Cudzołóstwo
Cudzołóstwo - część 1
Chciałbym mówić dzisiaj o cudzołóstwie. Jest cudzołóstwo fizyczne, umysłowe i duchowe.
Wiemy, że cudzołóstwo jest wynikiem grzechu, ponieważ Bóg od momentu, kiedy uczynił mężczyznę i kobietę, złączywszy ich razem, pobłogosławił akt małżeństwa ku rozradzaniu się i nic nie powiedział o jakimkolwiek rozłączeniu tego małżeństwa. Dlatego Pan Jezus, kiedy mówił, odpowiadał: na początku tak nie było. Bóg pobłogosławił małżeństwo jako coś, co miało wskazywać również na innego rodzaju małżeństwo, że mąż i żona wierzący ma mówić o tym jeszcze piękniejszym małżeństwie, które wskazuje na Jezusa i Kościół. Dlatego naszym wzorem małżeństwa nie jest jakikolwiek zepsuty wzór, ale doskonały wzór małżeństwa i nie chcemy czerpać ze złych doświadczeń, w kontekście, że my też możemy sobie na to pozwolić. Chcemy czerpać tylko z tego cudownego Bożego doświadczenia, że możemy sobie pozwolić, ale tylko na dobro, tylko na dobro.
Będziemy chcieli przypomnieć sobie, to co Bóg powiedział. Otwórzmy 1Moj.1,26-28:
„Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich. I błogosławił im Bóg i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi!”
A więc Bóg pobłogosławił. W drugim rozdziale 1 Mojżeszowej czytamy jak człowiek spotkał swoją małżonkę:
„A z żebra, które wyjął z człowieka, ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka.” 1 Mojż. 2,22
W świecie wyraża się to w taki sposób, że kiedy ojciec wyprowadza córkę do pana młodego, jakby przekazuje ją temu, który będzie jej mężem. Tak Bóg przyprowadził kobietę, którą stworzył do mężczyzny. Co zrobił mężczyzna?
„I rzekł człowiek: ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazywała mężatką, gdyż z męża została wzięta. Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem”. 1 Mojż. 2,23.24
I tak wyglądała sprawa od początku. Inaczej nie może wyglądać do samego końca. Bóg nie zmienia zdania co sto, dwieście, czy czterysta lat. Pan Jezus powiedział, że przez zatwardziałość serca, Mojżesz dał prawo listu rozwodowego, ale Bóg nie nadał takiego prawa. Przed Bogiem, to co On wypowiedział jest aktualne przez cały czas. A więc, gdy człowiek wstępuje w związek małżeński, łączy się w jedno ciało. I tak, jak czytamy w innym miejscu Biblii - jeśli ktoś wziąłby sobie za żonę, żonę swego brata, to tam jest napisane, że w tym momencie człowiek odsłania nagość swego brata. Powiedzielibyśmy: no nie, on nie odsłania nagości swego brata, tylko jego żony. Ale Słowo Boże mówi, że oni są jedno. I w tym momencie, odsłaniając nagość żony swego brata, odsłania nagość również brata, a za to musi być usunięty spośród Bożego ludu. Naprawdę, z chwilą, kiedy człowiek wstępuje w związek małżeński, staje się z dwojga ludzi jedno ciało. Dwoje staje się jedno. Tak jest u Boga.
U ludzi jest różnie. Widzimy różne doświadczenia, patrzymy na nie, staramy się je rozsądzać. Ludzie mówią: „nie można tak, skoro się nie udało raz, by zamknąć drogę raz na zawsze? To jest nienormalne, tak nie powinno być, trzeba umożliwić, przecież nieszczęście spotkało takiego człowieka.” I później dojdziemy do Słów Pana Jezusa, kiedy mówi o takich przypadkach. I co wtedy?
Od chwili, kiedy dwoje ludzi wchodzi w związek małżeński stają się jednym ciałem, które Bóg pobłogosławił ku rozradzaniu. Nie ważne, czy to są mahometanie, buddyści, prawosławni, katolicy, nie ważne, gdyż nie ma to nic wspólnego z religią. A więc w każdym czasie i miejscu na ziemi, gdzie dwoje wzięłoby ślub, mają to błogosławieństwo już dane przez Boga. I od tego momentu stają się jedno, mogą rozradzać się i nie jest grzechem, to co robią. To nie ma znaczenia, czy to ksiądz, czy pastor, czy ktoś inny pobłogosławi, to nie ma żadnego znaczenia. To Bóg łączy, nie człowiek. Żaden człowiek nie ma takiego prawa, by połączyć dwoje ludzi. Tylko Bóg daje prawo, by dwoje ludzi stało się małżeństwem. Ktokolwiek chciałby Bogu odebrać to prawo, będzie miał sprawę z Bogiem. To jest małżeństwo fizyczne.
W księdze Ezechiela, w 16 rozdziale czytamy o innego rodzaju małżeństwie. I to małżeństwo będzie dla nas wzorem. Kiedy będziemy przechodzili przez wszystkie doświadczenia, jakiekolwiek spotkają nas, będziemy patrzeć na Boga, bo doznajemy ważności tych słów: „Patrząc na sprawcę i dokończyciela wiary”. Patrząc na to, co Bóg czyni, my mamy naśladować Go. Dopiero człowiek, który naśladuje Boga, staje się dla nas wzorem. Jeśli nie naśladuje Boga, nie jest wzorem żaden człowiek, nawet najwspanialszy, nawet najlepszy, który dałby nam wszystko. Tylko człowiek, który naśladuje Boga, który pokazuje, co jest dobre i czego mamy trzymać się, może być wzorem. Czy możecie powiedzieć na to: prawda? Jedynie Bóg Stwórca wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych jest dla ciebie i dla mnie wzorem do naśladowania. Jeśli tak będzie, będziemy bezpieczni. Jeśli będzie inaczej i powiemy: „no, ale ten brat, taki mąż Boży, on przecież wie, co robi. On przecież z Bogiem tak dobrze chodzi, przecież nie może mylić się.” Jeśli on nie robi, co mówi Bóg, to już myli się.
„I doszło mnie słowo Pana tej treści: Synu człowieczy! Oznajmij Jeruzalemowi jego obrzydliwości i powiedz: Tak mówi Wszechmocny Pan do Jeruzalemu: Twoje pochodzenie i twój ród wywodzi się z ziemi kananejskiej. Twoim ojcem był Amorejczyk, a twoją matką Chetytka. A z twoim narodzeniem było tak: Gdy się narodziłaś nie przecięto twojej pępowiny i nie obmyto cię wodą, aby cię oczyścić, nie wytarto cię solą i nie owinięto w pieluszki. Żadne oko nie spojrzało na ciebie, aby z litości nad tobą uczynić dla ciebie jedną z tych rzeczy; lecz porzucono cię na polu, brzydząc się tobą w dniu twojego narodzenia. A gdy przechodziłem koło ciebie i widziałem cię, tarzającą się w swojej krwi, wtedy odezwałem się do ciebie leżącej we krwi: Żyj i rośnij! Jak roślinę polną uczyniłem cię. Rosłaś więc i wydoroślałaś i doszłaś do pełnej urody. Twoje piersi nabrały kształtu, a twoje włosy urosły, lecz sama byłaś naga i goła. A gdy znowu przechodziłem koło ciebie i widziałem cię, oto nadszedł twój czas, czas miłości. Wtedy rozpostarłem nad tobą poły swojej szaty i nakryłem twoją nagość, związałem się z tobą przysięgą i zawarłem z tobą przymierze – mówi Wszechmocny Pan- i stałaś się moją. I obmyłem cię wodą i spłukałem z ciebie twoją krew i pomazałem cię olejkiem. Potem przyodziałem cię szatą haftowaną, nałożyłem ci sandały z miękkiej skórki, dałem ci zawój z kosztownego płótna i jedwabną zasłonę. Przyozdobiłem cię klejnotami, włożyłem naramienniki na twoje ramiona i naszyjnik na twoją szyję. Dałem ci też kolczyk do nozdrzy i nausznice do uszu, i ozdobny diadem na twoją głowę. I zdobiłaś się złotem i srebrem, a twoją szatą było kosztowne płótno i szkarłat, i haftowana tkanina; jadłaś najprzedniejszą mąkę i miód, i oliwę i stawałaś się co raz piękniejsza, i dostąpiłaś królewskiej godności. A twoja sława z powodu twojej piękności rozeszła się wśród narodów. Była bowiem doskonała dzięki mojej ozdobie, którą włożyłem na ciebie – mówi Wszechmocny Pan.” Ezech. 16, 1-14
Najpierw byłaś taką, na którą nikt nie chciał spojrzeć. Tak wyglądał Izrael, naród bardzo malutki, chodzący po ziemi, będący u wszystkich we wzgardzie, a Bóg wziął ich i wszedł w przymierze małżeństwa.
To jest duchowe małżeństwo. Bóg ma swoją małżonkę na ziemi. Bóg przyozdabia ją, ona staje się co raz piękniejsza i piękniejsza. A ona jest jaka? Oni są jak Boża rodzina, są razem, mają miejsce, gdzie oddają Bogu chwałę. Wszystko jest inne. Żaden naród nie dostał tego, co ten naród. I Bóg pokazał; jesteś moja, bądź ze Mną, a Ja będę z tobą. Czy mogło spotkać kogoś coś piękniejszego? A jednak wiemy z dziejów Izraela, że ten Mąż przestał jej podobać się i Izrael zaczął szukać sobie innych mężów.
Będziemy chcieli patrzeć na postępowanie naszego Boga i obserwować jak ten Mąż, Bóg reaguje na zdradę swojej małżonki. Naprawdę, obserwujmy to bardzo starannie, ponieważ wtedy zobaczymy, czego Bóg spodziewa się po mężach w domach. Wtedy zobaczymy do jak potężnego zadania zostali wyznaczeni mężowie w domach swoich. Zobaczymy, jak wielką bitwę można stoczyć o kogoś, kogo naprawdę kocha się i z kim złączyło się przymierzem. Zobaczymy obraz Boga i wtedy dopiero poznamy, co my możemy zrobić i co my mamy zrobić. Później zobaczymy to doświadczenie w liście do Efezjan. Naprawdę Bóg jest wzorem potężnym i wspaniałym w tej sprawie.
I. CO MÓWIĄ PROROCY ?
Otwórzmy 3 Księgę Mojżeszową 20, 10 wiersz i zobaczmy, co mówią prorocy na ten temat, według schematu, jaki wzięliśmy z listu do Hebrajczyków.
„Mężczyzna, który cudzołoży z żoną bliźniego swego poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica”. 3 Mojż. 20,10
Tak postanowił Bóg. Bóg brzydzi się cudzołóstwem, odstępstwem, brzydzi się porzucaniem przymierza zawartego przed Jego obliczem. I Bóg mówi; ten mężczyzna, który cudzołoży z żoną bliźniego swego poniesie konsekwencje - zarówno cudzołożnik, jak i cudzołożnica. Nie ma rozróżnienia, będzie wytracony spośród Bożego ludu. Nie ma tutaj ulgi ani dla mężczyzny, ani dla kobiety. Jedno i drugie poniesie konsekwencje uczynionego grzechu. Bóg wyraźnie pokazuje, że za grzech zapłacą obydwoje.
Otwórzmy 4 Mojż. 25 rozdział, 1-3:
„Gdy Izrael osiadł w Szittim, zaczął lud uprawiać nierząd z Moabitami. Zapraszały one lud na rzeźne ofiary swoich bogów, a lud jadł i oddawał pokłony ich bogom. Izrael sprzęgnął się z Baalem Peor. Wtedy Pan rozgniewał się na Izraela.”
Zobaczcie do czego doszło, wiemy też za czyją sprawą doszło do tego. Bileam, który doradził Balakowi jak zwieść ten naród, znalazł taki sposób, żeby Bóg zaczął gniewać się na swoją małżonkę. Wrogowie nie mogli dotknąć się tego narodu, nie mogli wpłynąć w taki sposób, żeby uderzyć. Dowiedzieli się, że jedynie mogą zwieść tak, żeby Bóg sam zaczął karać ten naród. Tym podstępem było cudzołóstwo, którego Bóg nienawidzi. I doprowadzono ludzi z tego narodu do takiego stanu, żeby wystąpili przeciwko przymierzu z Bogiem. Bóg powiedział; tylko ze mną będziecie i tylko do Mnie należeć będziecie; wasz umysł, serce, wasze życie.
Piękna miłość - Bóg, który chce mieć ten naród tylko dla siebie. Czy to jest dziwne, jeśli mąż chce mieć żonę tylko dla siebie, czy to nie jest normalne? Bóg jest zazdrosny o Ducha, któremu dał w nas mieszkanie. Czy to jest dziwne, że Bóg jest zazdrosny o Swój Kościół? Czy to jest dziwne, że chce mieć Kościół tylko dla siebie, w czystości, w miłości, aby rozradzać, aby zradzać dzieci przez ciebie, czy przeze mnie, dzieci wprowadzone w prawdziwą naukę, nie fałszywą? Izraelici mieli uczyć się tego, co miłe jest Małżonkowi i żyć tym.
I widzimy do czego został doprowadzony ten naród, co czytamy dalej:
„I rzekł Pan do Mojżesza: zbierz wszystkich naczelników ludu i wbij ich na pal przed Panem w słońcu, a odwróci się płomienny gniew Pana od Izraela.” 4 Mojż. 25, 4
Dlaczego naczelników? Dlatego, że oni mieli pilnować tego ludu, żeby do takich rzeczy nie dochodziło, lecz nie pilnowali, tak jak powinni.
„I rzekł Mojżesz do sędziów izraelskich: Niech każdy zabije ze swej grupy tych mężów, którzy się sprzęgli z Baalem Peorem. A oto przyszedł pewien mąż z synów izraelskich i przyprowadził do swoich braci Midianitkę na oczach Mojżesza i na oczach całego zboru synów izraelskich, ci zaś płakali u wejścia do Namiotu Zgromadzenia” 4 Mojż. 25, 5.6
Wyobraźmy sobie, że mówimy o cudzołóstwie, a tu wchodzi jeden z naszych braci z jakąś kobietą obejmując ją, z jakiegoś innego małżeństwa i mówi, że też będzie słuchał z nami o tym fajnym, wspaniałym Bogu. I my zamiast zrobić coś porządnego, zaczynamy wszyscy płakać, jesteśmy bezsilni. Kochamy tego człowieka, ręce nam opadły i nie wiemy już co mamy zrobić. Rozumiecie do czego diabeł chce doprowadzić ludzi? Chce w taki właśnie sposób wkraczać do Bożej rodziny. Kochasz kogoś, jest ci on bliski, a odchodzi już w grzech, w cudzołóstwo i co zrobisz wtedy?
Mojżesz zaczął płakać, on wiele razy pokazał, jak kochał ten naród i mówił do Boga: Boże zabij mnie, a ich uratuj. Był zupełnie bezsilny w tym momencie, a inni płakali razem z nim. Ale znalazł się tam pewien człowiek, który zamiast tylko płakać, postanowił zrobić coś, co powiedział Bóg. Poszedł za tym mężczyzną i kobietą i zabił ich, cudzołożnika i cudzołożnicę. I co wtedy stało się? Zatrzymał Boży gniew. A Bóg powiedział; z powodu tego, co on zrobił, zawieram z nim przymierze pokoju. Ten człowiek posłuchał Boga, nie poszedł za ogółem, postanowił zrobić to, co mówi Bóg.
Wiemy, że on też kochał Boży lud, ale postanowił zrobić to, co chciał Bóg. I wtedy Bóg powiedział, że nie zabraknie z tego rodu człowieka, który będzie przed jego obliczem. Nigdy. Do dzisiaj z tego pokolenia są ludzie, urodzeni w różnych miejscach, którzy stoją przed Bożym obliczem, zgodnie z Bożą obietnicą. Do końca Bóg będzie poruszał gdzieś serce i człowiek z tego rodu stawać będzie przed Bogiem, ponieważ taka jest Boża obietnica.

