Idź i weź

Idź i weź – część 2

To samo Bóg czyni z nami. Jak widzisz to w swoim życiu? Kiedy człowiek idzie na całość z Panem, widzi zwycięstwo za zwycięstwem. Tak łatwo przychodzi zwycięstwo. Ale wystarczy, że nie pójdzie tak z Panem i patrzy, że już jest inaczej. Musimy czegoś nauczyć się. Jeśli gorliwie będziemy czynić to, co mówi do nas Pan, to Pan poprowadzi nas dalej, dalej, i dalej. Ale jeśli przestaniemy gorliwie czynić to, co mówi do nas Pan, to zatrzymamy się na czymś i nie pójdziemy już dalej, bo przeciwnik będzie silniejszy od nas, a my nie będziemy mieć siły, by stoczyć z nim bitwę. Będzie napadał na nas, kiedy tylko będzie chciał, a my tylko będziemy narzekać przed Panem: „dlaczego tak się dzieje, że wysłałeś nas do bitwy o zdobycie całego terenu dla Twojej chwały, a my nie możemy poradzić sobie z tym małym miastem, z tym małym grzechem, z tą małą przeciwnością? Pokonaliśmy tak wielkie Jerycho, a teraz mamy takie małe Aj, a ono jest silniejsze od nas.” Słowo Boże zawsze mówi: „oczyść, zobacz, przepatrz”. Kiedy przepatrzyli swoje szeregi, zobaczyli, że jest grzech w Bożym ludzie. Trzeba to usunąć. I żarliwie usunęli grzech spośród siebie. Widzimy już tą lekcję, że jeżeli będziemy dopuszczali grzech w zborze, to zbór nie poradzi sobie z przeciwnościami na drodze. Tak jest naprawdę. Pojedynczy człowiek, jak i cały zbór nie poradzi sobie z przeciwnościami na drodze i ulegnie przeciwnościom. Okopie się na swoim terenie i nie pójdzie dalej zdobywać terenu dla Pana. A my mamy iść dalej, jeszcze głębiej z Panem i mieć tą wielką zachętę, że przed nami inni już też byli i poszli do Pana. Obłok świadków zwiastuje: „powiedzie się wam na pewno, tylko pilnujcie się Pana. Nie lekceważcie Jego Słów, poznawajcie Go coraz bardziej i bądźcie Mu posłuszni, a będzie dobrze.” Apostoł Paweł powiedział pewną bardzo ważną dla nas rzecz: „to co osiągnąłem, osiągnąłem z łaski Pana, należąc do Pana. Moje osiągnięcie jest wynikiem tego, że Bóg miał mnie całkiem dla Siebie. Dlatego tym, czym jestem, jestem z Jego łaski.” Dlatego Paweł mógł być zwycięzcą nad tymi grzechami, z którymi wcześniej nie mógł sobie poradzić, które go powalały, chociaż znał Biblię. A później on deptał po tych grzechach, jako zwycięzca. Nauczył się chodzić z Panem. Jakie cenne informacje pisze w liście do Filipian. Mówi: „za nic nie wartą poczytałem własną sprawiedliwość, uznając sprawiedliwość Jezusa za doskonałą, którą potrzebuję, aby być tym, który należy do Pana. Potem mówi następną rzecz: „jeśli coś osiągnęliście już z Panem, to w tym trwajcie już. Należąc do Pana, pójdziecie dalej, aby osiągnąć następne i następne rzeczy.” Po iluś latach chrześcijaństwa będziesz świadectwem dla tych, którzy nawracają się, że z Panem jesteś zwycięzcą. Pamiętamy, kiedy apostoł Paweł pisał do Tymoteusza: „Tymoteuszu pamiętaj, że Bóg nie dał nam ducha lękliwości, ale śmiałości, pewności, wstrzemięźliwości, żeby nie zostawiać sobie czegoś po drodze, lecz zgodnie z wolą Pana iść i robić to, co chce Pan.” Wtedy jest wszystko dobrze. Są wybory początkowe, potem następne i następne, podobnie jak tutaj mamy wybór. Możemy spędzić czas, żeby sprawić sobie przyjemność, albo spędzić czas, żeby zdobyć następny teren z naszym Panem. Teren śmiałości i odwagi, by postawić stopy jeszcze dalej. Bardzo podoba mi się co zrobił Jozue z tymi królami. Zanim zabił ich, to przyprowadził ich, by cały naród postawił na nich swoje stopy. Mówi: „tak zdepczemy każdego wroga z naszym Bogiem”. Tak powinniśmy patrzeć na grzechy, przeciwności, na brak śmiałości, lękliwości, czy inne rzeczy. „Zdepczemy wszystko z naszym Panem. Wszystko będzie pod naszymi stopami, jeśli my będziemy należeć do Niego. Jeśli Pan z nami, wtedy wygramy każdą bitwę.” Ale Pan musi być z nami, wtedy wygramy każdą bitwę. Pod Jerycho Pan był z Izraelem, ale pod Aj już nie było Go. Co było powodem, że Pan odstąpił? Grzech. Unikajmy grzechu. Ten człowiek z Izraela zabrał świadomie coś z tego, co zostało przeklęte. To było świadomie zabrane, bo był od Pana zakaz, żeby to brać. Zdobywamy teren dalej i dalej. Przez to też mamy coraz więcej możliwości, żeby usuwać zło. Co oni mieli zrobić? „Izraelu, pójdziesz do tej ziemi, usuniesz całe zło z tej ziemi, niczego od nich nie przejmiesz. Ja dam ci wszystko, co tam będziesz czynić.” To samo jest w naszym osobistym doświadczeniu. Niczego nie będziesz brał z tych rzeczy, których nauczyłeś się w świecie, którymi nauczyłeś się operować w świecie. Niczego z tego nie weźmiesz. Bóg nie potrzebuje tego. Bóg da ci wszystko nowe, żeby to było dla Jego chwały, żebyś nie brał nic z tych terenów grzechu, żeby Jemu złożyć to, jako coś miłego. Oddasz Mu tylko z tego, co On ci da sam, czym On cię napełni. Kiedy tak patrzę na to doświadczenie Izraela i patrzę na nasze, wtedy tak dobrze czyta mi się List do Kolosan. Rozumiem Pawła, że On jak ten zwiadowca pisze teraz do nas, którzy będziemy szli za nimi. Jak iść, żeby wygrać? Otwórzmy Kolosan 2,1-10: Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielki bój toczę za was i za tych, którzy są w Laodycei, i za tych wszystkich, którzy osobiście mnie nie poznali, aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości zdążali do wszelkiego bogactwa pełnego zrozumienia, do poznania tajemnicy Bożej, to jest Chrystusa, w którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania. A to mówię, aby was nikt nie zwodził rzekomo słusznymi wywodami. Bo chociaż ciałem jestem nieobecny, to jednak duchem jestem z wami i raduję się, widząc, że jest u was ład i że wiara wasza w Chrystusa jest utwierdzona. Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie, wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie. Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię w nim; Już macie pełnię w Nim, a teraz idźcie w Nim, a tą pełnię posiądziecie. Idźcie w Nim dalej, tak jak On prowadzi was, ale idźcie zawsze w Nim. Nie próbujcie sami tego co tylko jest możliwe w Nim, kiedy przyjęliśmy Go i staliśmy się Jego własnością. Chwała Bogu za to! Teren zdobywa się, krocząc w sile Wodza naszego, ale zawsze miejmy w sercu tą śmiałość. „Panie, wszystko dałeś pod nasze stopy, nic nie zostawiając. Podeptałeś po wszystkim swoimi stopami, po wszystkich pokuszeniach, po wszystkich grzechach, po wszystkich próbach, żeby skłonić się do czegoś złego. W Tobie my też będziemy iść i deptać po wężach, skorpionach i wszelkich przeciwnościach.” Warunek: posłuszeństwo i trwanie w Nim. Trwajmy w Nim, gdyż cała śmiałość nasza jest w Chrystusie i to jest to, co ma nam przyświecać. Nie mamy bać się przeciwności. Mamy być pewni Chrystusa mimo przeciwności, jakie napotkamy. Choćby mieli nas zabić, będziemy ufać. Pan przeprowadzi nas tak, czy inaczej. Ufajmy Jezusowi we wszystkim, nie myśląc logiką, jak to powinno być. Bądźmy z Nim, należmy do Niego, trwajmy w Nim. Niech On będzie całkowitym Wodzem naszego życia. Kiedy tylko odwrócimy się od tego, co On chce, Pan odsunie się od nas, żebyśmy zobaczyli: „Ja już nie idę, nie pójdę z tobą w twoje grzechy, nie pójdę w miejsce twojego odstępstwa. Przyszedłem po to, by pokonać wszelki grzech, a nie po, by zgodzić się na grzech w twoim życiu. Oczyść się i pójdziemy dalej”. I to jest podstawa. Jeśli zgrzeszysz, upamiętaj się, oczyść się i pójdź dalej z Jezusem. Bądź świadectwem, że nie idziesz sam, że idziesz z Panem. On potwierdzi każde swoje Słowo. Kolosan 3, 1-4: A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu; gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale. I Paweł wskazuje teraz: „macie już Chrystusa, macie wszystko, wasze życie ukryte jest wraz z Chrystusem w Bogu i teraz zacznijcie deptać. Po czym? –Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem, z powodu których przychodzi gniew Boży. Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście; ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych; nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył. W odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, cudzoziemca, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz Chrystus jest wszystkim i we wszystkich. Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość, Kol. 3, 5-12. A więc depczemy po starym, a wnosimy nowe, które dostajemy. I z nami coraz bardziej wchodzi do tej ziemi błogosławieństwo, a usuwa się przekleństwo. Nie bierzmy nic z tych przeklętych rzeczy. Nie bierzmy i nie myślmy, że możemy poradzić sobie z tym. Nie bierzmy ani złośliwości, ani kłamstwa, ani zapalczywości, ani tych bluźnierstw, ani nieprzyzwoitych słów. Nie bierzmy nic z tych rzeczy. Nie zostawiajmy sobie, bo kiedy będziemy to mieli, to wtedy już koniec wygranego. Potem zaczyna się już tylko mówienie: „już tylu poszło i wszyscy wrócili i mówili – zostańmy na łasce. Są jakieś grupy uświęceniowe, ale one też wrócą niedługo i będą mówić to samo co my – zostańmy na łasce.” Ale są tacy, co nie wracają. Co się z nimi stało? Oni skorzystali z tej łaski, żeby wygrać, żeby Pan osiągnął to, co powiedział z tobę i ze mną. Paweł mówi: „Bóg zaczął, Bóg dokończy.” Wiecie, jak sobie mówimy o tym, to często jest tak, że ludzie myślą: „no tak, próbowałem”. Ale wiecie, że taka jest rzeczywiście prawda, bo Bóg zawsze mówi prawdę! Gdy idziemy z Panem, to teren piękna rozszerza się nam, a teren zła, zawęża się. Dobrze jest nie zaprzestać aż do końca. Czy pamiętamy, co Izrael zrobił złego? Zaprzestał wojny. Nie poszedł pokonać do końca tych, których Bóg kazał zniszczyć i wtedy te ludy zostały, by być doświadczeniem dla Izraela. Zobaczyłem w doświadczeniu osobistym, jak i ludzi, z którymi spotykam się – każda zostawiona wroga rzecz w nas, która może być nam podległa, nawet może przynosić nam wodę, po jakimś czasie zaczyna kusić, żebyśmy odstąpili od Boga do tej rzeczy. Wydaje się nam, że panujemy nad nią, ona nawet służy nam, ale po jakimś czasie ta rzecz będzie próbowała wrócić do panowania. Bardzo wielu z powrotem poddaje się tym starym przeciwnościom, bardzo wielu ludzi pozwala z powrotem zapanować starej naturze i starym sposobom życia, nie widząc, że trzeba to wszystko do końca zniszczyć i przyoblekać się w Pana, należeć do Pana, służyć Mu, cieszyć się Nim. Wróg, który pilnuje tego zła, wie, że już przegrał. On już nie ma zbroi na chrześcijan, został rozbrojony całkowicie. Ten teren jest do zdobycia. Pamiętacie, kiedyś potomstwo Judy szło i szukało jeszcze czegoś dla siebie, żeby osiągnąć te ziemie. Dowiedzieli się, że jest tam takie miasto, gdzie ludzie żyją sobie całkiem spokojniutko, jakby byli już w niebie, nie ma wrogów, mają takie śmietankowe życie. Judejczycy podjęli decyzję, żeby zabrać im to i żeby zamieszkać tam. Przyszli i wszystkich wybili. Mieszkańcy tego miasta przestali bojować. Nie mieli wrogów i zaczęli prowadzić sielankowe życie i dlatego tak łatwo zostali pokonani. Gdyby bojowali, ćwiczyli się w pobożności, to nie byłoby to takie proste. A więc musimy pamiętać, że nie możemy spocząć na laurach i mówić: „tyle już osiągnęliśmy i jest fajnie”, ale musimy toczyć dobry bój do końca, tak jak mówi Paweł: „dobry bój bojowałem, wiarę zachowałem, a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości”. Widzimy więc, że musimy być zapaleńcami do czystej walki. Musimy stosować do tej wojny Boży oręż, Boże Słowo. Słyszymy te dobre słowa apostoła Pawła, z kim mamy walczyć, a więc z władztwami na powietrzu, z duchami ciemności i mamy być całkowicie uzbrojeni w moc Pana (Efezjan, 6 rozdział). To może być takie doświadczenie, że jesteś w koszarach, gdzie jest zbrojownia, w której są wszystkie karabiny, magazynki. Ale kiedy wyruszysz do wojny i nie weźmiesz tego ze zbrojowni, to jesteś bezbronny. Co z tego, że masz zbrojownię, jak nie używasz tego, co tam jest? My dostaliśmy pewność zbawienia. (...)

Jan 14:23