Cudzołóstwo
Cudzołóstwo – część 4
Chcę wyjaśnić tu pewną kwestię. Jeśli młodzieniec, który dojrzał do miłości, patrzy na niewiastę, która podoba mu się i pragnąłby, by była jego żoną i nie jest to grzechem. Tu chodzi o mężów, którzy mają żony, chodzą po ziemi i później rozglądają się pożądliwie jeszcze za jakimiś innymi kobietami. A mają wszystko już, gdyż są małżeństwem, żeby rozradzać się, żyć, mieć wszystkie swoje sprawy ułożone. Rozumiecie? O tych mówi Pan Jezus. Pan Jezus już ma małżonkę i czy On będzie rozglądał się za jakąś inną, na przykład za jakąś religią fajnie ustrojoną. Może ona będzie piękniejsza od Jego oblubienicy, ona nie ma takich szat, nie ma takich pięknych gabinetów, salonów. Nie. Pan Jezus nie rozgląda się. On już ma swoją oblubienicę i On o tym dokładnie mówi:
„Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła”.Mat.5,29
A więc, odrzuć od siebie, pozbywaj się wszystkiego, co przeszkadzałoby ci tak żyć. Wiemy, że możesz wyłupić oko, grzech i tak w tobie zostanie. Jezus mówi, odrzuć wszystko, co staje się podatne na słuchanie tej pożądliwości.
„A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle. Powiedziano też: Ktokolwiek by opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodowy. A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.” Mat. 5,30-32
Jedyny powód, gdzie człowiek mógł odstąpić od normalnego bycia mężem swojej żony, był moment, w którym ona weszła w cudzołóstwo, ale to nie dawało możliwości ku temu, by wziąć sobie następną żonę. Mógł zatrzymać się w życiu seksualnym ze swoją żoną, ale nie mógł przestać być jej mężem. Mógł ograniczyć pełną społeczność małżeńską do tego momentu, w którym ona nie powróciłaby do normalnej społeczności z nim, ale nie mógł przestać być jej mężem. Jedyny powód, który nie narażałby drugiej osoby na wszeteczeństwo był taki, że ta osoba już w tym cudzołóstwie była. A jeśli ktoś opuściłby swoją żonę, zostawiłby ją samą, to wtedy prowadziłby ją do cudzołóstwa.
„Kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.” To znaczy, że ona przez cały czas jest żoną tego człowieka. Nawet, jeśli on przerywa swoje pewne doświadczenie małżeńskie, nikt nie może wejść w jego doświadczenie małżeńskie. Nikt, ona nadal pozostaje jego żoną. W innym miejscu, potem jak będziemy rozważać wykład apostołów, zobaczymy to również.
Pan Jezus jest również w woli Ojca i On nie chce, by ktokolwiek z nas prowadził kogokolwiek do grzechu swoim życiem, postawą, czy zagniewaniem (bo ta żona już nie podoba mi się, a inna jest bardziej uśmiechnięta i wiele takich innych rzeczy). Ludzie wstają i odchodzą do kogoś innego, zostawiają współmałżonka i spotyka się to co raz częściej. Kiedyś w ogóle nie spotykało się, żeby ludzie tak postępowali. Poznają kogoś przez Internet, pozostawiają całe domy i jadą do kogoś nieznanego. Grzech cudzołóstwa coraz bardziej rozwija się i opanowuje coraz więcej serc i umysłów. I my nie możemy zgodzić się na najmniejszą ujmę dla związku małżeńskiego, najmniejszą. Musimy stać na straży czystości związku małżeńskiego, czy to w sensie cielesnym, czy też duchowym, jeśli sami chcemy pozostawać w czystości przed Bogiem.
A więc Pan Jezus naucza; nie narażaj swojej żony. Wiecie są takie głupie zwyczaje w małżeństwach, że żona obraża się na swego męża i zostają naruszone sprawy łoża. To jest grzech, to jest obrzydliwość. Słowo Boże mówi, że ciało męża należy do żony, a ciało żony do męża. Kto komu jest winien, ma dawać mu to. I choćby ona nawet cudzołożyła, to ciało jej przez cały czas należy do niego i on nie może wejść w inne ciało, bo już został złączony. Musi ponieść koszt tego doświadczenia, ale zmienić tego doświadczenia nie może, bo taki jest Bóg, taka jest Boża prawda.
Otwórzmy Ewangelię Mateusza 15 rozdział, 19 i 20 wiersz:
„Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To właśnie kala człowieka, ale jedzenie nie umytymi rękami nie kala człowieka”
Faryzeusze i uczeni w Piśmie chodzili za Panem Jezusem i mówili: oni rąk nie umyli zwracali uwagę na różne inne zewnętrzne rzeczy. A Pan Jezus mówi: nie człowieku, nie to co na zewnątrz, ale to co z serca pochodzi, to kala człowieka. To z nieczystego serca pochodzi pragnienie pożądania i inne rzeczy. I Bóg oczyścił nasze serce przez wiarę w Jezusa. To nie jest tylko to, że ja uwierzyłem w Jezusa. Nie. Mam wierzyć w Jezusa, w każdym ułamku swojego życia. Nie tak, że przez 20 lat żyłem z oczyszczonym sercem, a dzisiaj jestem pożądliwy, kłamliwy, złośliwy, ale jestem chrześcijaninem. Nie.
Mam wierzyć w Jezusa w każdej sekundzie mojego życia, w Nim nadzieję pokładać, w Nim zwyciężać, także w sprawie cudzołóstwa. Jeśli nie będę wierzył w Niego dzisiaj, co do sprawy zabezpieczenia mnie przed cudzołóstwem, to będę cudzołożył, bo jeśli nie trwam w Nim w tej i innej sprawie, to będę musiał robić to, co złe.
Dotykamy się sfery bardzo ważnej dla nas, bo niewidocznej. Czy kobieta, która ma męża jest inna od kobiety, która nie ma męża? Fizycznie nie, nie widać tego, że któraś z nich ma męża i można by myśleć, że nie ma różnicy. Ale różnica jest, chociaż niewidoczna, gdyż on czy ona już ma całość swojego ciała.
Jeśli ktoś ma męża, czy żonę, to nie ważne, czy żyją gdzieś daleko od siebie, nadal są małżeństwem. Nie ma odległości, która mogłaby ich rozdzielić. Inaczej można by powiedzieć, że gdy jedno z nich wystartowałoby na Marsa, to ta odległość unieważnia małżeństwo. Nie. Nic nie może rozdzielić i musimy to zaakceptować. Nawet bycie w innym narodzie, w innej kulturze, w czymkolwiek. W każdej kulturze Bóg pobłogosławił małżeństwo. A więc, gdziekolwiek taki człowiek znalazłby się, nadal pozostaje małżonkiem. Nie ma na ziemi innego prawa, żadnego miejsca, w którym panowałoby inne prawo rozradzania się. Wszystkie rozradzania się bez tego prawa są nierządem, sprzeciwianiem się rządom Bożym, dlatego nazywa się to nierząd.
A więc z serca pochodzi ten grzech, dlatego potrzebujemy czystych serc, czystych nastawień, musimy pilnować swoich serc. Musimy patrzeć na Jezusa, poznawać Pana, akceptować takim jakim jest. Nie chcemy, by ktoś mówił nam różne wyobrażenia na temat Jezusa, np. fajny jest to Jezus, gdy pozwala mi wziąć sobie młodszą żonę. Oni mogli cieszyć się; jaki dobry jest Bóg. Pozwala mi odprawić starą żonę i wziąć sobie młodszą. Pan Jezus mówi; to nie Bóg, to Mojżesz, z powodu waszego zatwardziałego serca. Ale od początku, od Boga nie pochodzi to.
Otwórzmy Ewangelię Mateusza, 16 rozdział, od 1-4 wiersza:
„I przystąpili do niego faryzeusze i saduceusze, i kusząc, prosili go, aby im pokazał znak z nieba. A On odpowiadając, rzekł im: Gdy nastanie wieczór, mówicie: Będzie pogoda, bo się niebo czerwieni; A rano: Dziś będzie niepogoda, bo się niebo czerwieni i jest zachmurzone. Oblicze nieba umiecie rozpoznawać, a znamion czasów nie potraficie? Ród zły i cudzołożny domaga się znaku, ale znak nie będzie mu dany, chyba tylko znak Jonasza. I opuściwszy ich, odszedł.”
Pan powiedział; wy jesteście rodem złym i cudzołożnym. Oni będąc faryzeuszami i saduceuszami, uważali się za ludzi pobożnych. Mówił: wy jesteście cudzołożnikami, odeszliście od Małżonka, nie żyjecie w posłuszeństwie Małżonkowi. Żyjecie według własnego „widzimisie”, a nie według tego, co podoba się Małżonkowi. Oni odeszli w cudzołóstwo i Jezus odszedł od nich. Straszna rzecz, kiedy Jezus od kogoś odchodzi, pozostawia, mówiąc: albo przyjdziecie i będziecie pokutować, albo Ja nie mam z wami nic wspólnego. To jest takie napomnienie. Gdyby z nimi pozostał, uszanował, powiedzieliby: On jednak rozumie nas. Pan wskazywał: Bóg chce was mieć, ale nie w takim stanie, nie w tej świadomości jak wielcy jesteście.
Otwórzmy Ewangelię Mateusza, 19 rozdział, od 1-10
„A gdy Jezus dokończył tych mów, odszedł z Galilei i przyszedł na pogranicze Judei, po drugiej stronie Jordanu. I szło za nim mnóstwo ludu, a On ich tam uzdrawiał. I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy wolno odprawiać żonę swoją dla każdej przyczyny? A On odpowiadając rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić?
Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było. A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.”
Zrozumieli, że gdy weźmiesz sobie żonę, to musisz żyć z nią do końca. Gdy weźmiesz sobie męża, to musisz żyć z nim do końca. Chyba, że odejdzie w cudzołóstwo, wtedy nie masz już wpływu na to. On łamie przymierze, ale ty pozostajesz nadal wierny. I tutaj Pan Jezus mówi:
„Nie wszyscy pojmują tę sprawę, tylko ci, którym jest to dane. Albowiem są trzebieńcy, którzy się takimi z żywota matki urodzili, są też trzebieńcy, którzy zostali wytrzebieni przez ludzi, są również trzebieńcy, którzy się wytrzebili sami dla Królestwa Niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje.”
To znaczy, że są tacy, którzy nie mogą mieć męża, czy żony, ponieważ urodzili się kalekimi. Następnie mowa jest o trzebieńcach, który zostali wytrzebieni przez ludzi. W jaki sposób zostali wytrzebieni przez ludzi? W tym miejscu możesz znaleźć takich, którzy zostali zdradzeni, opuszczeni, pozostali sami. Kolejna grupa, to ci, którzy zrezygnowali z małżeństwa sami. Nie dlatego są sami, że ktoś zostawił ich, lecz zrezygnowali z małżeństwa, by służyć Bogu. Pan Jezus mówi: kto może pojąć, niech pojmuje to.
Pan pokazuje stan rzeczywistości, że jeśli ktoś zostawił cię, ty służ nadal Bogu, bądź nadal wierną małżonką, wiernym małżonkiem do końca, gdyż to jest przymierze, które Bóg pobłogosławił. I jeśli ty złamiesz ślub, poniesiesz śmierć, bo kto złamie ślub złożony przed Bogiem, umrze. Tak mówi Słowo Boże. Jeśli ktoś łamie ślub od swojej strony, poniesie konsekwencje. Lecz tobie nie daje to prawa, żebyś złamał go od swojej strony. Jeśli ktoś uderzy cię w policzek, to czy masz prawo również uderzyć go w policzek? Jeśli uczynisz zło za zło, to on poniesie koszt grzechu i ty też. Ale jeśli zrobisz to, co mówi Jezus, nie oddasz tym samym, w duchowym, czy fizycznym wymiarze nadstawiając drugi policzek, wtedy dotkną cię doświadczenia, ale ty zostaniesz czysty. I to samo dzieje się, jeśli ktoś zdradził cię, podeptał po twojej osobowości, po twojej miłości, uczuciach, to nie znaczy, że ty masz oddać tak samo i pokazać, że ty też jesteś mocen takie rzeczy robić. Jeśli zrobisz, będziesz tak samo winny, nie inaczej, gdyż zła nie zwycięża się złem, ale zło zwycięża się dobrem.

