Natura Boga w nas
Natura Boga w nas - część 1
Wczoraj omawialiśmy 13 wiersz z trzeciego rozdziału 1 Listu Piotra. Przeczytajmy kolejne wiersze, 14-17:
„Ale chociażbyście nawet mieli cierpieć dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście. Nie lękajcie się więc gróźb ich i nie trwóżcie się. Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. Lepiej bowiem jest, jeżeli taka jest wola Boża, cierpieć za dobre niż za złe uczynki.”
Lepiej jest cierpieć za dobre niż za złe uczynki. Co to są za dobre uczynki, które wywołują cierpienie? Jakie uczynki są w stanie wywołać cierpienie? Jezus mówi: „skoro Ja cierpiałem, to i wy cierpieć będziecie”. Za co cierpiał Jezus? Jezus cierpiał za prawdę, za życie prawdą. To są uczynki, które mogą narazić nas na cierpienia. I te cierpienia są błogosławieństwem, bo wolą Bożą jest to, żebyśmy poszli za Jego Synem, a skoro On cierpiał, to i my cierpieć będziemy. A więc jest to wolą Bożą, żeby każde Boże dziecko cierpiało, ale już nie za zło, ale za naśladowanie Jezusa. Jeśli będziemy chcieli uciec od tych cierpień, to chybimy celu.
A więc musimy być tak zafascynowani Jezusem, że idąc za Nim nie będziemy nawet myśleć o tym, że przez to zbieramy sobie cierpienia, ale będziemy gotowi spokojnie znieść je, w pokoju. Te cierpienia nie będą wywoływać w nas chęci odwetu, ponieważ to dobro oddziela nas od zła. Prawdziwe cierpienia ratują nas od zła. Kto cierpi z powodu Chrystusa, ten zaniechał grzechu. Będziemy grzeszyć, dopóki nie będziemy cierpieć z powodu Jezusa. Będziemy próbować wytworzyć składankę, naszą ludzką dołożyć do Bożej. Ta nasza ludzka to jest wstyd przynoszony Bogu, a Boża to chwała miłości skierowanej do nas ludzi. Jeśli krzyż zniszczy to, co my próbujemy wnieść do chrześcijaństwa, wtedy On okaże się wspaniałym Bogiem w nas. Inaczej, bez krzyża nie można naśladować Go, jest to niemożliwe. Można umykać od krzyża, można chwać się przed krzyżem, ale krzyż musi zniszczyć każdego z nas. Nikt z nas nie może być podobny do urodzonego z ciała człowieka. Napisane jest w ten sposób:
„Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego.” 1Pio.1,18
Nawet święty ojciec przekazuje marne postępowanie swego ciała. Ciało rodzi ciało, grzech rodzi grzech. Jedynie człowiek urodzony z Boga staje się innym człowiekiem. W środku w człowieku dzieje się coś innego. Ciało przekazało, ale Ten Ojciec z nieba usunął to poprzez śmierć swojego Syna, czyniąc miejsce dla swojej chwały. Jeśli to wchodzi w człowieka, to staje się on innym człowiekiem. Nie jest już wtedy podobny do urodzonego z ciała, ale staje się podobny do urodzonego z Ducha. Duch Boży prowadzi tego człowieka i jego życie jest inne. Dopóki jesteś podobny do swoich cielesnych rodziców, to jesteś nadal oddzielony od Boga, bez względu na to jak są święci. Ale ich ciało, nosząc w sobie grzech, musiało przekazać ci grzech. Jeżeli jesteś podobny już do Ojca w niebie i twoje podobieństwo jest kształtowane przez Ducha Bożego, a nie przez spuściznę ciała, wtedy jesteś zbawionym człowiekiem.
Jezus powiedział, że jeżeli Duch Boży nie mieszka w tobie, to nawet nie możesz zobaczyć tych rzeczy, które są wartościowe dla ciebie. Widzisz przez cały czas swoje cielesne zaspokojenia i nawet w chrześcijaństwie próbujesz znaleźć je. To jest spuścizna po rodzicach. W Ojcu nie ma tego.
Czytając 1 List Jana widzimy wyraźnie co jest z Ojca, 2 rozdział, wiersze 15-17:
„Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie”. 1Jana 2,15a.
To dostaliśmy po rodzicach. Miłowaliśmy świat i te rzeczy. Potrafiliśmy nawet kraść, żeby zdobyć je. To dostaliśmy po rodzicach, nawet gdyby byli święci. Dzieci nawet świętych rodziców próbują kraść, próbują oszukiwać, złoszczą się, gniewają się. Muszą narodzić się na nowo z Boga. Święty człowiek nie rodzi Bożego człowieka, rodzi nadal człowieka według ciała. To jest zrodzenie z ciała, a nie z Ducha Bożego.
„Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata”. 1 Jana 2,15b, 16.
Inaczej, jest to z ciała. Pożądliwość ciała, pożądliwość oczu, pychę życia masz po rodzicach, po grzechu. Dlatego jest krzyż, który musi oddzielić cię od twojego spadku, od grzechu ciała.
„I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki.” 1Jana 2,17.
A więc człowiek urodzony z Boga pełni wolę Bożą i trwa na wieki. Jak więc cenny jest Chrystus dla nas ludzi! Musimy zobaczyć to, że kiedy należysz do Chrystusa, stajesz się Jego własnością, to jest twoje największe szczęście, bo nareszcie ktoś może zająć twoje usta innymi słowami, niż mówiłeś (mówiłaś) wcześniej. Może włożyć ci w usta święte Słowa, w których jest wieczność.
Zobaczcie, co z tego, że człowiek czyta w Biblii, że z każdego słowa zdamy sprawę przed Bogiem. Możesz czytać to milion lat, to i tak będziesz mówić, co ci wpadnie do głowy. Ale jeśli Duch Boży zawładnie tobą, wtedy będziesz mówić to, co mówi Bóg. Dopóki mówisz to, co ci wpadnie do głowy, mieszasz różne bzdury z dobrem, to znaczy, że nadal twoje ciało nie jest do końca ukrzyżowane. Nie umarłeś (nie umarłaś) i pozwalasz sobie, żeby płynęły z ciebie i dobre i złe rzeczy. Bóg mówi poprzez swojego sługę Jakuba: „tak być nie może, bracia i siostry.” Nie może płynąć z jednego źródła dobro i zło, tak jak jest to w świecie.
Tak ważne jest, by nasz obraz zmieniał się. Będziemy o tym mówić, gdyż to jest bardzo ważne, ponieważ każde dziecko Boże musi to mieć. To nie tak, że możesz to mieć, albo nie. To musisz mieć! Bez tego nie wracasz do wieczności z Bogiem, nie masz takiej możliwości, by tak czyniąc wrócić do wieczności z Bogiem. Dlatego każdy, który tego nie ma, musi przyjść i prosić Boga, szukać, być z Nim, nie odstąpić od Jego stóp, być z Nim w każdej chwili. Muszę iść do pracy, to pójdę, aby będę myślał tam, żeby być tym człowiekiem, którego On chce mieć tutaj na ziemi dla swojej chwały. Gdy będę zasypiał, też będę myślał o tym i zajmie mnie to całkowicie, ponieważ to jest najważniejsza sprawa, żebym nie zginął na wieki, tak jak ginie ciało, ale abym mógł żyć na wieki tak, jak żyje Duch.
Urodziłem się w ciele, skosztowałem co potrafi ciało. Urodziłem się w Duchu i wiem, co potrafi Duch. Ale jeśli wrócę do ciała, to zginę. Jeśli pozostanę w Duchu, żyć będę na wieki. W Duchu nie ma pożądliwości tego świata, jest pragnienie, by zbawić ludzi, uratować, wyrwać ich. W Duchu nie ma pożądania rzeczy, które mają ci ludzie, ale jest pragnienie, by ich dusza nie zginęła na wieki. Jest pragnienie wyrwania, a nie posiadania. Dlatego w Duchu nie ma rozróżnienia biedny, czy bogaty. Obaj jednakowo potrzebują zbawienia. Każdy jest nędznikiem, który nie ma nowego życia w sobie.
Kiedy to napełnia nas, oczywistym stają się cierpienia, gdyż nie ma innej możliwości, ale w cierpieniach jesteś tak spokojny jak Jezus, czysty jak Jezus. To czynią cierpienia. Będę czytał teraz o tym z 2 Listu Piotra 1,3:
„Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę”,
Co teraz przeczytałem? Bóg nie powołał nas przez rozum cielesny, przez logikę, przez mądrość naszego ciała. Nie powołał nas przez cokolwiek z tego ciała. Nic z tego ciała. On powołał nas przez własną chwałę i cnotę. Widzimy to dokładnie w Jezusie Chrystusie, chwałę i cnotę Boga. On powołuje nas przez swego Syna, nie poprzez cielesną spuściznę. Bóg powołuje osobiście każdego człowieka do swojej wieczności już teraz. A więc dla wszystkich ludzi uczynił tą samą możliwość. Każdy człowiek ma taką samą możliwość, by uratować się na tej ziemi. Zobaczcie jaka to jest łaska, czy bogaty, biedny, głupi, czy mądry. Wszyscy mają tę samą możliwość być zbawionymi, uratowanymi przez Jego cnotę i chwałę.
„Powołani, wezwani, wracajcie do Mnie synowie, ale nie tak bezładnie, byle jak, ale oczyszczeni krwią Mojego Syna.” Zbawieni, odkupieni, wyrwani z cielesnych powiązań, aby mieć nowe, duchowe powiązanie z Ojcem w niebie.
„przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury”, 2Pio.1,4
Co to jest Boska natura? Ta natura nie ma nic wspólnego ze skażona naturą człowieka. Nic. To jest doskonała natura Boga, inaczej, doskonały charakter Boga. Taki On jest. I to jakim On jest ma być twoim udziałem. Czy wierzysz w to? Ja nie tylko wierzę, ja dostałem to od Boga i wiem jak to wygląda. I każdy musi wiedzieć jak to wygląda, ale też ważne, by utrzymać to w tym świecie i nie stracić natury Boga przez różne wydarzenia i rzeczy jakie napotykasz na tej ziemi. To jest doskonałość w tobie. Bóg w tobie poprzez Bożego Syna. To jest doskonała natura, która nie ma ochoty na nic z tego świata, która nie pożąda niczego z tego świata, ani chwały tego świata, ani niczego. Tak jak Jezus odparł te pokuszenia diabelskie. Bóg daje ci podstawę innego życia na ziemi, dlatego Jezus powiedział, że ten kto narodzi się z Ducha Bożego i z wody, idzie już tak jak Bóg go prowadzi, a nie jak ludzie chodzą po tej ziemi.

