Zwycięstwo Chrystusa

Zwycięstwo Chrystusa - część 3

Człowiek, który ma nadzieję w Panu, chodzi z tym Panem, trzyma się Go, modli się do Niego, słucha, co On ma do powiedzenia. Ten człowiek jest nieustannie na nasłuchu i trwa nieustannie w modlitwie. Nieustannie chce coś od tego Pana i nieustannie dziękuje temu Panu. On potrzebuje Wodza w swojej walce. Juda mówi: „rozpocznijcie walkę o wiarę, która raz na zawsze została wam dana, bo są ludzie, którzy wyparli się Chrystusa, jako Wodza.” Toczą własną bitwę, już nie pod Jego rozkazami, ale mają swoje własne, prywatne rozkazy i wnoszą do Kościoła rozgardiasz. Nie toczą bitwy Pana, lecz swoją. Jeśli o cokolwiek toczymy swoją bitwę, to jest źle. Powierz wszystko Panu, oddaj Panu. Nie walcz sam. Nie zmagaj się. Nie czyń tego, co może uczynić twój Chrystus. Powierz Panu, a On ziści.

Co to znaczy powierzyć Panu? Jeśli powierzam ci coś, a trzymam to w swojej kieszeni, to czy powierzam ci? Powierzam to twojemu wpływowi, ale trzymam to we własnej kieszeni. Decyduj o tym, ale to jest w mojej kieszeni. Zawsze mam nad tym panowanie. Ale jeśli powierzam, to oddaję to tobie i ty masz pełną władzę. To jest powierzać się Panu. On ma władzę, a ja jestem z tego szczęśliwy. Chcę poznawać i kosztować Jego rozkazy w dobru ich dla mnie, gdyż one mają moc zachować moją duszę od zła tego świata.

A wiec widzimy, że nie licznemu wojsku, nie sile, ani mocy swojej, ale dzięki Panu jest dane człowiekowi przejść przez to całe ziemskie doświadczenie i wygrać. To jest takie cenne: Wódz słucha żołnierzy. Jego ucho jest wyczulone na głos każdego żołnierza. Jakże wiele znaczy śmierć Jego świętych żołnierzy w Jego oczach. Jakże wiele znaczy, kiedy On zabiera już swego żołnierza z pola bitwy. Mówi: „już żołnierzu dość, już koniec twojej wojny tutaj, wejdź do radości Pana swego”.

Wytrwać do końca jako żołnierz Chrystusa, nie rezygnować, nie schodzić z tego pola bitwy, nie dać uwikłać się w rzeczy tego świata, a być Jego żołnierzem. Być w Jego armii, być ubranym w Jego zbroję. Paweł, kiedy pisał o Bożej zbroi, pisał o tym, kim jest Chrystus dla swojego żołnierza. On jest przyłbicą jego zbawiania, On jest tarczą chroniącą go. Chrystus całkowicie zabezpieczający. On jest życiem prawdy swojego żołnierza. On jest pancerzem dla zabezpieczenia. Uzbrojeni w Chrystusa stajemy do wojny i już jesteśmy wygrani, jeśli tylko Jego zbroja jest naszą siłą i naszym zabezpieczeniem. Już jesteśmy wygrani, już możemy zwyciężać. Przyobleczeni w Pana, w Jego moc, w Jego siłę, Jego zwycięstwo nad diabłem, możemy iść dalej.

Zobaczcie ile rzeczy jest do wzięcia, których możemy nie wziąć, kiedy On nie napełnia nas siłą i otuchą, żeby tam sięgnąć, żeby czerpać z Niego i to łaskę za łaską, żeby dodawać nam otuchy w tym czerpaniu, żeby nie zatrzymać się w tym. „Jeszcze więcej jest w moim Panu” – mógł zawsze powiedzieć apostoł Paweł. Moglibyśmy powiedzieć: „Pawle, już nikt nie jest w stanie dogonić ciebie, jesteś tak daleko”, a Paweł mówi, że to jest dopiero cząstkowe, a Pan jest jeszcze większy i chcę Go poznawać. Chwała Bogu! Nabierajmy tej otuchy w Panu, żeby nie patrzeć na to, co ludzie, ale na to, co Pan, co Boże, co prawdziwe.

Otwórzmy Psalm 60, 11- 14 wiersza:

Któż mię wprowadzi do miasta warownego? Kto mnie zawiedzie do Edomu? Czy nie Ty, Boże, któryś nas odrzucił? Czyż nie wyruszysz, Boże, z wojskami naszymi? Udziel nam pomocy przeciw wrogowi, Bo ludzka pomoc jest niczym. W Bogu odniesiemy zwycięstwo, On zdepcze wrogów naszych. 

Jakie to jest silne! Bóg zdepcze, Bóg przeprowadzi, Bóg da siłę! Kiedy trzymasz się Boga, to wiesz, że to Bóg i wiesz, że Bóg jest. I chociaż jesteś tak, jak Paweł i Sylas w dybach, to Bóg jest prawdziwy. Nasz Bóg żyje! Jesteś wtedy zwycięzcą, chociaż wrogowi wydaje się, że już cię złapał, zamknął. Jesteś nadal zwycięzcą. Nawet te mury nie były w stanie zatrzymać tej potęgi zwycięstwa ich Boga. On dawał świadectwo o swoich sługach, a Jego świadectwo jest prawdziwe. My potrzebujemy świadectwa Boga w naszym życiu. Nie będziemy mieli tego świadectwa, jeśli będziemy żyli w marazmie chrześcijańskim, nie będziemy mieli tego świadectwa, jeśli nie będziemy gotowi w imieniu Pana iść dalej, patrząc na naszego Wodza. Świadectwo jest dopiero w polu bitewnym. Kiedy walczysz, kiedy zmagasz się, kiedy czasami nawet nie widzisz wokół siebie już nikogo, ale Pan jest z tobą i jesteś dalej w Jego armii i idziesz dalej, wtedy naprawdę poznajesz Pana. Pana nie poznaje się, gdy śpi się gdzieś w fotelu chrześcijańskim, drzemiąc o jakimś działaniu.

A więc ludzka pomoc jest niczym, nic nam nie da. Nabierz otuchy, bracie i siostro, wzywaj imienia Pańskiego, a będziesz zbawiony. Wzywaj Go z całego serca, a On odpowie, bo On żyje i panuje. Odpowiedział już nie raz i dał wyraźne świadectwo, że żyje. Nie jeden raz dał już odpowiedź człowiekowi, co wołał Go i prosił, nawet będący jeszcze w armii diabła, chodzący i czyniący jeszcze zło innym ludziom. Zaczynał szukać Pana, wzywać imienia Jezusa, widząc swoje wielkie zniewolenie i człowiek mógł doznać, jak Pan wyprowadza.

Otwórzmy Księgę Izajasza, 42 rozdział, 12-17 wiersza:

Niech oddają Panu cześć i niech zwiastują jego chwałę na wyspach! Pan wyrusza jak bohater, jak wojownik budzi zapał do walki, rzuca donośny zew bojowy, wydaje okrzyk, nad swoimi wrogami odnosi zwycięstwo. Już długo milczałem, nie odzywałem się, powstrzymywałem się; lecz teraz jak rodząca będę krzyczeć, będę zawodzić i skomleć. Spustoszę góry i pagórki, i wysuszę wszystką ich zieleń, przemienię rzeki w suchą ziemię i bagna osuszę. I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich! Obrócą się w tył i okryją się hańbą ci, którzy polegają na bałwanach, ci, którzy mówią do posągów lanych: Wy jesteście naszymi bogami.

Zobaczcie, Pan jak bohater zerwał się do wojny i wygrał. My potrzebujemy tego zwycięstwa w naszych relacjach, potrzebujemy zwycięstwa Jezusa w naszych myślach, potrzebujemy zwycięstwa Jezusa w naszych słowach, w naszym codziennym życiu. Potrzebujemy tego bohatera, który wydaje głos nad wszystkim i wszystko w tym momencie truchleje.

Żaden przeciwnik nie może być spokojny, gdy Pan wydaje swój głos. Każdy musi doznać, że jeśli będzie nadal przeciwko Niemu, to zginie. Rachab wiedziała, że Bóg wyprowadził Izraela i wiedziała, że jeśli ktoś będzie przeciwko temu ludowi, to będzie też przeciwko Bogu. Kiedy pomogła im, otrzymała za to życie. Wystawiła życie i otrzymała życie. Zawsze człowiek musi gdzieś wystawić swoje życie, by otrzymać. Jezus mówi: „jeśli dasz mi swoje życie, zyskasz wieczne. Jeśli narazisz się na to, na co narażają się wszyscy moi żołnierze, dam ci służyć w swojej armii i wtedy będziesz wiedział, co to jest dobro, co to jest miłość, łaska i przebaczenie”. Tego nigdy nie poznasz u diabła. To jest tylko do poznania u Boga. Co to jest czynić dobro i nigdy nie ustawać? To można poznać u Jezusa. To jest dobre miejsce, by poznawać to, co piękne, co czyste, co święte, co chwalebne.

Psalm 27, 14 wiersz:

Miej nadzieję w Panu! Bądź mężny i niech serce twoje będzie niezłomne! Miej nadzieję w Panu! 

Powiem wam, że z powodu tego, że jeszcze nie bierzemy z Pana, a Słowo Boże mówi, że w Nim jest pełnia i mamy pełnię w Jezusie, nasze relacje nie są tak piękne, jak być powinny. Dlatego, że nie czerpiemy z Pana tak, jak powinniśmy czerpać. To jest tak ważne, żebyś codziennie czerpał z Pana, żeby twoje relacje z Panem były piękne, wtedy będziesz miał ochotne serce, żeby mieć dobre relacje z bratem, z siostrą, z innymi żołnierzami tej armii w Chrystusie. To jest wojna. Żołnierze tego samego Wodza powinni być ze sobą w relacjach miłości. To są ważne sprawy, bo diabeł będzie chciał chytrze jednego żołnierza Chrystusa nastawiać przeciwko drugiemu żołnierzowi Chrystusa, żeby oni toczyli ze sobą wojnę, a nie z diabłem. Ale ty bądź daleki od tego. To nie jest dobra sprawa toczyć bitwę z innym żołnierzem Chrystusa. Zostaliśmy powołani do bitwy z władztwami ciemności, a nie z braćmi i siostrami. Z braćmi i siostrami mamy miłować się i budować na dom dla Boga.

Dla Boga. To jest nasze zadanie, a zaniedbywanie tego jest buntem wobec Budowniczego. Nie zaniedbujmy tych spraw. Miej nadzieje w Panu, bądź niezłomny. Nie bądź chwiejny, bądź stały w Bożych sprawach codziennie. Codziennie bądź z Bogiem, żyj dla Jego chwały. Czerp z Chrystusa, wykorzystuj swój czas, aby On był uwielbiony w tobie i przez ciebie. To jest piękne. Do tego zostaliśmy wezwani w Chrystusie, jako Jego żołnierze. Chwała Bogu.

A więc Bóg jest tym, który daje nam odwagę, daje nam pewność.

Psalm 31, 24 i 25 wiersz:

Miłujcie Pana wszyscy wierni jego! Pan strzeże wiernych, A wyniosłemu odpłaca tak jak zasługuje. Bądźcie mocni! A serce wasze niech będzie dzielne, Wy wszyscy, którzy macie nadzieję w Panu.

Czy komuś z was podoba się chwiejność? Czy komuś z was podoba się niepewność, chwianie się przed jakimiś rzeczami? Czy komuś z was podoba się, że serce wasze wstydzi się Pana? Nie. To nie może podobać się. To jest tak, jak na polu bitwy zostawiam innych żołnierzy i uciekam, bo się przeraziłem. Nie może mi się to podobać. Wołam Pana mojego, Wodza: „jestem w strasznych opałach, stchórzyłem. Daj mi Panie odwagę wrócić na pole bitwy i walczyć ramię w ramię z innymi dla Twojej chwały.”

Niech nigdy nie będzie nam miłe, gdy inni walczą, a my siedzimy w okopach i robimy tam różne rzeczy. Niech to nigdy nie będzie nam miłe. Walka powoli, powoli dobiega do końca. Jeszcze trochę i będzie finał. Ilu jeszcze się uratuje? Ilu jeszcze żołnierzy wytrwa? Słowo Boże mówi, że wielu miłość oziębnie i odwrócą się od Wodza i pójdą nurzać się w świecie, ale ci, którzy do Pana należą umocnią się i będą pewni swojego Chrystusa i do końca pozostaną Mu wierni. Ci będą z Nim na zawsze. „Bądź wierny aż do końca, a będziesz tam, gdzie Ja jestem”, mówi Pan.

Diabeł wie, że czasu ma niewiele. Szaleje i próbuje wszystkich swoich możliwości, dlatego musimy mieć Pana, jako swoją opokę, skałę, pewność swojego zbawienia, Pana, jako swoją zbroję. To nie może być coś niepewnego.

To musi być pewne na czym polegasz i nie chwiejesz się, jak bezbożny. Jesteś pewny, że twój Chrystus jest wystarczający. Jesteś pewny, że On zapłacił za wszystkie twoje grzechy. Jesteś pewny, że On dzisiaj wstawia się za tobą, żebyś nie zginął w tych opałach, ale jeśli gdzieś wpadłeś, żebyś mógł się oczyścić, podnieść się i dalej ruszyć do wojny. Pan nie chce żadnego żołnierza, który ucieka z placu bitwy, cofa się i ginie. Izraelici nie zginęli z tego powodu, że Bóg był za słaby, oni zginęli z powodu tego, że buntowali się przeciwko Bogu tam, na pustyni. Bóg był wystarczająco silny, żeby ich przeprowadzić i wprowadzić do ziemi obiecanej.

To jest piękne, że tu nawet niewiasty mogą być takie odważne, nawet dzieci mogą być odważne. A odwaga napełnia serce człowieka i daje mu zwycięstwo.

Psalm 146, 5 wiersz:

Błogosławiony ten, którego pomocą jest Bóg Jakuba, Którego nadzieja jest w Panu, Bogu jego. 

Szczęśliwy ten, którego pomocą jest Bóg. Chwała Bogu! Trzeba się wydostać do tego codziennego chodzenia z Bogiem, bycia z Nim, aby On potwierdzał swoje dzieło w nas. Codziennie być z Nim i nie polegać na ciele, ale na Bogu. Należeć do Niego, poznawać Jego rozkazy, kochać się w Jego rozkazach, wiedzieć, że Jego rozkazy są spolegliwe. Ten, który je czyni, szczęśliwym jest. Chwała Bogu. Paweł powiedział kiedyś do swego bliskiego współżołnierza, Tymoteusza: „nie dał nam Bóg ducha lękliwości, lecz śmiałości. Stań i walcz dalej.”

To jest zachęta. Jeśli ktoś odstąpił, przeraził się, drugi żołnierz mówi: „przecież dostałeś to od Boga. Przypomnij sobie z jaką odwagą służyłeś Mu. Wróć z powrotem. Bóg jest nadal ten sam.” Jeśli nawet wróg przeraził cię tymi swoimi obrazami, pamiętaj, Bóg jest większy, wracaj. Cóż miałbyś robić na tych manowcach, kiedy tak poważna wojna się toczy? Wracaj na pole bitwy, wracaj do modlitwy, wracaj do błogosławienia, wracaj do zwiastowania, wracaj do uczenia się Pana, wracaj. Nie marnuj czasu, wykorzystuj, gdyż jest go coraz mniej.

Psalm 118, 10-wiersza

Wszystkie narody otoczyły mnie, Lecz wytępiłem je w imię Pana Otoczyły mnie, nawet osaczyły mnie, Lecz wytępiłem je w imię Pana. Opadły mnie jak pszczoły, Zgasły jak ogień z cierni, Bo wytępiłem je w imię Pana. Potrącili mnie, uderzyli, bym upadł, Ale Pan wspomógł mnie. Pan jest mocą i siłą moją, On stał się wybawicielem moim. Okrzyk radości i wybawienia w namiotach sprawiedliwych: Prawica Pana odnosi zwycięstwo, Prawica Pana podniesiona, Prawica Pana odnosi zwycięstwo. Nie umrę, ale będę żył I opowiadać będę dzieła Pana.

Zobaczcie jakie to piękne. Nie umrę, lecz będę żył i będę opowiadać dzieła Pana. Prawica Pana podniesiona. My potrzebujemy w tych dniach tak silnie otuchy Pana, żeby przestać kolebać, a żyć pełnią Chrystusa, żyć otwarci na to, co z nieba. Wiedzieć, że życie prawdziwe to Chrystus w nas, nadzieja chwały. To jest prawdziwe życie. Nie stracić na nic czasu z tych ziemskich rzeczy, z tych nastawień, pomówień, złośliwości, „a tu źle, a tam źle”. Czy wiesz, gdzie jest dobrze? Czy jesteś tam całym swoim sercem, życiem, myślami tam, gdzie jest dobrze, tam, gdzie życie panuje nad śmiercią, miłość nad nienawiścią, prawda nad kłamstwem? Czy jesteś tam, w tym miejscu wspaniałym, osiągniętym na krzyżu Golgoty i przez zmartwychwstanie Bożego Syna? To jest miejsce dla nas ludzi, by walczyć po dobrej stronie. I chwała Bogu za to.

Jan 14:23