Cudzołóstwo

Cudzołóstwo - część 2

 „Za to, że okazał gorliwość o swego Boga i dokonał przebłagania za synów izraelskich.” 4Mojż. 25,13

Wiemy, że w tym czasie, kiedy to działo się, klęska spadła na Izraela i 24 000 osób zginęło spośród tego ludu i dalej klęska posuwałaby się. Płacz Mojżesza już nic nie zmieniłby, tam nadal byliby zbijani ludzie z powodu popełnionego grzechu. Dopiero ten mąż Boży, Pinechas zatrzymał Boży gniew.

Widzimy, że Bóg nienawidzi cudzołóstwa, ale jest bardzo wdzięczny, jeśli stoczysz prawdziwy bój z cudzołóstwem, aby wyeliminować je spośród Bożego ludu. Jeśli chcesz mieć wdzięczność u Boga, to musisz stać po stronie czystości Kościoła, absolutnej czystości Kościoła, w sprawach ciała i ducha.

Jest cielesne cudzołóstwo i duchowe i musisz stać po stronie Boga, jeśli chcesz, by Bóg okazywał ci wdzięczność, tak jak małżonek okazuje wdzięczność, jeśli ktoś troszczy się o czystość jego małżonki.

A więc Bóg pokazuje, co jest mu miłe i jak niebezpieczne jest dla ludzi, jeśli lekceważą Boga.

Czy doznajesz to, co mówię, przecież wróg przychodzi i kusi do cudzołóstwa najbliższych ludzi, żeby przez nich spowodować twoje i moje zniszczenie. Chce wylać nieczystość na oblubienicę Jezusa Chrystusa. Możemy płakać, mówiąc; jakaż to straszna rzecz, że takie rzeczy dzieją się w kościele, albo możemy robić z tym porządek; być ludźmi, którzy stoją na straży czystości kościoła, tak jak stał Pan Jezus. Bóg szukał takich ludzi, którzy nie przepuściliby żadnej nieczystości przez świątynię i nie mógł znaleźć nikogo. Przyszedł Pan Jezus i nie pozwolił. Pokazał, co trzeba zrobić, jeśli chce się służyć Bogu żywemu. Jakie to jest ważne, żebyśmy nauczyli się czegoś od Boga, co pozwoli nam stać zdecydowanie i nie chwiać się jak bezbożni, którzy nie wiedzą, czy mają skręcić w lewo, czy w prawo.

Otwórzmy Przypowieści Salomona, 6 rozdział, 27-30 wiersz:

„Czy może kto zgarnąć ogień do swego zanadrza, a jego odzienie się nie spali? Czy może kto chodzić po rozżarzonych węglach, a jego stopy się nie poparzą? Tak jest z tym, kto chodzi do żony swojego bliźniego: nie ujdzie bezkarnie ten, kto się jej dotyka. Czy nie pogardza się złodziejem za to, że kradnie, nawet aby zaspokoić głód?” Przp. Sal. 6, 27-30.

Przecież wiemy, jak dzisiaj się tłumaczy - jak można pozostawić takich mężczyzn w pożądliwości? Żona odeszła, jak on ma żyć? Nie wolno człowiekowi zamykać drogi do zaspokojenia pożądliwości własnego ciała. Ale czy ujdzie bezkarnie ten, kto kradnie chleb?

„A gdy go złapią musi oddać siedmiokrotnie, musi oddać całe mienie swojego domu. Lecz kto cudzołoży z zamężną jest pozbawiony rozumu, a kto chce samego siebie zgubić, niech to robi. Ciosów i wstydu się doszuka, nie zmaże swojej hańby. Gdyż zazdrość wywołuje gniew męża, który w dniu zemsty nie zna pobłażania; nie przyjmie żadnego okupu i nie zgodzi się nań, choćbyś dawał dużo darów”. .Przyp. Sal. 6, 31-35.

Ja widzę za tym obrazem Boga. Jeśli ktoś będzie ciągnął Jego Kościół do cudzołóstwa, ciągnął za jakimiś fałszywymi naukami, fałszywymi rzeczami, to Bóg nie da się ulitować, tak jak mąż, który w gniewie zmierza do wymierzenia sprawiedliwości. Bóg nie ulituje się, ponieważ ta sprawa dotyka się Jego osobistego przymierza z Kościołem, z ludem Bożym.

Musimy na obrazach, które Bóg pokazuje tutaj poprzez proroków zobaczyć samego Boga, samego Pana naszego Jezusa Chrystusa, jak żarliwy jest On o swój Kościół.

Weźmy przykład jakiegoś brata, który chce pojąć żonę, żyjącą w katolicyzmie. Co z tego, że ona kłania się bałwanom, całuje jakiś kawałek metalu, no co z tego? Jest przecież przyjemną kobietą, dobrze gotuje. I ona mówi potem:” mężu kochany, ja pójdę z tobą do zboru protestanckiego, a ty ze mną do mojego kościoła i tu i tu będziemy śpiewać. No jaka różnica jest? Nie ma różnicy”. Rozumiecie? Tak przychodzili do Izraela i tak odciągali od Boga żywego. Wasz Bóg, nasz Bóg, mój Bóg, twój Bóg.

Czy to jest dobre? Dlatego w Nowym Testamencie czytamy te Słowa, że jeśli koś ma mieć żonę, czy męża, to tylko w Panu. Nie w ten sposób, że on podoba mi się, bo jest fajny, miły. Później będzie namawiał cię na zabawę, mówiąc: co będziemy tak siedzieć, zabawmy się. Tam ciągnie jego serce. Choćby był najfajniejszy nawet, to Bóg nie chce, abyśmy odchodzili do tych, którzy cudzołożą. Zostawiają Boga i chcą, żebyśmy poszli za nimi.

Czy możecie wyobrazić sobie kogoś, kto zgarnia ogień sobie do zanadrza i jego odzienie nie spali się? Ten, który zaczyna robić to i pozostaje w tym, sam siebie niszczy, sam sobie szkodę zadaje i sam siebie doprowadzi do całkowitej ruiny. Nie zmaże swojej hańby.

Otwórzmy księgę Jeremiasza, trzeci rozdział, od pierwszego wiersza do siódmego. Tutaj jest ten obraz Boga, o którym wspominałem wam, którego podziwiam. Obraz Boga, którego mogę naśladować dzięki Jego Synowi, w którym znajduję potrzebę szukania Jego oblicza, aby mnie przemieniał i wkładał w moje serce to, co jest w Jego sercu. Pan mówi tak:

„I rzekł Pan: Gdy mąż odprawi swoją żonę i ta odejdzie od niego, a wyjdzie za innego mężczyznę, czy tamten może jeszcze do niej powrócić? Czy nie jest zupełnie zbezczeszczona to kobieta? I czy ty, która uprawiałaś nierząd z wieloma zalotnikami, możesz powrócić do Mnie? – mówi Pan. Podnieś swoje oczy na wzgórza i zobacz, gdzie nie oddałaś się mężczyźnie? Na drogach siadałaś wyczekująco, jak Arab na pustyni i zbezcześciłaś kraj swoim wszeteczeństwem i swoją złością. I dlatego ustały deszcze jesienne i nie było deszczów wiosennych. Lecz ty masz czoło kobiety wszetecznej, nie znasz już wstydu. I znowu teraz wołasz do mnie: Ojcze mój! Ty jesteś przyjacielem mojej młodości! Czy wiecznie będziesz się gniewał, czy zawsze będziesz chował urazę? Tak oto mówiłaś i czyniłaś zło, ile tylko potrafiłaś.

W czasach króla Jozjasza rzekł Pan do mnie: Czy widziałeś, co uczyniła odstępna żona Izrael? Chodziła na każdą wysoką górę i na każde zielone drzewo i tam oddawała się nierządowi. Nawet wtedy jeszcze myślałem, że gdy uczyniła to wszystko, powróci do mnie, lecz nie powróciła.”Jer.3,1-7.

Czy my jesteśmy jeszcze w stanie myśleć tak? Żona odejdzie zdradza nas, a my czekamy i mówimy: Boże pomóż jej wrócić. Powiem wam, że ten, który nie robi tego, nie naśladuje Boga. Ten kto szybko biegnie do innej niewiasty, by zaspokoić swoje pożądliwości, bo żona zostawiła go, i mówi, że gdy żona zostawi, to masz prawo, ten nie naśladuje Boga. Ni Bóg nigdy nie zmienia swojego prawa. Bóg pokazuje tu; ona odeszła w cudzołóstwo, a Bóg czeka, czeka żeby wróciła. Stara się o nią.

Czytajmy dalej ten rozdział:

„I widziała to niewierna jej siostra Juda. Widziała także, że Ja właśnie z powodu wszystkich cudzołóstw odrzuciłem odstępną żonę, Izraela, i dałem jej list rozwodowy. Jednak jej siostra, niewierna Juda, nie ulękła się, lecz poszła i też oddawała się nierządowi; przez bezwstydny swój nierząd zbezcześciła ziemię, cudzołożyła z kamieniem i drewnem. Mimo to wszystko niewierna jej siostra Juda, nie powróciła do mnie ze szczerego serca, lecz obłudnie – mówi Pan. I rzekł Pan do mnie: Odstępna żona Izrael, okazała się sprawiedliwsza niż niewierna żona, Juda. Idź i głoś te słowa ku północy i mów:

Nawróć się żono odstępna, Izraelu – mówi Pan- nie spojrzę na was surowo, gdyż Ja jestem dobrotliwy – mówi Pan - a nie chowam gniewu na wieki. Tylko uznaj swoją winę, że od Pana swojego Boga odstąpiłaś i oddawałaś się obcym bogom pod każdym zielonym drzewem, a mojego głosu nie słuchaliście – mówi Pan. Nawróćcie się odstępni synowie – mówi Pan – bo Ja jestem waszym Panem,(powinno być „Małżonkiem”) a zabiorę was po jednym z każdego miasta i po dwóch z każdego rodu i wprowadzę was na Syjon.” Jer.3,8-14

Bóg pomiędzy tym wszystkim; jedno zło, drugie zło. Nawróćcie się, wróćcie do Mnie. To jest Mąż który kocha, którego nie zniechęciło to, że żona poszła w coś złego, którego miłość nie jest uzależniona, którego miłość jest prawdziwa.

To co dzisiaj postrzegamy, to nie jest miłość, to jest zachwycenie się kimś, kto po jakimś czasie odchodzi. Bierze się następnego i zachwyca się znowu i tak może być wiele razy. To nie ma nic wspólnego z miłością, to jest jedna wielka zdrada, cudzołóstwo, nie mające nic wspólnego z tym, co Bóg powiedział; że tych dwoje złączy się i będą jedno. W obecnych związkach małżeńskich wkalkulowane jest rozejście się, odstępstwo. Wszystko jest tu wkalkulowane, majątki są rozdzielone, żeby nie było później kłopotów. To już wszystko jest przygotowane, aby żyć dalej po swojemu i nic nie przyjmować z Bożych spraw.

Bóg naprawdę z nimi złączył się i choć ten naród odszedł w duchowe cudzołóstwo i wiele przykrości i smutku sprawiał swemu Mężowi, to jednak Mąż - Bóg był wierny swojej żonie i nie zamienił jej, nie zamienił. Czy wiemy, że nie zamienił jej do dzisiaj? Może myślimy: Nowe Przymierze, nowa żona. Nie, to jest nadal ta sama żona, która przeszła przez Nowe Przymierze, do której dołączyły następne jej cząstki, którymi my dzisiaj jesteśmy. W 21 rozdziale księgi Objawienia powiedziane jest: chodź pokażę ci oblubienicę Pana, ze Starego i Nowego Testamentu. Stary i Nowy Testament, razem - to jest przez cały czas ta sama żona. Bóg nie zdradza swojej żony, nigdy, chociaż ona zdradza Jego - nie raz szuka zaspokojenia w rzeczach tego świata, myśląc, że tam znajdzie zadowolenie. A jednak Bóg przyciąga ją z powrotem, tam nie ma nic dobrego. Czy twoje serce jest przez to piękniejsze? Wróć z powrotem.

Kiedy patrzę na Męża-Boga, to chce mi się rozwijać, kiedy spoglądałbym na ludzi, to uznałbym, że nie muszę się rozwijać. Kiedy patrzymy na Boga, to Bóg powoduje w nas zawsze chęć wzrostu, rozwoju, zmiany ku dobremu. A więc takiego Boga widzimy i naprawdę, innego nie zobaczymy.

Biorąc wzór z Boga, nie możemy uznać, że Bóg zgadza się na inne patrzenie na małżeństwo. Nie. On powiedział: jeśli odeszłaby, czekaj, a jak wróci, przyjmij. To jest Bóg, dlatego chcemy patrzeć na Boga, patrząc na Jego naukę, rozumiecie?

Jeśli ja znam ciebie, a ktoś powiedziałby mi, że ty uczyniłeś coś, o czym wiem, że nigdy nie zrobiłbyś tego, to ja w to nigdy nie uwierzę. Nie, bo znam ciebie. Ale jeśli nie znam Boga, to uwierzę we wszystko, co mi powiedzą. Ktoś mówi: Bóg powiedział, że jest tak, inny znowu przedstawia, że Bóg „tak” powiedział. Ale jeśli ja znam Boga, to wiem, że Bóg tego nie powie i nigdy w to nie uwierzę. Bóg nie zmienia się, On jest stały, a więc nie powie dzisiaj tak, a jutro inaczej.

A zatem patrząc na Boga, chcemy naśladować Go i jeśli zdarzyłoby się, że żona opuści nas, to będziemy modlić się i czekać na nią. A jeśli mąż opuściłby nas, to będziemy modlić się i czekać na niego.

Czy pójdziemy też za podszeptami ciała, bo ludzie mówią: no teraz jesteś wolny, znowu wolny. Nie, to nie jest wolność, gdyż związałeś się przymierzem i ty ze swojej strony nie złamiesz przymierza. Bóg związał się przymierzem i Bóg ze swojej strony nie łamie przymierza. Ludzie łamali to przymierze i ponosili konsekwencje. Bóg nie złamał i do dzisiaj jesteśmy efektem tego przymierza. I chwała Bogu za to, że Bóg jest właśnie taki. Paweł powiedział, że gdyby Bóg nie zostawił nam zarodzi, nikt z Izraela nie przemieściłby się do dalszej części Bożego zamysłu. Ale, ponieważ Bóg pozostawił, to ta część Izraela, którą Bóg uznał, przemieściła się do Nowego Przymierza, idąc dalej, jako cząstka Jego ukochanej. 

Jan 14:23