Idź i weź

Idź i weź - część 3

Kto jest sto procent pewny zbawienia w Chrystusie Jezusie, ma na sobie przyłbicę zbawienia i nawet nie myśli, że może być inaczej? No nie można inaczej ruszyć do bitwy z diabłem, bo on jest kłamcą. Okłamie cię, zwiedzie i powie, że ty nie masz siły być zbawiony, czy zbawiona. Czy mamy pewność zbawienia? Czy niemożliwe jest, żebyśmy przegrali? To musi być w myśleniu. „Niemożliwe, żebym przegrał. Będę szedł dalej, będę miał przeciwności, może dłużej powalczę, ale muszę zwyciężyć nad każdą przeciwnością”. I kiedy wchodzimy w przeciwność, jesteśmy pewni zwycięstwa. Musimy to mieć. Idziemy zgodnie z prawdą.

Bóg nas posłał, oczyściwszy nas Swoją krwią, myśmy nie posłali się. Mamy prawo wchodzić i zwyciężać, bo Pan posłał nas do tego, a więc idziemy zgodnie z Jego wolą. Jesteśmy uzbrojeni w Jego sprawiedliwość. My jeszcze niedoskonali, ale On doskonały. Idziemy na tereny wroga, który jest oszustem, zwodzicielem, kłamcą, kuszącym do zła, ale idziemy tam w mocy Pana naszego, nie w naszej. Musimy mieć to na sobie cały czas, pewni wszystkiego, co tylko może się nam przydarzyć, że nie jest to tak sobie z przypadku, że Pan każdego dnia przygotował nam teren, aby sprawdzić, jak wielki jest nasz Pan. Pan mówi: „spróbuj, a zobaczysz”.

Ale nie możemy zwątpić i powiedzieć: „to nie jest do końca możliwe”. Jeśli dopuścimy taką myśl, to ona zniszczy nas. Pamiętamy Jozuego, jak leżał po bitwie pod Aj: „Panie, jak mamy iść do walki, jak oni nabrali sił, a my straciliśmy z powodu grzechu? Jak teraz mamy iść do bitwy, kiedy oni są już pewni zwycięstwa, a my boimy się, że znowu przegramy?” I wtedy Pan musiał odnowić w nich pewność zwycięstwa. Ale wiedzieli już, że po tym doświadczeniu, kiedy dopuścili do siebie to zło, trudniej jest pokonać przeciwność. W naszym doświadczeniu jest tak samo. Niektóre rzeczy musimy trudniej pokonać. Ale wiecie jakie jest szczęście, kiedy wygrywamy i dalej idziemy?

Całe zwycięstwo, które widzę, to żeby móc czynić dobro każdego dnia i widzę, że każdego dnia toczy się bitwa o to, by czynić dobro, a nie zło i czynić coraz więcej dobra. Najpierw depczę po złu, które zaprowadziło Jezusa na ukrzyżowanie. Depczę po tym, nie ma to dla mnie znaczenia, nie widzę w tym żadnego bogactwa, żadnej szlachetności, nie widzę w tym nic, o czym mógłbym powiedzieć, że to jest chwałą Kościoła. Widzę w tym przekleństwo tej ziemi. Ale widzę Boże błogosławieństwo; łagodność, pokój, cierpliwość, dobroć, wytrwałość. To jest bogactwo, które musi być wniesione w nas.

My jesteśmy ziemią, na której diabeł siał swoje ziarna: nienawiść, złośliwość, kłamstwo i inne złe rzeczy, i to wszystko rosło w nas, rozwijało się. Czasami nawet cieszyliśmy się, że dzięki temu coś osiągnęliśmy z tych rzeczy. Ale kiedy przyszedł do nas Chrystus, to On przyszedł z miłością zapłaty za to, żebyśmy mogli podeptać po tym wszystkim, co osiągnęliśmy bez Niego, jako nic nie znaczące. Apostoł Paweł mówi, że jako faryzeusz podeptał po swojej sprawiedliwości, a co dopiero poganin po swojej grzeszności. On miał chociaż zakon i starał się czynić to.

Rozumiemy, że my jesteśmy tą ziemią i trzeba w nas zniszczyć to wszystko, co ziemskie, aby to co niebiańskie mogło być w nas każdego dnia. Chwała Bogu, że jest taka możliwość, że wrogowie mogą być przyjaciółmi, że ci, którzy nie rozumieją się, mogą zacząć rozumieć się w Panu. Chwała Bogu za to, że nasza droga nie jest do tego, by zastanawiać się po co jesteśmy chrześcijanami, tylko wszyscy wiedzą po co jesteśmy chrześcijanami. Jesteśmy tu po to, by bardziej było widać Tego, który uczynił nas chrześcijanami. Musimy więc usunąć przeciwności, żeby przeciwności nie zasłoniły Jezusa. Jesteśmy odpowiedzialni, żeby było widać Pana, a nie nas. Mamy podeptać po wszystkich swoich egoizmach, po swoich pragnieniach, żeby ludzie doceniali nas. Musimy ponieść koszt.

Diabeł będzie oskarżał: „jesteś człowiekiem, który nie masz odpowiedniej kultury, obyczajów, zachowujesz się nieprawidłowo według obyczajów tej ziemi”. Prawdziwie. To są inne obyczaje. Mamy wchodzić i deptać i zwyciężać, pokonywać przeciwności. Nie depczemy po ludziach, depczemy po złu, które jest. Nie chcemy przyjąć od nikogo zła, ani samemu dawać komuś zło. Skończyło się już sianie złych ziaren. Trzeba siać Boże Słowo i czekać na plon. Musieli trochę poczekać.

A więc dla mnie i dla ciebie jest to bardzo ważne, żeby mieć pewność, że idziemy do dobrego boju, walczymy w dobrej sprawie, że dzisiaj jesteś w tym stanie, ale za rok będziesz w lepszym stanie, za kolejny rok w jeszcze lepszym stanie, bo należysz do Pana i twoje życie będzie coraz piękniejsze. I my nie wątpimy, że idąc z Panem, życie będzie piękniejsze. Nawet nie wątpimy w to. Śmiemy powiedzieć, że w stu procentach będzie lepsze od tego, które jest dzisiaj, kiedy należymy do Pana. Więcej skosztujesz, więcej poznasz, będziesz miał następne zwycięstwa, następne doświadczenia na tym polu bitewnym. Będziesz miał następne rzeczy, którymi będziesz mógł usłużyć innym, wskazując jak wygląda zwycięstwo Pana na tym polu bitewnym.

To są piękne rzeczy i dlatego Pan chce, żebyśmy rozumieli, że nasze chrześcijaństwo jest podobne do Izraela, tylko, że ziemia obiecana, którą oni mieli posiąść, to my teraz jesteśmy, to jest w nas. Paweł w liście do Hebrajczyków mówi: „nie myślę już, że jesteście ziemią przeklętą, która wydaje chwasty i osty, ale jesteście ziemią błogosławioną, która wydaje plon dla swego Właściciela”.

I to jest cenność dla nas. Chcemy być ziemią dla chwały Pana, chcemy być ziemią, na której przechadza się sam Pan i żebyś nie musiał przypadkiem zastanowić się, czy możesz przechadzać się, bo tu leży zło i tam gdzieś leży zło. Chcemy być dla Pana, dla Jego chwały i cieszyć się Nim, chcemy mieć umysł, w którym pracują Boże myśli. Wiecie, jedna myśl zwątpienia i jak potrafi spustoszyć! Słowo Boże mówi, by uważać na jedno niewierzące serce, które by odpadło od Boga, bo ono potrafi skalać wielu. Jak może skalać? Siejąc zwątpienie i niepewność: „a kimże ty jesteś, żeby ci się to powiodło?” Zasiać niepewność, że jest to niemożliwe. Jeśli ktoś mówi wbrew Słowu Bożemu, czyni z Boga kłamcę, a z siebie boga. Straszne, kiedy stanie przed Bogiem i zmienia to, co powiedział Bóg. Widzimy to na przykładzie Izraela, zginęli z tego powodu.

Musimy nauczyć się, że idziemy na Słowo Pana i chcemy widzieć w sobie następnych, którzy będą kroczyć w zwycięstwie, następnych, którzy pokonają wroga, pokonają tego, który będzie chciał im powiedzieć w tym terenie: „zostawcie sobie to, zostawcie sobie jeszcze to. Nie musicie niszczyc wszystkiego, co dałem wam w waszym starym życiu. Zostawcie sobie jeszcze to i tamto wam przyda się. O te stare powieści, ten sentyment do tych rzeczy, nie wyrzucaj wszystkiego, to przecież nie jest takie złe. A pamiętasz jak zajmowałeś się tymi bajkami. Nie wyrzucaj wszystkiego, one nie są takie złe. Naprawdę dojrzali chrześcijanie potrafią nosić coś z sentymentu, ze starego życia, a potem nie mogą rozwijać się. I stale mają przeszkody. Nie ma sentymentów, bracia i siostry. To jak żyliśmy, było przeklęte. Tam nie było nic dobrego. Nic! Nie możemy przyjść i powiedzieć, że 90 procent było zła, ale 10 procent było dobra. Nie! Wszystko było złe i wszystko musi być zniszczone! Mamy zewlec z siebie całego starego człowieka wraz z jego uczynkami ze wszystkim, a przyoblec nowego wraz z jego uczynkami. Chwała Bogu!

My nie jesteśmy tymi, co przyszli trochę popatrzeć i zobaczyć, czy się uda, my przyszliśmy, żeby wygrać. Każdy z nas musi mieć zapał do wojny, każdy z nas musi mieć ochotę, by dążyć dalej, każdy z nas musi więcej angażować się w sprawy Boże, żeby mieć siły od Pana, by iść dalej. Każdy z nas musi oczyszczać się. Słowo Boże mówi w Księdze Objawienia, że kto brudny, niech nadal się brudzi, kto czysty, niech się oczyszcza. Pan mówi: „wrócę wkrótce i Moja zapłata jest ze mną”.

Każdy z nas uczy się każdego dnia, jak Pan nas prowadzi. Widać to dobrze na początkowym okresie nawrócenia się; dochodzimy do jakiegoś wroga, pokonujemy go i idziemy dalej. Kiedyś ten wróg pokonywał nas, np. u mnie tak było z papierosami, a później wróg został pokonany i leży do dzisiaj. To samo z alkoholem, kiedy dotarło Słowo Boże do mnie, że nie będziesz, wróg został pokonany. Takie ciosy dla wroga, że on pada i koniec. Widzimy, że kiedy idziemy zdecydowanie za Panem, miasto za miastem pada. Ale później przychodzą tacy chytrzejsi wrogowie, tacy z suchym chlebem: „my z bardzo daleka, pozwól nam zostać. My nie zrobimy ci krzywdy. Wiemy, że jesteś od Pana i przyszedłeś wszystkich pokonać. Ale my z daleka, my nie stąd.” No i dasz się oszukać i później masz kłopot. Co z nimi zrobić? Może będą nosić ci wodę, ale do pewnego czasu, bo kiedy wpadniesz w tarapaty, nie będą już nosić wody. Będą chcieli cię podbić.

I to jest nasze doświadczenie i musimy o tym pamiętać. Każdemu, który nawraca się mówię: „walcz od początku zdecydowanie. Nie odpuszczaj sobie, nie pozwól sobie na zaniedbania, bo później te zaniedbania będą cię doganiały i będą cię powalać i będziesz później mówić, że życie chrześcijańskie to jest padanie i wstawanie. I będziesz ludziom głosił złą ewangelię”. Życie chrześcijańskie, to jest wzrost, aż do jasnego dnia. Może zdarzyć się, że gdzieś ktoś zgrzeszy, ale oczyszczony idzie dalej. To jest prawda Jezusa i to jest prawda zwycięstwa, podążania za Nim.

Wszyscy, którzy odpuścili sobie gdzieś, później głoszą złą ewangelię, nieprawdziwą, próbując przekonać innych, że to jest prawda. Ale to jest nieprawda. Apostołowie wszędzie mówili, że jeśli będziemy trwać w Nim, nigdy się nie potkniemy. Czy tak mówili ci Izraelici, którzy poszli sprawdzić cały teren? „Nigdy nie potkniemy się”. Jeśli będziemy trwać w tym co oni powiedzieli, to nie potkniemy się. Czy wierzymy Piotrowi, czy nie? Przecież my jesteśmy zbudowani na nauce apostołów i proroków. Widzimy Piotra do krzyża Pana Jezusa i po zmartwychwstaniu. Zdarzyło mu się, ale oczyszczał się. „Ja przestałem trwać w jakimś punkcie i dlatego zdarzyło mi się to, ale gdy będziecie trwać w Nim, to nie potkniecie się. Gdybym trwał w tym, nie potknąłbym się.” Głosił prawdę, chociaż sam przeżył doświadczenie. „Nie może moje doświadczenie zmienić prawdy. Gdybym pilnował się prawdziwie Pana i tego, co On nauczył mnie, nie odsunąłbym się od pogan, jakoby oni byli gorsi od Żydów, gdybym tylko trwał”. Powiedział: „kto w tym trwa, nawet nie potknie się.” To prawdziwie jest teren zwycięzców, teren dla nas do pokonania, aby osiągnąć ten cel.

Widzimy więc, że mamy podstawy do tego, mamy prawo wzywać imienia Pańskiego do tego, żebyśmy dalej szli, dalej wzrastali i rozwijali się, podbijali te wszystkie miejsca, niszcząc to, co tam jest, nic nie zostawiając, aby Pan mógł zająć cały teren, aby nie został żaden bałwan, żadne ego. Jak sobie zostawisz coś dla siebie, to później to coś będzie cały czas ścigać cię, gonić i stale mówić, że i tak ci się nie uda. Nieukrzyżowane zło chce niszczyć.

Niech Bóg pomaga nam, żeby były następne piękne świadectwa, które mówią jak kroczyć dalej, jak dalej wchodzić w te tereny.

Tak jak wcześniej wspomnieliśmy, król, który został pierwszym królem miał sporządzić sobie odpis zakonu i zawsze miał studiować kopię zakonu, i wiedział, że jest Bóg, który to dał. I my też mamy studiować, uczyć się Słowa Bożego, żeby tak też było w naszym w sercu i myśleniu, jak jest w Słowie Bożym. Kiedy więcej czytasz Słowo Boże i rozważasz, widzisz to wszystko, to w tobie wzrasta siła, żeby tak żyć. To jest jak pokarm, którego potrzebujemy, żeby mieć siłę iść dalej i zwyciężać, żeby mieć pewność i przynosić dobre wieści. „Tak, to była olbrzymia przeciwność, ale zwyciężyłem, pokonałem to w imię Pana.”

Grzechy tej ziemi takie czy inne zostają pokonane w imię Pana. „Kto będzie wzywał imienia Pańskiego, będzie zbawiony”. A więc bądźmy pewni Jego. Nie możemy wątpić, nie możemy patrzeć, że skoro innym nie udało się, to nie wiem, czy mnie też się uda. Jeśli zastanawiam się, czy mnie się uda, to ja już wątpię to już jest wątpliwość. Muszę być pewnym. Jeśli jestem z Panem, niemożliwe jest, by nie udało mi się. Odpoczywam w Panu i jestem pewny, nawet przeciwności nie są w stanie zmienić tego, co powiedział Jezus. Wszystko to zostanie pokonane. Może być jakieś utrudnienie po to tylko, abym nauczył się polegać na Nim, a nie na sobie. A więc w każdej bitwie musimy pamiętać o tym i tego uczyć się każdego dnia, żeby w tym wszystkim być.

Niech Słowo Pana pracuje w nas. Niech naprawdę ochota do zwycięstwa wzrasta w nas. Niech nawet przeciwności nie są w stanie zmienić tego, czego uczy nas Pan, czy co dociera do nas poprzez Słowo Boże, żadne przeciwności. Ufajmy Panu ponad wszystko. Uczmy się, żyjmy z Nim i pamiętajmy, że tylko grzech może spowodować, że gdzieś zabraknie nam sił, odwagi, śmiałości, żeby dalej wzrastać w Panu, dla jego chwały. Niech to będzie w każdym z nas tak mocno wpisane. To, co robimy dzisiaj ma sens, dlatego, że mamy następne tereny do zdobycia. Jeden, który wcześniej wyruszył zdobył już ileś terenów. Następny, który wyrusza, zaczyna zdobywać jakieś tereny. Ktoś ma już tyle zdobytych miast. Ktoś ma więcej zdobytych miast.

Oby nie było między nami tego, który mówi: „to nie ma sensu. Tych miast jest tysiąc, a zdobyłem dopiero sześć i już nie mam sił.” Pamiętajmy, żeby nie przynosić złych wieści, bo ci, którzy przynieśli złe wieści, wszyscy od razu zginęli. Bóg nie znosi, kiedy ktoś przynosi złe wieści do zboru, kiedy zbór ma odbierane siły do wzrostu w Panu, kiedy zbór jest ograbiany z uświęcenia, z porzucania złych rzeczy.

To jest bardzo ważne, żebyśmy o tym pamiętali, że wszyscy odpowiadamy przed Panem. Jezus powiedział w Księdze Objawienia, że tylko zwycięzcy będą tam, gdzie On jest. Nie będzie tych, którzy poddali się, zrezygnowali, przyjęli porażkę. Musimy o tym pamiętać, co powiedział nasz Wódz: „Ja poszedłem i wy pójdziecie, Ja przeszedłem i wy przejdziecie, Ja już wszystko zdobyłem i wy już we mnie to zdobyliście.” Ufajcie i bądźcie pewni swego Pana. Nigdy nie wątpcie w Chrystusa. Niech żadne rzeczy, żadne opowieści nie odwrócą was od tego: Jezus przyszedł zbawić mnie od wszystkich moich grzechów. Nie od jakichś, nie od wielu, ale od wszystkich moich grzechów przyszedł zbawić mnie. I On to uczyni, abym tylko trwał w Nim. Amen.

Jan 14:23