Nauka Chrystusa do budowniczych
Nauka Chrystusa do budowniczych - część 2
Pan Jezus zaczyna mówić tu pewną rzecz, On zna serca tych ludzi. On wie, jacy są skąpi, jak mamona jest ich bożkiem. Zna dokładnie ich plany, ich zamysły na swoje życie. I On teraz mówi bezpośrednio do tych ludzi. Zobaczcie, jak On do nich mówi. Widzi przecież olbrzymią przeszkodę w ich życiu, żeby oni mogli pójść do Boga i zaczyna odsłaniać im ich problem. To jest Jezus. Każde słowo ma wartość. Człowiek, który Go słucha może się zawstydzić, albo być bardzo szczęśliwym.
Powiedział też do nich: Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie. I powiedział im podobieństwo: Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło.I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich? I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły, a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje i dobra swoje. I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się.
Znacie to. „Większe stodoły pobuduję sobie, więcej będę miał, więcej będę się chlubił. Zobaczcie, popatrzcie, jak mi Bóg błogosławi. Mam tego pełno!” A Bóg błogosławi nie po to, aby było tego pełno, tylko, żeby to używać dla Jego chwały. Jezus po to przyszedł. Wy skąpcy, wy tylko myślicie to sobie. Gdyby tylko Bóg dał wam więcej, to zaraz to weźmiecie dla siebie. Zbudujecie większe spichlerze i będziecie się cieszyć. Teraz żyj sobie duszo tu ile wlezie. Nie musisz nawet na Boga zważać.
Ale rzekł Mu Bóg: Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej; a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty. Łuk.12,20.
Zobaczcie jaki Jezus jest treściwy, jak celnie trafia w każdy punkt. To jest prawdziwy Budowniczy. Tam nie ma ani ciutki pomyłki co do budowania.
I znowu Pan mówi do uczniów. Zobaczcie, co teraz mówi do nich, podążaj za Nim, nie czytaj Ewangelii tak szybko, aby sobie przelecieć. Podążaj za Jezusem i patrz. Jesteś Jego uczniem, ja też jestem Jego uczniem. Co teraz mówi do nas, jako swoich uczniów?
I rzekł do uczniów swoich: Dlatego … Dlaczego ‘dlatego’? Dlatego, że ich mamona tak zwiodła i odwiodła ich od Boga.
Dlatego wam powiadam:Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Życie bowiem jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie. Łuk.12,23.
Co On mówi teraz? Pan mówi: „nie ufajcie samym sobie. Ufajcie Mi, wtedy będziecie wolni.” Na tej budowie nie idzie pracować, kiedy masz niebezpieczeństwo, że czegoś ci zabraknie, że czegoś ci nie dostanie. Wtedy cały czas jesteś niepewny: „może pracuję na Bożej budowie, a tam stracę wszystko, bieda mnie dogoni. I może z głodu umrę! Lepiej mieć tam w tym świecie zabezpieczenie, gdyby się tu coś nie udało.”
Jezus mówi bardzo, bardzo wyraźnie:
Spójrzcie na kruki, że nie sieją, ani żną, nie mają spichlerza ani składnicy, a jednak Bóg żywi je; o ileż więcej wy jesteście warci niż ptaki! Łuk.12,24.
Piękne jest to, powiem wam. Te słowa Jezusa są po prostu uwalniające. Ci bogacze musieli mieć zawsze jakieś zabezpieczenie, nie umieli żyć bez tego. Paweł mówił: „umiem żyć w każdym doświadczeniu”. Myślę, że dla każdego z nas, te słowa Jezusa muszą być pocieszeniem w naszych doświadczeniach ziemskich. Troska, niepewność, lęk, obawa – jak może zniszczyć uczniostwo.
Któż z was może troskliwą zapobiegliwością dodać do swojego wzrostu łokieć jeden? Jeśli więc najmniejszej rzeczy nie potraficie, czemu o pozostałe się troszczycie? Spójrzcie na lilie - ani nie przędą, ani nie tkają, a powiadam wam: Nawet Salomon w całym bogactwie nie był tak przyodziany, jak jedna z nich. Jeśli więc trawę polną, która dziś jest, a jutro zostaje wrzucona do pieca, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, o małowierni? Więc i wy nie pytajcie o to, co będziecie jeść i co będziecie pić, i nie martwcie się przedwcześnie. Łuk.12,25-29.
Gdzie widzisz Jezusa zatroskanego o picie? O jedzenie? O ubranie? O mieszkanie? Gdzie On jest zatroskany, w którym miejscu to widzicie? „Co ja teraz zrobię?” Nigdzie. A przeżył na ziemi trzydzieści parę lat i musiał jeść i pić. I doszedł, wygrał.
Widzimy, że Jezus uczy nas, swoich uczniów pewnych wartości, które On Sam ma w Sobie.
Więc i wy nie pytajcie o to, co będziecie jeść i co będziecie pić, i nie martwcie się przedwcześnie tego bowiem wszystkiego, ludy tego świata szukają. Wie zaś Ojciec wasz, że tego wszystkiego potrzebujecie.
Widzę tu potężną wolność, którą każdy z nas musi zobaczyć w tych słowach Jezusa. Pan daje swoim uczniom wolność, nie krępuje Swoich uczniów, lecz daje im wolność. Dlatego muszę zobaczyć też swoją wolność w tych słowach Jezusa. Pan odnosi się do swoich uczniów w miłości.
Co będziemy mieć za to, że poszliśmy za Tobą? Jezus mówi: Więcej. On daje swoje Boskie gwarancje: Nie bój się.
Muszę odnaleźć w tych słowach moje przesłanie. Tak cenne dla mego serca, które powie: „Serce nie bój się! Nie bój się serce, nie lękaj się o to, czego nie widzisz. Raduj się tym, co mówi twój Chrystus! Oprzyj się na Jego Słowach, stań na fundamencie. Należ do Niego całym sercem, zawsze z Nim chodź! Do Niego zwracaj swoje serce każdego dnia, każdej chwili!” Pan to powiedział. Uwierz Mu! Niech to przez wiarę mieszka w twoim sercu.
Pan Jezus mówi dalej: „Świat szuka czegoś innego, wy zaś wiedzcie, że Ojciec wie, że tego potrzebujecie. Ojciec daje wam czas”.
Lecz szukajcie Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego a tamto będzie wam dodane.
Odpoczniecie w tej pracy, w tej służbie, w należeniu do Pana. Odpocznienie – jaka potężna wartość!
Ci, którzy nie są uczniami, nie rozumieją tego Słowa. Zbudują sobie z tego własną śmierć. Prawdziwi uczniowie natomiast zrozumieją.
Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo. Sprzedajcie majętności swoje, a dawajcie jałmużnę. Uczyńcie sobie sakwy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej nie ma przystępu, ani mól nie niszczy. Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. (32-34)
Wiecie, gdybyś sprzedał swoje majętności dzisiaj, i one już nie byłyby twoje, to jak będziesz nimi dysponować? One przysporzą ci skarby w niebie. Ale gdy one są cały czas twoje, to co zrobisz wtedy? To słowo sprzedaj może oznaczać faktycznie „sprzedaj”, tak jak robili to uczniowie Pana, lub „używaj tego jak nie swego”, ale jako Pana Jezusa, dla Jego chwały, w zgodzie z Jego wolą. Bądź wolny od lęków, od obaw, od strachów.
Niechaj biodra wasze będą przepasane i świece zapalone. Wy zaś bądźcie podobni do ludzi oczekujących pana swego, aby mu zaraz otworzyć, kiedy powróci z wesela, przyjdzie i zapuka. Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Zaprawdę, powiadam wam, iż się przepasze i posadzi ich przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał. Czy przyjdzie o drugiej, czy o trzeciej straży, a zastanie ich tak, błogosławieni oni! To wiedzcie, że gdyby wiedział gospodarz, o której godzinie złodziej przyjdzie, nie dopuściłby do tego, by podkopano dom jego. I wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o takiej godzinie, której się nie spodziewacie. Łuk.12,35-40.
Jezus wiedział, że głównym problemem nas ludzi jest troska. Troska o to, troska o tamto, o swoje imię, jeszcze o coś. Zawsze jakaś troska, która przygniata człowieka i odwodzi Jego serce od Pana, od naśladowania Chrystusa. I On do nas uczniów swoich mówi: „Uczniowie moi, złóżcie tą troskę na Mnie. Oddajcie Mi wasze troski. Wszystkie.”
Gdybym dzisiaj powiedział, do każdego z was, a mógłbym to zrobić: „jakąkolwiek masz troskę, oddaj mi ją, ja zrobię to, co potrzebne, żebyś mógł czy mogła przejść przez wszystkie doświadczenia i wejść do Królestwa Ojca Swego, do wieczności z Nim”. Jezus naprawdę uczyni to, co powiedział.
Słyszymy te słowa i myślimy sobie: „no tak Panie, ale jak to wszystko będzie wyglądało?” To Duch Święty pouczy was jak to ma wyglądać. A Pan będzie przez to wszystko uwielbiony, gdy będziemy Go słuchać i zachowywać Słowa Jego w sercu swoim, należąc do Niego. I to jest piękne!
Później Piotr pyta się:
Panie, czy do nas mówisz w tym podobieństwie, czy też do wszystkich? A Pan rzekł: Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem, którego ustanowił pan nad czeladzią swoją, aby im dawał wyżywienie w czasie właściwym? Błogosławiony ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego. Zaprawdę, powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim. Jeśliby zaś ów sługa rzekł w sercu swoim: Pan mój zwleka z przyjściem, i zacząłby bić sługi i służebnice, jeść, pić i upijać się, przyjdzie pan sługi owego w dniu, w którym tego nie oczekuje, i o godzinie, której nie zna, usunie go i wyznaczy mu los z niewiernymi. Ten zaś sługa, który znał wolę pana swego, a nic nie przygotował i nie postąpił według jego woli, odbierze wiele razów. Lecz ten, który nie znał, choć popełnił coś karygodnego, odbierze niewiele razów. Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać. Ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakżebym pragnął, aby już płonął. Chrztem mam być ochrzczony i jakże jestem udręczony, aż się to dopełni. Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej, powiadam wam, raczej rozdwojenie. Odtąd bowiem pięciu w jednym domu będzie poróżnionych; trzej z dwoma, a dwaj z trzema; będą poróżnieni ojciec z synem, a syn z ojcem, matka z córką, a córka z matką, teściowa ze swą synową, a synowa z teściową. Łuk 12:42-53
Widzicie, Jezus mówi do swoich uczniów: „Gdy będziecie podążać za Mną, wtedy będziecie mieli wrogów nawet we własnym domu. Pójście za Mną nie jest tym, że będziecie w poważaniu, że będziecie niewiadomo jak gloryfikowani, raczej będziecie w nienawiści”. Jezusmówi, że pójście za Nim oznacza znienawidzenie. To mówi do nas uczniów, żeby nam powiedzieć, że tak będzie i taka jest prawda. A później mówi do tłumów: Gdy zobaczycie chmurę pojawiającą się od zachodu, zaraz mówicie: Deszcz nadchodzi, i tak jest. A gdy południowy wiatr zawieje, mówicie: Będzie upał, i tak jest. Obłudnicy! Łuk. 12:54-56
Pan mówi znowu do ludzi, którzy nie są Jego uczniami. Idą za Nim, mają jakieś swoje pomysły, ale nie są Jego uczniami. Nie mają ochoty Go słuchać, mają ochotę z Niego korzystać, ale nie mają ochoty, aby Go słuchać, co On mówi. Pan mówi do nich już inaczej niż do swoich uczniów, prawda?
Zjawiska ziemi i nieba umiecie rozpoznawać, a jakże więc nie umiecie rozpoznać obecnego czasu? Dlaczego więc sami z siebie nie umiecie osądzić, co jest sprawiedliwe? Gdy więc idziesz ze swoim przeciwnikiem do urzędnika, staraj się załatwić z nim sprawę w drodze, aby cię nie zaciągnął przed sędziego, a sędzia oddałby cię strażnikowi, a strażnik wrzuciłby cię do więzienia. Powiadam ci, że nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie oddasz ostatniego grosza. Łuk.12,56-59.
Pojednaj się, mówi Pan, nim staniesz przed sądem. A więc widzimy, że każda lekcja dla nas jest dzisiaj tak ważna, w tym świecie zabiegania, zatroskania, różnych wydarzeń, niepewności. Tylko ci, którzy słuchają Jezusa mogą być spokojni.
Musimy rozpoznawać Jego głos, kiedy mówi do nas, kiedy mówi do ludzi, którzy nie należą do Niego, zważać jakie używa wtedy słowa.
Pan jest jako ten, który buduje i pracuje nad tymi, którzy mają być na tej budowie, aby ich serca były wolne. Wiecie, to jest naprawdę piękne, obserwuj Go. Nie jesteśmy w stanie obecnie przejść nawet przez Ewangelię Łukasza, a gdybyśmy chcieli, musielibyśmy wiele godzin nad tym spędzić, patrząc na Jezusa, słuchając Jego Słów i zastanawiając się, jak cenne są, jak wiele dają nam uspokojenia w naszym życiu, zapewnienia, że najważniejszą sprawą dla ucznia, jest szukać Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, ponad wszystko. Poznawać Pana, Króla, rozkoszować się Nim i służyć sobie nawzajem w Jego Królestwie, tym czego On nas nauczy. „Miejcie jedni o drugich staranie”, to są piękne rzeczy.

