Małżeństwo
Małżeństwo - część 2
A więc zmieniło się. Człowiek wierzący nie jest już przyobleczony w ciało grzechu i śmierci, ale jest przyobleczony w Chrystusa. A więc zewleczcie z siebie starego człowieka, jak mówi Słowo Boże, i przez odnowienie umysłu swego, przyobleczcie się w nowego, w Chrystusa, abyście już więcej nie żyli dla kłamstwa, cudzołóstwa, ale dla sprawiedliwości i pokoju.
A więc zobacz, że ten związek jest związkiem tylko ciał. Nie może być rozerwany inaczej, jak tylko przez śmierć jednego ciała. Nie ma innego rozłączenia małżeństwa. Bóg złączył i tylko śmierć może rozłączyć.
Przypomnijcie mężowie i żony, coście ślubowali, czy ślubowały swoim mężom; wierność na tydzień, na rok, czy do śmierci? Bóg to słyszał i bez względu na to, czy mówiłeś jako niewierzący, czy wierzący, jest to aktualne i prawdziwe.
Otwórzmy list do Rzymian, siódmy rozdział, od 1-3 wiersza:
Czyż nie wiecie, bracia - mówię przecież do tych, którzy zakon znają - że zakon panuje nad człowiekiem, dopóki on żyje? Albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem; ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem. A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża.
Nie jest to już wtedy złączenie trzech ciał, ale ona zostaje uwolniona i może złączyć się z innym i wtedy oni stają się jednym ciałem. Inaczej być nie może. Małżeństwo musi być czyste, a łoże nieskalane.
Przeczytam z 1Koryntian, 5 rozdziału, słowa ostrzeżenia, które pisał apostoł Paweł:
Napisałem wam w liście, abyście nie przestawali z wszetecznikami; ale nie miałem na myśli wszeteczników tego świata albo chciwców czy grabieżców, czy bałwochwalców, bo inaczej musielibyście wyjść z tego świata. Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali. Bo czy to moja rzecz sądzić tych, którzy są poza zborem? Czy to nie wasza rzecz sądzić raczej tych, którzy są w zborze? Tych tedy, którzy są poza nami, Bóg sądzić będzie. Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie. 1Kor.5,9-13.
Zobaczmy jak my postępujemy dzisiaj jako Kościół z wszeteczeństwem, z cudzołóstwem. Dzisiejszy czas to jest taki, że zawiązuje się wiele związków cudzołożnych. Ludzie, którzy mają żonę, wstępują w związek małżeński, bo mówią, że mają prawo wziąć sobie żonę, bo tamta to była w świecie. Oni teraz są chrześcijanami. Albo inaczej mówią, że ten związek, to nie był związek ducha, to nie była osoba narodzona, a więc związek jest nieważny. Wychodzą różne nauki demoniczne, które maja wprowadzać tych, którzy uwierzyli w Chrystusa w grzech nieprawości, dając im gwarancję, że Bóg pozwala im na to.
Ostatnio, to co mówią w różnych zborach, zgadzają się na związek cudzołożny, tłumacząc, że tamci to nie byli jedno duchem, a więc to nie było żadne małżeństwo. Ale kiedy jest gwarancja, że będą jedno duchem? Po ciele to można poznać, czy są jedno, czy nie, ale jaka będzie gwarancja, że będą jedno duchem? Czy będzie rodził się z nich duch? Czy człowiek może zrodzić ducha? Nie, może zrodzić ciało, bo Ducha daje Bóg, żaden człowiek nie może zrodzić ducha. Z ciała rodzi się ciało.
A więc są to fałszywe rzeczy, które zwodzą lud i prowadzą do tego, że, ci którzy nawrócili się i szukają Pana, później zwiedzeni przez nauczycieli wchodzą w grzech i życie ich narażone jest na wielkie niebezpieczeństwo. Trzymajcie się tego. Małżeństwo to jest złączenie ciała. To da wam gwarancję, że nigdy was nikt nie oszuka i nikt nie wmówi wam, że możecie mieć męża czy żonę, kiedy wasz współmałżonek żyje, tłumacząc to w różny sposób. Jak znacie historię, różnie udzielano ludziom rozwodów, na różnych zasadach. Apostoł Paweł łączy tutaj cudzołóstwo z chciwością, bałwochwalstwem, oszczerstwem, pijaństwem, grabieżą, wskazuje, żeby uważać na takich ludzi i nawet z nimi nie jadać. Nie ze światem, bo z takimi ludźmi jesteśmy przez cały czas. Mamy z nimi jeść, dążyć do tego, by wyrywać ich z ciemności, ale z tymi, którzy mienią się bratem, czy siostrą, a są takimi, nawet nie przystawać, aby zawstydzili się. A dzisiaj zawstydza się raczej ludzi wierzących, że jak to można w taki sposób postępować. Właśnie tak trzeba, jeśli chcemy być czyści, nie zanieczyszczeni z powodu czyichś grzechów.
Jeśli chcemy naprawdę służyć Bogu i żyć z Bogiem, tak trzeba, jeśli nie chcemy sami ostygnąć i nie dołączyć do tych ludzi. Trzeba być ostrym i zdecydowanym w takich sprawach, aby nie dopuścić do swego umysłu, czy serca takiej możliwości, że może ty będziesz miał taką samą możliwość, bo twój współmałżonek, nie spodoba ci się, a ktoś inny spodoba się.
Chciałbym, abyśmy mogli zobaczyć, jak ważna jest przysięga w życiu człowieka. To nie można tak sobie powiedzieć, a później człowiek przyjdzie i powie ci: „zmieniam twoją przysięgę”. Chciałbym, żebyśmy zobaczyli z Księgi Jozuego, 9 rozdział. Jest tu przykład oszustwa i może być tak, że druga osoba będzie mamić, oszukiwać i udawać kogoś innego przed małżeństwem. Będzie grać rolę kogoś miłego, łagodnego, wierzącego, itd., lecz jest Pan, który bada serca. Jozue wraz ze starszymi popełnili błąd, dali się zwieść i oszukać tym, co było na zewnątrz. Gibeonici oszukali ich i powiedzieli, że są z bardzo daleka: „widzicie, jaki suchy chleb, ubranie nasze, obuwie zniszczone, bukłaki z winem podniszczone. Jesteśmy z daleka, zawrzyjcie z nami przymierze”. Możemy zobaczyć, że Jozue wraz ze starszymi dali się oszukać temu, co widziały ich oczy i zrobili to, co chcieli Gibeonici. Kiedy już to się wydało, czytamy:
Synowie izraelscy nie pozabijali ich, ponieważ przełożeni zboru zaprzysięgli im to na Pana, Boga Izraela. Cały zbór jednak szemrał przeciwko przełożonym. Wtedy rzekli wszyscy przełożeni do całego zboru: Zaprzysięgliśmy im to na Pana, Boga Izraela, i teraz nie możemy ich tknąć.Joz.9, 18.19.
To nic, że oszukani. Gdyby pytali się Pana, sprawa byłaby wyjaśniona, ale dali się oszukać i polecieli za zmysłami tego ciała. Oczy oszukały ich, uszy ich zwiodły. I tak jest też w życiu człowieka. Jeśli nie będzie pytał się Pana i nie będzie chodził z Bogiem, a później powie: „oszukała mnie ta osoba, przed ślubem była inna, a teraz jest inna”. To, co ślubowałeś jest ważne i nie można zmienić tego. Słuchaj uważnie, bo to prawo dotyka nas ludzi według ciała i jest ono ważne dla nas. Pamiętasz, co stało się z Ananiaszem i Safirą. Oni ślubowali Bogu, że sprzedadzą rolę i oddadzą wszystko Bogu. Ale później zabrali część z tego i zginęli z tego powodu, bo okłamali Ducha Świętego. Czyż nie należało to do nich? Wcześniej było wszystko ich i mogli dać część, ale skoro ślubowali, powinni byli dotrzymać tego. Bóg dał Mojżeszowi takie prawa.
Otwórzmy 4Mojż, 30 rozdział, 2-6 wiersza:
Do naczelników plemion izraelskich przemówił Mojżesz tymi słowy: Oto, co Pan rozkazał! Jeżeli mężczyzna złoży Panu ślub albo przysięgę, zobowiązując się do wstrzemięźliwości, to niech nie łamie swego słowa, lecz wykona wszystko, co wychodzi z jego ust. Jeżeli jednak kobieta złoży ślub Panu i zobowiąże się do wstrzemięźliwości jeszcze w domu swego ojca w swojej młodości, to gdy jej ojciec słyszał jej ślub i zobowiązanie, którym zobowiązała się do wstrzemięźliwości, a nie odezwał się do niej, ważne będą wszystkie jej śluby i wszelkie zobowiązanie do wstrzemięźliwości, które na się wzięła. Lecz jeżeli jej ojciec sprzeciwi się jej w dniu, kiedy usłyszał o wszystkich jej ślubach i zobowiązaniach, którymi zobowiązała się do wstrzemięźliwości, to nie będą one ważne. Pan jej odpuści, gdyż jej ojciec się jej sprzeciwił.
Pan jej odpuści, bo ojciec się sprzeciwił. Bóg ma swoje prawo i jeśli ojciec uznaje, że nie zgadza się z tym co córka ślubuje, to wtedy będzie uwolniona od tego, a Bóg nie będzie poczytywał jej tego za grzech.
Czytamy dalej 4Mojż, 30, 7-9:
A jeżeli wyjdzie za mąż, a będzie jeszcze związana swoimi ślubami lub wypowiedzią swych ust, którą się zobowiązała do wstrzemięźliwości, a jej mąż usłyszał o tym, lecz nie odezwał się do niej wtedy, gdy o tym usłyszał, to śluby jej są ważne i ważne jej zobowiązania, którymi zobowiązała się do wstrzemięźliwości. Jeżeli jednak jej mąż sprzeciwi się jej w dniu, gdy usłyszy o tym, to unieważnia jej ślub, który na niej ciąży, i wypowiedź jej ust, którą się zobowiązała do wstrzemięźliwości, a Pan jej odpuści.
I kiedy ona łączy się z mężem i stają się jednym ciałem i ona mówi: „to ślubowałam Panu”, a mąż mówi: „nie zgadzam się na ten ślub”, ona już jest wolna. I Bóg nie będzie poczytywał jej tego za grzech, że nie będzie tego czyniła, co ślubowała. Tak Bóg traktuje ojca i męża w domu. Tak Bóg traktuje porządek ciała.
Ale jeśliby ojciec nie zareagował w tym dniu, pomimo, że usłyszał, na drugi dzień nie może już nic zmienić. Mąż, kiedy usłyszałby o ślubowaniu żony: „tak ślubowałam Bogu, kiedy byłam jeszcze sama”, a ojciec nic nie powiedziałby do końca dnia, na drugi dzień nie może już nic zmienić. Jeśli będzie próbowała to zmienić, będzie grzeszyć. Bóg daje czas, ale jeśli człowiek nie wykorzysta, nie może zmienić już sytuacji. Czy rozumiesz, jak ważne jest to dla Boga, żebyśmy wiedzieli jak mamy postępować w sprawie tego ciała? Każdy ślub wdowy, lub rozwiedzionej, którym związała się będzie dla niej ważny. Nie ma kto tego unieważnić. Ten drugi nie może powiedzieć: „uznaję, że nie”. Jeśli przestałaby czynić to, co ślubowała, będzie winna grzechu.
Czytajmy dalej:
Jeżeli jednak w domu swego męża złożyła ślub lub zobowiązała się przysięgą do wstrzemięźliwości, a jej mąż usłyszy o tym, lecz nie odezwie się do niej i jej się nie sprzeciwi, to ważne będą wszystkie jej śluby i wszystkie zobowiązania, którymi zobowiązała się do wstrzemięźliwości.4Mojż.30, 12.13.
Jeśli żona przyjdzie i powie: „słuchaj mężu, ślubuję Bogu, że będę żyła w samotni przez miesiąc czasu” i jeśli mąż nie powie: „nie zgadzam się z tym”, to jeśli ona nie zrobi tego, będzie winna grzechu. A więc Bóg ma swój porządek: głową niewiasty jest mąż, głową mężczyzny Chrystus, głową Chrystusa, Bóg. Kto zmieniłby ten porządek, ten nie należy do Kościoła, bo Kościół nie ma takiego zwyczaju.
A więc zobacz, jak ważne jest małżeństwo u Boga. Czytajmy dalej:
Jeżeli jednak mąż unieważni je w dniu, kiedy o nich usłyszy, to wtedy wszystko, co wyszło z jej ust, więc jej śluby i zobowiązania do wstrzemięźliwości, nie będą ważne. Mąż je unieważnił, a Pan jej odpuści. Każdy ślub i każdą przysięgę wstrzemięźliwości złożoną w celu umartwienia się może jej mąż zatwierdzić i może unieważnić. Lecz jeżeli jej mąż milczy o tej sprawie do następnego dnia, to uznaje za ważne wszystkie jej śluby i wszystkie jej zobowiązania do wstrzemięźliwości, które na niej ciążą; zatwierdził je, ponieważ nie odezwał się do niej w dniu, gdy o tym usłyszał. Jeżeli chciałby je unieważnić dopiero w jakiś czas po tym, gdy o nich usłyszał, to poniesie jej winę.To są przepisy, które nadał Pan Mojżeszowi, dotyczące spraw między mężem a jego żoną, między ojcem a jego córką jeszcze niezamężną, gdy w swojej młodości przebywała w domu swego ojca. 4Mojż.30,13-16.
Będzie winowajcą, odpowiedzialnym za to.
Otwórzmy 5Mojż. 23, 22-24 wiersza:
Jeżeli złożysz Panu, Bogu twemu, ślub, to nie ociągaj się z jego spełnieniem, gdyż Pan, Bóg twój, upomni się oń u ciebie i miałbyś grzech na sobie. Jeżeli zaś nie złożysz ślubu, to nie będziesz miał grzechu na sobie. Co wyszło z twoich ust, tego dotrzymaj i postąp tak, jak ślubowałeś Panu, Bogu twemu, dobrowolnie, jak powiedziałeś swoimi ustami.
Jeżeli już ślubujesz coś bracie, czy siostro, to dotrzymaj tego, co ślubujesz. A jeśli nie ślubujesz, nie grzeszysz. Nie musisz ślubować. Nie musisz mówić Bogu: „zobowiązuję się wobec Ciebie do tego.” Ale jeśli powiesz, to dotrzymaj, ponieważ związałeś się przysięgą. Dobrowolnie, nie pod przymusem, dobrowolnie.
Zobacz jak ważna jest przysięga. Jeśli mówisz: „będę ci wierny aż do śmierci, tak mi dopomóż Bóg” i stajesz z tym przed Bogiem, Bóg to słyszy. To jest dla Niego ślub. Dlatego nazywa się to ślub. Jest ślub dwojga ludzi. Ślubują sobie nawzajem posłuszeństwo temu, co daje im Pan Bóg.
Otwórzmy Księgę Kaznodziei Salomona, 5 rozdział, 1-6 wiersza:
Nie bądź prędki w mówieniu i niech twoje serce nie wypowiada śpiesznie słowa przed Bogiem, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele. Gdyż jak z wielu zajęć przychodzą sny, tak z mnóstwa snów głupia mowa. Gdy złożysz Bogu ślub, nie zwlekaj z wypełnieniem go, bo mu się głupcy nie podobają. Co ślubowałeś, to wypełnij! Lepiej nie składać ślubów, niż nie wypełnić tego, co się ślubowało. Nie pozwól, aby twoje usta przywiodły do grzechu twoje ciało, i nie mów przed posłańcem Bożym, że to było przeoczenie. Dlaczego Bóg ma się gniewać z powodu twojej mowy i unicestwiać dzieło twoich rąk? Bo gdzie jest wiele snów, tam jest wiele słów i wiele marności. Lecz ty bój się Boga!
Nieraz przy ślubie dwojga ludzi układa się piękne ślubowanie, słowa, które mówią o tym, co będzie robiła jedna osoba względem drugiej. I to jest przed obliczem Bożym. Pamiętaj, że jesteś na ziemi, że na twojej drodze są różne doświadczenia i jeśli złożysz ślub, to jesteś zobowiązany do tego. Po co masz ślubować, jeśli nie możesz powiedzieć, co zrobisz? Ale jeśli już ślubujesz, to znaczy zobowiązujesz się do tego, co ślubujesz.
W Izraelu było tak, że niewiasta, która była narzeczoną, była już poślubiona mężowi. Była już dla niego przeznaczona i każdy, kto by ją tknął, chociaż ona jeszcze nie była z nim, był cudzołożnikiem. O takiej niewieście było mówione, że jeśli jakiś mężczyzna posiadłby ją w mieście, to musiałaby być ukamienowana razem z nim, dlatego, że nie wzywała pomocy. Ale jeśli posiadłby ją gdzieś na polu, to będzie uniewinniona, dlatego, że wzywała pomocy i nikt nie przybiegł na pomoc. Ale jeśli byłaby to panna, nie narzeczona, nie poślubiona mężowi, to taki człowiek, który by ją posiadł, musiał wziąć ją sobie za żonę i nigdy nie miał prawa odprawić jej. Wtedy funkcjonował jeszcze list rozwodowy, który dał im Mojżesz. Taki, który posiadł ją, nie miał prawa nigdy już odprawić ją. Nawet list rozwodowy nie dawał mu takiej szansy.
Tak, że i Maria była już poślubiona Józefowi i kiedy przyszedł anioł, powiedziała: „jak mi się to stanie, skoro nie znam męża, jeszcze nie jestem z mężem?” Ale była już dla niego przeznaczona. A więc stan narzeczeństwa również wskazuje na to, że ludzie coś ślubują sobie. Nie po to, żeby wypróbować się, ale po to, by powiedzieć sobie: „od teraz nie zważaj na nikogo innego. Zmierzajmy ku temu czasowi, kiedy będziemy już razem”. To jest stan narzeczeństwa, również uznany przez Boga.
Pamiętajmy o tym. I my jesteśmy w takim stanie narzeczeństwa, a naszym Oblubieńcem jest Chrystus. Bądźmy Mu wierni. Śmierć jest czymś takim, co nie rozdzieli nas, ponieważ to nie jest związek ciał, ale związek Ducha i to jest z Chrystusem. Nasze ciała będą przemienione i będziemy z Panem i tam jako oblubienica Pana, nie będziemy rodzić dzieci, bo tam nie będzie śmierci. Amen.

