Małżeństwo
Małżeństwo - część 5
Zaproszono też Jezusa wraz z jego uczniami na to wesele. A gdy zabrakło wina, rzekła matka Jezusa do niego: Wina nie mają. I rzekł do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja. Rzekła matka jego do sług: Co wam powie, czyńcie! A było tam sześć stągwi kamiennych, ustawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczenia, mieszczących w sobie po dwa lub trzy wiadra. Rzecze im Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem rzekł do nich: Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela! A oni zanieśli. A gdy gospodarz wesela skosztował wody, która się stała winem, (a nie wiedział, skąd jest, lecz słudzy, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli), przywołał oblubieńca i rzekł do niego: Każdy człowiek podaje najpierw dobre wino, a gdy sobie podpiją, wtedy gorsze; a tyś dobre wino zachował aż do tej chwili. Ew. Jana, 2, 1-10.
Były normalne śluby. Ludzie radowali się i cieszyli się. Ludzie widzieli, że tych dwoje staje się jedno. Taka jest Boża prawda i taka pozostanie. W Biblii nie ma życia na kocią łapę. W Biblii życie na kocią łapę nazywa się nierządem, grzechem, bezprawiem. Musi być ślub.
To tak jak, kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie. Dzisiaj mówi się: „nie musisz się chrzcić”. Ale Słowo Boże mówi: „kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie.” Musi być wezwane imię Pańskie, a ty zanurzony w Jego śmierć, w wodę, okazującą jak w rzeczywistości duchowej przyjmujesz swoją śmierć w śmierci Chrystusa. Tak też muszą być normalne zaślubiny. Normalne zaślubiny. Taka jest wola Boga. I takie też jest szczęście, którym z gośćmi dzielą się ci, którzy wstępują w prawidłowy związek małżeński.
Jest też taka próba wzięcia czegoś z zakonu i przeniesienia do Nowego Przymierza w swobodzie ludzkich przemyśleń, że jeśli ktoś cudzołożył, to według zakonu powinien być ukamienowany, a więc my dzisiaj przyjmujemy, że taki człowiek, który cudzołożył już nie żyje. A więc drugi współmałżonek jest już wolny, bo tak naprawdę jego współmałżonek już nie żyje. Ale my go widzimy, że żyje. Próbuje się wyciągnąć coś i jakby włożyć w ten dzisiejszy akt, aby pozwolić ludziom traktować to w taki sposób: „on już nie żyje, powinien być ukamienowany. Nie został ukamienowany, bo dzisiaj jest łaska, ale prawidłowo już nie żyje według zakonu”. Ale żyje i nadal jest małżonkiem, dopóki żyje to ciało. Jest małżonkiem.
Pan Jezus powiedział, że jeśli mężczyzna spojrzy z pożądliwością na kobietę, już cudzołoży. Rozumiecie? „To tak naprawdę, to każda kobieta ma dzisiaj taki piękny wybór. Jak tylko który mąż gdzieś obejrzał się i spojrzał z pożądliwością za inną, to już nie żyje. Można brać sobie drugiego.” Rozumiecie? W taką paranoję można wpaść, idąc za kombinacjami, którymi diabeł chce uwodzić prosty Boży lud.
Zapłatą za grzech jest śmierć. To jest prawda. To znaczy, że jeśli ktoś zgrzeszył, to już nie żyje? W duchowym wymiarze, tak, ale w fizycznym, jeśli żyje, to żyje dalej. A więc, nawet jeśli zgrzeszył cudzołóstwem, to nadal żyje i jest współmałżonkiem.
Otwórzmy Ewangelię Mateusza, 5 rozdział, 27-32 wiersza. Znany tekst, który często jest używany ku temu, żeby wyrazić zgodę na cudzołóstwo.
Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim. Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła. A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle. Powiedziano też: Ktokolwiek by opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodowy. A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.
Każdy, kto opuszcza żonę swoją z wyjątkiem, kiedy ona już jest cudzołożnicą, prowadzi taką żonę do cudzołóstwa. Bo jeśli ona już jest cudzołożnicą, trudno, żeby ją tam zaprowadził. To jest ten wyjątek. W tym wyjątku mąż nie prowadzi swojej żony do cudzołóstwa, ponieważ ona już jest w tym cudzołóstwie. Ale jeśli nie jest, to kiedy opuszcza ją, naraża ją na cudzołóstwo, bo mąż winien jest oddawać żonie to, co się jej należy, a żona mężowi to, co się jemu należy. I kiedy taki człowiek opuszcza współmałżonkę, naraża ją na to, że pozostawia ją bez tego, co jej się należy według ślubu, który sobie nawzajem złożyli. Jezus chce powiedzieć, że jeśli mężczyzna opuszcza kobietę, prowadzi ją do cudzołóstwa. Jedyny wyjątek jest, że kiedy by ją opuszczał, a ona żyje w cudzołóstwie, wtedy nie prowadzi już jej do cudzołóstwa, ponieważ ona już tam jest.
Nigdzie tu nie jest napisane, że taki człowiek może wstępować w następny związek małżeński, bo ta kobieta już dla niego nie funkcjonuje. Nigdzie tu tego nie ma. Rozumiecie, co diabeł zrobił z ludźmi? Tak zasłonił umysły i serca ludzkie, że ludzie przeczytali z tego wiersza, że z wyjątkiem cudzołóstwa – to mogą w tym momencie wstępować w kolejny związek. Jeśli taki wyjątek nastąpił, to już mogą wstępować w następny związek małżeński. Tu wcale nie jest tak napisane. Tu jest tylko napisane, że ten, który opuszcza żonę prowadzi ją do cudzołóstwa. Z jedynym wyjątkiem nie prowadzi jej do cudzołóstwa – kiedy ona już jest w tym cudzołóstwie. Wtedy może ją opuścić i nie jest winny. Tylko o tym mówi tu Jezus.
a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.
Jeśli taki mężczyzna opuściłby żonę, nie z powodu cudzołóstwa i kto by tą opuszczoną poślubił, cudzołoży. Nie ma rozerwania. Tylko to mówi tu Jezus, nic więcej, nic mniej. Kiedy prowadziłbyś swoją żonę do cudzołóstwa? Wtedy, kiedy ją opuszczasz, bo winieneś jej do końca swych dni być tym, który jest jedno. I Bóg pobłogosławił to. Tak mówi ten tekst, nie może być inaczej. Dobrze, żebyśmy pamiętali o tym i żebyśmy mogli też wytłumaczyć innym, jeśliby nas pytali o to, mając jasny umysł i serce i znając naszego Chrystusa, że nie mógłby mówić rzeczy, które są wbrew Ojcu.
Kiedy uczniowie dowiedzieli się o tym, powiedzieli: „lepiej nie wstępować w związki małżeńskie.” Jezus mówi, że dla niewielu ludzi jest to zrozumiałe.
Otwórzmy list do Koryntian, 5 rozdział, 1-11 wiersz:
Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego. A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił. Lecz ja, choć nieobecny ciałem, ale obecny duchem, już osądziłem tego, który to uczynił, tak jak bym był obecny: Gdy się zgromadzicie w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, wy i duch mój z mocą Pana naszego, Jezusa, oddajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański. Nie macie się czym chlubić. Czy nie wiecie, że odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza? Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą paschę jako baranek został ofiarowany Chrystus. Obchodźmy więc święto nie w starym kwasie ani w kwasie złości i przewrotności, lecz w przaśnikach szczerości i prawdy. Napisałem wam w liście, abyście nie przestawali z wszetecznikami; ale nie miałem na myśli wszeteczników tego świata albo chciwców czy grabieżców, czy bałwochwalców, bo inaczej musielibyście wyjść z tego świata. Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali.
Możemy zmienić to, możemy być bardziej liberalni od Słowa Bożego. Dlaczego jest ono tak ostre i zdecydowane? Po to, że by pomóc człowiekowi, żeby zawstydził się, żeby przyszedł do pokuty. To Słowo jest naprawdę napełnione miłością.
A więc, jeśli tak Słowo Boże mówi do mnie i do ciebie, to skąd tyle problemów jest później w życiu wierzących ludzi? Jak trudno jest słuchać Boga, narażasz się, prawda? Ludzie też oskarżają Boga niesłusznie o wiele rzeczy. „Żebyście z takimi nawet nie jadali.” Jest to coś bardzo ważnego w Kościele. „Usuńcie spośród siebie stary kwas, bo jesteście nowym zaczynem – przaśni dzięki Chrystusowi.” Musimy czynić to ze względu na Chrystusa. Nie powinna nas interesować liczba, ani ilu zasiada ludzi, lecz to, czy podoba się to Chrystusowi. Ze względu na Chrystusa chcemy żyć według Słowa Pańskiego. Paweł pokazuje tu również innych ludzi, prócz wszeteczników, aby być ostrożnymi i uważać, żeby nie skazić się.
A więc widzimy, że tutaj miedzy wierzącymi był grzech. Syn żył z żoną swego ojca. Możliwe, że ten ojciec nie żył już, może żył, nie wiemy. I wierzący ludzie akceptowali to, dlatego Paweł był tak wzburzony, tak zgniewany po Bożemu i mówi: „ja już osądziłem to, a teraz wy zróbcie to samo.” A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił. To jest właśnie pycha, kiedy człowiek myśli: „będę lepszy od mego Boga, będę się piękniej zachowywał. Niech ludzie zobaczą jaki fajny jest nasz Bóg.” Ale człowiek idzie na zatracenia i możesz wtedy skazić tym jeszcze wielu innych.
Otwórzmy 6 rozdział, od 9-11 wiersza, 1istu do Koryntian.
Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego. 1Kor.6,9-11.
Otwórzmy 2Koryntian, 12 rozdział, 20 –21 wiersza:
Obawiam się bowiem, że gdy przyjdę, zastanę was nie takimi, jakimi bym chciał i że wy również nie znajdziecie mnie takim, jakim chcielibyście, lecz że może będą swary, zazdrość, gniew, zwady, oszczerstwa, obmowy, nadymanie się, nieporządki; obawiam się, że gdy przyjdę, Bóg mój upokorzy mnie przed wami i że będę musiał ubolewać nad wieloma z tych, którzy ongiś popełnili grzechy i do dziś jeszcze za nie, nie odpokutowali, grzechy nieczystości, wszeteczeństwa i rozwiązłości, których się dopuścili.
A więc, jeśli ktoś przychodzi w cudzołożnym związku i chce być chrześcijaninem, to musi uporządkować swoje życie. A byli tacy, którzy nie uporządkowali i mienili się chrześcijanami. Mówili: „od dzisiaj możemy być już szczęśliwi, Bóg nam wszystko przebaczył. To już nie jest cudzołóstwo, to już nazywa się małżeństwo”. Nie. Cudzołóstwo jest cudzołóstwem także wtedy, kiedy człowiek staje się chrześcijaninem, jeśli nadal żyje w tym. Tak samo złodziejstwo jest złodziejstwem, kiedy człowiek staje się chrześcijaninem i nadal w tym żyje, jak oszczerstwo staje się tak samo oszczerstwem, kiedy człowiek staje się chrześcijaninem i nadal w nim żyje. Jak kłamstwo nadal jest kłamstwem, tak samo cudzołóstwo, nadal jest cudzołóstwem. Nie jest to jedyny grzech, który raptem został oczyszczony bez pokuty, bez porzucenia. Następne oszustwo, że jest jakichś grzech, który nie musi być uporządkowany, że złodziej musi przestać kraść, kłamca, kłamać, oszczerca oczerniać, plotkarz plotkować. Ale cudzołożnik nie musi przestać cudzołożyć i jest zbawiony - jest to oszustwo. Musi przestać, jeśli chce być uratowany. Byli tam tacy, którzy do tego dnia pozostawali między wierzącymi i nie uporządkowali tej sprawy. Tak rodził się Kościół.
2 Koryntian, 13, 1-3:
Trzeci to już raz wybieram się do was; na zeznaniu dwóch albo trzech świadków opierać się będzie każda sprawa. Zapowiedziałem poprzednio, gdy po raz drugi byłem u was, i zapowiadam obecnie, gdy jestem teraz u was nieobecny, tym, którzy ongiś popełnili grzech, i wszystkim pozostałym, że gdy przybędę ponownie, nie będę pobłażał. Skoro szukacie dowodu na to, że przeze mnie przemawia Chrystus, który nie jest wobec was bezsilny, ale jest mocny wśród was.
Paweł znał cenę, która została zapłacona i wie, że człowiek musi w pokucie porzucić swoje grzechy. I dlatego widzimy jaka jest troska o to, by Kościół był czysty, święty, nieskalany. Nie możemy dopuścić do tego, myśląc humanistycznie, że nie chcemy być takimi złymi ludźmi. Przy Chrystusie niełatwo się żyje. Łatwiej żyje się będąc człowiekiem trochę światowym, takim fajnym, który nie zawraca sobie głowy pewnymi rzeczami. Ale cudzołóstwo jest cudzołóstwem.
Jeszcze raz powtarzam: „kto opuszczoną pojmuje, cudzołoży.” Jest to opisane w różnych miejscach, w Ewangelii Marka i cała Biblia o tym wykłada.
Paweł kiedy pisze o tym w liście do Rzymian, 7, 2.3 mówi:
Albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem; ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem. A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża.
Aż do śmierci pozostają mężem i żoną, a jeśliby żona odeszła od męża, to niewolno jej wstępować w żaden inny związek małżeński, lecz niech pojedna się z mężem. Nigdzie w Biblii nie jest napisane, że można.
Dlatego zobaczcie, jak dzisiaj ludzie dali się zwieść i oszukać.
Biblia Gdańska wyraża następująco 21 wiersz, 12 rozdział, 2 Koryntian:
I żałowałbym wielu tych, którzy przedtem zgrzeszyli, a nie pokutowali z nieczystości i z wszeteczeństwa, i z rozpusty, którą popełnili.
Nadal nie porzucili tego.
Otwórzmy list do Hebrajczyków, 13 rozdział, 4 wiersz:
Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg.
Małżeństwo ma być we czci u wszystkich, a łoże nieskalane. Taki jest porządek małżeństwa w Nowym Przymierzu. Chciałbym, żebyście zachowali to w sercu swoim.
Dzięki Panu w zborze nie ma tego problemu i oby było tak na zawsze. Tak jak inne zbory zostały już zaatakowane i dzisiaj już należą do wyznawców tej fałszywej nauki, diabeł nie popuści żadnemu miejscu. Jeśli nie będziemy miłować Bożej prawdy, to zwiedzie i nas przez ludzką, cielesną, zmysłową miłość.
Ale jeśli będziemy miłować Bożą prawdę ponad nas, ponad to, co ludzie powiedzą o nas, to pozostaniemy i Bóg da siłę. Bóg będzie sądził cudzołożników. I to jest Słowo skierowane do chrześcijan. W świecie to wiemy, że te rzeczy dzieją się, ale one dzieją się również w chrześcijaństwie i dlatego obraz Chrystusa jest coraz bardziej zasłaniany i ten Chrystus jest coraz bardziej zeświecczony. Ale to nie jest prawdziwy Chrystus. Prawdziwy Chrystus jest nadal taki sam: czysty, święty, nieskalany.

