Jezus wywyższony w nas
Jezus wywyższony w nas – część 6
Co to za platoniczna miłość, w której nie ma uczynków? Co to za cierpliwość, która mówi: „jestem cierpliwy”, a na zewnątrz daje wszystkim w kość. To jest oszustwo. Jeśli masz uczynki Chrystusa, to one są w tobie i wychodzą na zewnątrz. I do tych uczynków zostaliśmy przeznaczeni, to są uczynki zbawionych. Dlatego Jakub napisał, że wiara bez tych uczynków martwa jest i nic nie pomoże człowiekowi.
A więc człowiek, który żyje wbrew Słowu Jezusa i nie żyje w Jego uczynkach, sam odwrócił się od Niego. Czy widzicie jak poważna jest to dla nas sprawa? Nie możemy żyć lekkomyślnie na tej ziemi i bardzo ważne jest, abyśmy znali naukę Jezusa, znali Jego Słowa, kochali Go ponad wszystko. Przecież to jest najważniejsze.
Jeśli będziemy trzymać się Jezusa z obawy, że nie będę zbawiony, to nie o to chodzi. Dobrze kiedy jest bojaźń. Ale najważniejsze jest to, że chcę być z Nim, bo kocham Go, bo cieszy mnie ten Jezus, że przyszedł do mnie i upomniał się o moje życie, żebym nie żył już dla diabła, ale dla Boga. Niech Bóg pomoże nam skierować oczy na Pana, na Jego bogactwo, na Jego skarby. Módlmy się nawzajem o siebie, żeby Bóg czynił nas bogatymi w Nim, żebyśmy mogli rozmawiać ze sobą inaczej, niż rozmawiają ludzie tego świata, żeby każde słowo, które wypowiadamy, było słowem żywym, budującym, prawdziwym, żeby nie było pustych słów, bo tak zawsze mówił Jezus.
Myślmy o tym i proszę was na ile tylko jest możliwe, by ten czas, który spędzimy tu, był dla uwielbienia Jezusa, by to On był widoczny, a nie my. Wiem, że to jest bardzo silne w człowieku i kiedy tylko będziecie doznawać, że chcecie pokazać siebie, to zamknijcie swoje usta. Ale kiedy doznajecie, że chcecie uwielbić Jezusa, to wszyscy otwierajcie je dla Pana. Rozmawiajmy o Nim, mówmy o Nim, budujmy się świadectwami, czy pragnieniami, czy modlitwą. Niech On będzie z przodu i niech nam wszystkim zależy, żeby On opanował każdego z nas do pełni, do końca, żeby Jezus był wywyższony w nas i pośród nas, żeby mógł przyjść do tej szkoły i powiedzieć: „tu jest Moje miejsce pośród tych ludzi, bo Ja jestem tutaj najważniejszy.”
Bardzo wiele razy usłyszysz głos Ducha wtedy, kiedy jesteś tak zmęczony, czy zmęczona, kiedy już nic innego nie chce ci się, jak tylko to, żeby położyć się, czy usiąść. Wtedy Duch powie bardzo delikatnie: „pomódl się.” Kiedy klękniesz na kolana, wtedy doznajesz, jak Duch Boży wylewa na ciebie wspaniałość Chrystusa. Nie wtedy, kiedy jesteś wypoczęty, czy wypoczęta, kiedy tak łatwo to wszystko zrobić, ale wtedy kiedy byłoby to ostatnią rzeczą, którą chciałbyś zrobić, bo tak zmęczony, czy zmęczona jesteś. Nie mówię, żeby kusić w taki sposób, że teraz będę sobie takie próby robić, ale wtedy kiedy słyszysz w sobie łagodny głos Ducha Świętego i mimo całego zmęczenia skłaniasz kolana i doznajesz jak Pan jest z tobą. Pan czasami daje też takie próby: czy będziesz z Nim wtedy kiedy jesteś zmęczony (zmęczona), czy tylko wtedy kiedy jesteś wypoczęty (wypoczęta). Ale pięknie jest kiedy zrobisz to, co miłe jest Panu i wtedy jesteś sam pod wrażeniem tego doświadczenia, które On czyni. Potem nie chciałoby ci się kończyć, gdyż tak cenne jest to, kiedy doznajesz Jego obecność, Jego wspaniałość. Im więcej Pan może osiągnąć to z nami, tym więcej doświadczamy skarbów Jego chwały, Majestatu.
Otwórzmy jeszcze List do Efezjan. Paweł mówi tutaj: „objawiłem wam tajemnicę zakrytą, teraz ujawnię ją wam.” List do Efezjan 1,16-23:
Nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich, aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego,
Jakie jest bogactwo chwały! My często zachowujemy się jak ludzie i próbujemy jakichś pozycji fizycznych, ale tak naprawdę, kiedy to bogactwo przepełnia nas, to kończy się nasza ludzka flegma, czy chaotyczność, a dzieje się coś pięknego. Wtedy już nie jesteśmy my. Człowiek może chwalić Pana i cieszyć się. Choleryk może siedzieć uspokojony i cieszyć się, że może modlić się do Niego. Wszystko zmienia się.
i jak nadzwyczajna jest wielkość mocy Jego wobec nas, którzy wierzymy dzięki działaniu przemożnej siły jego, jaką okazał w Chrystusie, gdy wzbudził go z martwych i posadził po prawicy swojej w niebie
To jest ta sama siła. Tą samą siłą do nowego życia Bóg działa na nas, jako na swoje dzieci. Paweł pisze, że Bóg posadził i nas po prawicy swojej w niebie.
ponad wszelką nadziemską władzą i zwierzchnością, i mocą, i panowaniem, i wszelkim imieniem, jakie może być wymienione, nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym; i wszystko poddał pod nogi jego, a jego samego ustanowił ponad wszystkim Głową Kościoła, który jest ciałem jego, pełnią tego, który sam wszystko we wszystkim wypełnia.
Podoba mi się to, jak Pan Jezus działając, pokazuje, że nie chce tylko wywołać wrażenia w ludziach, żeby ludzie chwilowo zachwycili się, podnieśli się: „cudownie!” Nie. Pan chce powoli napełniać nas silnym swoim wpływem i z powodu Niego jesteśmy nowymi ludźmi. Ludzie przyjeżdżają na jakieś zjazdy, są podniesieni, okazuje się entuzjazm, a później wszystko ulatuje. Jezus działa powoli, ale to tak silnie wpływa na nas, że coraz bardziej ogarnia nas święty zapał dla Jego chwały. A potem nasza stabilność w nowym życiu jest silna, spoczywająca na Chrystusie.
Widzisz człowieka po roku, po dwóch, trzech latach, a on nadal jest stały w Panu, poruszony Chrystusem. To nie było przyjęcie Jezusa entuzjastyczne, ale było to uczczone Jego przyjęcie, poprzez Jego działanie. To jest Jego sposób. Możesz pomyśleć sobie, że właściwie nic wielkiego nie wydarzyło się, ale jak dobrze jest, kiedy krok po kroku Słowo Boże przenika do naszego wnętrza, odwracając nasze oczy od nas na Chrystusa.
Kiedy nasze oczy odwrócą się? Wtedy, kiedy widzimy w Chrystusie najpierw to, że On umarł za nasze grzechy. Patrzymy na siebie, widzimy nasze grzeszne życie, widzimy, że umarł i widzimy w Nim nadzieję, a więc oczyszczamy się, poddajemy się Jemu. Tak naprawdę, to On oczyszcza nas Swoim wpływem na nas. Kiedy przychodzimy już do oczyszczenia, kiedy jesteśmy już wyswobodzeni ze wszystkich świadomych grzechów, wtedy nasze oczy są zachwycone Nim i wtedy On jest tak cenny, że zapominamy, żeby dalej grzeszyć, bo tak dobrze jest z Nim.
Naprawdę, Pan działa, żebyśmy zapomnieli grzeszyć. Żyjąc każdego dnia, raptem nie możesz znaleźć w sobie nic złego, tylko dobro Chrystusa. Paweł pisał o tym: „widzieliście moje życie jak było czyste, święte i nieskalane”, ponieważ On nie musiał już patrzeć na to: „znowu dzisiaj zgrzeszyłem i dzisiaj znowu”. On był już tak szczęśliwy w Chrystusie, że zapomniał grzeszyć. Obyśmy wszyscy zapomnieli to jak najszybciej, by cieszyć się. Niech On będzie wywyższony w tobie i we mnie bracie i siostro. Amen.
ŚWIADECTWO
Zanim pomodlimy się, to oddajmy chwałę Bogu też przez to, że swego czasu zaczęliśmy modlić się o to, żeby Bóg zrobił zjazd. I to zrobił Bóg, bo myśmy nie wymyślili go. Najpierw jedni chcieli przyjechać, potem drudzy, potem następni i tak po kolei Bóg zgromadził sobie lud, żeby zrobić zjazd. Siedząc teraz pomyślałem, że Bóg zrobił właśnie to, o co modliliśmy się. Podziękujmy Panu za to i prośmy, by słowa pozostały w nas.
Amen.

