Nauka Chrystusa do budowniczych
Nauka Chrystusa do budowniczych - część 3
Otwórzmy 14 rozdział Ewangelii Łukasza. Tutaj możemy zobaczyć, kiedy sabat odbywa się u przedniejszego z faryzeuszy, żeby spożyć tam posiłek. Jezus wie, jak oni podchodzą do sabatu. Pan wie, że podchodzą nieprawidłowo. I On pośród zebranych tam uzdrawia człowieka. Faryzeusze uważają, że w sabat nie wolno uzdrawiać. I co Jezus do nich później mówi? Zobaczcie jakie to są proste słowa, Pan chce dotknąć ich serca i sumienia. Mówi:
Jeśli osioł lub wół którego z was wpadnie do studni, czy zaraz, nawet w dzień sabatu, go nie wyciągnie? Łuk. 14,5
Przecież oni dokładnie wiedzieli: „to jest moja strata, nie będę czekał do niedzieli bo utopi się, teraz trzeba działać.” Pan Jezus mówi: „a w sabat, kiedy człowiek jest uzdrawiany wy się złościcie?”Jak obłudni musieli być, że doszli do takiego zrozumienia sabatu. Jezus im to odsłania. Zobaczcie jakie padają proste słowa, nie jakieś wielkie dogmaty, czy inne rzeczy. Pan pokazuje im ich własne serce! „Kiedy wasza własność jest w zagrożeniu, nie patrzycie nawet na sabat, lecz od razu interweniujecie”. I nie mogli Mu na to dać odpowiedzi.
Obyśmy my, mieli serce tak napełnione Słowami Pana, abyśmy mogli w prostych słowach ludziom pokazać stan ich serca, żeby oni wiedzieli, czego potrzebują.
Zobaczcie następnie:
gdy zauważył jak sobie obierają pierwsze miejsca…
Pan popatrzył: „przecież mówiłem, że są obłudni”. Ale Pan jest tam w tym miejscu, jest światłością tego miejsca i rozświetla ciemności i jako światłość zaczyna mówić:
Powiedział do zaproszonych podobieństwo, tak do nich mówiąc: Gdy cię ktoś zaprosi na wesele, nie siadaj na pierwszym miejscu, bo czasem zjawi się ktoś znaczniejszy od ciebie, także zaproszony, wtedy przyjdzie ten, który ciebie i tamtego zaprosił i powie ci: Ustąp temu miejsca; i wtedy ze wstydem będziesz musiał zająć ostatnie miejsce. A gdy będziesz zaproszony i pójdziesz, usiądź na ostatnim miejscu, gdy zaś przyjdzie ten, który cię zaprosił, rzecze do ciebie: Przyjacielu, usiądź wyżej! Wtedy doznasz czci wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Łuk. 14,7-11.
Kiedy przełożysz to na obraz nasz i Boga, uniż się, wtedy Bóg cię wywyższy! Ale jeśli będziesz zajmował nie swoje pozycje, nie takie, jak Bóg cię widzi w tym momencie i będziesz się wywyższał, to wtedy Bóg ci powie: „Zejdź z tej pozycji! Ja mam kogoś innego na to miejsce, tego, który uniżał się, kiedy ty się wywyższałeś”.
Przyjacielu, usiądź wyżej! Wtedy doznasz czci wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.Powiedział też do tego, który go zaprosił: Gdy dajesz obiad albo wieczerzę, nie zwołuj swoich przyjaciół ani swoich braci, ani swoich krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię czasem i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś już odpłatę. Lecz gdy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych, ślepych. I będziesz błogosławiony… Łuk.14,12-14.
Dlaczego będziesz błogosławiony? Bo nie mają ci czym odpłacić! Nie masz jak odzyskać włożonego wkładu. Wtedy będzie to świadczyło, że gotów jesteś stracić to, aby zyskać.
Odpłatę bowiem będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.
To co zrobisz teraz, kiedyś będzie owocowało, ale jeśli dzisiaj zrobisz co innego, będziesz też musiał ponieść konsekwencje za to.
Zobaczcie, w tych słowach Jezusa jest taka potężna prostota. Myślę, że za mało spędzamy z nimi czasu i dlatego też mądrość, filozofia tego świata może gdzieś atakować, popędzać, namawiać do różnych dziwnych posunięć.
Jezus nieustannie kieruje oczy na wieczność, na stanięcie przed obliczem Wszechmogącego i pozostanie z Nim na zawsze. Myśl o tym. Co byś nie zbudował na ziemi, pewnego dnia rozleci się, co byś nie osiągnął, stracisz. Ale jeśli myślisz o Nim, o Tym w górze, dla Niego jesteś gotów żyć, to spotkasz się z odpłatą. Tego co w górze szukajcie - Jezus nieustannie to pokazuje. O tym co w górze myślcie. Piękne. Powiem wam, to jest trudne dla nas ludzi, bo to jakby nie pokazuje nas samych, ale chce, żeby było widać kogoś innego, kogoś większego.
Gdy to usłyszał jeden ze współbiesiadników, rzekł do niego: Błogosławiony ten, który będzie spożywał chleb w Królestwie Bożym.
Wydawałoby się, że człowiek zrozumiał.
A On mu rzekł. Pewien człowiek przygotował wielką wieczerzę i zaprosił wielu.Łuk.14,15.
My wiemy jak się wypowiadali: „Nie mam czasu, wierz mi, z serca przyszedłbym na tą uroczystość, ale nie mam czasu. Jest to tak ważna sprawa, nie mogę ci teraz poświęcić czasu. Jakbyś przyszedł później, za dwa, trzy dni, to wtedy mógłbym już, ale teraz nie mogę, musisz zrozumieć, nie mogę”. I tak po kolei wymawiali się. Nie widzieli, gdzie zostali zaproszeni, byli ślepi. Bo gdyby nie byli ślepi, to by rzucili to wszystko i pobiegli. Takie zaproszenie zostało dane wobec nich! Woleli „te” rzeczy niż być z Bogiem.
Jezus pokazuje: „mówicie, lecz codziennie co wybieracie?”. Mówisz „błogosławiony”, ale czy wybierzesz codziennie to, żeby być błogosławionym? Mówisz „szczęśliwy, który dotrze do wieczności”, czy codziennie wybierasz to, żeby tam dotrzeć? Czy codziennie dla ciebie to zaproszenie jest wartościowsze od wszystkich innych zaproszeń?!
Na końcu Pan Jezus mówi:
Albowiem mówię wam, że żaden z owych zaproszonych mężów nie skosztuje mojej wieczerzy. A szły za nim liczne tłumy, i obróciwszy się, rzekł do nich:
Zobaczcie, padają słowa do ludzi idących za Nim zupełnie inne, niż ci się spodziewali, prawda? Spodziewali się, że Pan powie do nich: „Pięknie, że widzę was, całe tłumy. Moje serce jest takie szczęśliwe, że wy rozumiecie to, co ja do was mówię”. Ale Jezus wie, co w nich jest, prawda? W Nim wszystko to jest jawne. I Pan teraz mówi do nich:
Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim. Łuk.14,24-26.
Widzimy, o czym Pan chce im powiedzieć. „Nie wystarczy, że za Mną chodzicie. Wy musicie mieć życie wieczne i żebyście mieli życie wieczne, musicie dać Mi swoje życie. Skończyć z myśleniem ludzkim i rozpocząć z myśleniem Boga. Nie uratujecie się, jeśli będziecie klasyfikować ciało i Ducha, i będziecie żyli, raz według ciała, raz według Ducha, w zależności jak wam się to opłaci. Musicie podjąć decyzję, jak chcecie żyć. Czy ciało będzie was krępować, czy Duch będzie was prowadzić? Jeśli naprawdę nie zostawicie tych spraw w ten sposób, jak wam to mówię, to ciało was skrępuje i nie pozwoli wam być moimi uczniami. Jeśli zrozumiecie prawo Boga do was, i jeśli zrozumiecie, że Ja was wykupiłem od wszelkiej niewoli ciała, to żyjąc w tej wolności, będziecie gotowi czynić to, co Ja chcę, każdego dnia.”
Musimy być wolni, żeby czynić wolę Bożą. Nie możemy być skrępowani, ani zniewoleni żadnymi więzami, jeśli Chrystus ma być tym, który nas prowadzi. I wcale to nie jest postawienie nas przeciwko komukolwiek, nie. To jest: „ Uczniowie moi bądźcie wolni, abym Ja przez was mógł miłować, tych , których wy tak naprawdę nie potraficie miłować”. Bo miłość Boża to jest wybór wieczności. Człowiek, czasami myśląc, że kogoś miłuje, niszczy drugiego swoją miłością, podczas gdy miłość Boża daje nam życie. I my nie potrafimy naprawdę miłować nikogo tak , żeby darzyć życiem. Tylko Bóg tak potrafi miłować.
Pan Jezus mówi: „musisz znienawidzić te więzi, które zniszczą twoją możliwość przyjęcia Bożej miłości do swego wnętrza. Kiedy pozwolisz usunąć to, wtedy Boża miłość rozleje się w twoim sercu i wtedy będziesz mógł miłować swojego ojca, matkę, brata, siostrę Bożą miłością, nie swoją. Oni cię nie skrępują, ale ty dla nich zawsze będziesz miał miłość”. Piękne, bo taki był Jezus. Ludzie nie mogli Go skrępować, ale On ich miłował.
I kiedy tak czytamy i patrzymy na Słowa Jezusa, Duch Święty chce nas wprowadzać w te Słowa i zaczynamy rozumieć naszego Pana. Pan mówi, że ten który słucha Słowa, rozumie, zachowuje w sercu swoim i wydaje plon, błogosławiony jest. I my chcemy pojmować, jakie to ważne jest dla nas. My musimy, jako uczniowie Pana, przyjąć Jego rozwiązania, rozumiecie? Pan jest Budowniczym, zna to, co buduje. My dowiadujemy się fragmentarycznie i z dnia na dzień poznajemy następne fragmenty budowy, a Pan zna jej całość.
My możemy sobie myśleć: „Panie, ale to chyba nie będzie pasować?” Jezus wie, czy to będzie pasować, czy też nie. Jeśli On to mówi, to znaczy, że to będzie pasować, chociaż nam się wydaje, że może będzie inaczej. Tak jak Piotr mówił do Jezusa: „Panie nie przyjdzie to na ciebie”. „To musi się stać Piotrze, jeśli to by nie stało się, ta budowa nie miałaby racji bytu”.
A wiec nie chodzi o to, żeby przeczytać sobie Ewangelię. Chodzi o to kim jestem dzisiaj? Czy tłumem chodzącym za Jezusem, ponieważ potrzebuję jakiś atrakcji z Jego strony, czy uczniem, który chodzi, żeby Go słyszeć, żeby zachowywać Jego Słowa i wydawać owoc w każdym czasie dla Jego chwały? Kim jesteśmy dzisiaj, ja i ty?
Dzisiaj mamy dostęp do Biblii, możemy czytać te Słowa Jezusa, zatrzymywać się przy każdym i zobaczyć jak wyglądamy w świetle tych Słów. Czy korzystamy z tego, co mówisz Panie Jezu, czy nie?
Jezus mówi: „jeśli ty nie będziesz korzystać z Moich Słów, to zginiesz. Po prostu zginiesz. Nie dasz rady sobie w tym życiu, ponieważ inne słowa cię skrępują i zabiorą ci wolność, i nie będziesz mógł iść w kierunku wieczności.”
Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim.
I tak idziesz po kolei z Duchem Świętym, czytając te Słowa i patrzysz, co mówi to do twego życia, a co mówi do tych, którzy nie należą do Pana, jak wytyka im wszystkie złe rzeczy, jak pokazuje im ich obłudę, fałsz. Jak mówi do swoich uczniów, odkrywając rzeczy, które muszą też zginąć w nich.
Pamiętacie, kiedy uczniowie kłócili się, kto z nich będzie większy. Co im wtedy powiedział Pan?
Między wami nie ma być tak, jak wśród władców tego świata, ale kto z was najbardziej się uniży, ten będzie największy pośród was.
Czy to są cenne słowa? Kto najbardziej się uniży, ten będzie najwyższy. Zupełnie inna droga niż w świecie.
Jeśli chcesz być wyższym od innych, uniż się jeszcze bardziej, znieś więcej przeciwności w pokorze i uniżeniu. Przyjmij więcej, wtedy będziesz wyżej u Boga.
A jeśli już pyskujesz, wzdrygasz się i zaczynasz rzucać słowami agresji, wtedy już widać, że nie rozumiesz pozycji, która cię czyni wyższym. Bo jeśli ktoś rzuca agresywne słowa, kłóci się, wcale nie znaczy, że u Boga jest uznany za wyższego i może sobie na to pozwolić! U ludzi tak, ale nie u Boga.
Czy rozumiemy Jezusa? On chce, abyś jako Jego uczeń, żył tu na ziemi i wszedł do Jego wieczności, dlatego słuchaj co Pan ci mówi, bo to przyda się w twojej wędrówce. Żyj każdym Słowem, które z ust Pańskich pochodzi, a wtedy wygrasz bitwę.
Zobaczcie, jaka to jest ważna praca, poznawania placu budowy i patrzenie, co jest budowane. Jaka to jest budowa? Święta po wsze czasy. Jesteśmy w rękach najwspanialszego Twórcy i dopóki jesteśmy w tych rękach, nikt nas nie wyrwie z tych rąk. Tak mówi Jezus. Pan będzie nas kształtował odpowiednio do potrzeb, jakie ustalił. Naprawdę, idąc przez Słowa Jezusa i słuchając jak On odpowiada, jako Jego uczniowie musimy się uczyć odpowiedzi Pana.

