Chwała powstania z upadku i chodzenie w Chrystusie

Chwała powstania z upadku i chodzenie w Chrystusie – część 2

To jest właśnie zwycięstwo: chodzić po tej ziemi. Jezus mówi: „zwycięzcy będą tam, gdzie Ja, zwycięzcy będą chodzić po tej ziemi.” Nie ci, którzy leżą w grzechach, ale zwycięzcy czyli ci, którzy chodzą oczyszczeni krwią Jezusa.

A więc jeśli trwasz w czystości, kłaniasz się w środku Jezusowi, bo Jezus przyszedł oczyścić nas. Kiedy trwasz w grzechu, wtedy kłaniasz się w środku diabłu. Komu dzisiaj w środku kłaniasz się? Możemy wszyscy zgiąć tu fizycznie kolana, ale tylko ci, którzy w środku zginają kolana, którzy oddają Mu cześć w duchu i prawdzie, ci należą do Pana. Przyjęli czystość Pana jako coś najcenniejszego, ponad skarby tego świata.

Otwórzmy 2 List do Koryntian 11, 2-3:

Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą, obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi.

Inaczej, postawiłem was przed Chrystusem. Nie leżycie już w bagnie grzechów, stoicie przed swoim Panem, jesteście w sytuacji zwycięzców. Paweł mówi: „ale obawiam się, żeby diabeł nie przyszedł i nie zwiódł was, tak jak zwiódł Ewę - czy to jest aż tak ważne? Czy tobie już nie wolno nic, jak tylko to? Przecież możesz trochę pożyć dla siebie”. Jeśli dopuścisz to do siebie i popatrzysz w lewo, w prawo, pomyślisz, że to nawet nie jest takie złe, przecież nie jest to grzech, „będę uczciwie zaglądał w te rzeczy”, to kończy się na bagnie, na upadku.

Już kiedyś mówiłem o tym, że nie dziwię się, gdy człowiek upadnie w grzech. Jesteśmy w doświadczeniu, w różnych warunkach i może zdarzyć się, że człowiek upadnie, ale dziwię się kiedy człowiek udaje, że nie upadł. To jest straszne. Nie bądźmy fałszywi. Jeśli coś się zdarzyło, oczyśćmy się, opuśćmy ten teren, ale nie udawajmy, że nic się nie stało. Obłuda, fałszywe mówienie o sobie, to jest również efekt upadku. Widzisz, że człowiek żyje w upadku, a ty pytasz i słyszysz odpowiedź, że jest dobrze, jest w porządku.

Kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że upadł, to wtedy zaczyna wołać do Pana i gdy woła, Pan słyszy tą owcę, która upadła, i Pan weźmie ją i podniesie owcę z tego upadku. Ale jeśli owca zaczyna udawać, że chodzi, to kto wtedy ma pomóc jej? Bóg mówi, że ze szczerymi obchodzi się szczerze, a z przewrotnymi przewrotnie. Jak dobrze być zawsze szczerym, zawsze prawdziwym i przyznać się Panu. Jeśli ktoś przyjdzie i przyzna się Panu, to Jezus mówi: „nie odtrącę go.” A jeśli ktoś udaje, że nic się nie stało, to zostanie w swoim grzechu. To są tragedie, których lepiej nie przeżywać.

A więc Paweł mówi: „obawiam się, żeby diabeł nie odwiódł was od prostoty oddania się Chrystusowi.” Oddanie się Chrystusowi w najprostszy sposób, kiedy należysz do Niego.

„Kto sieje dla ciała, żąć będzie skażenie.” Nie dziwcie się, gdy upadacie, kiedy zaczynacie myśleć o ciele i podążacie w kierunku osiągnięć cielesnych. Za tym idzie skażenie, upadek. Ale jeśli myślicie dla ducha, dla tego, co was ratuje, co powoduje, że możecie prowadzić życie chrześcijańskie, to stąd będzie zbudowanie. Ku czemu siejemy, z tego też zbieramy.

List do Kolosan 2,6:

Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie,

Czy widzicie jak cenne jest to, co pisze tu Paweł: jak przyjęliście Go, tak w Nim chodźcie. Jakie szczęście! Możesz chodzić! Po co zostać w jakimś upadku, jak możesz chodzić. Możesz biec za Nim, porzuciwszy swoje grzechy. Możesz chodzić, biec i jak było czytane z listu do Efezjan, możesz stać. Nigdzie nie ma tego, że w Chrystusie możesz leżeć. Ponieważ On nigdy nie zgrzeszył może pomóc nam chodzić, stać, biec, ale nie pomoże nam leżeć, nie pomoże nam upadać. On nigdy nie upadł. Ale może pomóc nam upadać przed Ojcem, oddać chwałę Ojcu, uwielbić Ojca w tobie i we mnie. Czy wiesz jak tego potrzebujesz,? Kiedy czcisz Boga w duchu i w prawdzie, wtedy Jezus ugina ciebie przed Ojcem i jesteś pełen chwały, pełen ufności i pełen wdzięczności dla Boga. Jak ważne, by to przeżyć!

Pamiętacie jak uczniowie mówili: „Panie, wszystkie duchy są nam poddane”, a Pan mówi: „nie z tego się radujcie, ale radujcie się z tego, że wasze imiona są w niebie zapisane.” Jak piękne jest to, kiedy możesz czcić Ojca w duchu i prawdzie, kiedy całe twoje wnętrze czci Go, kiedy szanujesz Go za to, że możesz chodzić po tej ziemi i nie grzeszyć, nie zanurzać się w te pożądliwe rzeczy, kiedy twoje serce jest czyste, umysł, ręce czyste. Nigdy nie oglądajmy się do tyłu. Każde oglądanie się do tyłu jest niebezpieczne. Patrzmy do przodu. Jezus mówi: „kto ogląda się do tyłu, nie nadaje się”. To zawsze kusi i powoduje, że człowiek przypomina sobie jakieś rzeczy i powoli zaczyna znowu zerkać, a po jakimś czasie już leży.

A więc jak przyjęliśmy Chrystusa? Podniósł nas! Podniósł nas z naszych grzechów, oczyścił nas, powiedział: „chodź teraz Moja umiłowana, chodź Mój Kościele po tej ziemi dla Mojej chwały. Chodź w czystości, miłości, chodź w radości, w błogosławieństwie.” Możesz pięknie chodzić, a nie być takim literalnym chrześcijaninem, który musi udawać tego, kim nie jest. Możesz chodzić. Nie mówimy tu o emocjach, mówimy tu o normalnym chodzeniu w Panu, tak jak On chodził, żeby dawać ludziom prawdę, nieść błogosławieństwo, żeby świecić pośród świata ciemności. To wszystko przypisane jest tym, którzy chodzą.

Kiedy upadasz, jesteś ciemnością. Twój upadek zwiastuje porażkę, ale kiedy wstaniesz z upadku, możesz być znowu świadectwem, światłością. Kiedy żyjesz chodząc, wtedy świecisz.

2 List Jana, 4 wiersz:

Uradowałem się bardzo, że między dziećmi twoimi znalazłem takie, które chodzą w prawdzie, jak przykazał nam Ojciec.

Które chodzą w prawdzie. Ciesz się z tego! Pan ma największą radość, kiedy my chodzimy w prawdzie. Kiedy naprawdę chodzimy po tej ziemi w środku i na zewnątrz. Na zewnątrz możesz nawet nie chodzić, mieć doświadczenie fizyczne, ale wewnątrz nadal stoisz w Panu, chodzisz w Panu. Jesteś tym, który modli się i niebo słyszy. Jesteś tym, który modli się o ludzi i modlitwy są wysłuchiwane, jesteś tym, który może uwalniać ludzi. Twoja niemoc fizyczna nie przeszkadza temu, ponieważ w tobie jest żywy Jezus. Paweł mógł mieć doświadczenie z oczami, ale nadal mógł ratować ludzi ze ślepoty. Mogli powiedzieć: „to, co mamy, dajemy wam”. Chwała Bogu!

Uciesz się bracie, uciesz się, mogąc chodzić. Nie patrz stale w ten sposób, że nie dasz rady. Ale kiedy chwytasz Jezusa, to tak jak Piotr w tej wodzie uchwycił się Jezusa i mógł chodzić po wodzie. Naucz się cieszyć swoim Chrystusem, że możesz chodzić. Nie myśl stale, że będziesz upadał, bo wróg taki silny. Wróg przegrał, a ty popatrz, że możesz chodzić. Ciesz się, że teraz możesz chodzić z Jezusem i nie jesteś już sam (sama). Wiecie, że Jezus powiedział: „beze Mnie nic uczynić nie możecie, ale ze Mną wszystko powiedzie się wam”. Ciesz się Nim i nie pozwól, by twoja myśl odwracała się od Jezusa. Jeśli On jest tą drabiną z nieba i do nieba, to patrz na Niego z ufnością, nadzieją i wdzięcznością, aby uwielbiony był Ojciec.

Mamy duchowy oręż, którym możemy rozbijać wszystkie cielesne oręże, i nie musimy toczyć cielesnych bitew, aby Chrystus był uwielbiony w nas i przez nas. To jest najważniejsze dla nas na tej ziemi. Gdybyś spojrzał duchowymi oczami, widziałbyś ciemnych ludzi, którzy leżą pokotem. Chodzą do tych swoich pijalni, do tych swoich pubów, knajp, domów publicznych. Chodzą i wydaje się im, że żyją. Tam w środku jest tylko ciemno, ciemno, nic światła! To nie jest życie, to jest śmierć.

Ale dzięki Bogu za Jezusa Chrystusa, że na tej ziemi mogą chodzić ludzie, którzy mogą świecić światłością Jezusa. To oni są nadzieją dla tych ludzi. Imię Jezus jest już tak wyświechtane wśród ludzi, że śmieją się, kpią, szydzą, a przy tym wstydzą się Go. Ty jako światłość możesz zaświecić i mogą zobaczyć prawdziwego człowieka. Ale jak bardzo musimy być wolni, by chodzić. Nie możemy być chciwi, nie możemy być pożądliwi, szukać czegoś dla siebie. Nic nie może być z tych rzeczy, bo inaczej nie będziemy chodzić. To musi być ukrzyżowane, abyśmy mogli chodzić. Nie wystarczy tylko, że wiesz, musisz być wolny od swoich niemocy, aby być w mocy Pana i chodzić.

Mieć przyjemność chodzić po tej ziemi, jako człowiek całkowicie wolny dzięki Jezusowi Chrystusowi, jakie to ważne!

2 List Jana 7 wiersz. Te słowa tak cenne i jasne niech jeszcze jaśniej zaświecą tobie i mnie dzisiaj.

Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem.

Czy widzicie teraz o czym tu jest napisane, kiedy też omawialiśmy ten element chodzenia w ciele? Jezus przyszedł w takim samym ciele i chodził, dlatego, że wewnątrz było czysto. Kiedy w nas jest czysto możemy też chodzić w ciele. To jest coś najcenniejszego. Diabeł przychodzi i kusi różnymi rzeczami, ale ty nie chcesz leżeć, nie chcesz żyć w upadku, nie chcesz jęczeć i narzekać, tylko chcesz cieszyć się i całym sobą, wyrażać wdzięczność chodzenia. Chcesz mieć czyste ręce podniesione do Boga, wyrażając, że chodzisz po tej ziemi. Dzięki Jezusowi chodzisz i jesteś wolnym człowiekiem na zniewolonej ziemi, gdzie wszyscy są niewolnikami diabła, a ty jesteś wolnym człowiekiem, by żyć dla Jego chwały. Być wolnym, mieć najważniejszy skarb w niebie, mieć Jezusa i cieszyć się Nim.

Wszystko, co tu wydarza się jest tylko zewnętrzne, ale to, co wydarza się w tobie, to jest niebo w tobie i jesteś szczęśliwym człowiekiem. Wiesz do Kogo idziesz, do Kogo wracasz i wiesz jak cenne jest to, że On umożliwił ci to.

Tak jak Jezus wyszedł i chodził w ciele po tej ziemi, tak ty dzisiaj idziesz. Celem jest uwielbiony Ojciec, nawet nie nasza wieczność. Uwielbiony Ojciec, to jest cel. Co to byłaby za wieczność bez uwielbienia Ojca? Co to byłaby za wieczność, gdybyśmy nie mogli zobaczyć naszego Ojca? Celem jest zobaczyć Ojca i zostać z Nim na zawsze, patrząc na Niego i ciesząc się już tą niewysłowiona radością. Nie ma słów, które mogłyby powiedzieć jaka to będzie radość. Tak ważne dla nas jest by widzieć , jak chodził Jezus. Dlatego Jezus powiedział: „wyprzyj się siebie, weź swój krzyż i naśladuj mnie. Wtedy, kiedy już nie jesteś ty, ale możesz chodzić dzięki Mnie.” Wtedy twoje myśli są inne, twoje plany, wszystko jest zmienione. Zaczynają napełniać cię Jego myśli, Jego plany i chodzisz dzięki Niemu. Wiecie jakie to jest szczęście? Jak chwalisz wtedy Boga, że możesz chodzić i nie musisz już narzekać na różne rzeczy. Jesteś szczęśliwy. Tak Jezus chodził po tej ziemi.

Kochaj swego Jezusa za to, że podnosi cię z upadku przez swoją krew i obdarza cię duchowymi możliwościami, żebyś mógł chodzić, daje ci owoc, daje ci zbroję, daje ci wszystko, żebyś mógł chodzić i wygrać, dotrzeć do celu. Nasze szczęście to Chrystus. Nawet nasze słowa nie są w stanie wyrazić, ile szczęścia dał nam Bóg, dając nam swego Syna.

Jako upadli ludzie, bez Jezusa, moglibyśmy tylko udawać lepszych i mówić o sobie fajne słowa, że jest z nami dobrze. A z Jezusem możemy powiedzieć prawdę: „Jezus jest miłością moją i żyję dzięki Jezusowi”. I tą prawdę będzie widać. Mówiliśmy wiele świadectw. Niech wyjdzie miłość, pokój, radość, cierpliwość i łagodność i niech zaświadczą: „Chrystus mieszka we mnie, a ja chodzę.” Chodzę w tym ciele, chodzę – wiecie jakie to jest szczęście?

Kiedy szedł Jezus, a siedział ślepy człowiek, który nic nie widział, ale usłyszał, że przechodzi Jezus, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawidowy, zlituj się nade mną!” Wiecie, że ten człowiek idąc, musiałby co chwile przewracać się, gdyż nie widział. Inni mówili do niego: „cicho bądź”, a Jezus zatrzymał się. Powiedział: „przyprowadźcie go.” Kiedy niewidomy usłyszał, że Jezus go woła, zerwał się, zostawił swój płaszcz i stanął przed Jezusem. Jezus zapytał: „co chciałbyś, żebym ci uczynił?” Człowiek mówi: „Panie, bym przejrzał”. Jezus mówi: „przejrzyj, wiara twoja uzdrowiła cię”. Jakie to musiało być dla tego człowieka przeżycie, on widział już Jezusa, widział ludzi! I za kim on poszedł? Poszedł za Jezusem, chwaląc Go. Jakie to szczęście, że ten człowiek mógł już iść i widzieć.

Słowo Boże mówi, że dzieci Boże chodzą w światłości i nie potykają się, gdyż widzą Światło, które im świeci, to jest Jezusa. Jak wielkie mamy szczęście, że Jezus przyszedł do nas.

Ludzie nie widzą Pana, nie znają Go i wydaje się im, że Jezus nie jest taki ważny, że ważniejsze są znajomości, koleżanki, kumple. Ile ludzi skończyło w tragedii, a ilu dobiegło w szczęściu do mety, należąc do Jezusa? Patrząc na nich możemy rozróżnić komu lepiej powiodło się, czy tym, którzy dali się podnieść Panu, aby chodzić, czy tym, którzy leżeli, a mówili, że chodzą?

Zobaczcie jak Słowo Boże wyraźnie mówi, że przychodzą ludzie i mówią innym, że są wolni, będąc niewolnikami grzechu. Co to za wolność, kiedy człowiek jest niewolnikiem grzechu? Ale kiedy człowiek jest niewolnikiem Chrystusa, wtedy jest wolność i człowiek może chodzić. Na rozkaz Pana może być tam, gdzie chce Pan. Chwała Bogu za to.

Chciałbym, żebyśmy coś zobaczyli. Zajrzyjmy do paru miejsc. To jest tak cenny temat. Kiedy przejrzymy całą Biblię, to pojawia się kolejny element błogosławieństwa, które spływa na nas, kiedy Słowo Boże przemawia do nas, kiedy Duch Święty ożywia te litery i możemy poprzez to Słowo widzieć dalej i patrzeć na Pana.

Księga Daniela 3,7:

Gdy tylko cały lud usłyszał głos rogu, fletu, cytry, harfy i dud oraz wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, narody, plemiona i języki upadły i oddały pokłon złotemu posągowi, który wzniósł król Nebukadnesar. (...)

 

Jan 14:23