Śmierć, zmartwychwstanie, przemienienie

Śmierć, zmartwychwstanie, przemienienie - część 1

Dzisiaj będziemy mówić o śmierci. Śmierć zbiera olbrzymie żniwo z powodu popełnionego przestępstwa wobec Boga przez człowieka, ale dzięki Jezusowi Chrystusowi w Nim jest możliwość przejścia przez nią w sposób doskonały, to znaczy zwyciężyć nad śmiercią i być na zawsze z Bogiem.

Omawiając ten temat, chcielibyśmy mieć świadomość, że jest to coś, co dzieje się na tej ziemi i Słowo Boże tym zajmuje się, a więc jest to ważny temat. Kiedy wróci Pan, skończy się i śmierć będzie wrzucona do jeziora ognistego. Temat ten już nigdy nie będzie poruszany w wieczności. Nigdy. Nigdy nie będziemy mówić o śmierci, nie będziemy nawet wspominać jej. Ale dzisiaj ona jeszcze jest, przychodzi do człowieka i kończy wędrówkę człowieka. Dlatego dla nas jest ważne, czy gotowy jesteś dzisiaj na śmierć? Czy ja jestem gotowy na śmierć? Czy jesteśmy przygotowani na tą ewentualność dzisiaj, że przyjdzie koniec naszego ziemskiego bytowania, bo ta śmierć nadal funkcjonuje. Nie możemy zapomnieć o niej, a ona zapomni o nas. Nasz czas jest wyznaczony i jesteśmy świadomi, że musimy wykorzystać nasz czas na ziemi, żeby być już gotowymi pójść dalej z Panem, kiedy przyjdzie dzień śmierci. Pan Jezus prowadzi nas poza śmierć.

Będziemy chcieli czytać wersety z Biblii, niektórymi zajmiemy się, a niektóre tylko przeczytamy, żeby każdy z nas mógł zastanowić się, pomyśleć, starać się też samemu wyciągać wnioski z wersetów Biblijnych, żeby mieć też osobiste doświadczenie z tym Słowem. Kiedyś będzie zaśpiewana ta pieśń, którą napisał apostoł Paweł w Liście do Koryntian. Piękna pieśń, pieśń zwycięstwa, pieśń Baranka. Ale dzisiaj jeszcze na tej ziemi musimy mieć świadomość tego doświadczenia i niech Pan pomoże nam przechodzić przez ten temat i mieć świadomość Bożego Słowa.

Otwórzmy Księgę Joba, 7 rozdział:

Już wkrótce nie ujrzy mnie oko tego, który mnie widzi, twoje oczy zwrócą się ku mnie, ale mnie nie będzie. Jak obłok się rozchodzi i znika, tak nie wraca ten, kto zstąpił do krainy umarłych. Nigdy już nie wróci do swego domu, a miejsce jego zamieszkania nie wie już nic o nim.

W taki sposób podchodzili do śmierci Boży ludzie, a wiemy o Jobie, że to był mąż sprawiedliwy, pobożny, bardzo miły Bogu i Bóg mógł dawać Jobowi poznawać Siebie.

Księga Kaznodziei Salomona, 9 rozdział, 5.6 werset:

Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem.

Kiedy zastosowujemy Boże Słowo, wtedy również pewne rzeczy, które spotykamy w Biblii, przyjmujemy na zasadzie prawdy Bożej i wtedy możemy odkryć również podstęp wroga, jak pisze apostoł Paweł w Liście do Tymoteusza. Biblia jest do wykrywania błędów. Jeśli coś pojawia się w Biblii, a my mamy Biblię w sercu, to nie potkniemy się, gdyż w Biblii zapisane są również doświadczenia, przez które można potknąć się, przewrócić i zabić się, jeśli nie ma się w sercu Bożego Słowa. Ale jeśli masz w sercu Boże Słowo, wejdziesz w to i zobaczysz, co Bóg mówi przez to do ciebie. Jeśli nie masz Bożej nauki w sercu, staniesz się rozbitkiem. Wielu stało się rozbitkami, dlatego, że nie otworzyli serca na Słowo Boże.

Księga Joba, 14 rozdział, 21 i 22 wiersz:

Jego dzieci zdobywają szacunek - lecz on o tym nie wie; gdy żyją w poniżeniu, on na to nie zważa. Dopóki ma ciało, odczuwa ból, dopóki jest w nim tchnienie, smuci się. 

Słowo Boże jest tak oczywiste, tak stałe, że człowiek, który czyta je może wyciągnąć normalne wnioski. Jest to Słowo dla prostaczków, nie dla filozofów. Nie chodzi tu, żeby filozofować z tym Słowem, ale czytając słuchać, co Bóg mówi przez Swoje Słowo do nas.

Psalm 30, wiersz 10:

Jakiż zysk z krwi mojej, Z mojego zejścia do grobu? Czy proch może cię wysławiać? Czy może zwiastować wierność twoją? 

W taki sposób mówi nam Boże Słowo o doświadczeniu śmierci. Pamiętamy jak wołał do Boga Hiskiasz, kiedy miał spotkać się ze śmiercią: „Boże, kiedy umrę, nie będę mógł już Cię chwalić. Póki żyję, mogę chwalić Cię.” Wykorzystujmy życie, możemy pięknie chwalić Boga. Bóg dał nam tchnienie, niech ono płynie ku Niemu w uwielbieniu i wdzięczności z miłującego serca. Póki jest Jego tchnienie w nas, chwalmy Go. Nie dajmy sobie odebrać tego, żeby oddawać Mu chwałę, każdego dnia za tchnienie, które jest w nas od Niego. Nie zmarnujmy ani chwili, ani dnia na jakieś złe rzeczy, skoro możemy chwalić Boga każdym słowem, pieśnią, budowaniem się nawzajem. Zobaczcie jak wtedy jest pięknie.

Bóg jest Bogiem żywych. To co jest potrzebne do życia i pobożności daje nam tu na ziemi, abyśmy mogli chwalić Go. Wróg przychodzi i próbuje zmienić nastrój serca, próbuje odebrać ci ten czas, który możesz spędzić, uwielbiając Boga. Wróg absorbuje, uderza, irytuje. Próbuje wszystko zrobić, żebyś tylko nie użył tchnienia, aby uwielbiać Go. Ale kiedy spotykasz Jezusa, który był kuszony we wszystkim jak my, a nawet więcej od każdego z nas, żeby najwięcej nawet kuszony człowiek był pewny, że Jezus może pomóc mu, bo i On przeszedł przez to.

Pan przeprowadzi nas przez to. Każde Jego tchnienie chwaliło Ojca w niebie: „Ojcze wysławiam Cię.” Pan będąc tu na ziemi nieustannie chwalił swojego Ojca i wywyższał Jego imię, żyjąc dla Jego chwały. Pan dał nam przykład, piękny wzór. Wykorzystaj ten czas na ziemi, ty i ja. Wykorzystujmy ten czas i nie dajmy sobie odebrać go. Miłujmy Pana ponad wszystko. Jeśli nawet ludzie zawodzą, nie dajmy sobie odebrać tego, co należy się Panu, a należy się Mu chwała. „Żywi chwalą Cię, Panie”. Pamiętajmy, że złodziej przychodzi, żeby nas okradać. Nie dajmy mu możliwości na to. Wykorzystujmy czas, czyniąc z serca to co jest miłe Panu. Mamy olbrzymią bitwę w tej sprawie. Jezus wygrał ją!

Naprawdę, każdy z nas wie, jak wierzący ludzie potrafią irytować się, jak czepiać, się, strzelać w siebie, mijać siebie. Jeśli będziesz myślał: „dlaczego, za co” itd., to tylko stracisz czas. Jeśli ktoś chce bawić się w to, niech się bawi a ty chwał swego Boga, bo tak czynił Jezus. Żyjąc na ziemi, chodząc po tej ziemi, chwalił swego Ojca. Niech Duch Pana napełnia nas.

Kaznodziei Salomona, 9 rozdział, 10 wiersz:

Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości.

Cokolwiek masz uczynić, uczyń to teraz. Zobaczcie, jak cenne jest życie. To jest naprawdę bitwa. Apostoł Paweł mówi: „dobry bój bojowałem, wygrałem”.

Księga Joba 3, 11-23:

Czemu nie umarłem już w łonie matki, czemu nie zginąłem, gdy wyszedłem z łona? Czemu wzięto mnie na kolana, czemu do piersi, abym je ssał? Leżałbym teraz i odpoczywał, spałbym i miałbym spokój wraz z królami i wielkimi ziemi, którzy sobie wystawili grobowce, albo z książętami, bogatymi w złoto, którzy swe domy napełniają srebrem. Lub byłbym jak poroniony, zagrzebany płód, jak niemowlęta, które nigdy nie ujrzały światła. Tam bezbożni przestają szaleć, tam odpoczywają utrudzeni. Razem wypoczywają więźniowie, nie słyszą głosu nadzorcy. Tam mały i wielki są razem, a niewolnik nie jest poddany swemu panu. Dlaczego jest dane światło nędzarzowi, a życie tym, którzy są do głębi zgorzkniali! Tym, którzy wyglądają śmierci, a nie przychodzi, którzy poszukują jej gorliwiej niż skarbów ukrytych, którzy się radują i weselą, gdy trafią do grobu - człowiekowi, który nie wie, dokąd iść, którego Bóg zewsząd osaczył?

Tak patrzyli na śmierć. Oczywiście, że nie weselą się i nie radują się tam w grobie. Radują się wcześniej, jako żywi, że skończy się ich udręka na ziemi.

Psalm 6, 6:

Bo po śmierci nie pamięta się o tobie, A w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie?

Izajasza 38, 18 i 19:

Nie w krainie umarłych bowiem cię wysławiają, nie chwali ciebie śmierć, nie oczekują twojej wierności ci, którzy zstępują do grobu. Żywy, tylko żywy wysławia ciebie, jak ja dzisiaj, ojciec dzieciom ogłasza twoją wierność.

Rozumiemy te słowa, o czym mówi tu Słowo Boże, że nie oczekują Twojej wierności ci, którzy zstępują do grobu. Nie oczekują tu tak jak oczekują żywi. Oczekują jak umarli, oczekują, że przyjdzie Jezus i że wyjdą stamtąd, ale nie oczekują już tego, czego żywi oczekują, żeby wspomógł, przeprowadził. Żywi wzdychają i wołają do Niego.

Psalm 146,3.4:

Nie pokładajcie ufności w książętach Ani w człowieku, który nie może pomóc! Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego. 

Już nic nie może umarły pomóc żywym. Umarły nie ma już udziału w niczym, co dzieje się pod słońcem, nie może już zaszkodzić, ani pomóc (tak jak wcześniej czytaliśmy).

Psalm 88, 6:

 Łoże moje jest między umarłymi, Tak jak zabitych, którzy leżą w grobie, O których już nie pamiętasz, Bo są odłączeni od ręki twojej.

Kiedy Bóg daje pokarm, czy plon na tej ziemi, to już nie jest dla umarłych, ale dla żywych. Umarli są już odłączeni od tej ręki, żeby ich karmić, poić, ubierać, uzdrawiać. Żywi oczekują tego.

Psalm 88, 11-13:

Czy dla umarłych czynisz cuda? Czy zmarli powstaną, aby cię chwalić? Sela.  Czy opowiada się w grobie o łasce twojej, A w miejscu zmarłych o wierności twojej?  Czy w mrokach cud twój będzie można poznać, A sprawiedliwość twoją w kraju zapomnienia? 

Księga Kaznodziei Salomona 3,20:

Wszystko idzie na jedno miejsce; wszystko powstało z prochu i wszystko znowu w proch się obraca.

Psalm 115, wiersze 16-:

Niebiosa są niebiosami Pana, Ale ziemię dał synom ludzkim.  Umarli nie będą chwalili Pana Ani ci, którzy zstępują do krainy milczenia.  Ale my błogosławić będziemy Panu, odtąd i na wieki. Alleluja. 

Żywi będą Cię chwalić, Panie. Niech Pan dodaje ci otuchy, żywy bracie, żywa siostro, by chwalić Go, póki mamy tchnienie. Nie dać sobie zamknąć ust jakąś zgorzeliną, czy zgryzotą. Nawet wtedy, kiedy jest ciężko, chwal swego Boga za to, że i w ciężkich doświadczeniach On jest z tobą. Naucz się zawsze chwalić Pana. Tak jak pisał Paweł: „dziękujcie Bogu za wszystko, zawsze radujcie się.” Dziękujcie Bogu, bo żywy, tylko żywy może być kształtowany. Jesteś kształtowany i ja przez doświadczenia przez które przechodzimy. One nieraz bolą, czasem cieszą. Nieraz jesteśmy tak szczęśliwi z radości, że wszystkich wyściskalibyśmy, a nieraz byśmy uciekli od wszystkich. Jedne i drugie pochodzą od Pana. Pan kształtuje nas za życia, aby wprowadzić nas do swojej wieczności. A gdy przyjdzie koniec wędrówki, żebyśmy byli gotowi. Tak jak i ten, który nad czymś pracuje; nieraz głaska ręką, a nieraz musi uderzyć i młotkiem.

Psalm 94,17:

Gdyby Pan nie był mi pomocą, Dawno leżałbym w krainie milczenia. 

W krainie milczenia. A tak mogę jeszcze chwalić Boga. Psalmista woła, że może chwalić Boga do ostatniego swego tchnienia.

Jan 14:23