Małżeństwo

Małżeństwo - część 3

Będę mówił z wami o małżeństwie, jak postanowił Bóg, żeby wyglądało małżeństwo i było zachowywane. Otwórzmy Księgę Objawienia, drugi rozdział, 12- 17 wiersza:

 A do anioła zboru w Pergamie napisz: To mówi Ten, który ma ostry miecz obosieczny. Wiem, gdzie mieszkasz, tam, gdzie jest tron szatana; a jednak trzymasz się mocno mego imienia i nie zaparłeś się wiary we mnie, nawet w dniach, kiedy Antypas, świadek mój wierny, został zabity u was, gdzie szatan ma swoje mieszkanie. Lecz mam ci nieco za złe, mianowicie, że są tam tacy, którzy trzymają się nauki Balaama, który nauczał Balaka, jak uwodzić synów izraelskich, by spożywali rzeczy bałwanom ofiarowane i uprawiali nierząd. Tak i ty masz u siebie takich, którzy również trzymają się nauki nikolaitów. Upamiętaj się więc; a jeżeli nie, przyjdę do ciebie wkrótce i będę z nimi walczył mieczem ust moich.  Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.

A więc byli tam tacy, którzy trzymali się nauki Balaama, który nauczał Balaka jak uwieść lud izraelski, jak spowodować, żeby w tym ludzie powstało coś, czego Bóg nienawidzi. Nie mogąc przeklinać tego ludu za zapłatę, powiedział co zrobić, żeby mimo wszystko ten lud wszedł pod przekleństwo. Był to prorok, człowiek, który mówił Słowo Boże. Mówił, że jest człowiekiem, który kiedy nawet upada, to z otwartymi oczyma, widzi, który mógł rozmawiać z Bogiem. Ten człowiek mówi jak spowodować to, żeby Boży lud upadł i ginął. Bóg ostrzegał już przed tym, że będzie doświadczał swój lud i postawi człowieka, który będzie prorokował, a później ten prorok będzie odwodził od Boga. Tak Bóg doświadczał swój lud, czy ten lud kocha Go ponad wszystko, czy da się uwieść. Czy prawda Boża jest w tym ludzie tak mocno ugruntowana, że będzie ją miłował, mimo tego, że będą czynione mu ulgi w pielgrzymce za Bogiem.

Czy chcesz mieć ulgi w życiu z Bogiem, promocje? Czy chcesz przyjąć całą Bożą prawdę? Jesteście ludem, który Pan umiłował i chce, żeby ta prawda napełniała nas dzisiaj. Jesteście ludem, któremu nie potrzeba początków nauki. Wiecie, że bez Chrystusa nie macie nadziei na ziemi, po prostu nie macie. Nie muszę przedstawiać wam Chrystusa. Wiecie, Kim On jest. Kto z was nie wie, kim jest Jezus Chrystus, niech słucha dobrej wieści o tym, który umiłował nas aż do końca. Ale wy, którzy wiecie kim jest Jezus Chrystus, to wiecie, że kiedy On mówi prawdę, to mówi ją do końca. Nie stwarza ulg. „Jeśli chcesz być uczniem moim, zaprzyj się siebie, weź swój krzyż, idź za mną i naśladuj mnie.” Takie jest chrześcijaństwo według tego Chrystusa. Każde inne jest oszukane.

A wiec można być człowiekiem, który rozmawia z Bogiem, przekazuje, co mówi Bóg i takim, który z powodu zapłaty sprzeda Boży lud, wiedząc, że jeśli ten lud uczyni to, wejdzie pod przekleństwo.

Powiedzcie, jak można rozpoznać prawdziwego proroka? Po tym, że on położy życie za ten lud. A po czym fałszywego? Po tym, że chce być gloryfikowany, uznawany jako prorok, ale w ciemnościach sprzedaje ten lud. Nie zależy mu na nim. Trzeba zobaczyć to życie położone za lud. Trzeba również zobaczyć, jak diabłu zależy na tym, żeby człowiek przestał kłaść życie za lud, żeby zaczął myśleć o sobie. Diabeł tak atakuje również Kościół dzisiaj, aby Kościół myślał sam o sobie. „Pomyśl o sobie, masz to życie na ziemi, wykorzystaj je. Po co masz specjalnie umartwiać się.”

A więc Balak uczył ich, jak naprowadzić ten lud tak, by niewiasty z narodu Moabitów, stawały się niewiastami, z którymi mężczyźni izraelscy będą wchodzić w związki małżeńskie, uprawiać nierząd, rozpustę, prostytucję, być rozwiązłym (to znaczy to słowo).

A więc możemy być pewni, że skoro wtedy było tak, że taki człowiek był w stanie przekazać takie nauczanie temu królowi, które pomogłoby mu zniszczyć ten lud, możemy być pewni, że dzisiaj będą na ziemi tacy nauczyciele, którzy będą uczyć ten lud czegoś, co później wprowadzi go w przekleństwo i doprowadzi do zatracenia. Nie dziwcie się, gdybyście nawet słyszeli, jak ci ludzie mówią Słowo Boże i wykładają je.

Chcę, żebyśmy z tą prawdą mogli być tutaj i uświadomić sobie, jak bardzo ważne jest być czujnym o swoją duszę, o stan swego serca.

Otwórzmy 1 Koryntian, 6 rozdział, od 15 –20 wiersza:

Czy nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusowymi? Czy mam tedy wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami wszetecznicy? Przenigdy! Albo czy nie wiecie, że, kto się łączy z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem? Albowiem, mówi Pismo, ci dwoje będą jednym ciałem. Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem. Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału. Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym. 

A więc, kto łączy się z wszetecznicą, staje się z nią jednym ciałem i diabeł wie o tym. Wie o tym również, że w tym doświadczeniu, człowiek jeszcze żyje w ciele i ma zamiar uruchomić coś z tego ciała, co spowoduje, że człowiek wejdzie pod przekleństwo. Stąd dzisiaj jest tak nagminne nauczanie, że mimo tego, że człowiek ma żonę, czy męża, może wziąć sobie współmałżonka. Zobaczcie jak ważne jest twoje i moje ciało. Jest świątynią Ducha Świętego, świątynią Boga i nie można o tym zapomnieć. A jeśli to ciało łączy się z wszetecznicą, staje się też wszeteczne, bo staje się jedno, gdyż tak mówi prawda i diabeł wie o tym. I dlatego wysyła swoich nauczycieli, którzy będą mówić: „można, Bóg już zmienił to, dzisiaj można”.

Jest tu użyte dokładnie to samo słowo, które jest użyte w Księdze Objawienia, z tym jak Balaam nauczał Balaka, jak uwieść ten lud. Dokładnie użyte jest to samo słowo, co tutaj w 1 liście do Koryntian – jak doprowadzić ten lud do wszeteczeństwa, do życia cudzołożnego.

Kiedyś słyszeliśmy o tym, jak było to na Zachodzie i dziwiliśmy się, jak chrześcijanie mogą poddawać się takim rzeczom, a dzisiaj widzimy, że jest już u nas w kraju i widzimy, jak to się stało. Widzimy, jak ludzie chwycili tą naukę i poszli za nią i czują się dobrze.

Co przyszło na Izraela z powodu wszeteczeństwa? Dwadzieścia trzy tysiące mężczyzn zginęło z tego ludu. Bo jeśli ktoś żyje w cudzołóstwie, to czy we wnętrzu tego człowieka może pracować Duch Chrystusowy? Komu zaczyna oddawać cześć? Będziemy o tym mówić.

Otwórzmy 4Mojż., 22 rozdział, 41 wiersz. Zobaczmy, gdzie Balak prowadził Bileama.

A nazajutrz zabrał Balak Bileama i wyprowadził go na Wzgórza Baala, skąd mógł zobaczyć skraj obozowiska ludu.

Balak chciał, żeby Bileam z tego wzgórza przeklinał ten lud. W 23 rozdziale, 28 wierszu czytamy:

I wziął Balak Bileama z sobą na szczyt Peor, który jest widoczny nad pustynią. 

I z tego wzgórza Balak chciał, żeby prorok przeklinał lud izraelski. Później czytamy, że niewiasty z tego ludu nakłoniły Izraelitów, by czcili Baal Peora, co w tłumaczeniu na nasz język oznacza władcę otworu. Zobaczcie, że Bileam nie został zaprowadzony do dziury, ale na wzgórza. Dlaczego więc prowadzony na wzgórze, skoro to jest władca otworu? Czasami wydaje się, że to jest taka wyższa nauka, wyższe zrozumienie Bożej prawdy, pozwalające ludowi Bożemu być nareszcie wolnymi. Uwolnić się z ciemiężenia tego ciała – wyższa nauka, wyższe zrozumienie. Jakże często władcą tej nauki jest ten, który prowadzi do dołu zatracenia i powoduje, że ludzie tam z powodu popełnionego grzechu, na podstawie fałszywych nauczycieli wpadają w taki dół.

Otwórzmy Przypowieści Salomona, drugi rozdział, czytam od 12-22 wiersza. Czytamy tutaj pouczenie do syna. Jak ważne, by być człowiekiem mądrym i rozumnym, trzeźwym pośród tych rzeczy, na które napotykamy.

zachowując cię od drogi zła, od człowieka, który mówi przewrotnie, 

Jeśli będziesz trwał w tym pouczeniu Pańskim, ono cię zachowa.

od tych, którzy porzucają ścieżki prawe, aby chodzić drogami ciemnymi, którzy z radością popełniają zło, lubują się w złośliwej przewrotności, których ścieżki są krzywe, którzy ze swoich dróg zbaczają na manowce; ustrzeże cię także od cudzej żony, od obcej, która uwodzi słodkimi słowami, która porzuca towarzysza swojej młodości i zapomina o przymierzu z Bogiem; bo jej ścieżka schodzi w dół do śmierci, a jej drogi do krainy cieni. Nikt z tych, którzy do niej wchodzą, nie wraca i nie osiąga ścieżek życia. Przeto będziesz chodził drogą dobrych i będziesz się trzymał ścieżek tych, którzy są sprawiedliwi. Prawi bowiem zamieszkiwać będą ziemię i nienaganni pozostaną na niej; lecz bezbożni zostaną z ziemi wytraceni, a niewierni z niej wykorzenieni. 

A więc cudzołóstwo prowadzi do dołu zatracenia. To jest właśnie ten Baal Peor – władca otworu. Wydaje się, że człowiek ma wyższe poznanie, a wpada w dół. Traci świętość, traci czystość jako namiot Boży, jako świątynia Ducha Świętego.

Jak ważne jest umiłować Bożą prawdę i pozostać w niej.

Przypowieści Salomona, 5 rozdział, 1-23 wiersza. Jest tu ponownie ostrzeżenie przed cudzołóstwem:

Synu mój, zwróć uwagę na moją mądrość, nakłoń ucha na moją roztropność, abyś zachował mądre rady i aby twoje wargi utrzymały rozwagę. Gdyż wargi cudzej żony ociekają miodem i gładsze niż oliwa jest jej podniebienie, lecz w końcu jest gorzka jak piołun, ostra jak miecz obosieczny. Jej nogi schodzą do śmierci, jej kroki zdążają do krainy umarłych, abyś ty nie wkroczył na ścieżkę życia; a że niestałe są jej drogi, ty tego nie wiesz. Teraz więc, synowie, słuchajcie mnie i nie oddalajcie się od moich słów! Daleko od niej chodź swoją drogą i nie zbliżaj się do drzwi jej domu, abyś nie musiał oddać innym swojej sławy, a człowiekowi okrutnemu swoich lat, aby obcy nie nasycili się twoim mieniem, a ciężko zdobyty twój dorobek nie dostał się do cudzego domu, abyś pod koniec życia nie narzekał, gdy zwiędnie twoje ciało i twoja skóra, i nie musiał powiedzieć: O, jakże mogłem nienawidzić karności i moje serce lekceważyło przestrogę, i nie słuchałem moich wychowawców, i nie nadstawiałem ucha moim nauczycielom! O mało co nie wpadłem w nieszczęście wśród zebranego ludu wiernego! Pij wodę z własnej cysterny i wodę świeżą z własnej studni! Czy twoje źródła mają wylewać się na zewnątrz, a twoje strumienie na place? Do ciebie samego mają należeć, a nie do obcych równocześnie z tobą! Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości! Miłej jak łania, powabnej jak gazela! Niech jej piersi zawsze sprawiają ci rozkosz, upajaj się ustawicznie jej miłością! Dlaczego, synu mój, masz się rozkoszować obcą i ściskać pierś cudzej? Gdyż przed oczyma Pana jawne są wszystkie drogi człowieka i On zważa na wszystkie jego ścieżki. Bezbożny plącze się we własnych nieprawościach, wikła się w pętach swego grzechu. Umrze z powodu braku karności i z powodu wielkiej swojej głupoty zbłądzi. 

To, co z początku wydawałoby się miłe, przyjemne, powabne, kończy się zagładą. Bóg jest Bogiem konsekwentnym. Prawda pozostaje prawdą niezmienną przez całą wieczność.

Przypowieści Salomona, siódmy rozdział, 1-27 wiersz:

Synu mój! Strzeż moich słów i zachowaj moje przykazania u siebie! Strzeż moich przykazań, a będziesz żył, strzeż mojego wskazania jak swej źrenicy! Przywiąż je do swoich palców i wypisz je na tablicy swojego serca! Mów do mądrości: Jesteś moją siostrą, a rozum nazwij przyjacielem, aby cię ustrzegły przed cudzą żoną, przed obcą, która mówi słodkie słowa. Gdy wyglądałem oknem mojego domu i patrzyłem przez kratę, zobaczyłem wśród prostaczków i zauważyłem wśród chłopców nierozumnego młodzieńca, który szedł ulicą blisko jej narożnika i zboczył na drogę ku jej domowi o zmierzchu, pod wieczór, z nastaniem nocy i mroku. I oto spotyka go kobieta w stroju nierządnicy, podstępna; jest podniecona i niepohamowana, nie może spokojnie ustać w domu; to jest na ulicy, to znowu na placach, wyczekuje przy każdym narożniku, obejmuje go i całuje, z zuchwałą twarzą mówi do niego: miałam złożyć ofiarę dziękczynną, dzisiaj spełniłam swoje śluby, dlatego wyszłam, aby cię spotkać; gorliwie cię szukałam i znalazłam. Moje łoże okryłam kobiercami, barwnymi prześcieradłami z płótna egipskiego, moje posłanie skropiłam mirrą, aloesem i cynamonem. Chodź! Upoimy się miłością aż do rana, użyjemy pieszczot do syta, gdyż męża nie ma w domu, udał się w podróż daleką. Wziął z sobą kiesę z pieniędzmi, wróci dopiero w dzień pełni. Uwiodła go wielu zwodniczymi słowami; swoją gładką mową usidliła go. Omamiony poszedł tuż za nią jak wół, który idzie na rzeź, jak jeleń, którego spętano powrozem, aż strzała przeszyje mu wątrobę; jak ptak, który leci prosto w sidło, nie przeczuwając, że chodzi o jego życie. Otóż teraz, synowie, słuchajcie mnie, uważajcie na słowa moich ust! Niech twoje serce nie zbacza na jej drogi, nie błądź jej ścieżkami! Gdyż wiele ofiar doprowadziła do upadku i liczni są ci, których zamordowała. Jej dom - to drogi do krainy umarłych, które wiodą do komór śmierci. 

Czymże różni się ta kobieta od innych kobiet? Są na ziemi kobiety wolne, które mogą stać się żonami. Czymże różni się ta kobieta od innych kobiet? Ma męża. I Bóg mówi, że staje się niebezpieczna, jak strzała z trucizną, która przeszywa wątrobę, jeśli chce zdradzać swego męża. To niebezpieczeństwo polega na tym, że Bóg pobłogosławił związek małżeński i nie zgodził się na cudzołóstwo. Taka kobieta potrafi wielu mężczyzn wprowadzić w dół zagłady. Są i mężczyźni, którzy wciągają w dół zagłady kobiety, kiedy oni cudzołożą. Zobaczcie ile takich niebezpiecznych ludzi chodzi po ziemi, jeśli w ich sercu nie ma bojaźni Bożej. Jakże roztropny musi być kawaler, czy panna, jeśli chcą chodzić po tej ziemi i nie wpaść w jakiś dół. Jakże muszą uważać na to, co mają zamiar uczynić w swoim ciele. Czytaliśmy już w Biblii, że taka kobieta jest jak rozpędzona oślica, oszołomiona w swoim cudzołóstwie. Jak bardzo musimy przyjąć te ostrzeżenia. Widzimy finał Salomona, który głosząc to, sam nie przyjmuje. Co stało się później w jego życiu? Ta prawda jest prawdą i Salomon doświadczył jej na sobie. (...)

Jan 14:23