Saul z Tarsu

Saul z Tarsu – część 3

Tu nie chodzi o to, że mamy omówić sobie temat Boga, a potem żyjemy dalej po swojemu. To nic nie pomoże, że omówimy to. Jezus też mówił, ale ilu ludzi nie skorzystało z tego, co mówił. Odwróciło się od Niego i poszło swoją drogą. Dlaczego dzisiaj jest tak dużo opornych chrześcijan, którzy słyszą ewangelię, a żyją wbrew niej? Dlaczego? Dlatego, że człowiek dopuścił do swego serca fałszywą ewangelię: „Bóg cię kocha, Bóg nie skrzywdzi cię. Choćbyś żył po swojemu, ale jesteś wierzącym i Bóg zabierze cię.” Po co wtedy krzyż, po co śmierć Jezusa? Jaki to byłby Bóg, który wystawiłby swego Syna na takie zniewagi, a później pozwoliłby wejść grzesznikom do swojej wieczności? Jaki to byłby Bóg, ludzie?! To byłby diabeł, a nie Bóg. I wielu wierzy w diabła, jako Boga, a nie w tego świętego Ojca, który posłał swego Syna na taką śmierć za moje i twoje grzechy. Czy On zostawi cię w spokoju z twoim życiem? Czy Jego Duch przyjdzie i będzie łaskotał twoja pychę? Czy będzie popierał twoje lekceważenie Boga? On od razu wystąpi do wojny z twoją cielesnością, z twoim poczuciem własnej wartości. Czy nigdy nie czytałeś (nie czytałaś w Biblii), że Duch jest przeciwko ciału, a ciało przeciwko Duchowi? A tych dwoje nie są ze sobą zgodni.

„W owym to czasie przyszli do Antiochii prorocy z Jerozolimy. I powstał jeden z nich, imieniem Agabus, i przepowiedział, natchniony przez Ducha, że nastanie głód wielki na całym świecie; nastał on też za Klaudiusza. Wówczas uczniowie postanowili posłać, każdy według możliwości, doraźną pomoc braciom, którzy mieszkali w Judei; co też uczynili, przesławszy ją starszym przez Barnabę i Saula”.Dz.11,27-30.

I Saul ponownie trafia do Jerozolimy. Potem wraca do Antiochii. To jest jego zbór, on żyje w tym zborze.

„W Antiochii, w tamtejszym zborze, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Symeon, zwany Niger, i Lucjusz Cyrenejczyk, i Manaen, który się wychowywał razem z Herodem tetrarchą, i Saul”. Dz.13,1.

Oni byli tam nauczycielami i prorokami. Odpowiadali przed Bogiem za stan duchowy tego zboru, aby głosić prawdę, dążyć do prawdy, wymagać prawdy, aby ludzie uczyli się szacunku do Boga, bojaźni i posłuszeństwa Bogu, żeby nikt nie uczył się samowoli w Kościele, lekceważenia Boga i pomijania Go w codziennym swoim życiu. Ale by każdy uszanował Boga w każdej chwili swojego życia, uznając, że On jest Bogiem i On zapłacił za twoje życie, aby zbawić cię, a ty jesteś zbawionym przez ofiarę Jego Syna. To jest to, o czym pisał też Paweł: „wdzięczni bądźcie Bogu za to, co wam uczynił.”

Ludzie nie są wdzięczni Bogu, zapominają o tym codziennie, dlatego, że tak naprawdę nie cenią Boga za Jego Syna. „Syn umarł i fajnie, mam przebaczenie”. Ale jak żyję? Według własnej woli. To jakie to przebaczenie? Musisz żyć według woli Ojca, a wolą Ojca jest to, żeby Jego dzieci były razem, aby budować się na dom dla Boga w czystości, w świętości.

A więc oni są tam i w drugim wierszu czytamy:

„A gdy oni odprawiali służbę Pańską i pościli, rzekł Duch Święty: Odłączcie mi Barnabę i Saula do tego dzieła, do którego ich powołałem. Wtedy, po odprawieniu postów i modlitwy, nałożyli na nich ręce i wyprawili ich”. Dz.13,2.3.

I tak zaczyna się życie apostoła Pawła. Wyrusza posłany przez Ducha Bożego, a nie przez ciało i krew, nie przez własne widzimisię, ale przez Ducha Bożego, który przyszedł w miejsce Jezusa. Później w Liście do Efezjan Paweł pisze, że to On ustanawia nauczycieli, proroków, pasterzy, apostołów, ewangelistów. To On ustanawia te służby. Ale kiedy widzimy Saula z Tarsu, to widzimy wszystkie służby skupione w jednym człowieku. On jest apostołem i nauczycielem, i prorokiem, i ewangelistą, i pasterzem. Wszystkie służby w jednym człowieku. Zobaczmy życie tego człowieka. Jak On żyje z Bogiem? On jest tą światłością, posłaną przez Jezusa, aby świecił pośród pogan, aby rozświetlał ciemności. On mówi: „zawsze idę tam, gdzie imię Jezusa jest nieznane. Idę w najgłębsze ciemności, aby ludzie poznali Jezusa.” I wyprawili ich, i poszli, i zakładają zbory, rozgłaszają wspaniałe wieści.

Dzieje Apostolskie 14,21-27:

„Zwiastując dobrą nowinę także temu miastu, pozyskali wielu uczniów i zawrócili do Listry, Ikonium i Antiochii, utwierdzając dusze uczniów i zachęcając, aby trwali w wierze, i mówiąc, że musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego. A gdy przez wkładanie rąk wyznaczyli im w każdym zborze starszych, wśród modlitw i postów poruczyli ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i doszli do Pamfilii. A gdy opowiedzieli słowo w Perge, zstąpili do Atalii, stamtąd zaś odpłynęli do Antiochii, gdzie zostali poruczeni łasce Bożej ku temu dziełu, które wykonali. A gdy tam przybyli i zgromadzili zbór, opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg z nimi i jak poganom drzwi wiary otworzył. I pozostali niemały czas z uczniami.”

Wracają do rodzimego zboru, z którego zostali wysłani i opowiadają co Bóg uczynił przez nich tym, którzy włożyli na nich ręce i którzy modlili się za nimi, za ich służbą i za ich działaniem. Zdali sprawę przed swoim zborem, co Bóg uczynił przez nich, dodając otuchy, wzmacniając i posilając. Piękne dzieło Boże, prawda? Piękne życie człowieka, który nie sprzeniewierza tego, co mu powierzono, jak Judasz, człowieka, który używa tego dla chwały Tego, który mu to dał. A wiemy, że Duch Święty nie zostawia nikogo bez służby, że każdy dostaje to, co jest miłe Bogu, według Jego upodobania.

A więc widzimy tu człowieka pełnego Bożego poruszenia i ten człowiek pisał: „naśladujcie ojców wiary, patrząc na koniec ich życia, jak biegli, jak dobiegli.” Wiecie, kiedy patrzę na Judasza, to też jest ojciec. Dla wielu ludzi jest to ojciec. W dzisiejszych czasach Judasz ma mnóstwo potomstwa. Żyje mnóstwo zdrajców Jezusa. Zdradzili Go, nie żyją dla Niego, żyją dla siebie. Żyją wykorzystując chrześcijaństwo, miłość chrześcijaństwa, żeby samemu mieć z tego coś fajnego.

Ale są też ludzie, którzy napełnieni Duchem Chrystusa, pomazańcy, żyją dla Jego chwały, by rozgłaszać Jego cnoty, by głosić zwycięstwo Jezusa nad grzechem, by głosić pełnię rozbrojenia diabła przez Boga na krzyżu Golgoty. By głosić, że każdy, który da miejsce tylko Jezusowi, żeby mógł ożywiać go według swojej woli, może żyć w święty sposób. Możesz być wolnym (wolną), bo Jezus przyszedł po to. To jest prawda, ale możesz odrzucić to, możesz podeptać, możesz uznać, że Jezus nie potrafi poradzić sobie z tobą. On potrafi z każdym, który w Niego wierzy.

Ten, który pilnował więzienia, w którym byli Paweł i Sylas, mówi: „co mam zrobić, aby być zbawionym?” A oni mu powiedzieli prosto z mostu, a nie tak: „musisz przeczytać ileś książek, musisz zrozumieć naszą religię, musisz pojąć to i to”. Co oni mówią mu? „Uwierz w Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony ty i twój dom.” Przez twoją wiarę w Jezusa Chrystusa, do twojego domu będzie też docierało światło. Uwierz, a potem ucz się tego Jezusa, poznawaj Go. Pierwsze – to już, natychmiast należ do Niego. Ochrzcili go w nocy, w tej wodzie co była, a on radował się z całym domem swoim. Rozumiecie, oni w ogóle nie byli religijni. Nie mówili jak religia, mówili prosto. Wiedzieli, że za tym stoi Jezus. Jeżeli ten człowiek uwierzy w Jezusa, to Jezus będzie pracować nad tym człowiekiem.

Oni wiedzieli, że to Jezus posłał ich, a nie sami się posłali. Oni wiedzieli, że kiedy będą głosić Słowo Jezusa, to Jezus stoi za tym Słowem. Nie bali się, że człowiek pobłądzi gdzieś, pomyli się. Jeśli będzie wierzyć w tego Jezusa, który uwolnił ich z tego więzienia, który zatrząsł ziemią i wszystko pootwierało się, to ten człowiek będzie już wzywać tego Jezusa, a Jezus daje to, co potrzebne temu, który Go wzywa. Duch Boży potrafi nauczać ludzi. To nie jest religia, to jest Jezus.

To powinno nas od razu podnosić do góry, do samego nieba, że mamy Jezusa, mamy Orędownika! Jest ktoś, kto gotów był zrobić to dla nas. Dlatego tak żył Saul.

Jak myślicie, jak Saul z Tarsu rozmawiał z Bogiem? Jak on śpiewał pieśń? Dzisiaj człowiek musi mieć wygodne miejsce, czy inne rzeczy, a ten człowiek w dybach, w więzieniu śpiewał Bogu. Czy to była pieśń żalenia się, narzekania, czy pieśń uwielbiania Boga? Śpiewali pieśń uwielbiania Boga, tam na dole, w tej ciemnicy, w dybach wielbili Boga. Byli tak szczęśliwi i nic nie było w stanie zabrać im szczęścia.

Nikt jeszcze nie zawiódł się na Jezusie i nie zawiedzie. Jeśli kto szczerze wzywa imienia Pańskiego, poddając się Jemu, to sto procent pewności, że Jezus odpowie. To jest niemożliwe, żeby nie odpowiedział. Odpowie w Swój własny sposób, taki jak jest do ciebie skierowany. Dlatego nie można tego łączyć sobie, że to musi być tak jak u drugiego. Czy chciałbyś nawrócić się tak, jak Saul? Jego tak spotkało to doświadczenie. Inny człowiek w innym momencie nawrócił się, ty w tym momencie, ale od tego nawrócenia nie jesteśmy już dla siebie, ale dla Niego. Żyjmy więc tak, otwarci na to, co On chce uczynić z tymi, którzy do Niego należą.

Później czytamy w Dziejach Apostolskich 15,41:

„Przemierzał Syrię i Cylicję, umacniając zbory”.

Widzicie co robił Paweł, kiedy poszedł do Tarsu. Później poszedł i umacniał zbory, pracował dalej. Chwałą Bogu za to.

Bardzo często jest tak, że człowiek pracując jest zmęczony, ale jaki szczęśliwy, że wykonał pracę. A inny człowiek, który leniuchuje i nic nie robi jest zawsze nieszczęśliwy, zawsze coś boli go, uwiera, coś mu przeszkadza. A więc widzimy człowieka, na którego patrząc się, jesteśmy szczęśliwi, że tacy ludzie żyli na tej ziemi. Mógłby chlubić się swoim żydostwem, że miał obywatelstwo rzymskie, że znał tyle języków. Paweł mówi, że chlubi się tylko z jednego, że został z Chrystusem ukrzyżowany, aby nie żyć już dla siebie, ale dla Niego. Świat na krzyżu umarł dla niego, a on dla świata.

Obyśmy wszyscy mówili to szczerym, prawdziwym sercem; świat umarł dla nas, a my dla świata. Koniec. Nie mam nic wspólnego z tym światem, jak tylko to, że chcemy uratować ludzi, tak jak Bóg chce uratować ludzi z tego świata. Nie tak, żeby zanurzać się w rzeczy tego świata i zaspokajać się nimi, ale żeby tak żyć, by pomóc jeszcze komuś opuścić ten świat, samemu stojąc przy Chrystusie, należąc do Chrystusa. To jest najcenniejsze i po tych ludzi przyjdzie Jezus, aby wziąć ich do siebie. O tym musimy też wiedzieć.

Jan 14:23