Łączące się kości i reszta ciała
Łączące się kości i reszta ciała – część 3
Jeszcze jedno miejsce z Dziejów Apostolskich 4, wiersze 32-37:
„A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie zaś składali z wielką mocą świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na nich wszystkich. Nie było też między nimi nikogo, który by cierpiał niedostatek, ci bowiem, którzy posiadali ziemię albo domy, sprzedając je, przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży i kładli u stóp apostołów; i wydzielano każdemu, ile komu było potrzeba. I tak, Józef, nazwany przez apostołów Barnabą, co się wykłada Syn Pocieszenia, lewita, rodem z Cypru, sprzedał rolę, którą posiadał, przyniósł pieniądze i złożył u stóp apostołów”.
Gdzie tu jest dziesięcina? Tu nie ma już żadnej dziesięciny. Duch Boży porusza ludźmi i On w tych ludziach decyduje, a oni są bogaci w Panu. Nie chodzi o to, byś wymyślał coś sam z siebie. Ananiasz i Safira wymyślili coś sami z siebie. To niech Duch Boży poruszał nimi i co zrobili z tego? Tu chodzi o to, kiedy Duch Boży ciebie porusza, kiedy Duch Boży ciebie napełnia. Ten wcześniejszy człowiek, Saul, który później został królem Izraela, ogarnięty Duchem Bożym stał się innym człowiekiem, jak czytamy w Biblii. Niech On nas ożywia. Niech zależy nam na tym, żeby zawsze Duch Boży nas ożywiał, nie my sami siebie. Pragnijmy, by ożywiał nas Duch Boży, żebyśmy nigdy nie próbowali po swojemu spróbować Kościoła i powiedzieć, że to też jest Kościół. Nie, to nie jest Kościół.
Kościół jest żywy, Kościół jest prawdziwy, w Kościele żyją cząstki, które mają nawzajem o siebie jednakie staranie, które błogosławią się, modlą, doznają tego, że gdy jedna się smuci, to wszystkie się smucą, gdy jedna się raduje, to wszystkie radują się. To jest Kościół. To jest prawdziwy Kościół, o który troszczy się Jezus Chrystus i czyni ten Kościół czystym, świętym i nieskalanym. To jest Kościół i w tym Kościele działa Duch Boży. On ożywia i dlatego oni są inni. To jest piękne, powiem wam i ten Duch Boży jest potrzebny każdemu z nas, bo bez Niego pozostajemy po prosu tylko ludźmi, którzy słyszą Boży głos, wiedzą, co mówi Bóg, ale żyć tym nie mogą. Ale gdy Duch Boży napełnia, to człowiek może czynić . To nie usprawiedliwia nas w ten sposób: „Panie Boże, ja nie mogłem, bo nie dałeś mi Ducha, ja nie jestem winny.” Nie. To nas nie usprawiedliwia. Jezus mówi: „bądź posłuszny w tym, w czym możesz być posłuszny, módl się i czekaj, a Ja będę dalej pracować.” Bądź posłuszny w tym, co możesz, co Pan już ci dał, w tych małych rzeczach, a Bóg będzie pracować dalej, będzie rozwijać.
Jesteś odpowiedzialny (odpowiedzialna) za to małe, które teraz masz, aby dostawać więcej, więcej i więcej i jeszcze więcej doświadczać, jak cudowną rzecz Bóg nam uczynił, że możemy doświadczać, że mamy teraz Głowę, z której mogą płynąć inne myśli, inne pragnienia, inne dążenia. Niech Pan udrażnia to w nas. Czy wiesz co dzieje się z człowiekiem, który ma żyły, które mu zapychają się? Chociaż serce bije, ale nie może docierać to, co potrzebne wszędzie tam, gdzie powinno. Czy czujesz, czy doznajesz, że w tobie też nie wszędzie dociera życie Jezusa? To są właśnie te zablokowania, które muszą być usunięte, te rzecz zrobione gdzieś z władztwami ciemności, które zablokowały dostęp ofiary Jezusa do każdego miejsca ciebie, czy mnie i to musi być usunięte, żeby znowu była swoboda, wolność. My dobrze wiemy, że w tej wolności jest wspaniała Boża czysta miłość, świętość. Chwała Bogu za to.
A więc oni mieli jedno serce. Żyli w dziwny sposób, jak rodzina. Chociaż byli to ludzie z różnych fizycznych rodzin, ale żyli jak rodzina i byli sobie bliscy. Niech to cały czas leży nam na sercu. Kiedy doszedłeś (doszłaś) do tego Kościoła, kiedy uwierzyłeś (uwierzyłaś), zostałeś ochrzczony (ochrzczona), to masz możliwość prowadzić nowe życie. Ale możesz nie prowadzić nowego życia, możesz zostać na starym życiu. Oni chodzili z Jezusem, słyszeli Słowa Jezusa, ale dopiero ożywcze tchnienie spowodowało, że oni ożyli, aby żyć każdym tym Słowem. Od ciebie i ode mnie zależy, czy będziemy znać Kościół, życie Kościoła, wartość Kościoła, chwałę Kościoła, którą mamy od Jezusa Chrystusa. Potrzebujemy, aby to tchnienie Wszechmogącego ożywiało nas i dzisiaj i w każdy czasie.
List do Rzymian 12, 1-21:
„Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza”.
To jest właśnie składanie siebie Bogu, kiedy już tchnienie Wszechmogącego ożywia mnie i mogę być otarty na Boże plany, na Boże zamysły, na Boże działanie. Mogę być otwarty (otwarta) na Boże działanie, Boże plany, Boże zamysły, bo Duch Boży działa już. Jest to bliskie i z przyjemnością mogę czynić to, co chce Bóg. Tak jak słyszeliśmy, Duch Boży troszczy się o czystość, bo chce dalej pracować. Zobacz, w nieczysty sposób możesz coś zyskać, ale co z tego, że coś zyskasz w nieczysty sposób, skoro stracisz czystość, stracisz skarb. Lepiej stracić te nieczyste zyski, niż stracić czystość Chrystusa, by zawsze móc złożyć siebie Bogu, by nas ożywiał dla swojej chwały.
„A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe”. Rzym.12,2.
Pierwsze, to nie upodabniajcie się do tego świata, ale bądźcie otwarci na Bożą wolę, na Boże pragnienia. Bracie i siostro, my możemy doznawać czegoś pięknego już tu na ziemi, ale musimy pilnować się, pilnować się od egoizmu. Egoizm to pierwszy stopień do tracenia w Kościele Jezusa Chrystusa, brak myślenia o innych, a skupione myślenie o sobie. „Byle mi było dobrze” – to jest egoizm, który wyprowadza z ciała. W ciele Jezusa nie ma egoizmu. Musimy pamiętać o tym i troszczyć się o to.
„Powiadam bowiem każdemu spośród was, mocą danej mi łaski, by nie rozumiał o sobie więcej, niż należy rozumieć, lecz by rozumiał z umiarem stosownie do wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił.” Rzym. 12,3.
A więc Bóg włożył pewne stopnie w każdego, który jest członkiem ciała Jezusa Chrystusa, aby budować się nawzajem zgodnie z tym, do czego przeznaczył nas Bóg. Jeśli noga została przeznaczona do tego, by chodzić, a ręka została przeznaczona do tego, żeby wykonywać pewne prace, to tak samo jest tutaj. Odpowiednio do danej pozycji, Bóg dał odpowiednią wiarę. To wiara jest tym motorem poruszającym każdą cząstkę ciała Jezusa Chrystusa w tej sprawie, w której Bóg umiejscowił nas w tym ciele.
W którym miejscu umiejscowił cię, tyle ci dał, żebyś mógł wykonywać tą pracę, a wszystko dla Jego chwały. I dopóki trwasz w tym i czynisz to, jesteś błogosławieństwem dla innych. Ale jeśli chcesz przekroczyć te granice i chcesz zrobić coś więcej, od siebie, wtedy niszczysz to piękno. Wykraczasz poza granice wiary i niszczysz. Kiedy trwasz w granicach tej wiary, którą dostałeś (dostałaś), to jest to budujące, ponieważ przez ciebie działa Bóg i wtedy budujesz. Nikt nie posłał nas po to, żebyśmy pokazywali siebie, czy chlubili się sobą, czy demonstrowali jakie my mamy osiągnięcia w Chrystusie. Nie! To jest przekraczanie wiary. Wiara bierze z Chrystusa; skromność, łagodność, miłość, ciepło, prawda, czystość, świętość, nieskalaność. Wiara wszystko bierze z Chrystusa i używa stosownie do miejsca, w którym ustanowił cię Pan. Piękny obraz. Wtedy te członki poruszają się w jedności, napełnieni jednymi rozkazami, dla jednej chwały. Pomyśl, że w takim czymś możesz dzisiaj, jutro, jeśli Pan da tobie, czy mnie, brać udział, w czymś tak pięknym.
Słowo Boże mówi: „wyprzedzajcie się nawzajem w okazywaniu sobie szacunku.” Będą to robić tylko ożywieni Duchem Świętym. Mówię wam prawdę. Tylko ożywieni Duchem Bożym będą to robić. Ci, którzy są tylko bo uwierzyli, bo Słowo, bo Jezus, bo zbawienie, a nie dopuszczają do siebie działania Ducha Świętego, nie będą tego robić. Dlaczego? Dlatego, że to jest owoc Ducha Świętego, a nie owoc wiary. I to musi Duch Święty włożyć w człowieka, aby tak było. Możesz być wierzący i nie mieć owocu. Możemy cytować, że demony też wierzą i nie mają owocu. Wiara przyprowadza nas, wiara stawia nas wobec tego doświadczenia, ale Duch Boży ożywia nas, abyśmy owocowali. Napełnia nas tym co jest cenne, wieczne, co prawdziwe. Pomyśl, możesz odebrać sobie tyle radości, mając wiarę, mając możliwość w sensie jako człowiek, który dostał wiarę i możliwość oczyszczenia się w krwi Jezusa, pozbycia się wszelkiego zła, chodzenia wobec braci i sióstr z nastawieniem, że jak buduję ciebie, to buduje i siebie, a Pan przez to jest uwielbiony. Jak tobie czynię dobro, to Panu czynię dobro i Pan jest przez to uwielbiony. By wychodzić do siebie już z rękoma nie pustymi, ale z rękoma błogosławieństwa Jezusa Chrystusa. To jest dopiero ciało. To jest dopiero błogosławiony Kościół, święte ciało świętej Głowy. Chwała Bogu, że to właśnie uczynił Bóg na tej ziemi, kiedy tchnął swoje tchnienie, kiedy Wszechmogący ożywił nas!
Naprawdę, to jest taki klejnot, który jest strasznie atakowany przez wroga. Wróg posługuje się wszystkimi ludźmi, którzy nie mają w sercu Chrystusa, żeby uszanować Go i oddać Mu chwałę w każdej cząstce Jego ciała, służąc. Wróg użyje takiego człowieka, żeby niszczyć tych, którzy służą. Tak próbował niszczyć Jezusa, próbował zatrzymać tą służbę, ale Pan przeszedł, wygrał. Dzięki tej służbie żyjesz dzisiaj i możesz obfitować.
„Jak bowiem w jednym ciele wiele mamy członków, a nie wszystkie członki tę samą czynność wykonują, tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich”. Rzym.12,4.5.
Czy tak myślisz? Jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie. Jeśli grzeszysz, wprowadzasz do ciała grzech. Kiedy Achan zgrzeszył, to wprowadził grzech do Bożego ludu i Boży lud miał już kłopoty. Pamiętajmy o tym, bo Bóg może nas odciąć po to, żebyśmy nie skażali reszty ciała. W to miejsce wszczepi kogoś innego, kto będzie chciał żyć dla Boga, kto będzie chciał żyć dzięki ożywczemu tchnieniu, który będzie chciał żyć dla chwały Tego, który jest Głową.
Bóg nie ma względu na osobę, ale On czyni rzecz nową. I w tej nowej rzeczy możemy brać udział i cieszyć się, że Bóg czyni to możliwym dla mnie i dla ciebie. Musimy tak myśleć.
„A mamy różne dary według udzielonej nam łaski; jeśli dar prorokowania, to niech będzie używany stosownie do wiary; jeśli posługiwanie, to w usługiwaniu; jeśli kto naucza, to w nauczaniu; jeśli kto napomina, to w napominaniu; jeśli kto obdarowuje, to w szczerości; kto jest przełożony, niech okaże gorliwość; kto okazuje miłosierdzie, niech to czyni z radością. Miłość niech będzie nieobłudna. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego. Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku, w gorliwości nie ustawając, płomienni duchem, Panu służcie, w nadziei radośni, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali; wspierajcie świętych w potrzebach, okazujcie gościnność. Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie. Weselcie się z weselącymi się, płaczcie z płaczącymi. Bądźcie wobec siebie jednakowo usposobieni; nie bądźcie wyniośli, lecz się do niskich skłaniajcie; nie uważajcie sami siebie za mądrych. Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie. Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Rzym.12,6-21.

