Małżeństwo

Małżeństwo - część 1

Całości kazania można posłuchać na www.jan1423.pl

Chciałbym mówić o tym, że jest to prawo, które dotyka się ciała. Bóg uczynił nas z prochu ziemi i w takich ciałach dał nam tu przebywać w czasie całej swojej pielgrzymki ziemskiej. I chciałbym, żebyśmy patrząc na małżeństwo rozważali też, jak Bóg zadecydował i że On jest konkretny w tej decyzji i będzie sądził każdego, kto wyłamie się spod tego prawa, każdego, bez względu na osobę. Bóg będzie sądził wszeteczników i cudzołożników.

Otwórzmy 1 list do Koryntian, siódmy rozdział. Chciałbym pokazać poprzez Słowo Boże, jak długo dwoje ludzi ma być mężem i żoną.

Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu. 1Kor.7,39

Od tego momentu. Wcześniej, nim człowiek uwierzył, mogło w jego życiu funkcjonować to różnie. Mógł oglądać się za kimś, kto był przystojny, ładny, czy bogaty, czy elokwentny. Ale kiedy stał się chrześcijaninem i jeśliby jego wcześniejszy związek został unieważniony z powodu śmierci współmałżonka, może wstąpić w związek małżeński tylko z człowiekiem, który należy do Jezusa Chrystusa. Chodzi tu o czystość ciała, o to, by to co należy w tej chwili do Pana, należało całkowicie do Niego, aby nie było rozbicia między dwojgiem ludzi. Kiedy człowiek jeszcze nie znał Chrystusa, nie umiał podejmować decyzji, żył w nieświadomości. Ale kiedy zna Chrystusa, jego decyzje muszą być świadome i jego wybór musi paść w tym kierunku tego ciała, które uczy się również, jak przebywać przed obliczem Bożym w czystości. A więc wybór jest taki, aby był to człowiek, który należy do Pana, aby uniknąć problemów związanych z ciałem, które nie jest uświęcane, aby podążać już w jednym kierunku, ku Panu.

Czytamy dalej, ten sam siódmy rozdział, 10 i 11 wiersz:

Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, a jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi.

Powód opuszczenia męża jest tylko jeden – cudzołóstwo. Cudzołóstwo daje prawo opuszczenia współmałżonka, ale nie daje prawa wstąpienia w drugi związek małżeński, ponieważ związek małżeński przestaje istnieć dopiero, kiedy umrze jeden z współmałżonków. Nawet grzech cudzołóstwa nie niszczy tego związku. Nic. Jedynie śmierć. Kiedy uczniowie usłyszeli to od Pana, powiedzieli: „to nie warto się żenić.” Jeżeli człowiek popełni błąd, to co wtedy zrobi, skoro tylko śmierć może rozdzielić współmałżonków? Jezus mówi: „kto może to zrozumieć, niech zrozumie.” Grzech współmałżonka nie daje prawa do grzechu drugiemu współmałżonkowi. Cudzołóstwo jest cudzołóstwem wtedy, kiedy żyje współmałżonek, a człowiek obcuje z innym. Pozostają małżeństwem, niezależnie, czy są razem, czy nie, do śmierci.

Będę starał się wyrazić to jak najjaśniej, żebyście mogli zobaczyć też myśl Pana co do tej sprawy i zobaczyć też jakie zwiedzenie ogarnia tą ziemię. Chcę, żebyście byli skoncentrowani na tym, że kiedy dwoje ludzi łączy się z sobą, to łączą się ciałem, nie duszą. Jest to związek ciał. Bóg pobłogosławił taki związek, aby było już jedno ciało.

Zobaczmy dalej, z siódmego rozdziału listu do Koryntian, że człowiek, który jeszcze nie uwierzył w Chrystusa, a wstąpił w związek małżeński, jest nadal współmałżonkiem. To, że nie wierzył w Jezusa, nie przeszkadza temu, żeby stał się mężem, czy żoną, ponieważ jest to prawo ciała. Dlatego to prawo obowiązuje tak samo tych, którzy żyją w świecie, jak i tych, którzy żyją w Kościele.

A więc kiedy człowiek związał się z kobietą, czy kobieta z mężczyzną i stali się małżeństwem, mają pozostać nim, aż do śmierci jednego ze współmałżonków.

Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli jakiś brat ma żonę pogankę, a ta zgadza się na współżycie z nim, niech się z nią nie rozwodzi;  i żona, która ma męża poganina, a ten zgadza się na współżycie z nią, niech się z nim nie rozwodzi.  Albowiem mąż poganin uświęcony jest przez żonę i żona poganka uświęcona jest przez wierzącego męża; inaczej dzieci wasze byłyby nieczyste, a tak są święte.  A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiedzie; w takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was Bóg.  Bo skądże wiesz, żono, że zbawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, że zbawisz żonę? 1Kor.7,12-16.

Przypadek, kiedy człowiek niewierzący, poganin, chce rozwieść się i mówi: ”nie mam z tobą nic wspólnego, żyj swoim Chrystusem, ja nie zniosę tego, założę swoje drugie życie, nie chcę mieć z tobą nic wspólnego, odchodzę od ciebie.” I wtedy współmałżonek, który jest uczniem Chrystusa, nie jest niewolniczo związany z tym drugim. „Skąd wiesz, że zbawisz swego męża, czy swoją żonę?” Jeśli ten człowiek odchodzi w cudzołóstwo, chrześcijanin nie jest winien, co ten drugi robi, gdyż Bóg powołał nas do pokoju. Nie wchodzi w stan wojny z tym człowiekiem, ale nie musi trzymać go z całych sił, ponieważ sam chrześcijanin jest wolny od cielesności swojej, od pożądliwości ciała.

A więc mamy tu przypadek, kiedy poganin odchodzi od osoby wierzącej i ten wierzący nie jest niewolnikiem, który musiałby biec i mówić: „co teraz będzie? Jesteśmy jednym ciałem a ty odchodzisz, będę winien twego grzechu”. Nie. Ale to nie daje prawa, żeby ten chrześcijanin wstąpił w związek małżeński. Jest wolny i może być sam, ponieważ Chrystus jest jego siłą i jego oczyszczeniem. Chrześcijanin może mieć żonę i nie musi. Chrześcijanka może mieć męża i nie musi. Niech każdy korzysta z tego, jak mu dał Pan.

A więc nie ma takiego prawa, które mówiłoby: „skoro on odszedł ode mnie, nareszcie jestem wolna i mogę wziąć sobie męża, i teraz wezmę go sobie w Panu.” Nie. To jest cudzołóstwo.

Otwórzmy 1 Koryntian, 6 rozdział, od 15-20 wiersza:

Czy nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusowymi? Czy mam tedy wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami wszetecznicy? Przenigdy!  Albo czy nie wiecie, że, kto się łączy z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem? Albowiem, mówi Pismo, ci dwoje będą jednym ciałem.  Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem. Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału. Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym. 

Często mówi się chrześcijanom, że „przecież my mamy takie same ciała jak ten świat i też musimy ulegać temu, czemu ulega ten świat i dobrze, że jest Jezus. On może przebaczać mi to, co ja teraz robię”. Nie, to nie jest to samo. Później pokażę wam w Słowie Bożym, że ciało chrześcijanina już nie jest takim samym ciałem, jak ciało człowieka, który żyje w świecie, gdyż Ten, który mieszka w nas, uświęca nas i On jest większy od tego, który jest w świecie. Chrześcijanin, który ulega ciału oznacza, że nie stoi w zbroi Bożej. Ulega czemuś, dlatego, że gdzieś zaniedbał swoją społeczność z Panem, a nie z powodu tego, że jest taki sam jak ten świat. Jeśli w życie człowieka wierzącego wchodzi pożądliwość ciała, to znaczy, że gdzieś zaniedbał to, co przyniósł dla niego Chrystus i musi wracać do Pana, przyjąć moc Pana ku życiu i iść dalej. Tłumaczenie, że ktoś gorzeje, kiedy żyje tu w świecie i trzeba mu dać żonę, czy męża, chociaż już wcześniej mieli współmałżonka i mają go nadal, jest odwróceniem oczu od Pana, a skierowaniem na to, co cielesne, co zmysłowe, w czym Bóg nie ma upodobania.

Teraz ciało nasze jest świątynią Ducha Świętego i dlatego możemy troszczyć się o to, aby, jeśli możemy mieć współmałżonka, był to ktoś, kto również jest w swoim ciele świątynią Ducha Świętego. To, co robiliśmy w nieświadomości, zostało spłacone, ale jeśli mając już świadomość, będziemy buntować się rozmyślnie przeciwko Bogu, wtedy nie ma już dla nas ratunku. Apostoł Paweł powiedział o wdowach, które przysięgły być wierne Chrystusowi, a później odwróciły się i wzięły sobie męża, że poszły do diabła. Tak rzeczywiście się stało, one poszły do diabła.

Otwórzmy Ewangelię Mateusza, 19 rozdział, 5 i 6 wiersz:

I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.

Żadna nauka ludzka nie może rozłączyć tego, co Bóg złączył. Jezus mówi, że jeśli Pan zamyka, to nikt nie otworzy, a jeśli Pan otwiera, to nikt nie zamknie. (Obj.3,7). Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza. Gdybyś słuchał jakiekolwiek tłumaczenia ludzkie, pamiętaj: co Bóg złączył, człowiek nie ma prawa rozłączyć. Nikt nie ma prawa dać rozwodu. Nikt nie ma prawa powiedzieć, że ten, który teraz ma żonę, może wziąć sobie inną żonę, ponieważ ta nie jest już jego żoną. Tylko śmierć daje taką możliwość. To jest prawo Boże. Dopóki żyje, będzie jego żoną. Jeśli nawet żyje z innym mężczyzną, będzie cudzołożnicą, ale jego żoną.

Pokazują nam to dzieje Izraela. Bóg i Izrael. Chociaż Izrael cudzołożył, Bóg mówił o nich, jako o żonie i dawał możliwość powrotu.

Jeśli mąż opuści kobietę, czy żona opuści męża, niech pozostanie sama, albo niech się z mężem pojedna. Nie ma prawa wstępować w związek małżeński. Bóg złączył, nikt tego nie rozłączy.

To jest związek ciała i ten związek może rozłączyć tylko śmierć. Nic innego nie może już sprawić, żeby oni znowu byli dwoje. Już na zawsze są jedno ciało, na zawsze. Bez względu nawet na grzechy, na nieprawości, są jedno ciało na zawsze.

Powróćmy do 1Koryntian, siódmy rozdział, 3-6 wiersza. Zwróćmy uwagę na to, że sprawa małżeństwa dotyka się ciała i tutaj jest ona skoncentrowana.

Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona mężowi. Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona. Nie strońcie od współżycia z sobą, chyba za wspólną zgodą do pewnego czasu, aby oddać się modlitwie, a potem znowu podejmujcie współżycie, aby was szatan nie kusił z powodu niepowściągliwości waszej. A to, co mówię, jest zaleceniem, a nie rozkazem. 1kor.7, 3-6.

Apostoł Paweł mówi: „uzgodnijcie ze sobą, jeśli chcecie oddać się modlitwie, ale jeśli jeden ze współmałżonków nie zgodziłby się na to, nie ma zgody. Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona. Jeśli żona nie zgadza się na to, żeby mąż oddając się modlitwie, zaniedbał jej ciało, on musi zastosować się do jej wymogu i odwrotnie też. Chyba, że między sobą uzgodnią razem i są jedno w tym. Dlatego związek dwóch różnych ciał; ciała świata i ciała, które jest świątynią Ducha Świętego jest tak trudny, bo jeden chce to, a drugi tamto. Ale jeśli złączeni są w Panu, wtedy mogą dojść do zgody i postępować wspólnie razem w czysty Boży sposób.

Nie masz prawa mężu, czy żono powiedzieć małżonkowi: „nie należę do ciebie. Ja dysponuję swoim ciałem.” Z chwilą, kiedy weszliśmy w związek małżeński, oddaliśmy swoje ciało do dyspozycji współmałżonkowi. Kto to rozumie, będzie bardziej uważał, gdzie jego oczy patrzą, gdzie biegnie jego serce, z kim będzie chciał się związać na całą wędrówkę życia. Będzie bardziej pytał Pana i szukał Bożej odpowiedzi, mając świadomość, że już nie zmieni tego nigdy.

Otwórzmy Ewangelię Łukasza, 20 rozdział, od 27-36 wiersza. Czytamy tutaj, jak saduceusze przyszli do naszego Pana i zadawali mu pytanie dotyczące przypadku kobiety, która miała siedmiu mężów.

Otóż było siedmiu braci. I pierwszy, pojąwszy żonę, umarł bezdzietnie. Także i drugi, i trzeci pojął ją; i podobnie także owych siedmiu nie postawiło po sobie dzieci i pomarło. Wreszcie zmarła i ta niewiasta. Otóż, którego z nich żoną będzie przy zmartwychwstaniu ta niewiasta? Wszak owych siedmiu miało ją za żonę.

I tak śmiali się i myśleli: „kogo ona będzie żoną, kiedy wstanie z martwych?”

 I rzekł do nich Jezus: Synowie tego świata żenią się i za mąż wychodzą, lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą. Gdyż już nie mogą umrzeć.

Związek ciała jest dlatego, że umieramy i przekazujemy przez to potomstwo, które dalej napełnia ziemię. A tam nie będzie już śmierci. Już niczyją żoną nie będzie ona z tych siedmiu, gdyby taki fakt rzeczywiście istniał. Tam już nie będzie związków ciał. Już nie będzie, że ty masz swoją żonę, ja mam swoją żonę, tam tego porządku już nie będzie. Ciało i krew nie wejdą tam w takim stanie. To jest tylko związek na czas ziemski, dlatego nie ma to związku duszy i ducha. To jest tylko związek ciała, dlatego może być dwóch w jednym łożu i jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Jest to związek ciała i przez małżeństwo nie stali się jednym duchem, ale jednym ciałem. I bez względu na to, czy był to człowiek wierzący, czy niewierzący, z chwilą, kiedy wszedł w związek małżeński, stał się ze współmałżonkiem jednym ciałem.

 Nic nie może zmienić tego prawa Bożego, ponieważ Bóg powiedział; „rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną”. To jest przykazanie Boże. Bóg pobłogosławił małżeństwo ku rozradzaniu się i Bóg wyraził zgodę, aby w związku małżeńskim ludzie rozradzali się. Nie tak jak w Sodomie i Gomorze.

A więc, masz swego męża, czy swoją żonę, tylko na czas tej ziemskiej pielgrzymki. Tam już nie będzie tego. Gdyby ktoś mówił ci, że ten związek jest ponad śmierć, to jest to nieprawda. Śmierć kończy ten związek. Co nie znaczy, że nie mamy szanować się, bo my tylko na ziemską pielgrzymkę jesteśmy ze sobą. Tym bardziej mamy szanować się, bo Pan powiedział: „jeśli nie będziesz miłował swojej żony, twoje modlitwy nie będą u Mnie przyjmowane. A jeśli nie będziesz szanować swego męża, twoje modlitwy, nie będą u Mnie przyjmowane, ponieważ to jest związek pobłogosławiony przez mego Ojca i tak ma pozostać.” Tak samo Pan nas umiłował, swój Kościół, miłością doskonałą i to jest wzór dla nas, abyśmy tak samo postępowali i tego uczmy się, my, którzy mamy żony, czy mężów.

I chciałbym, żebyśmy mogli zobaczyć, że są dwa ciała. Jest ciało z krwi i kości i ciało grzechu. Chodząc w tym świcie nieprawości i zła, nasze ciało było przyobleczone w ciało grzechu i pożądliwość grzechu powodowała, że nasze ciała służyły grzechowi. Ale przyszedł Chrystus i umarł na krzyżu, zanosząc tam cały grzech i stało się dla nas możliwe, żebyśmy zostali obrzezani z tego ciała grzechu i śmierci, jak mówi Słowo Boże. Ręką Bożą, nie ludzką, aby ciałem, które przyobleka nas, było ciało Chrystusa, czyste, bez grzechu. Dlatego mamy być przyobleczeni w Chrystusa, jako ludzie, którzy mają nadal ciało z krwi i kości, które złączyło się związkiem małżeńskim z drugim ciałem, ale teraz jest przyobleczone w Chrystusa i ono już nie ma pożądliwości grzechu, ale ma naturę Boga. Członki ciała mogą stawać Bogu dla Jego dyspozycji. (...) 

Jan 14:23