Saul z Tarsu

Saul z Tarsu – część 4

Otwórzmy Dzieje Apostolskie 18 rozdział. Widzimy Pawła w Koryncie, gdzie też wykonuje pracę apostoła. Tutaj opisuje swoje doświadczenie:

„I rzekł Pan do Pawła w nocnym widzeniu: Nie bój się, lecz mów i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt się nie targnie na ciebie, aby ci uczynić coś złego; mam bowiem wiele ludu w tym mieście. I przebywał tam rok i sześć miesięcy, nauczając wśród nich Słowa Bożego.” Dz.18,9-11.

Przebywał tam półtora roku nauczając ich Słowa Bożego. Paweł nie był postawnym, wysokim mężczyzną, jak król Saul, najwyższy w Izraelu. To był niepokaźny człowiek. Ale to co się stało przez tego niepokaźnego człowieka, wstrząsnęło całą Azją, Europą, Izraelem. Gdziekolwiek pojawiał się, tam były wstrząsy, tam działy się wielkie Boże dzieła.

Czy chcesz prowadzić swoje Judaszowe życie, czy chcesz żyć dalej, udając chrześcijanina, udając ucznia Jezusa? Przecież Jezus wie, że sprzeniewierzasz Jego dobro. Czy chcesz żyć jak Saul, który wykorzystuje dobro Chrystusowe, aby ubogacać innych? Tak jak napisał: „niewiele posiadający, ale wielu ubogacający, zasmuceni, ale zawsze weseli”. Pomyśl o tym. Paweł mówi: „to ja zrodziłem was przez ewangelię, którą głosiłem wam”.

Judasz też zradza przez ewangelię, którą głosi, ewangelię dla zaspokojenia ciała, dla wykorzystania chrześcijaństwa dla swego ciała. To jest ewangelia Judasza. Ona jest głoszona w wielu miejscach. Albo posłuchasz ewangelię apostoła Pawła, która głosi zwycięstwo Ducha nad ciałem, która głosi nowe życie, oddzielone przez krzyż od starego, która głosi, żebyś nie żył już dla siebie, ale dla Jezusa. Którą ewangelię wolisz słuchać? Jedna jest przyjemna dla ucha, bo daje ci gwarancję wieczności, bez oddania życia Jezusowi. Druga zaś zabiera ci całą wieczność, jeśli nie oddasz się Jezusowi.

Myślisz, że możesz prowadzić swoje życie. Wpadniesz do domku, porobisz różne rzeczy, coś zjesz, później trochę poczytasz, pójdziesz spać. I tak dzień za dniem, tak sobie biegnie twoje chrześcijańskie życie i myślisz, że takiego człowieka Bóg bardzo oczekuje w swojej wieczności i już nie może doczekać się, kiedy zabierze cię do niej. Nie! Dla tych, którzy marnują to co dostali, Jezus mówi: „wyrzucę precz”. Czy dalej chcesz marnować skarby? Czy chcesz mówić jedno, a swoim życiem zaprzeczać temu? Czy chcesz dalej niszczyć, zamiast budować i mówić, że jest w porządku, że jest dobrze? Przecież zginiesz z tego powodu, jeśli będziesz dalej tak robić. Musisz upamiętać się natychmiast i porzucić swoje złe drogi, żeby zacząć żyć Słowem, które znasz już. Praktycznie żyć Słowem, zmierzać się z przeciwnościami, wzywać Jezusa, oczyszczać się w Jego krwi, wygrywać codziennie, być człowiekiem wierzącym, który wierzy w to Słowo, że to jest prawda, który praktycznie chce żyć i zachowywać to Słowo w codzienności. Zmierza się z wrogiem, z kłamcą, który chce oszukać, że niekoniecznie trzeba tak żyć, jak mówi Słowo Boże, że można żyć inaczej.

Zobaczcie, że Judaszowi nie zależało na Bożym ludzie. Nie zależało mu na tym, żeby ludzie byli zbawieni. Zależało mu na sobie. Zobacz ilu ludziom zależy tylko na sobie, a nie na tym, żeby inni byli zbawieni, żeby dać im siebie, żeby dać im swój czas, swoje życie, swoje powodzenie. Bardzo często i zdrowie i zniewagi z tego powodu, żeby uratować, wyrwać. A człowiek obraża się na tego kogoś i mówi: „Czepia mnie się, o co mu chodzi. Przecież nie jest tak źle ze mną. Jestem lepszy od wielu innych.” Judasz na pewno był lepszy od wielu, chodził z Jezusem, wypędzał nawet demony, ludzi uzdrawiał i sprzeniewierzał to, co dostał.

Paweł nawet nie brał tego, co mu się należało. Powiedział: „Nikt nie odbierze mi tej chwały, że nie wziąłem od was nic, nic, co mógłbym wziąć, jako ten, który głosi ewangelię, żeby ewangelia mogła posuwać się dalej. Sam pracowałem.” Paweł miał pewien zbór, od którego przyjmował i na którego konto również spływało to: „Wy w Filipii przysłaliście mi ponownie to, co będzie zużyte dla Bożej chwały.” A więc Paweł nie służył dla pieniędzy. Nie służył po to, żeby inni łożyli na niego, żeby mu się fajnie żyło. Pamiętacie jak Paweł wezwał starszych w Efezie i powiedział: „widzieliście moje życie, widzieliście jak sam pracowałem na utrzymanie. Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili.”

Wielu przychodzi i mówi: „a gdzie ta miłość w Kościele?” A gdzie ta miłość jest w tobie? Gdzie jest twoja miłość? Łatwo jest stanąć w kolejce, gdzie nikt nie ma pieniędzy i narzekać, że nikt nie ma pieniędzy, żeby zapłacić. „Ludzie, gdzie wy macie pieniądze? Przecież chcemy kupić, a nikt z was nie ma pieniędzy.” „A ty masz?” „No też nie mam”. To co to jest? Przecież powinniśmy być napełnieni tymi skarbami, aby też móc używać je, aby dawać, aby ubogacać, wzmacniać, posilać.

A więc patrząc na tego człowieka widzimy kogoś, kto miał serce i do którego Jezus mówi: „nie bój się, umacniam cię, nie bój się, mam wiele ludu w tym mieście, głoś Słowo Boże.” Czy doznajesz jak Jezus umacnia cię? Mów tylko prawdę. Choćby znienawidzili cię, mów prawdę, bo to jest szansa dla tych, którzy słuchają cię, że usłyszą Boży głos, Boże wezwanie, upamiętają się i odwrócą się od zła, i zaczną żyć naprawdę dla Boga. Wygrają bitwę z diabłem, który ich otumania i zaczną patrzeć w niebo, jak synowie i córki, wiedząc, że tam jest ich Ojciec. Pamiętacie List do Efezu z Księgi Objawienia. Jezus tam mówi: „Czynicie tak wiele, ale zobaczcie, jak spadliście, straciliście pierwszą miłość. Wróćcie do pierwszej miłości, bo jak nie, to przyjdę i potrząsnę całym zborem, abyście upamiętali się.” A więc zobaczcie, jak zbór musi żyć w miłości. Wykonywali wiele jakiejś pracy, ale stracili miłość do Jezusa.

Pomyśl sobie, czego ty szukasz w chrześcijaństwie. Pierwsze, to z chwilą kiedy zostałeś ochrzczony (ochrzczona), co wtedy się stało? Czy wiesz co się stało? Bóg zwlókł z ciebie całe twoje ciało twoich grzechów, całe ciało twojej grzeszności, inaczej obrzezał cię. Uwolnił cię z wszystkiego zła, które uczyniłeś (uczyniłaś), kiedy byłeś zanurzony (zanurzona) w imię Jezusa Chrystusa. Ale kiedy wynurzałeś się (wynurzałaś się), wtedy dał ci czystość Swego Syna. Przyoblókł cię w Syna. Po co? Po to, żebyś już w ten sposób żył (żyła). Ilu ludzi dzisiaj troszczy się o te szaty, które dostaliśmy, kiedy byliśmy wynurzani z wody chrztu, żeby nadal były czyste, żeby to nadal był Jezus, a nie my, żeby to nadal było życie Jezusa? Jesteśmy przyobleczeni, mówiąc inaczej, w życie Jezusa. Tak jak grzechy nasze, to było nasze życie, tak teraz przyobleczeni w Chrystusa, jesteśmy w Jego życie przyobleczeni. To nie jest taka sobie gadka, mówka: „no zewleczeni, przyobleczeni”, a dalej żyją po swojemu. Nie! Zginęło nasze stare, a pojawiło się, to, co jest bliskie Bogu, aby prowadzić już nowe życie dla Jego chwały.

Jeśli te szaty zostały gdzieś zanieczyszczone, to trzeba z powrotem oczyścić je w krwi Jezusa i Bóg wejrzy. Ale jeśli będziesz się bawić i udawać, to dojdziesz tak do końca swych dni i zginiesz. Tak giną „judasze”. Udają do końca uczniów Jezusa, a skończą w tragedii. To jest samobójstwo za życia już, kiedy człowiek chce udawać tego, kim nie jest. Ale dobrze jest być tym, o kim mówi Biblia, że oni mają wieczne życie, że żyją teraz i na wieki.

1List do Koryntian 9, 16-27:

„Bo jeśli ewangelię zwiastuję, nie mam się czym chlubić; jest to bowiem dla mnie koniecznością; a biada mi, jeślibym ewangelii nie zwiastował. Albowiem jeśli to czynię dobrowolnie, mam zapłatę; jeśli zaś niedobrowolnie, to sprawuję tylko powierzone mi szafarstwo. Jakąż tedy mam zapłatę? Tę, że zwiastując ewangelię czynię to darmo, aby nie korzystać z prawa, jakie mi daje zwiastowanie ewangelii. Będąc wolnym wobec wszystkich, oddałem się w niewolę wszystkim, abym jak najwięcej ludzi pozyskał. I stałem się dla Żydów jako Żyd, aby Żydów pozyskać; dla tych, którzy są pod zakonem, jakobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, aby tych, którzy są pod zakonem, pozyskać. Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy są bez zakonu. Dla słabych stałem się słabym, aby słabych pozyskać; dla wszystkich stałem się wszystkim, żeby tak czy owak niektórych zbawić. A czynię to wszystko dla ewangelii, aby uczestniczyć w jej zwiastowaniu. Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę? Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli. A każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy. Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał; ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony”.

A więc apostoł pokazuje swoją bitwę, swoją walkę i codzienne zmaganie i to w jakiej sprawie walczy, i to co interesuje go w tym, co dzisiaj się dzieje. Jeśli mówi: „naśladujcie mnie”, to wiemy, o co chodzi. To nie jest takie sobie życie: „a, jakoś sobie żyję, mam jakieś takie pomysły”. To jest życie oddane jednej sprawie, tylko jednej sprawie, chwale Jezusa. Tylko to jedno, nic więcej.

1Tesaloniczan 2, 3-12:

„Albowiem kazanie nasze nie wywodzi się z błędu ani z nieczystych pobudek i nie kryje w sobie podstępu, lecz jak zostaliśmy przez Boga uznani za godnych, aby nam została powierzona ewangelia, tak mówimy, nie aby się podobać ludziom, lecz Bogu, który bada nasze serca. Albowiem nigdy nie posługiwaliśmy się pochlebstwami, jak wiecie, ani też nie kierowaliśmy się pod jakimkolwiek pozorem chciwością; Bóg tego świadkiem, nie szukaliśmy też chwały u ludzi ani u was, ani u innych, chociaż jako apostołowie Chrystusa mogliśmy być w wielkim poważaniu; przeciwnie, byliśmy pośród was łagodni jak żywicielka, otaczająca troskliwą opieką swoje dzieci. Żywiliśmy dla was taką życzliwość, iż gotowi byliśmy nie tylko użyczyć wam ewangelii Bożej, ale i dusze swoje oddać, ponieważ was umiłowaliśmy. Wszak pamiętacie, bracia, trud nasz i mozół; pracując nocą i dniem, aby dla nikogo z was nie być ciężarem, głosiliśmy wam ewangelię Bożą. Wy jesteście świadkami i Bóg, jak świątobliwe i sprawiedliwe, i nienaganne było postępowanie nasze między wami, wierzącymi. Wszak wiecie, że każdego z was, niczym ojciec dzieci swoje, napominaliśmy i zachęcali, i zaklinali, abyście prowadzili życie godne Boga, który was powołuje do swego Królestwa i chwały”.

Jan 14:23