Historia człowieka
Historia człowieka - część 1
Całości kazania można posłuchać na www.jan1423.pl
Cieszymy się, że mamy ponownie dzień i będziemy mogli rozmawiać o nas, naszych doświadczeniach, o naszym Panu. Cieszymy się, że żyjemy, że mamy szansę usuwać to co złe, przyjmować to, co dobre. Wiemy, że dobrem jest to, żebyśmy nawzajem miłowali się i budowali się na dom dla Boga. Złem jest nie miłować się nawzajem i budować się na dom dla diabła. Tak jak mówiliśmy wcześniej, są dwie budowy i najlepiej brać udział w tej dobrej. Chcąc brać udział w dobrej budowie trzeba mieć czyste intencje wobec brata, wobec siostry, bez żadnych złych podstępnych kombinacji. Musi to być Duch Pana, który przyszedł od Jezusa, Który pokochał nas do końca, poszedł na krzyż, aby dać nam możliwość skończenia naszego „ja”, a rozpoczęcia Jego życia w nas. Tego pragniemy i nic więcej ponad to nie potrzeba nam jak to, by być napełnionymi Nim, Jego Duchem i w mocy Jego Ducha deptać po wężach i skorpionach, które kąsają – „weź tego dźgnij, obraź się na tego, pokaż, że możesz też to zrobić”. Węże i skorpiony puszczają te jady i jak człowiek nie jest bezpieczny w Panu to od razu reaguje na to.
Dzisiaj będziemy chcieli sięgnąć do historii człowieka. Historia człowieka zaczyna się na tej ziemi, na której żyjemy. Kiedy człowiek zaistniał był stworzeniem bardzo dobrym. Miał czyste oczy, czyste uszy, czyste serce. Adam nie miał złych intencji wobec Ewy, Ewa nie miała złych intencji wobec Adama. Byli razem w raju, a zwierzęta nie bały się ich i oni też nie bali się zwierząt. Żaden pies nie wyszczerzał zębów do człowieka, ani żaden człowiek nie wiązał psa do budy. Wszystko było wolne i każdy mógł normalnie poruszać się po raju. Bóg przychodził do tego wspaniałego miejsca, przechadzał się po tym miejscu i miał społeczność ze swoim stworzeniem, którego panem ustanowił człowieka.
Problem zaczął się wtedy, kiedy człowiek znając Boga i Jego miłość dał się oszukać wrogowi i poddał się jemu w próbowaniu Boga, czy mówi prawdę. Inaczej, zerwał z tego drzewa i spróbował. Nie musimy próbować, czy zło jest złem i czy zaszkodzi, bo na pewno zaszkodzi. Zło produkuje zło, dobro zaś dobro. Napełniajmy się dobrem ile tylko możliwe, ale od zła trzymajmy się z daleka. Badajmy samych siebie i doświadczajmy, czy to jest Chrystus, czy to człowiek po zgrzeszeniu. Z czym wychodzimy do brata? Czy jak Joab, który oszukał Amasę i chciał objąć go jak przyjaciel, podczas gdy jego zamiarem było zabić go? Czy też jak Jezus, który wychodzi naprzeciw nas i daje nam możliwość zbawienia?
Widzimy więc człowieka w doświadczeniu. Widzimy, że człowiek zgrzeszył i został wypędzony z raju. Człowiek jest już inny, jest już zmieniony. Jego oczy już inaczej patrzą, jego myśli inaczej poruszają się, intencje jego też są już skażone. Nie jest to jeszcze takie skażenie, jakie jest obecnie na ziemi, ale tam jest początek zła, początek skażenia.
Będziemy chcieli prześledzić sobie pewną rzecz. Wypisałem naszych przodków według ciała. Reprodukcja posuwała się.
Adam, kiedy miał 130 lat urodził Seta. Set, kiedy miał 105 lat urodził Enosza. Adam miał 235 lat, kiedy Set urodził Enosza i Adam stał się dziadkiem. Enosz miał 90 lat, kiedy urodził Kenana. W tym czasie Set, jako dziadek miał 195 lat, a Adam jako pradziadek miał 325 lat. Widzimy jak tu posuwają się lata.
Kenan miał 70 lat, kiedy urodził Mahalalela. W tym czasie Enosz miał już 160 lat, Set miał 265, a Adam 395 lat. Rodzina poszerza się.
Mahalalel miał 65 lat, kiedy urodził Jereda. W tym czasie Adam miał już 460 lat. Był już pra, pra, pradziadkiem.
Wszyscy są razem. Wszyscy wiedzą o raju. Adam i Ewa znają raj, chodzili tam i byli tam, i opowiadają o tym. Wszyscy mają wiadomość o raju.
Jered ma już 162 lata, kiedy rodzi Henocha. Kiedy rodzi się Henoch, Adam ma 622 lata, jego syn Set ma 492, Enosz ma 387. Kenan ma 297, Mahalalel ma 227 lat.
Wszyscy oni mają nadal informatora, który był w raju. Nie opowieści, tylko informatora, który widział raj, chodził tam w społeczności z Bogiem, widział pokój, który człowiek miał z Bogiem, pokój wśród zwierząt, widział to piękno Bożego stworzenia. Adam i Ewa nadal żyli i opowiadali o tym, co widzieli, co tam przeżywali. Przeżyli już doświadczenie, jak Kain zabił Abla. Mają informację jaki jest Bóg i informację co czyni grzech.
A więc człowiek jest poinformowany i może wyciągać wnioski. Nie jest bez informacji. Widzimy tu, że Henoch wyciąga prawidłowe wnioski. Henoch chodzi z Bogiem. Korzysta z informacji swojego pra, pra, pra pradziadka. Wiemy, że oni przekazywali sobie ustnie te informacje, wydarzenia, historię tak, jak teraz my robimy to pisemnie. Jedno pokolenie opowiadało drugiemu to wszystko, podobnie jak było to w Izraelu.
A więc człowiek miał przez cały czas informacje jak wyglądała relacja z Bogiem sprzed grzechu i jak po grzechu. Człowiek więc powinien mieć cały czas dobrą potrzebę powrotu do pokoju z Bogiem.
Kiedy mówimy o historii człowieka, myślmy też o historii nowego człowieka.
Henoch ma 65 lat, kiedy rodzi Metuszelacha. W tym czasie Adam ma już 687 lat. Metuszelach ma dosyć późno syna, w wieku 187 lat. W tym czasie Adam ma już 874 lata. A więc rodzą się następni potomkowie i Adam nadal żyje.
Metuszelach ma 187 lat, jak rodzi Lamecha, Lamech ma 182 lata, kiedy rodzi Noego. Kiedy rodzi się Noe, Adama już nie ma. Adam jest już martwy, również Set, syn Adama już jest martwy, umiera 14 lat przed urodzeniem się Noego.
Pozostaje Enosz, jako trzecie pokolenie po Adamie, który nadal ma bardzo silne informacje, które może przekazywać też Noemu.
Lamech wraz z żoną, kiedy nadawali imię Noemu, dali mu to imię z pewnych powodów. Imię to znaczy: „znalazł łaskę w oczach Pana”. Oni łączyli z Noe swoje serce, swoje pragnienia, swoją miłość. Jest to ciekawym doświadczeniem. Czytamy, że Noe miał synów Sema, Chama i Jafeta, kiedy miał 500 lat. W tym czasie jego ojciec ma 682 lata, a jego dziadek 869 lat. I tylko oni zostają na ziemi. Wiemy, że Henoch odchodzi wcześniej, nie ma już Jereda, Mahalalela, Kenana, Enosza, Seta i Adama. W tym czasie najstarszym żyjącym jest Metuszelach.
Dla mnie dziwnym doświadczeniem jest i myślę, że to jest jakiś język Boga, który chce do nas coś powiedzieć, że ojciec Noego, Lamech żył 777 lat i to jest ktoś pierwszy, kto umiera wcześniej niż ojciec. Lamech umiera pięć lat przed potopem. Kiedy Noe ma 600 lat, Metuszelach, ojciec Lamecha, ma 969 lat i Słowo Boże mówi, że to jest również koniec jego życia.
Dowiadujemy się z Biblii, że syn Sema, Arpachszad urodził mu się, kiedy Sem miał 100 lat. Odejmując sobie wiek, wiemy, że Sem miał 97 lat przed potopem. Dwa lata po potopie miał 100 lat.
Później idą już dzieje od Noego. Wiemy, że kiedy Noe miał 600 lat, przyszedł potop i trwał rok czasu. Kiedy kończy się potop, Noe ma 601 lat.
Metuszelach i Lamech widzieli jak Noe budował arkę (dziadek i ojciec Noego). Byli razem. Jak wyobrażacie sobie w tym czasie ludzi na ziemi, ich życie? Chcę powiedzieć, że często są to złe wyobrażenia. Przez cały czas to jest jedna wielka rodzina. Kiedy Noe wchodzi do arki wraz ze swoją rodziną, z żoną, synami, synowymi, opuszczają resztę swojej rodziny. To nie byli obcy ludzie, to była jedna wielka rodzina, idąc od Adama; bracia, kuzyni, dalsze powiązania. To była jedna wielka rodzina.
Jakie więc było zło, że Bóg postanowił zakończyć potopem życie większości ludzi, którzy w tym czasie żyli na ziemi? W szóstym rozdziale 1 Księgi Mojżeszowej czytamy:
A kiedy ludzie zaczęli rozmnażać się na ziemi i rodziły im się córki, ujrzeli synowie boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli. I rzekł Pan: Nie będzie przebywał duch mój w człowieku na zawsze, gdyż jest on tylko ciałem. Będzie więc życie jego trwać sto dwadzieścia lat. A w owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni. A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe, żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim. 1 Mojż. 6,1-6.
A więc człowiek chociaż wiedział o raju, wiedział, że został wyrzucony za grzech, nie szukał Boga, żeby być z Bogiem, który pomógłby mu, tylko zaczął w tym grzechu znajdować swoje zadowolenie. Dołączają do tego zbuntowani aniołowie. Stąd widzimy, że przed potopem byli olbrzymi i po potopie byli olbrzymi, bo inaczej zginęliby. A więc Słowo Boże mówi, że oni wykorzystywali kobiety jak wcześniej, tak i później też. Stąd i później widzimy olbrzymów.
A więc widzimy, że w tym doświadczeniu był człowiek. Pamiętamy Słowa Jezusa, który mówił, że będzie jak za czasów Noego; będą żenić się, wychodzić za mąż. Na ziemi był spokój, ludzie naprawdę żyli sobie spokojnie na ziemi. Grzech rozmnażał się, ale ogólnie cieszyli się swoim życiem, tylko, że bez Boga i coraz bardziej wiązali się ze złem, a nie z dobrem. Nie ratowali się. Idąc tą drogą ludzie staczali się coraz głębiej w zło.
Bóg zaingerował w tą jedną rodzinę. Wziął z tej rodziny Noego i kazał zbudować mu arkę. Kiedy Noe zbudował arkę, wydał wyrok na całą swoją rodzinę. Kiedy wszedł do arki, w tym momencie zapadł wyrok. Wszyscy już byli skazani, szli już na śmierć. Noe wiedział o tym, że tak będzie i był posłuszny Bogu. Bóg był dla niego ważniejszy od powiązań ciała.
Spotykamy to później w Nowym Testamencie, kiedy Jezus mówi: „jeśli chcesz się uratować, Ja muszę być dla ciebie najważniejszy i wtedy przejdziesz. A jeśli więzy ciała będą silniejsze, wtedy nie będziesz schroniony we Mnie i będziesz próbował stale tych ludzi ratować po swojemu i w końcu zgubisz się razem z nimi.”
W tym doświadczeniu widzimy, że w potopie ginie wszelka inna linia ciała. Pozostaje tylko linia Seta, syna Adama. Tylko ci w linii od Seta dochodzą do Henocha i dalej, aż do Noego. Wszyscy następni, którzy rodzili się i z nich szły następne dzieci zginęli. Bóg dawał olbrzymią szansę człowiekowi. Bóg zostawił tylko tą jedną gałąź od Seta, wszystkie inne poodcinał.
Widzimy, że kiedy Noe opuszcza arkę ze swoją rodziną, zepsucie bardzo szybko przechodzi dalej.
Potop zaczął się w roku 1656, kiedy liczymy od początku. Trwał jeden rok i zakończył się w 1657 roku.
Po potopie mamy Sema, syna Noego, który mając 100 lat rodzi Arpachszada. Jest to rok 1659. Od tego momentu, kiedy rodzi się Arpachszad, kolejność wzbudzania następnych potomków jest bardzo przyspieszona. Kiedy ma 35 lat rodzi mu się Szelach. Również wiek ich życia obniża się. Arachszad żyje już tylko 438 lat, Szelach 433.
Szelach w 30 roku życia rodzi Hebera. Heber żyje 464 lata. Heber w 34 roku ma syna Pelega. Peleg żyje 239 lat. Peleg ma w wieku 30 lat syna Reu, który też żyje 239 lat.
Reu w 32 roku zradza Seruga. Serug żyje 230 lat. Serug w wieku 30 lat ma Nachora. Nachor żyje 138 lat. Nachor w wieku 29 lat ma Teracha. Terach żyje 205 lat. W wieku 70 lat Terach zradza Abrama, Nachora i Harana, który umiera za życia swego ojca. Lot jest właśnie synem Harana, który umiera.
W tym czasie kiedy rodzi się Abraham, jest rok 1949 wieku ziemi. Jest to dziesiąte pokolenie od Noego. Ciekawe doświadczenie, prawda? Do Noego 10 pokoleń i do Abrama 10 pokoleń.
Kiedy Abram ma 100 lat rodzi mu się Izaak. I to jest już rok 2049. Kiedy Izaak ma 60 lat rodzą się bliźniaki; Ezaw i Jakub. Abraham żyje jeszcze 15 lat wraz ze swymi wnukami. Mogli słuchać opowieści człowieka, który tak blisko chodził z Bogiem, z którym Bóg tak dużo rozmawiał. Bóg mówił do niego wiele pięknych rzeczy. Abraham przeżył próbę ze swoim synem Izaakiem i jest ojcem wiary.
Jak dobrze mieć dobrych ojców, dobrych dziadków, takich, którzy chodzą z Bogiem, rozmawiają i mogą przekazać swemu potomstwu to, co Bóg mówi bardziej niż to, co mówi świat.
Widzimy, że Bóg nazywa się Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Oni dobrze przekazywali prawdę. Czytamy, że Abraham był prorokiem, Izaak był prorokiem i Jakub był prorokiem. Ich synowie mieli zawsze jakieś doświadczenie, bo musieli spotykać w swoich ojcach tych, którzy zawsze wiedzieli więcej niż oni. Pamiętamy kiedy Józef przyprowadza dwóch swoich synów do Jakuba, żeby pobłogosławił tak, żeby starszy był po jego lewej stronie, żeby Jakub mógł prawą rękę położyć na starszego, lewą na młodszego. Jakub robi inaczej, a Józef chce przełożyć ręce ojcu. Jakub mówi: „nie synu, młodszy będzie wyższy od starszego.” Są pewne rzeczy i widzimy, że Józef też jest prorokiem i ma objawienia Boże, wskazania Boże, umie odczytywać sny, ale jednak w tym momencie Bóg daje to Jakubowi.
To są piękne doświadczenia rodowodu ludzkości, kiedy pośród tego rodowodu pojawiali się ludzie, dla których Bóg stał się najcenniejszy, najważniejszy i zakochiwali się w Nim. Musieli opuścić swój dom, żeby pójść na wezwanie Boga, tak jak Abram chodził z Bogiem, uczył się Boga. (...)

