Zwycięstwo Chrystusa
Zwycięstwo Chrystusa - część 4
Otwórzmy 1 Koryntian, 15 rozdział, od 49-58 wiersza:
Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka. A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone. Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność. A gdy to, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, i to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się słowo napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie! Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje? Gdzież jest, o śmierci, żądło twoje? A żądłem śmierci jest grzech, a mocą grzechu jest zakon; ale Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa. A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.
Śmierć pokonana! Przyjdzie dzień, kiedy dostaniemy nowe ciała, ale śmierć została już pokonana przez naszego Wodza. Nie mogła zatrzymać Go. On przeszedł przez nią i poszedł dalej. Nasz Wódz Jezus Chrystus żyje dzisiaj i dzisiaj Jego rozkazy są tak samo pewne, jak były wtedy, kiedy chodził po ziemi i mówił do swoich uczniów: „idźcie i mówcie, idźcie i żyjcie, idźcie i obfitujcie”. I te słowa są pewne. Tak samo pewne są dzisiaj, gdyż Słowo Pana trwa na wieki. Każdy, kto chce przyjść do Pana może znaleźć w Nim tego, który umarł na krzyżu. Nie tylko człowieka, który powiedziałby: „kocham cię, chodź do mnie, będzie dobrze”. Nie. Przychodzimy do Pana, który mówi: „kocham cię i umarłem za ciebie na krzyżu Golgoty, żebyś mógł być oczyszczony ze swojej niewoli.”
W liście do Kolosan czytamy, że tam na krzyżu Golgoty został przybity nasz list dłużny ze wszystkimi wymaganiami. Patrz na ten krzyż. Tam diabeł został rozbrojony. Patrz na ten krzyż. Każdy, kto chce być wolny, musi patrzeć na ten krzyż, na zwycięstwo Bożego Syna. Krzyż jest mocą ku życiu. Wszystkie nasze przestępstwa przybite. Dlatego też zanurzeni w wody chrztu umarliśmy, aby powstać do nowego życia.
2 Koryntian, 2 rozdział, 14-16 wiersza:
Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie.
Czy znasz to słowo „zawsze”? Który nam zawsze daje zwycięstwo. Kaleb zawsze trzymał się swego Boga, a tu Bóg zawsze daje nam zwycięstwo w Chrystusie Jezusie. Nie ma takiej opcji: porażka w Chrystusie. Zawsze zwycięstwo. I wtedy, kiedy wróg cię zwiąże, nadal jesteś zwycięzcą. Zawsze zwycięzca, zawsze wolny, aby żyć dla swego Chrystusa. Nigdy nie zniewolony żadną rzeczą tego świata, żadnymi sprawami tego świata. Wolny człowiek, tak, jak wolny był jego Wódz i idzie ku wieczności z Nim.
I sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi; zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni; dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu. A do tego któż jest zdatny?
Chwała Bogu. Nie ma większego szczęścia, które spotkałoby nas, kiedy Bóg dotarł do nas. Nie ma większego szczęścia dla człowieka! Choćby przyszli i powiedzieli, że dostałeś ogromne bogactwa, to nie byłoby tym szczęściem jak to, że Bóg dotarł do mnie i do ciebie i zechciał nas wyrwać z ciemności tego świata. Nie ma większego szczęścia dla nas! I niech to będzie szczęściem naszym po kres naszych dni i na całą wieczność, że Bóg wejrzał na naszą nędzę, na naszą rozpacz i dał nam zbawienia w Jezusie Chrystusie. Niech to też będzie naszym pocieszaniem się nawzajem.
Bracie, siostro, Pan za nas umarł! Nie po to, żebyśmy żyli jak świat, ale żebyśmy żyli dla Jego chwały, abyśmy dzisiaj byli tutaj dla Niego, umacniając się nawzajem, poznając Jego coraz bardziej i budując się nawzajem tym, co doświadczamy z Chrystusa. Nie odbierajmy sobie sił w tej bitwie, ale dodawajmy sobie, czerpiąc z Chrystusa i to siłę za siłą. Módlmy się o siebie, aby każdemu powiodło się, aby każdy osiągnął cel – wieczność z Bogiem.
1 list Jana, 5 rozdział, 4 wiersz:
Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza.
Wszystko, co narodziło się z Boga, zwycięża świat. Dzieci Boże nie grzeszą już jak świat. Dzieci Boże należą do Boga. To jest takie ważne, by widzieć w sobie nawzajem tych, którzy należą do tego samego Chrystusa i serca przepełniają te same rozkazy. Ten sam kierunek, ta sama wieczność, ta sama radość, ten sam smutek, wszystko to samo. Nic cielesnego, nic zmysłowego, nic demonicznego, nic, co powoduje rozgardiasz i zniechęcenie, a wszystko z Pana. Pan chce, żebyśmy dotarli, abyśmy osiągnęli cel. Chwała Jezusowi!
Księga Objawienia, 15 rozdział, 2-4 wiersza:
I widziałem jakby morze szkliste zmieszane z ogniem, i tych, którzy odnieśli zwycięstwo nad zwierzęciem i jego posągiem, i nad liczbą imienia jego; ci stali nad morzem szklistym, trzymając harfy Boże. I śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący; sprawiedliwe są drogi twoje, Królu narodów; któż by się nie bał ciebie, Panie, i nie uwielbił imienia twego? Bo Ty jedynie jesteś święty, toteż wszystkie narody przyjdą i oddadzą ci pokłon, ponieważ objawiły się sprawiedliwe rządy twoje.
Zobaczcie, oni wygrali z tym szalejącym wężem starodawnym, z tym, który tylu ludzi zaprowadził na stracenie. Oni wygrali. Jak oni wygrali?
Księga Objawienia, 12 rozdział, 11 wiersz:
A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć.
Byli wierni nawet do śmierci, ale zwyciężyli, bo i w śmierci należeli do swego Chrystusa. Apostoł mówi: „żyć i umrzeć dla Pana”, to jest przywilej. Żyć dla Niego i umrzeć dla Niego, to jest dopiero przywilej! On jest godzien chwały, ten nasz Boży Wódz, silny, mocny, potężny Pan, idący po tej ziemi, nie dający szansy swemu wrogowi, żeby chociaż na troszeczkę podszedł Go. Wróg chwalił Go, próbował zdobyć różnymi rzeczami, kusił Go, a Pan szedł i zwyciężał każdego dnia. To jest nasz Wódz, Jezus Chrystus. To jest nasz Wódz, na którego możemy patrzeć z podziwem. Ani jednej ułomności, nic, co byłoby nieczyste, nic, co mogłoby nas zatrwożyć i przerazić. Wszystko czyste, doskonałe, święte, nieskalane, pełne posłuszeństwa Ojcu. Wszystko piękne, piękne i piękne. Ten wznoszony kamień: „cudowny, cudowny, cudowny i cudowny” w ludzie Bożym. Patrząc na Niego możemy tylko zachwycać się, tylko umacniać się, tylko doznawać otuchy i pociechy, posilenia, tylko. Nie ma tam nic, co mogłoby nas zrazić, nic. Doskonała miłość, doskonała łaska, doskonałe miłosierdzie, doskonałe pocieszenie, doskonałe napomnienie, doskonałe pasterzowanie, doskonałe przywództwo, doskonałe pojednanie. Wszystko w Nim jest doskonałe!
A oni zwyciężyli diabła przez krew tego doskonałego Syna, który w posłuszeństwie doszedł do doskonałości i może zbawić tych, którzy są Mu posłuszni. Chwała Bogu. To jest coś, czego dzisiaj bardzo mocno potrzebujemy, by stawać przeciwko, by ratować ludzi z tego świata ciemności. By nie być ludźmi, którzy ścierają się z innymi, jak świat, ale ludźmi, którzy zawsze mają dla innych otwarte serca, tak jak Chrystus.
Tego potrzebujemy, żeby nie być skażonymi przez świat w złości, agresji, ale być zniewoleni przez Chrystusa Jego miłością, Jego dobrocią, Jego miłosierdziem, Jego prawdą, Jego wołaniem: „wracajcie synowie ludzcy, nie musicie służyć diabłu, możecie służyć Bogu.” To jest cudowne i z tego raduje się armia Pana. Ich pieśnią jest: „nasz Pan jest doskonały. Godzien jesteś przyjąć cześć, uwielbienie i chwałę, gdyż wykupiłeś na swoją krwią dla Ojca, byśmy byli ludem Pana, kapłaństwem świętym, służącym Ci tu na ziemi, Boże. Czyń to z nami Boże. Miej serca nasze dla Ciebie Boże, miej nas zdobytych dla siebie tak całkiem, abyśmy nie zmarnowali naszego życia, próbując połączyć świat z Tobą, ale byśmy martwi dla świata, mogli żyć dala Ciebie, Boże. Nie tracąc już czasu na miernotę tego świata.”
Dopóki widzisz człowieka wierzącego, że jeszcze gdzieś w tym świecie ma swoje zadowolenia, to możesz powiedzieć: „człowieku, ty tracisz swoje wspaniałe życie”. Naprawdę, życie wspaniałe jest tylko z Chrystusem. Ten, który prowadzi wspaniałe życie z Chrystusem, nie ma na nic innego czasu, jak tylko na to, by z tym Chrystusem być we wszystkich sprawach Chrystusa. Do tego zostaliśmy wezwani.
Możemy powiedzieć z całą otwartością, że wielu ludzi powoływanych jest do Królestwa Niebieskiego, ale wielu ludzi nie patrzy na Jezusa i chce mieć swoje przyjemności w chrześcijaństwie. Ci ludzie nie dojdą za daleko. Albo rezygnujesz ze swego życia, ze swoich przyjemności, dla przyjemności Pana, albo nie będzie z ciebie żadnego pożytku w chrześcijaństwie, a jedynie kłopot. Jeśli Chrystus nie jest wystarczającą przyjemnością, to co to za nawrócenie? Jeśli Chrystus jest dla mnie najpiękniejszym obrazem Żywego Boga, na który wlepiłem swoje oczy i nie mogę ich oderwać, patrząc na Niego, sprawcę i dokończyciela wiary, co rusz doznając z Niego coraz więcej i więcej piękna, wtedy jest w porządku. Jeśli nadal ważę, czy warto poświęcić to Panu, mój rozum nie jest jeszcze czysty. Jeśli widzę Pana, to już nic nie ma znaczenia. Paweł mówi, że nawet swoją sprawiedliwość strząsnął w proch, nie tylko te różne złe rzeczy, ale nawet swoją sprawiedliwość uznał za nic nie wartą. Znalazł inną, wspanialszą, to jest Chrystusa. Najwspanialszy Zbawiciel, Odkupiciel. Chciejmy patrzeć na Niego z podziwem. Niech Duch Święty napełnia serca nasze podziwem Chrystusa. Nie tylko mówieniem o Nim, ale by serce nasze podziwiało Go, żeby ludzie wiedzieli: „nie możesz być z tym Chrystusem w połowie, to nie wystarczy, nie możesz być w trzech czwartych, to nie wystarczy. Musisz być w pełni z tym Chrystusem”. To dopiero jest to, co wystarcza. Dlatego, że znamy Go i wiemy, że On nie da Siebie tym, którzy nie chcą Mu oddać siebie. Można być uczonym w Piśmie, faryzeuszem, ale nie być Jego żołnierzem.
Niech Bóg pomoże nam i niech Pan dodaje nam otuchy w każdym czasie, żebyśmy pamiętali o tym też, że tu na ziemi, jedyne co ma sens, to życie dla Jego chwały.
Przeczytam piękne słowo. Dlaczego piękne? Dlatego, że chociaż człowiek był w takim stanie, jednak Bóg ma dla niego coś innego.
Księga Micheasza, 7 rozdział, 14- 20 wiersza:
Paś swój lud swoją laską, owce swojego dziedzictwa, które samotnie przebywają w leśnej gęstwinie pośród żyznych pól. Niech pasą się w Baszanie i w Gileadzie jak za dawnych czasów! Daj nam oglądać cuda jak w dniach, gdy wychodziłeś z ziemi egipskiej! Ujrzą to narody i wstydzić się będą przy całej swej mocy; położą rękę na ustach, ich uszy ogłuchną. Lizać będą proch jak wąż, jak robactwo ziemne. Z drżeniem wyjdą ze swoich grodów, z trwogą do Pana, Boga naszego, bojąc się ciebie.
Początkiem mądrości jest bojaźń Boża – „bojąc się Ciebie”. Nareszcie tak bojąc się Boga, żeby już do Niego wyjść, żeby uzyskać przebaczenie.
Któż jest, Boże, jak Ty, który przebaczasz winę, odpuszczasz przestępstwo resztce swojego dziedzictwa, który nie chowasz na wieki gniewu, lecz masz upodobanie w łasce? Znowu zmiłuje się nad nami, zmyje nasze winy, wrzuci do głębin morskich wszystkie nasze grzechy. Ty okażesz wierność Jakubowi, łaskę Abrahamowi, jak pod przysięgą obiecałeś naszym ojcom za dawnych dni.
Chwała za takiego Boga! To jest nasz Bóg! Nasz Bóg chce ratować, nie zatracać! Nasz Bóg chce zbawiać, nie niszczyć! Nasz Bóg dał drogę powrotu, aby każdy mógł wrócić i być z Nim na zawsze. Z takim Bogiem możemy iść w każdy dzień. Amen.

