Trzeźwość

Trzeźwość - część 3

Naprawę, przestań myśleć już, jak myśli stary człowiek. Mówię zawsze tak, że niewiasta, która staje się chrześcijanką, musi skończyć z tym, co poznała w domu swojej bezbożnej matki. Mężczyzna, który staje się chrześcijaninem musi skończyć z tym, co poznał w domu bezbożnego ojca. Od tej chwili Ojcem staje się Bóg w niebie, a matką nowa Jerozolima. Od tej chwili jest czystość i nie stare cielesne nawyki, ale najważniejsze jest to, co z góry przychodzi do nas. Jeśli nie skończymy z tym, to będziemy mimo wszystko przenosić te stare rzeczy do swoich domów i będziemy mieli modlitwę i złość, Biblię i nienawiść. Będą przez cały czas mieszały się dwie wartości. Słowo Boże mówi wyraźnie, że niewiasta, która bierze męża, niech zapomni o domu swojej młodości. I to nie w sensie literalnym (Biblia mówi w taki sposób, że musimy zrozumieć to). Niech nabywa tego, co nasz Oblubieniec, Jezus Chrystus, chce nauczyć nas.

Mamy zapomnieć o wszystkim, co doświadczyliśmy z bezbożności, aby zacząć uczyć się pobożności naszego Oblubieńca, Jezusa Chrystusa, aby w Jego domu chodzić w czystej szacie, we wzajemnej miłości, w budowaniu się, dodawaniu sobie nawzajem otuchy. To jest piękne. To właśnie jest nowa władza, nowe prawo wzajemnej miłości, wzajemnych relacji. Nie jesteśmy w stanie nauczyć się tego, chcąc wziąć to z cielesności, ale nabywamy to, biorąc z naszego Oblubieńca, Jezusa Chrystusa.

A więc tak ważna jest świadomość Boga, pewność Boga, należenie do Boga.

2 Księga Kronik 24,22. Czytamy tu o śmierci starotestamentowego Bożego człowieka.

Król Joasz nie pamiętał o dobrodziejstwie, jakie wyświadczył mu Jehojada, ojciec Zachariasza, lecz kazał zabić jego syna. A gdy ten umierał, zawołał: Niech Pan w to wejrzy i ukarze!

A teraz Nowy Testament.

Dzieje Apostolskie 7, 59.60:

I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego. A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał.

Jezus mówi, że jeśli sprawiedliwość nasza nie będzie większa, to nie wejdziemy do Królestwa Bożego. To już nie z ciała, to musi być Pan, to musi być już Jezus w nas. Pan mówił z krzyża: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.”

To musi być już Jezus. Nie wystarczy, że jestem już powiadomiony, że staram się pełnić ten zakon, że jestem prorokiem. Nie wystarcza. Musi nastąpić zmiana pełnej władzy. Zobaczcie, że w tamtym miejscu jest „odpłać”, a tutaj „przebacz”. Łaska i prawda stała się dla nas w Jezusie Chrystusie. I „my” tego nie zrobimy. Jeśli „my” chcemy to zrobić, to zawiedziemy na całej linii. Dobrze wiecie, jak potraficie zżymać się, kiedy macie z kimś problemy. Ale kiedy zrobi to Chrystus w nas, wtedy będziemy miłować tych ludzi, walcząc nie z nimi, ale z diabłem, który zmusza ich, aby zabili cię.

A więc tą walkę toczysz już nie z ciałem i krwią, ale z władztwami ciemności, które zniewalają ludzi do takiego postępowania. Wtedy ci ludzie widząc ciebie innego niż są wszyscy, którzy wołaliby o nienawiść: „zabij ich teraz Boże, zobacz co robią twemu dziecku”, mogą usłyszeć: „przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.” I to musi uczynić w nas Jezus, jako w swoich uczniach.

A więc Jezus każdą sprawę w nas musi po kolei uczynić nową. Wszystko musi być nowe. Nie możemy myśleć już jak starotestamentowi ludzie: „znamy zakon- nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, itd.”., ale my musimy poznać władzę Jezusa w sobie. Do tego musimy dążyć jako Jego uczniowie. On musi rządzić nami, nie my. Jeśli On to osiągnie, możesz chodzić po tej ziemi i cały czas być gotowymi do odejścia do wieczności.

W Ewangelii Mateusza 7, 22.23 czytamy:

W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Dlaczego?! „Ponieważ nadal mieliście na sobie brudną szatę. Nie zamieniliście szaty, albo zaniedbaliście czystość szaty, zabrudziliście i nie dbaliście o to, by z powrotem oczyścić ją. Waszym władcą jest diabeł, a więc nie znam was. Nie mogłem wami rządzić”.

Czy rozumiemy te Słowa Jezusa? Dopóki Jezus jest twoim Władcą, oczyszczasz się i kiedy pojawi się jakiś problem, i dociera do ciebie, że coś było nie tak, starasz się przyjąć to, co jest według Jezusa. Wtedy, kiedy oczyszczasz się, Pan mówi: „znam cię, bo ty dbasz o to, o co Ja dbam, zależy ci na tym samym zbawieniu, na którym mi zależy wobec ciebie. Jesteś uczniem, który uczy się. Wiem, że jesteś w doświadczeniach. Wiem, że pewne rzeczy nie udają ci się. Jestem po to, by pomóc ci w tych sprawach, jako Nauczyciel.”

Zobaczcie, że Nauczyciel nie tylko uczy, ale położył życie, aby dać nam siłę i możliwość wykonać naukę w Jego Duchu, bo ta nauka sięga wyżej niż w przypadku ludzi starotestamentowych. Dlatego jesteśmy kuszeni już nawet w innym wymiarze, niż ludzie starotestamentowi. Przybyły nam innego rodzaju doświadczenia, których oni nie mieli. Te wszystkie bilbordy, telewizja, komputery, gdzie cyk i łatwo można pójść za swoja cielesnością, by tracić tak cenny czas, który mamy od Pana. Nasze życie, tchnienie Wszechmocnego, to jest najcenniejsze, co dostaliśmy. Kiedy Bóg odbiera tchnienie człowiekowi, kończy się jego życie i jego emocje, ciało zostają pogrzebane. Słowo Boże mówi, że dopóki masz tchnienie, jest nadzieja do zmiany pana, z władcy tego świata, na Pana Jezusa. Jest nadzieja na trwanie w Panu, nauczenie się Jezusa, wykorzystywanie każdego dnia, żeby poznać Go jeszcze bardziej jako uczeń.

Niech Pan będzie uwielbiony za to, że On chce dawać nam poznawać się. Ale jest ten drugi pan – szatan, który przez cały czas próbuje, żebyśmy stracili czas na co innego. I absorbuje nasze umysły: „a to ten zrobił ci krzywdę, a to tamten”, zamiast przebaczyć i dalej iść za Panem. Dlatego Słowo Boże mówi: „przebaczajcie”. Jeśli nie przebaczymy, stajemy się niewolnikami tej krzywdy. Jak skrzywdzono Jezusa? Czy stał się niewolnikiem tego? Powiedział z krzyża: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.” Te złe rzeczy nie były w stanie zniewolić Jezusa, żeby chodził naładowany: „zobaczcie, ile krzywdy zrobiono mi, zobaczcie, jak mnie potraktowali, jak mnie opluli, jak szydzili ze mnie.” Nie chodził i nie mówił tych rzeczy. Jezus miał przebaczenie, On walczył o zbawienie, a nie o zniszczenie tych ludzi.

Jako uczniowie musimy poznawać Go, bo dla mnie i dla ciebie najważniejszy jest prawdziwy Chrystus, a nie falsyfikat. Taki bożek, który nie zmienia życia człowieka, do którego można przychodzić z grzechami, odchodzić i nawet nie czuć, że spotkało się z kimś świętym. Kiedy do Niego przychodzisz, spotykasz się ze Świętym. Jeśli widzisz, że masz brud, to wiesz, że jesteś brudny i trzeba to oczyścić. Stąd, kiedy spotykasz Świętego, zaraz uświadamiasz sobie: „to było złe, trzeba zrobić z tym porządek.” A kiedy spotykasz się z bałwanem, to odchodzisz jeszcze bardziej pewnym, że to nie jest problem.

Chwała Bogu za każde Słowo Boże i za Ducha Świętego, który uczy nas jak mamy postępować w tym, co jest bliskie Panu.

Ewangelia Jana 15, 4-8:

Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną. Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam. Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się moimi uczniami.

Zobaczcie jaka praca Jezusa. Przez to będzie uwielbiony Ojciec – jeśli obfity owoc wydacie i będziecie moimi uczniami. Dlatego Jezusowi tak zależy na tym, żeby uwielbić Ojca poprzez twój stan. Ten stan pozwala nam stanąć przed Ojcem i zostać z Ojcem na zawsze. Dlatego jest taka silna praca Jezusa w tym kierunku nad nami – uczniowie wydający owoc, wtedy Ojciec jest uwielbiony.

Niech Bóg pomoże nam. Naprawdę, musimy umacniać się. Jeśli ktoś krzywdzi cię, niech brat i siostra zasmucą się z tobą, ale niech powiedzą: „przebacz natychmiast, nie czekaj chwili, nie pozwól, by diabeł jątrzył to, żeby rozrywał twoje serce i niszczył twój umysł, żeby zajmował cię tym złem. Przebacz, zostaw to, idź dalej i proś Pana. Pan wie o twoim smutku, ale niech twoje serce i umysł będą wolne.” Natychmiast, im szybciej tym lepiej, bo im dłużej trwa choroba, tym więcej może zakorzenić się i uczynić zła.

Przebaczyć, to nie znaczy, że rzucisz się temu komuś na szyję. Nie, przebaczyć, to uratować samego siebie. Tamten człowiek musi jeszcze przyjść po przebaczenie, musi przeprosić. To, że ty przebaczyłeś i jesteś wolny, nie uwalnia wcale tamtego człowieka od grzechu. Człowiek musi przyjść i przeprosić, usunąć przeszkodę, ale ty ratujesz się od noszenia urazy. Tamten może nigdy nie przeprosić, ale ty będziesz wolny.

Jezus postąpił w ten sposób i chce, żebyśmy i my tak postępowali. Potrzebujemy siły z góry, żeby tak żyć. Nie da rady żyć tylko dlatego, że ja czuję się chrześcijaninem. Diabeł rozpracowuje to bardzo szybko. Ale ponad wszystko potrzebujemy Jezusa, żeby móc uczyć się od Niego, poznawać Go i dlatego dziękuję Bogu, że On dzisiaj tutaj przyszedł. Od samego początku, jak tylko przyszliśmy na zgromadzenie, Pan już tu był, aby przywitać nas i rozradować, napełnić pocieszeniem, posileniem. To są Słowa Pana. Amen. 

Jan 14:23