Natura Boga w nas
Natura Boga w nas – część 2
Musisz to mieć, bo to mają dzieci Boże. Musisz to mieć. Jest wielu powołanych, a niewielu wybranych. Musisz to mieć, jeśli chcesz być w wieczności z Nim. Nie wystarczy, że doznałeś powołania, moralnej częściowej przemiany, ale musisz wejść w działanie Boga w tobie. Ta pełnia mieszkała w Jezusie i poprzez Jezusa ta pełnia chce mieszkać we wszystkich Bożych dzieciach. Nie możesz ustać, ani zatrzymać się na tym, że już jesteś trochę inny niż ten świat, że masz już pewną moralność, pewien zakres wiedzy Biblijnej. To jest jak początek, doznajesz, że coś zaczyna cię pociągać. Ale czy to już pociągnęło cię tak, że nie masz już nikogo innego, niczego innego tak cennego w sobie, jak Jezus Chrystus, jak Ojciec w niebie? Czy umarłeś już dla swojego „ja”, by żyć tylko dla Niego? To jest drugi krok, może druga mila, którą robisz ochotnie. Nie dlatego, że musisz, bo wiesz, że za to jest kara i musisz przestać kraść, przestać kłamać. Ale robisz drugą milę, bo chcesz należeć do Boga i być jak On. Zostajesz przy Nim, chociaż mógłbyś już powiedzmy odejść, bo już jesteś zmieniony, już zło zostało już w dużej mierze zniweczone. Mógłbyś powiedzieć już: „jestem lepszy od innych, bo nie czynię już tego zła, które oni czynią.” Ale pozostajesz przy Bogu, ponieważ chcesz czynić dobro, które czyni Bóg. Idziesz z Nim dalej, aby napełniało cię już dobro.
Ta natura oddziela cię całkowicie od ludzi tego świata. W tobie jest inny duch, całkowicie inny sposób myślenia, inny sposób wyrażania się. Owoc Ducha Świętego przejawia się w tobie całkowicie spontanicznie, nie myślisz nawet, żeby takim być, ponieważ jesteś takim, żyjesz tak. Co nie znaczy, że jesteś super bezpieczny na tej ziemi, musisz nieustannie trwać w Nim, żeby być zachowanym od zła tego świata. Diabeł kiedy nie może cię nęcić złym, próbuje nęcić cię w inny sposób, np. przez złe rozmowy między wierzącymi ludźmi, na które nie odpowiesz zdecydowanie „stop”. Wtedy one będą cię niszczyć. Zła rozmowa jak jad żmii będzie powoli niszczyć dobre obyczaje w tobie, to znaczy naturę życia według Boga.
To są lekcje, których uczyłem się i nie do końca zdałem je. Próbowałem nie słuchać głupich gadek ludzi wierzących. To chodzi o wierzących, świat nie może tego złamać, chociaż w pewnym momencie, jeśli przekraczane są pewne granice, musisz odwrócić się, ale głównie chodzi o wierzących. To jest największe zagrożenie tego, w którym zamieszkała natura Boga. Słyszymy Jezusa, jak On rozmawia. Musimy być zdecydowani, żeby pozostać wiernymi Bogu. Nie możemy przestać być wiernymi Bogu, by okazać się wiernymi ludziom. Zobaczcie, ilu ludzi nie ceni sobie tego, co Bóg czyni w tobie. Napadają na ciebie ze swoją głupotą, ze swoją nędzą żartobliwości, czy głupich pomysłów, nie zdając sobie sprawy, że to uderza w twoją świętość.
Naprawdę jest tyle rzeczy, wydarzeń między wierzącymi ludźmi. Wielu wierzących ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy, że stoi po stronie mordercy. Kiedy czytamy List do Efezjan i kiedy czytamy te Boże Słowa, to możemy zobaczyć to bardzo wyraźnie. Słowa te ostrzegają nas, żebyśmy uważali jako Boże dzieci; po czyjej stronie jesteśmy, komu służymy.
List do Efezjan 5, 1.2:
„Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane, i chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności”.
Zobaczcie, mamy być naśladowcami Boga, chodzić w miłości.
„A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym”, Efezj.5,3.
Nieraz człowiek robi pierwszą głupotę i pójdzie oglądać głupi program, gdzie zobaczy obrzydliwe rzeczy, a później przychodzi między wierzących i w formie mówienia, czy czegoś, przynosi to zło i mówi o tym złu. I ludzie zaczynają rozważać to zło. Niech tego między wami nie będzie. Pierwsze, to nie oglądaj i nie czytaj żadnych głupot, nie patrz na żadne obrzydliwości tego świata. Odwróć oczy i uszy od tego zła. Przynoś do domu Bożego dobro Boże. Zajmuj się tylko dobrem, twój Bóg jest dobry. Bądź ze swoim Bogiem, niech On daje ci swoje dobro, żebyś miał z czym przyjść do braci i do sióstr.
„Także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie”. Efez.5,4.
To tak jak świnia w pałacu, nie przystoi. Tak samo głupie żarty na ustach chrześcijanina, to jak wpuszczona świnia do miejsca świętego. Wychodzi i pokazuje siebie jako lokatorkę tego pałacu. Czy fajnie wygląda pałac, z którego wychodzą świnie? Co to bardziej przypomina? Chlew. Dlatego wierzący człowiek, który pozwala sobie na mówienie nierozważnych słów, wygląda jak chlew, a nie jak świątynia Boża. Czy Boża świątynia może być napełniona takimi rzeczami? Zobaczcie, co Jezus zrobił, kiedy wszedł do świątyni. Powypędzał to wszystko, aby tego nie było. A więc musimy uczyć się jak rozmawiać. Ale, żeby nauczyć się jak rozmawiać, musimy najpierw nauczyć się słuchać co Bóg do nas mówi. On nauczy nas rozmawiać. Z Nim rozmowy są najważniejsze. Im więcej rozmawiasz z Bogiem, tym więcej masz do powiedzenia tego piękna ludziom, którzy będą cię słuchać. A jak mało rozmawiasz z Bogiem, to o czym będziesz rozmawiać z ludźmi? Kiedy człowiek otwiera usta, to z obfitości serca mówią usta. Nie chodzi mi o takie długie modlitwy, w których człowiek jest jakby godzinami przed Bogiem, może być nawet tygodniami w modlitwie, ale chodzi mi o rozmowę z Bogiem tak, jak rozmawiał Jezus. Kiedy ty mówisz do Boga i Bóg mówi do ciebie, kiedy poucza cię twój Ojciec niebiański, jeszcze lepiej niż Dawid pouczał swego syna Salomona. Kiedy słyszysz głos pełen miłości, kiedy masz objawienia, proroctwa i wskazania od swego Ojca z nieba, który ochrania cię jak swoje dziecko, poprzez objawianie ci tego na co napotkasz, czy co będzie w doświadczeniu twego życia. Ale jak ważne jest zachować swe usta w czystości, żeby On miał je dla swojej chwały.
Ktoś niedawno wspomniał, że są ludzie, którzy odeszli od Boga już w taki sposób, że nie mają już w ogóle zamiaru wracać do Niego, w sensie takiego życia jak mówi Słowo Boże. Ale przebywają między wierzącymi ludźmi i rozsiewają te złe rzeczy. Wierzący człowiek ma prawo szukać pomocy, ma prawo znaleźć tą pomoc u Boga, ale biada tym, którzy lekceważą sobie Boga i za nic Go sobie poczytują. Wchodzą między wierzących, nagadają na innych różne złe rzeczy, skażą ich prawe umysły i później idą dalej skażać następnych ludzi. Jezus mówi: „uważajcie, po owocach poznacie, wygońcie naśmiewcę, nie miejcie z nim nic wspólnego.” Jeśli ktoś przychodzi i źle gada o innych, to zobacz, czy jego serce płacze, czy w oczach ma łzy, czy ma smutek z tego powodu. Paweł mówi: „ja z płaczem mówię o tych, którzy stali się wrogami krzyża.” Czy tam jest uśmiech na twarzy i zadowolenie, że można powiedzieć znowu coś złego?
„Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowy, z powodu nich bowiem spada gniew Boży na nieposłusznych synów.” Efez.5,5.6.
Próżne, niepotrzebne słowa, w których nie ma życia, za którymi nic nie stoi, obietnica, za którą nie stoi wierność, żeby wykonać ją. Niech nasze „tak” będzie tak, a „nie”, niech będzie nie, a co poza tym jest od diabła. Muszę powiedzieć wam, że jeśli coś powiedzieliście komuś, a nie dotrzymacie słowa, to Bóg nie będzie biegał za wami, ale sto procent, że poniesiecie konsekwencje. Dlatego uważajmy gdy mówimy, abyśmy nie mówili czegoś, czego nie mamy zamiaru dotrzymać. To są próżne słowa i gniew Boży na pewno spadnie na takiego człowieka. Jezus kiedy mówi, to jest wierny. Jeśli powiedział coś do nas, to możemy być pewni, że On tego dotrzymuje. Dlatego mówmy jak Jezus, uczmy się rozmawiać ze sobą, jak Nauczyciel. Niech Słowa nasze nie będą puste, niech będzie w nich życie. Niech będzie to, że my tacy jesteśmy, bo tak mówimy i tak jest i amen. Jeśli powiedzieliśmy „tak”, to tak i koniec. Nawet, gdyby wyszło ze szkodą, to dotrzymamy tego słowa. To jest wierność i wtedy nawet świat powie: „ten człowiek jest prawdziwy.” A kiedy świat widzi, że mówi „to”, a robi co innego, to po jakimś czasie świat mówi, że to jest fałszerz, taki sam oszukaniec jak i my, a nawet gorszy, bo udaje chrześcijanina, a my nie.
„Nie bądźcie tedy wspólnikami ich. Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. Dochodźcie tego, co jest miłe Panu.” Efez. 5,7-10.
Bóg dał nam trochę jeszcze tego życia w poznaniu Jego, w kosztowności kim On jest i dzięki Bogu. Wykorzystujmy te dni dla Jego chwały. Uczmy się Go dalej, nie poprzestańmy na czymś, lecz uczmy się Go każdego dnia. Bóg dał nam piękne doświadczenie uczenia się od Niego, aby jeszcze bardziej doświadczać kim On jest, aby móc powiedzieć innym kim jest nasz Bóg, jaki jest nasz Bóg, co u Niego jest dobre, a co u Niego jest złe i żeby ludzie mogli to zobaczyć, zasmakować.
„i nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie”, Efez.5,11.
Co to są uczynki ciemności, nie mające owocu w sobie? Jeśli cokolwiek robimy, czy jemy, czy pijemy, czy mówimy, czy śpimy, czy pracujemy, czy uczymy się i jeśli mamy czynić to dla Jezusa Chrystusa, to co musi być w nas, kiedy to robimy? Jezus Chrystus i chwała Ojca. Mamy to czynić naprawdę dla Niego, dla Jego chwały, w czystości, nie kombinując i nie próbując kombinować, w czystości dla Niego, dla Jego chwały, żeby diabeł nie mógł przyznać się do tego, że on też ma w tym swój udział. Potrzebujemy mieć naturę Boga w nas, żeby nie można było znaleźć w nas nic złego. Jeśli tak nie jest, to nadal mamy takie schowki na zło, ukryte przed braćmi i siostrami, o których wiemy, ale nie są one oczyszczone.
„bo to nawet wstyd mówić, co się potajemnie wśród nich dzieje. Wszystko to zaś dzięki światłu wychodzi na jaw jako potępienia godne; wszystko bowiem, co się ujawnia, jest światłem. Dlatego powiedziano: Obudź się, który śpisz, I powstań z martwych, A zajaśnieje ci Chrystus. Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, wykorzystując czas, gdyż dni są złe.” Efez.5,12-16.

