Łączące się kości i reszta ciała
Łączące się kości i reszta ciała - część 1
Chwała Bogu, że mamy przywilej należeć do naszego Boga i że On dał nam swego Syna Jezusa Chrystusa, abyśmy mogli dzisiaj słuchać Jego Słowa i wiedzieć, że to słowo jest skierowane do nas. Chcemy być wychowywani przez tego Boga i chcemy, poznając Go coraz bardziej, szanować Go i uznawać Go w każdej sprawie naszego nowego życia tu na tej ziemi, zważać na to, co On mówi, być jak dzieci, które dostały rozum po to, by uważać na to, co Ojciec mówi do swoich dzieci. Ucząc się dalej naszego Pana chcemy uczcić Go, uszanować, uwielbić Go w Jezusie Chrystusie właśnie posłuszeństwem. To Jemu najbardziej podoba się. Posłuszeństwo jest Mu to milsze nawet od ofiary.
Otwórzmy Księgę Ezechiela 37 rozdział, znane nam dobrze Słowo:
„Spoczęła na mnie ręka Pana; i wyprowadził mnie w swoim duchu, i postawił mnie w środku doliny, która była pełna kości. I kazał mi przejść dokoła nich, a oto było ich bardzo dużo w tej dolinie i były zupełnie wyschłe”. Ezech.37,1.2.
Prorok w Duchu Bożym staje w dolinie i widzi pełno kości. Widok niezbyt ciekawy, prawda? Co Duch Boży chce pokazać prorokowi? Śmierć, coś co doprowadziło do takiego stanu człowieka, który chodził, poruszał się, mówił, pragnął, dążył, zamyślał. Pokazuje stan rozkładu. Zginęły wszystkie zamysły, wszystkie plany, wszystkie pożądliwości. Człowiek nie biega już za mamoną, za powodzeniem, nie wybiera sobie kolejnej żony, czy kolejnego męża, już nie kradnie, nie kłamie, leży pozostałość. Nigdy nie doszłoby do takiego rozkładu, gdyby nie grzech. Nigdy nie byłoby takiego stanu, żeby prorok oglądał suche kości. Pełno kości leżących w dolinie. To jest stan upadku, stan grzechu.
Zobaczcie do czego prowadzi grzech. Zobaczmy koniec doświadczenia grzesznika, który chodząc po ziemi, mając stale jakąś potrzebę zaspokojenia swojego ciała, nie miał czasu, by należeć do Boga. Stale gdzieś goniony, popędzany i zaganiany nie ma czasu, by należeć do Boga. Zobaczcie jaka tragedia! Człowiek stworzony dla Boga nie ma czasu dla Boga. Zajęty, zabiegany, czy zabiegana, różne rzeczy, różne wydarzenia, ile pomysłów, ile pragnień, ile zawiści, ile złośliwości siedzi w człowieku, żyjącym, chodzącym po ziemi, a po tym zostają kości. Kto by rozpoznał w tych kościach człowieka, który miał taką nienawiść, złośliwość do kogoś, który potrafiłby mówić różne słowa, które mogłyby niszczyć. Kto by to rozpoznał? Co zostało z tych rzeczy? Jedynie Bóg, który wie wszystko, On pamięta.
Zobaczcie, jakie to jest ważne dla mnie i dla ciebie mieć tą świadomość- Bóg pamięta. Jakie to jest ważne, by starać się razem z tym prorokiem zobaczyć, jak wcześniej ci ludzie żyli i co teraz jest po nich. Otrzymali w swoim Bogu wspaniałą nadzieję, otrzymali świątynię, gdzie mogli czcić Boga, szanować Go, otrzymali wspaniałe święta, w których mogli przychodzić do Niego i cieszyć się Nim. Otrzymali prawo, którego nie miał żaden inny naród. Otrzymali wszystko, co najlepsze, otrzymali błogosławieństwo, dopóki tylko będą należeć do Niego. A mimo to w tych ludziach pozostało coś, co goniło, ścigało, zabierało ten cenny czas, który mogli spędzać z Bogiem.
I teraz prorok przechodzi wokół, oglądając ten cały obraz, żeby jeszcze bardziej, jeszcze mocniej zobaczyć ten stan. Co tam można znaleźć? Tam jest tylko śmierć. Pomyślmy, śmierć, do której idziemy, ponieważ nasze ciało niszczeje. A więc z każdym krokiem idziemy bliżej w stronę śmierci.
Co jest najważniejsze, kiedy idziesz w kierunku śmierci? Co jest najważniejsze, kiedy z każdą sekundą zbliżasz się do swojej śmierci? Co jest najważniejsze dla człowieka, który idzie w kierunku śmierci, końca swojej ziemskiej wędrówki? Zdajesz sobie sprawę, że twoje dni idą razem z tobą, i że po tobie mogą pozostać gdzieś rzucone kości. Najważniejsze będzie to, co Bóg pamięta o tobie. Co zostało u Boga? Co uczyniłeś, czy uczyniłaś drugiemu? Jak zareagowałeś (zareagowałaś), u kogo szukałeś (szukałaś) pomocy w chwili doświadczeń? Czy chciałeś (chciałaś) żyć dzięki Niemu na tej ziemi? Izrael zapomniał o tym. Wydawało się im, że skoro mają pieniądze, jakąś ziemię, jakieś zasobności, że mogą pozwolić sobie na takie życie. Zapomnieli o Dawcy życia, zapomnieli, że On chce, żeby oni żyli tak, jak Jemu to się podoba. Zgubili się w drodze.
Uważajmy, żebyśmy nigdy nie zgubili się w drodze, którą mamy wracać przed oblicze Ojca. To są bardzo ważne rzeczy dla nas. Widzimy ten stan. Każdy czytający Biblię wie do jakiego stanu, do jakiego zepsucia dochodził Izrael, że nawet potrafili do Bożej świątyni wprowadzać bałwany. I w tym momencie Ezechiel słyszy:
„I rzekł do mnie: Synu człowieczy, czy ożyją te kości?” Ezech.37,3a
I piękna jest odpowiedź proroka:
„I odpowiedziałem: Wszechmocny Panie, Ty wiesz”. Ezech.37,3b.
Widzi śmierć, widzi zepsucie, a mimo tego na pytanie, czy ożyją te kości, nie patrzy własnymi oczami, tylko mówi: „Panie, Ty wiesz.” To znaczy, że Ty masz moc, Ty możesz uczynić wszystko, co zechcesz, Ty jesteś Wszechmogący, Ty wiesz co się z nimi stanie, Ty jesteś Bogiem.
Jak cenne jest, kiedy patrzymy na coś, kiedy możemy oglądać różne rzeczy i kiedy możemy powiedzieć: „Panie, Ty wiesz. Ty jesteś Bogiem Wszechmogącym, Ty możesz zmienić życie człowieka w jednej chwili, Ty możesz uczynić cud, który zmieni drogę człowieka z drogi skażenia do drogi życia. Ty wiesz.”
„I rzekł do mnie: Prorokuj nad tymi kośćmi i powiedz do nich: Kości wyschłe! Słuchajcie słowa Pana! Tak mówi Wszechmocny Pan do tych kości: Oto Ja wprowadzę do was ożywcze tchnienie i ożyjecie. I dam wam ścięgna, i sprawię, że obrośniecie ciałem, i powlokę was skórą, i dam wam moje ożywcze tchnienie, i ożyjecie, i poznacie, że Ja jestem Pan. Prorokowałem więc, jak mi nakazano. A gdy prorokowałem, rozległ się głos, a oto powstał szum; i zbliżyły się kości, jedna kość do drugiej. I spojrzałem: a oto pojawiły się na nich ścięgna i porosło ciało; i skóra powlokła je po wierzchu, ale ożywczego tchnienia w nich nie było”. Ezech.37,4-8.
Do czego tu wracamy? Czy nie przypomina nam się początek? Kiedy Bóg stworzył człowieka z prochu ziemi i był cały ukształtowany, ale nadal nie był żywy, dopóki nie zamieszkało w nim tchnienie Wszechmocnego. Bóg wraca do jakiegoś początku. Zaczyna coś i coś będzie działo się na nowo, coś, w czym Bóg ma swoje upodobanie. Człowiek zniszczył to, co Bóg dał na początku. Człowiek zawiódł, doprowadził się do stanu upadłości. Końcem tego działania jest dolina wyschłych kości. Ale spośród tego Bóg czyni swoje dzieło. On ma przygotowane wszelkie materiały potrzebne ku temu, żeby rozpocząć to nowe dzieło i żeby rozpocząć nowego człowieka.
Bierzemy udział w czymś, co jest Bożym działaniem, w czymś nowym, w czymś, w czym stare człowieczeństwo nie ma jak się zmieścić. Bierzemy udział w czymś doskonałym, czymś świętym. Pozostaje nam tylko jedno Imię, Jezus Chrystus, bo tylko to Imię oddaje wspaniałość tego, co Bóg rozpoczyna w Swoim działaniu. Bierzesz udział w czymś wspaniałym, jeżeli tylko będziesz poddany, poddaną Jemu. Jeśli tylko pozwolisz, by nowe człowieczeństwo spływało na ciebie, jak błogosławieństwo, jak rosa z nieba, która będzie powodować, że nie będziesz myśleć już jak stary człowiek, którego czeka dolina zeschłych kości. Ale będziesz myśleć jak nowy człowiek, który wraca do wieczności, do wiecznej radości z Bogiem.
Naszego doświadczenia nie można już porównać z poprzednim doświadczeniem. Wszystko tamto przerasta.
Będziemy mogli jeszcze bardzie zobaczyć, dlaczego mamy być czyści i dlaczego wobec siebie mamy być czyści. Dlaczego każda cząstka tego nowego człowieka musi być czysta, a wszelka nieczystość skaża. Dlaczego każda cząstka musi być czysta, żeby budowała się nawzajem z innymi cząstkami. Dlatego, że to jest sprawa Boga. Bóg rozpoczął nowe dzieło już nie po to, żeby pozwalać człowiekowi czynić znowu zło w tym ciele. Bóg rozpoczął swoje dzieło po to, żeby zebrać w jedno wszystkie swoje dzieci.
Pomyśl, że bierzesz udział w czymś doskonałym, czymś świętym, czymś, co nie znosi nieczystości. Chrystus nie przyjdzie już tu z powodu grzechu. On wróci po swój Kościół, po tych, którzy do Niego należą. Nie masz prawa, ani nawet możliwości myśleć sobie, że możesz być częścią tego nowego człowieka, jeśli pozwalasz sobie na stare człowieczeństwo w swoim życiu. U nich wszystko stało się nowe. To jest coś pięknego. Możemy doznać, jak Duch Święty będzie czynił w nas jeszcze więcej i więcej w tej sprawie, żeby Boży plan został zrealizowany, żeby nowy człowiek poruszał się po tej ziemi i wszedł do wieczności.
Gdzie znajdujesz w Nowym Testamencie obraz tego, co tu czytałem? Gdzie znajdujesz ten obraz? Chrystus chodzi wokół, głosi prorocze Słowa. Powoli ludzie zaczynają zbliżać się, powoli zaczynają też zbliżać się do siebie w Chrystusie. Powoli stają się sobie coraz bliżsi. Powoli zaczynają doznawać, że coś nowego dzieje się z nimi. Zaczynają się dziać nowe doświadczenia. Ale cały czas tym ludziom czegoś brakuje, tak?
Otwórzmy Dzieje Apostolskie. Wcześniej widzimy uczniów w pierwszym rozdziale, kiedy oni są razem. Ileś tych kości jest razem. Trwają jednomyślnie w modlitwie wraz z niewiastami, matką Jezusa i braćmi Jego. Jezus po swoim zmartwychwstaniu jeszcze przez czterdzieści dni chodzi po ziemi. Następnie odchodzi do Ojca, aby zasiąść po Jego prawicy na tronie chwały. Mija dziesięć dni oczekiwania. Nadchodzi Pięćdziesiątnica:
„A gdy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, byli wszyscy razem na jednym miejscu”. Dz.2,1.
Ta praca została wykonana. Są razem.
„I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli.” Dz.2,2.
„Prorokowałem więc, jak mi nakazano. A gdy prorokowałem, rozległ się głos, a oto powstał szum; i zbliżyły się kości, jedna kość do drugiej. I spojrzałem: a oto pojawiły się na nich ścięgna i porosło ciało; i skóra powlokła je po wierzchu, ale ożywczego tchnienia w nich nie było. I rzekł do mnie: Prorokuj do ożywczego tchnienia, synu człowieczy, i powiedz ożywczemu tchnieniu: Tak mówi Wszechmocny Pan: Przyjdź, ożywcze tchnienie, z czterech stron i tchnij na tych zabitych, a ożyją. I prorokowałem, jak mi nakazano. Wtem wstąpiło w nich ożywcze tchnienie i ożyli, i stanęli na nogach - rzesza bardzo wielka. I rzekł do mnie: Synu człowieczy, te kości - to cały dom izraelski. Oto mówią oni: Uschły nasze kości, rozwiała się nasza nadzieja, zginęliśmy. Prorokuj więc i powiedz im: Tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, ludu mój, i wprowadzę was do ziemi izraelskiej. I poznacie, że Ja jestem Pan, gdy otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, ludu mój. I tchnę w was moje ożywcze tchnienie, i ożyjecie; i osadzę was w waszej ziemi, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam - mówi Pan”. Ezech.37,7-14.
I widzimy tutaj piękne doświadczenie, kiedy ci umarli ludzie ożywiają się. Powstaje szum i napełnia ich życie. Zaczynają mówić wszystkimi językami i w tych wszystkich językach chwalić Boga. Oto dzieje się rzecz całkiem nowa, rzecz, która jest cudownym doświadczeniem potwierdzenia Bożego wpływu i działania na to, żeby rozpocząć z nami ludźmi całkowicie nową rzecz. Najpierw Głowa, Zwycięzca, doskonale posłuszny we wszystkim Ojcu, Głowa, która zawsze będzie czynić tylko to, co chce Ojciec. A potem ciało tej Głowy, które poddane Głowie wzrasta w poznaniu, wzrasta w relacjach, wzrasta w budowaniu się, wzrasta.

