Wzrost życia chrześcijańskiego

Wzrost życia chrześcijańskiego - część 1

Chwała Bogu, kochani. Niech Bóg będzie uwielbiony za ten czas, który dziś mamy z Jego łaski, że możemy szukać Jego oblicza. Kiedy wczoraj bracia mówili słowo, zastanawiałem się i podziwiałem Boga, że On kieruje nami zawsze w ten sam sposób, że daje nam te same myśli.

Powiem na świadectwo, że w ubiegłą niedzielę Bóg dał mi czas, by spędzić go przed Bożym obliczem i kosztować w Jego Słowie, i Bóg dał mi pewną myśl, i później zastanawiałem się jakie potrzebne byłyby tutaj wersety, które mogłyby coś jaśniej zobrazować. Powiem wam ku zachęcie w pisaniu sms-ów do siebie, że to wy ułożyliście mi to słowo. Przyszła do mnie lawina sms-ów, które bardzo pomogły mi, żeby nakierować temat, który Bóg położył mi na sercu, żeby móc go odpowiednio przekazać wam dzisiaj. To co Bóg mi dał, to dał nam wszystkim, tak naprawdę. Chwała Bogu za to, że troszczy się o swój Kościół, o swoją oblubienicę. Nie daje jednemu, ale daje nam wszystkim. Wszystkich nas porusza Jego Słowo, wszystkim nam Bóg pokazuje swoją prawdę i chce nas wszystkich nauczyć tego, co jest potrzebne, co jest Jemu miłe, w czym On ma upodobanie.

Taka wiodąca myśl, którą będę chciał dzisiaj rozwijać to, że nasze chrześcijańskie życie jest ciągłym wzrostem. Nie wolno nam stać w miejscu, to jest ciągły wzrost. Nie osiągnęliśmy jeszcze pełni, nie mamy jeszcze wszystkiego, co potrzebujemy mieć. To jest ciągły wzrost, ciągły rozwój w Jezusie Chrystusie.

W Ewangelii Łukasza 6,40 czytamy:

„Nie masz ucznia nad mistrza, ale należycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jak jego mistrz”.

Chrystus - to jest nasze odniesienie. „Nie masz ucznia nad mistrza, ale należycie”, czyli właściwie będzie przygotowany, będzie miał pełnię, kiedy będzie jak Jezus. Ale, żeby wiedzieć, jakimi my powinniśmy być, musimy spojrzeć najpierw na Jezusa.

Wyciągnąłem niektóre przymioty Pana Jezusa, żeby móc o tym mówić. Kiedy patrzymy na Jezusa, możemy zobaczyć czego Bóg od nas wymaga, czego chce od nas, na czym Mu zależy, co leży Mu na sercu, żeby było również w nas. Żebyśmy mogli zobaczyć pragnienie naszego Ojca poprzez to kim jest Jezus.

W Liście do Hebrajczyków 7,26 jest takie piękne miejsce:

„Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa;”

Czytamy tu, że nasz Chrystus jest po pierwsze, święty, następnie, niewinny, co z oryginału można przeczytać: „nie znający zła”. Następnie nieskalany, odłączony, czyli oddzielony od grzeszników. Kiedy czytałem to miejsce, to szczególnie zastanowiły mnie słowa: „niewinny, nie znający zła.” Przecież poznaliśmy zło, a więc jak to w tym momencie wziąć dla nas? Mamy być jak Chrystus, a więc jak to ma odnosić się do nas? Mierzyłem się ileś czasu z tą myślą i dziś rano Bóg dał mi odpowiedź – śmierć. Tylko wtedy jest to możliwe, kiedy śmierć przenika moje życie. Całe moje upodobanie będzie w tym, co jest wolą Boga. Moje myślenie będzie nakierowane na Boże sprawy.

W Księdze Objawienia 22,11b czytamy:

„a kto święty, niech nadal się uświęca”.

Proces przebiega. W Chrystusie Jezusie otrzymaliśmy świętość, ale proces przebiega cały czas. Tak jak powiedział apostoł Paweł: „nie jakobym już to osiągnął, albo już był doskonały, ale dążę do tego, żeby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa.”

A więc przez cały czas Bóg pracuje w moim sercu w tym kierunku, współdziała ze mną, kiedy moje serce jest otwarte dla Niego, żebym mógł osiągać pełnię w Nim. Boża praca cały czas odbywa się i chwała Jemu za to, że tak wielki i potężny Bóg zajął się każdym z nas i chce doprowadzić nas, żeby te słowa były rzeczywistością, żeby były prawdziwe. Bóg to sprawi i ty i ja możemy to wiedzieć, bo kiedy patrzymy na siebie, to wiemy, że jest to niemożliwe, ale Bóg ma moc osiągnąć to w nas, że będziemy jak Chrystus Pan. To są pewne i prawdziwe słowa i niech Jemu będzie za to chwała.

1 Księga Mojżeszowa 17,1:

„A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał się Pan Abramowi i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący, trwaj w społeczności ze mną i bądź doskonały!”

Bóg mówi do swojego Bożego człowieka, Abrama. Zobaczcie, kiedy Abram miał 99 lat, Bóg staje i mówi do niego: „Abramie, bądź doskonały.”

I wiecie, to jest piękne, że Bóg nie mówi tego słowa tylko do mnie i do ciebie w taki sposób: „masz być doskonały i koniec”, ale „bądź doskonały” i pokazuje drogę do doskonałości. Bóg mówi: „trwaj”. To jest to ważne miejsce, na które chciałbym, żebyśmy zwrócili szczególną uwagę. „Trwaj”, a nie tylko: „przybliż się na chwilę, zobacz co słychać i rób dalej swoje, i wpadnij jak będziesz miał znowu czas, by spędzić go ze Mną i znowu rób swoje.” Tak nie prowadzi droga do doskonałości. Droga do doskonałości prowadzi w tej jednej myśli: „Trwaj w społeczności ze Mną, wtedy to osiągniesz, wtedy będziesz mógł rozwijać się w tym, być w tym.” A wcześniej jest jeszcze ta piękna myśl (kiedyś już mówiłem o tym), gdzie Bóg wskazuje na siebie: „Abramie, zobacz na Mnie. Ja jestem Bóg Wszechmogący, Ja to mogę w tobie uczynić, Ja mam tą moc, tą władzę, ale ty trwaj we Mnie.”

W Liście Jakuba 4,8a napisane jest:

„Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was”.

Zobaczmy teraz taką ciekawą myśl, która tak bardzo mnie zachwyciła, kiedy Bóg powołuje Mojżesza. 2 Księga Mojżeszowa 3,1-5a:

„Gdy Mojżesz pasał trzodę teścia swego Jetry, kapłana Midianitów, pognał raz trzodę poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horebu. Wtem ukazał mu się anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął. Wtedy rzekł Mojżesz: Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko, dlaczego krzew się nie spala. Gdy Pan widział, że podchodzi, aby zobaczyć, zawołał nań Bóg spośród krzewu i rzekł: Mojżeszu! Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem! Wtedy rzekł: Nie zbliżaj się tu!”

Dlaczego padają takie słowa? Przecież Bóg chce mieć społeczność z człowiekiem. Tak jak wczoraj słyszeliśmy, że Bóg chciał mieć relacje, społeczność z człowiekiem już od początku, już od ogrodu, od raju. Dlaczego takie dziwne słowa padają tu? Bóg mówi: „Mojżeszu, nie zbliżaj się do Mnie, nie możesz podejść w taki sposób. Ja jestem świętym Bogiem. Do Mnie nie można podejść od tak, wpaść na chwilę.” „Nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów. Tak do nas mówi Słowo Boże. Człowiek czasami wchodzi tu, wchodzi tam, i znowu tu i tam. Bóg mówi: „jeśli chcesz być ze Mną, to karm się tylko z Mojego stołu.”

Jakże to jest ważne dla każdego z nas. Bóg chce, żeby człowiek podszedł do Niego. Bóg pragnie tego każdego dnia, żeby człowiek przebywał z Nim przez wiarę, żeby miał z Nim relację, społeczność. Bóg mówi do Mojżesza takie ważne słowa:

„Zdejm z nóg sandały swoje, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą”. 2Mojż.3,5b.

To jest ziemia święta. Zastanawiałem się, dlaczego Bóg przemówił do niego akurat w taki sposób. Możemy to sobie wyobrazić, że ziemia święta, to miejsce, w którym przebywa Bóg. Kiedy Bóg stworzył człowieka, to był on bez ubrania. Nic nie oddzielało go. Do Mojżesza Bóg mówi: „ściągnij sandały, przystaw swoją stopę do świętej ziemi. Ja nie chcę, żeby było coś pomiędzy nami, coś, co będzie oddzielać nas.” Bóg pragnie tej bliskości, tej relacji, tej intymności z człowiekiem. „Ty na tych sandałach, Mojżeszu, przeniosłeś coś. Zdejm sandały, zostaw i wejdź w relację ze Mną.”

Ty i ja nie możemy nic przenosić w społeczność z Bogiem, nie możemy tam nic wnieść z nas, Bóg niczego nie akceptuje. Kiedy wchodzimy w społeczność z Bogiem, to musimy być przede wszystkim uświęceni krwią Baranka, oczyszczeni Jego świętą krwią. Tak należeć do Niego, to Bóg będzie wtedy przebywał. Bóg chce przebywać z człowiekiem, Jemu bardzo na tym zależy. Ale wszystko, co oddziela musi być poza, musi być odsunięte. Bóg mówi do mnie i do ciebie: „zdejm sandały, wejdź w społeczność ze Mną, a wtedy będziesz mógł prawdziwie przebywać.”

1 List Piotra 1, 15.16:

„lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”.

A więc wcześniej czytałem: „trwaj, zdejm sandały”, a tu jest następna myśl: mamy być świętymi we wszelkim postępowaniu naszym. Człowiek czasami myśli sobie, że już tu i tu jest dobrze, ale Bóg mówi: „we wszelkim postępowaniu waszym, w każdym jednym miejscu.” Kiedy to mówię, to odnośmy to do Chrystusa. Czy On czynił tak? Kiedy Pan Jezus przyszedł na tą ziemię, powiedział wyraźnie: „nie przyszedłem czynić swojej woli, lecz wolę Tego, który mnie posłał. Byłem oddzielony dla Boga. Nie wprowadzałem swoich zasad, swoich praw. Żyłem tym, co mi Bóg powiedział. Należałem do Niego całym swoim sercem. Nic nie oddzielało mnie od Boga.”

„Należycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jak jego mistrz.” Cały czas powracamy do Chrystusa i widzimy, że musimy być takimi jak On. To jest pełnia. Bóg powiedział: „w Nim mam całe swoje upodobanie. Całe swoje upodobanie złożyłem na Chrystusa.” Jeżeli chcemy, ty i ja bracie i siostro, żeby Bóg miał w nas upodobanie, to musi być to Chrystus. Bóg nie będzie miał w nikim innym upodobania poza Chrystusem.

W Ewangelii Jana 15,4 Pan Jezus powiedział: „trwajcie we mnie, a Ja w was”. Trwajcie we Mnie, a Bóg będzie miał w was upodobanie. Trwajcie we Mnie, a będziecie owocować. Bóg będzie miał w was upodobanie, kiedy będziecie owocować dla Niego”. Wtedy będziecie każdego dnia wychwalać swego Stwórcę. Znowu patrzmy na Jezusa, gdyż widzimy, że tylko w Nim Bóg może osiągnąć to w nas. To jest to miejsce spotkania z Bogiem. To jest to miejsce przebywania każdego dnia przez wiarę. Bóg mówi: „Ja jestem święty i ty będziesz też taki, kiedy będziesz trwał (we wszelkim postępowaniu swoim) w Moim Synu. Dokonam tego w tobie”.

5 Księga Mojżeszowa 7, 6:

„Gdyż ty jesteś świętym ludem Pana, Boga twego. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, spośród wszystkich ludów na ziemi, abyś był jego wyłączną własnością”.

Cały świat należy do Boga, to jest Jego własność. Czy człowiek tego chce, czy nie chce, to należy do Boga, jest Jego własnością. Te drzewa, te gwiazdy, galaktyki, to jest własność Boga. Stworzył to Bóg dla swojej chwały. Bóg stworzył człowieka dla chwały swojej. I my wiemy, że człowiek stracił całą chwałę, w stu procentach, odstąpił od Boga. Powrót jest możliwy tylko w Chrystusie. Ale tutaj Bóg mówi nam bardzo ważną rzecz. On chce, żebyś ty i ja był Jego szczególną, wyłączną własnością. Co to oznacza?

Spojrzałem w słownik, żeby zobaczyć słowo „wyłączny”. Słowo „wyłączny” oznacza: „wyłączający wszystko inne, wszystkich innych, nie łączący się z niczym, nie dopuszczający nic, nikogo innego, szczególny ktoś, jedyny, osobny, niepodzielny, mieć kogoś na swój wyłączny użytek.” Bóg chce mieć ciebie i mnie na swój wyłączny użytek. Mamy być Jego szczególną, wyłączną własnością, którą On będzie mógł posługiwać się na tej ziemi.

Ale znowu wracamy do tego: kim Bóg może posługiwać się? Bóg nie może posługiwać się wszystkimi. „Zdejm sandały” – to jest święte miejsce i Bóg nie może inaczej zbliżyć się. Człowiek musi być oddzielony, odsunięty od tego, co ziemskie, co skalane, co przynosi nam hańbę.

Przeczytam jeszcze takie słowa, które otrzymaliśmy w większości w smsie: „Całkowita bliskość i społeczność z Bogiem staje się możliwa dzięki krwi Jezusa. Wierzący, który całkowicie polega na krwi, uzyskuje pełne zapewnienie, że Bóg obdarowując go Sobą w pełni, objawia mu swoją świętość.” Musiałem przeczytać to kilkakrotnie, żeby dotarło to do mnie. Ale to jest prawda. Całkowitą bliskość i społeczność z Bogiem mamy tylko dzięki krwi Jezusa Chrystusa. Tylko dzięki krwi możemy przybliżać się do Boga. Krew oczyszcza i dzisiaj. „Wierzący, który całkowicie polega na krwi”, czyli ten, który polega tylko na ofierze Jezusa, uczestniczy w tym, może mieć tą bliską relację z Bogiem. Wtedy Bóg objawia mu swoją świętość. Mam pełny przystęp do Boga dzięki krwi Baranka. Bóg mówi: „przyjdźcie do Mnie, Ja chcę być z wami, ale tylko na podstawie krwi Branka.” Tylko na podstawie tej ofiary mogę wejść w tą społeczność z Bogiem i wtedy Bóg nie przeraża mnie.

Jan 14:23