Trzeźwość
Trzeźwość - część 2
A więc bądźmy trzeźwi. To jest bardzo ważne. Czasami jedziesz samochodem i ta trzeźwość uratuje ci życie, bo usłyszałeś i zachowujesz to, co mówi ci Pan. Czasem w pewnych wydarzeniach Duch Święty mówi delikatnym głosem: „nie wchodź w to, nie rób tego”, albo „zrób to.”
Arcykapłan ma brudną szatę. Nadal zarządza nim diabeł. Jak Bóg może zmienić to zarządzanie? Jest tylko jeden sposób na zmianę władztwa. Tu zobaczymy ten sposób.
A Jozue był ubrany w szatę brudną i tak stał przed aniołem. A ten tak odezwał się i rzekł do sług, którzy stali przed nim: Zdejmijcie z niego brudną szatę! Zach.3,3.4.
To jest odebranie władzy szatanowi. Na krzyżu diabeł został rozbrojony. Na krzyżu z każdego człowieka, w Jezusie, jest możliwość zdjęcia brudnej szaty, oczyszczenia się ze swoich grzechów w Jego krwi, zmiany władcy. Każdy człowiek może zmienić władcę poprzez czyn Jezusa, a nie poprzez jakikolwiek swój czyn. My nie możemy sami zrzucić brudnej szaty. Dlatego w Liście do Kolosan napisane jest, że Bóg zewleka z nas ciało grzechu, tą brudną szatę. To czyni Bóg i zmienia się władza. Gdyby Bóg nie zrobił tego, władcą pozostaje diabeł do śmierci i idziemy w ogień tam, gdzie on też będzie.
A więc w czasie naszego życia musi zmienić się szata. Rodzimy się w grzechu. Jest to brudna szata. Słowo Boże mówi: „w grzechu poczęła mnie matka moja.” Grzech rodzi grzech, grzech rodzi śmierć i wszyscy ludzie umierają. Ale to przerywa dopiero Jezus, jako życie. Spłaca dług grzechów naszych i darzy nas życiem, które przechodzi poprzez śmierć. Dopiero Jezus jest tym bogactwem dla człowieka, który kończy władztwo diabła i grzech. Orężem jest zakon, który wydaje wyrok: śmierć za grzech. Diabeł posługuje się tym, gdyż takie jest prawo. Bóg powiedział: „zapłatą za grzech jest śmierć.” A więc diabeł akceptuje to i to jest jego oręż, jego uderzanie w człowieka.
Kiedy Jezus umarł za nasze grzechy, doświadczenie zmieniło się. Jezus mówi: „jeśli zachowasz Moje Słowo, śmierci nie ujrzysz na wieki.” Trzeźwość jest bardzo ważna kiedy słuchamy Jezusa i poznajemy Jego Słowa.
Człowiek pijany słuchając kiwa głową „tak, tak” i często nawet nie wie o czym ty mówisz. Człowiek trzeźwy zdaje sobie sprawę i kiedy mówisz mu: „uważaj, tam jest niebezpieczeństwo”, reaguje prawidłowo i nie wchodzi tam.
Człowiek, który żyje w świecie, nie należąc do Jezusa, cały czas żyje w taki sposób jakby spał na maszynie, która ma noże do cięcia. Gdyby ktoś uruchomił tą maszynę, człowiek zostałby natychmiast pocięty. Tak żyje człowiek w świecie, gdyż w każdej chwili może przyjść śmierć i zakończyć jego ziemskie doświadczenie, i doprowadzić do stanu, kiedy człowiek będzie musiał stanąć przed Bogiem w brudnych szatach.
Dlatego tak ważny jest Jezus. Dla nas chrześcijan, którzy wierzymy, najważniejszy jest Jezus. Dlatego tyle zła dzieje się miedzy wierzącymi ludźmi, bo Jezus nie jest najważniejszy. Nadal jestem „ja” najważniejszy i moje potrzeby, „moje, moje” i to nadal jest władza diabła. Można być wierzącym diabłem, wierzącym grzesznikiem, który żyje w swoich grzechach, który nadal chodzi w brudnych szatach. A można być czystym wierzącym. Słowo Boże mówi: „ kto ma czyste szaty, niech nadal oczyszcza je, a kto brudny, niech nadal się brudzi”. To jest napisane do ludzi wierzących, do Kościoła, a nie do świata. Między wierzącymi są ludzie, którzy lubią chodzić w brudnych szatach, bo jest im tak wygodnie. Żyją jak chcą, wchodzą w swoje grzeszne namiętności, a później przychodzą do zboru i ładnie modlą się, śpiewają, wychodzą i dalej chodzą w swoich brudach. To jest obrzydliwość, to jest jak ten arcykapłan, jeszcze z przed Bożego wprowadzenia zmiany w jego ziemskim doświadczeniu, kiedy ta szata zostaje mu zewleczona.
Zobaczmy, co dalej będzie działo się z tym arcykapłanem.
Zdejmijcie z niego brudną szatę! Do niego zaś rzekł: Oto ja zdjąłem z ciebie twoją winę i każę cię przyoblec w szaty odświętne.Zach.3,4b.
Tak, jak wchodziliśmy w wody chrztu, grzechy zostały z nas zdjęte i dostaliśmy odświętne szaty. Co to znaczy odświętne szaty? Czy masz w domu takie odświętne ubranie, nie takie codzienne? W takiej szacie nie pójdziesz do obory, czy na grzybki. Taka szata daje ci prawo, by być na weselu. I z taką odświętną szatą mamy dotrzeć do końca. Szata, którą dostaliśmy w Chrystusie, nie może stać się nam pospolita. Musi być dla nas ważna w codzienności.
Potem rzekł: Włóżcie mu na głowę czysty zawój! I włożyli mu na głowę czysty zawój, i przyoblekli go w szaty. A anioł Pana stał przy tym.Zach.3,5.
W terminologii nowotestamentowej powiedzielibyśmy: „załóżcie mu przyłbicę zbawienia”, czyli czysty sposób myślenia. Umysł zostaje uwolniony z grzechów swoich, przemieniony w swoim duchu, dostaje inne myśli, z Boga.
Teraz przeczytamy kolejny wiersz, który jest bardzo ważny dla mnie i dla ciebie, jako do wierzących ludzi.
Potem dał anioł Pana uroczystą obietnicę Jozuemu: Tak mówi Pan Zastępów: Jeżeli będziesz chodził moimi drogami i będziesz pilnował mojego porządku, będziesz zawiadywał moim domem oraz strzegł moich dziedzińców, dam ci dostęp do tych, którzy tu stoją. Zach.3,6.7.
Inaczej, uczynię cię jednością z tymi, którzy tu są. Dołączysz do obłoku świadków, którzy żyli już przed tobą i którzy też tak stali przed Bogiem. Staniesz się jednością doskonałej Bożej woli. I to jest bardzo ważne, by zachować to, żeby chodzić tylko Jego drogami, pilnować się Jego Słów, cieszyć się tym, co On do nas mówi.
Koniec z frywolnością, dzieci Boże, ponieważ Nowy Testament mówi o pełnym uzbrojeniu. Własne pomysły mogą być takie: „jesteś dzieckiem Bożym, to jesteś bezpieczny, Pan nie pozwoli, żeby stała ci się krzywda. Nie musisz nawet martwić się o to, co robisz, jak robisz, Bóg ci nic nie zrobi, bo jesteś Jego dzieckiem.” Nie! Nowy Testament mówi, że gdy jesteś Jego dzieckiem, musisz być uzbrojony szczelnie, ponieważ wychodzisz na wojnę. Bóg dopuszcza, że wchodzisz w wojnę z przeciwnikiem, tym, który był twoim władcą. Teraz on próbuje dalej mówić: „ty musisz to zrobić”, ale ty w tej zbroi mówisz: „Jezus zwyciężył” i nie robisz tego, co chce diabeł. To jest właśnie trzeźwość bycia dzieckiem Bożym. Jesteś już uzbrojony i diabeł nie może rozkazać ci i być władcą twoim, który mówi: „ty musisz to robić”. Teraz jesteś uzbrojony, teraz twoją władzą jest Jezus. I to jest właśnie zwycięstwo dzieci Bożych na ziemi.
Jeśli tego nie ma, to człowiek ma zamieszanie. Nigdy nie wiesz kiedy możesz na niego liczyć, a kiedy nie. Na Jezusa możemy zawsze liczyć. Kiedy widzimy wierzących ludzi, którzy żyją w takim zamieszaniu i gdybyśmy myśleli, że taki jest Jezus, to nie wiedzielibyśmy, czy On pomoże nam, czy nie. Ale Jezus mówi: „kto będzie wzywał imienia mojego, zbawiony będzie.” To znaczy, że Jezus słyszy nas cały czas. On cały czas jest zajęty nami i ani chwili nie przestaje. My śpimy, a On nie. Wstawia się za nami przed obliczem Ojca, karmi nas, poi, ubiera, zgromadza. On chce mieć nas trzeźwymi na ziemi.
Żyjemy dlatego, bo żyje w nas Pan, żeby czuwać nad nami. Ile razy doświadczałem, jak diabeł próbował atakować mnie w nocy. Duch Święty budził mnie, robiliśmy porządek z Duchem Świętym i dalej spałem sobie. Pan jest z nami, żebyśmy byli trzeźwi nawet wtedy, kiedy śpimy. Doświadczenie pokazuje nam, że diabeł chciałby przychodzić do nas i w nocy. I to jest wierność Boga, który zachowuje nasze umysły w czystości, w prawości, żebyśmy mogli do Niego należeć. Dla mnie i dla ciebie jest to ważne, żebyśmy strzegli Jego dziedzińców, pilnowali Się jego domu, a nie byli ludźmi, którzy raz mieszkają w namiotach bezbożnych, a raz w namiotach świętych. Ze świętymi to modlimy się i śpiewamy, a z bezbożnymi, to coś łykniemy sobie, głupio pośmiejemy się i pożartujemy. Tak nie da rady, gdyż Jezus nie jest podzielony.
A więc musimy pilnować porządku, chodzić Jego drogami.
Słuchaj więc, arcykapłanie Jozue, ty i twoi towarzysze, którzy siedzą przed tobą. Są oni mężami dobrej zapowiedzi, że oto Ja przywiodę swego sługę, Latorośl. Bo oto na kamieniu, który położyłem przed Jozuem - a na jednym kamieniu jest siedem oczu - wyryję napis - mówi Pan Zastępów - i jednego dnia zmażę winę tej ziemi. W owym dniu - mówi Pan Zastępów - będziecie zapraszali jeden drugiego pod winną latorośl i pod drzewo figowe. Zach.3,8-10.
To chodzi o Jezusa i my zapraszamy do Jezusa. Czy wiecie jakie są potrzebne zgromadzenia, gdzie ludzie przychodzą do Jezusa? Wystarczy takich ludzi, którzy przychodzą na zgromadzenia po to, by odbyć akt religijny. To są ludzie, którzy są zakałą chrześcijaństwa. Powinni natychmiast uporządkować swoje wnętrze, tak nie przychodzi się do Jezusa. Gdyby oblubienica tak przychodziła do oblubieńca, on powiedziałby: „słuchaj, po tym jak widzę jak ty przychodzisz do mnie, wątpię, żebyśmy byli dobrym małżeństwem, raczej rezygnuję”.
To małżeństwo jest na wieczność, a nie na chwilę. Tu nie może być pomyłki. Gdy przychodzimy przed oblicze Pana Jako Kościół, to nie możemy być frywolni. Musimy uczyć się jak przebywa się z tym Oblubieńcem. To jest nasz czas. Jezus chce mieć oblubienicę świętą, czystą, nieskalaną. Nie możemy bawić się w religię, bo to jest strata czasu. Musimy uczyć się naszego Pana, co Jemu podoba się i chodzić Jego drogami, codziennie pilnować się Jego dziedzińców. Wtedy Pan będzie przychodził na zgromadzenia i napełniał nas chwałą, zadowoleniem, szczęściem, wdzięcznością. To tak, jak bogaty nalewa do garnka biednego, tak Jezus chce nalewać do naszego naczynia to co piękne, czyste i nieskalane. Tego właśnie potrzebujemy, kiedy razem spotykamy się. Przychodzi do ciebie taka radość, bo wiesz, że Pan jest na zgromadzeniu.
Można powiedzieć, że człowieka najlepiej nastraja mina drugiego. Ale do czego chce nastroić?! To nie jest dobre, że chrześcijanie mają takie miny, to jest grzech, bo diabeł prowokuje wtedy drugiego, żeby też zablokował się, zamknął. Dlaczego nie uśmiechasz się z samego rana? Cieszysz się: „Bóg dał mi dzisiaj nowy dzień!” Spotykasz drugą osobę i też się cieszy.
Kiedy dajesz przystęp diabłu, on zaraz mówi: „zobacz to, zobacz tamto.” Mina już spadła, chodzisz z gradową miną, która chce pobić kogoś tym wrogiem, który stoi po twojej prawicy. Po co to? Czy taki jest Jezus? Nie! A więc człowiek powinien sam rozpoznać, kto teraz próbuje rządzić nim. Ale władza diabła może być tylko wtedy, kiedy w nas jest grzech. Jeśli nie ma grzechu, to on może kusić nas, ale nie może władać. Gdy jest już grzech, to on może władać. Musi być grzech, kiedy człowiek funkcjonuje w taki sposób. Ten grzech trzeba usunąć przez krew Jezusa, przez krzyż Pański. Wtedy z powrotem będzie władza Jezusa, a próba kuszenia diabła. Będziesz wiedzieć, jak poradzić sobie z tym.
Jezus zmazał jednego dnia winę wszystkich ludzi. Wszystkich ludzi: morderców, gwałcicieli, kłamców, obłudników i tych, którzy otwierają jakieś punkty karmienia i są niby dobrymi ludźmi, ale pracują też dla swego imienia, a nie dla imienia Pana, wszystkich grzeszników. Jezus oczyścił swoją krwią i teraz wszyscy mamy świętą możliwość chodzić w czystości z powodu Jezusa Chrystusa. Słowo Boże mówi, że diabła zwyciężamy przez krew Jezusa, który chciałby przychodzić i dalej rządzić nami.
Musisz nauczyć się nowych rzeczy. Tyle lat chodziliśmy w grzechach, nauczyliśmy się jak żyć w grzechach i udawać fajnych ludzi. A teraz musimy nauczyć się jak nie udawać fajnych ludzi i oczyszczać się ze swoich grzechów. Musi się to zmienić, ponieważ zmieniła się władza.
Podobnie, gdy w naszym kraju władza ustaliłaby jakieś prawa, potem władza zmienia się i mówi: „uznajemy, że te prawa, które tamta władza narzuciła na was, są złe i zmienimy je. Byliście utrapieni, nękani, wyłudzali od was pieniądze. My kończymy to i zaczynamy rządzić tak, żebyście byli szczęśliwi, zadowoleni, by wdzięcznym sercem należeć w tym miejscu do siebie nawzajem.” I tak przychodzi władza Jezusa do twego serca, z powiewem Ducha Świętego, ze świętym zadowoleniem nieba. Jesteś już bogaty, choć w kieszeni możesz mieć niewiele. Jesteś bogaty, bo masz w swoim sercu bogactwo.
W tej trzeźwości jest szczęście. Jeżeli spotkasz trzeźwego chrześcijanina, to on zawsze jest wdzięcznego serca. Trzeźwość łączy się z zadowoleniem, z chęcią przebaczenia, z minięciem wielu rzeczy, które zabsorbowałyby człowieka pijanego.
Dlatego jest tak ważne w naszym należeniu do Pana, w naszym uczniostwie, by zawsze pamiętać, że był dzień w naszym życiu, kiedy Bóg zdjął z nas brudną szatę. W Księdze Izajasza również czytamy o brudnej, splugawionej szacie:
I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, Izaj.64,6.
Zauważmy tu, że nasze cnoty są jak szata splugawiona.
wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia porywają nas jak wiatr.
Otwórzmy jeszcze Treny Jeremiasza 3,39:
Na co może uskarżać się człowiek, póki żyje?
Na co może uskarżać się? Na życie, że ludzie tacy źli, że tak mało dbają o nas. Czy tak?
Niech się uskarża na swoje grzechy!
„Panie, dlaczego ja jeszcze w ten sposób żyję? Jeśli Ty umarłeś na krzyżu, to dlaczego to jeszcze ze mną się dzieje? Panie, proszę, posil, wzmocnij mnie.” Niech człowiek uskarża się na to, że nie ma serca do tego, co miłe jest Panu, a nie na to, że mu brak pieniędzy. Niech uskarża się, że jeszcze gdzieś jest niedobrze w jego sercu. „Panie, przecież przyszedłeś zbawić mnie.”
Wiecie jakie to jest cenne?
Czy z ust Najwyższego nie pochodzi zarówno złe, jak i dobre? Treny3,38.
Bóg wydał nas pod władzę szatana, bo zgrzeszyliśmy. „Chcieliście słuchać szatana, to słuchajcie, a zobaczycie do czego doprowadzi was.” Nieraz mówimy: „skoro jesteś taki uparty, zawzięty, idź i skosztuj czy ci to pomoże. Jak nauczysz się to przyjdź. Mam serce otwarte.” Bóg daje też przebaczenie. Możliwość powrotu. To dobro również pochodzi od Boga, że możemy wrócić do Boga w Jezusie Chrystusie i to jest dla nas cudowna łaska.
Doświadczajmy i badajmy nasze drogi i nawróćmy się do Pana! Wznieśmy nasze serca i nasze dłonie do Boga w niebiesiech! Myśmy odpadli i zbuntowali się, dlatego Ty nie przebaczyłeś. Treny 3,40, 41.
Musimy wrócić na Jego warunkach. Wróciliśmy, daliśmy zanurzyć się w śmierć Chrystusa, to przestańmy grać rolę starego Adama i starej Ewy. Po co nam to? Czy chcemy podobać się diabłu? To jest bez sensu. Bądź prawdziwy. Nareszcie możesz być prawdziwy, trzeźwy, cieszyć się Jezusem, chwalić Boga, wznosić do Niego czyste dłonie, jak uczeń, który naśladuje swego Nauczyciela. Po co mamy służyć diabłu? Słowo Boże mówi bardzo wyraźnie: „jak gorliwie służyliśmy grzechowi, tak przynajmniej gorliwie służmy sprawiedliwości Bożej.” Jak oddawaliśmy się grzechowi, tak jeszcze bardziej oddawajmy siebie Bogu.
Czy wiecie jakie to jest piękne, gdy człowiek do tego dochodzi? Starsi uczniowie już wiedzą pewne rzeczy. Możemy mówić coś młodszym. A Jezus wie wszystko i od Niego pochodzi nauka. W tych sprawach musimy nawzajem umacniać się, posilać, aby nie zgubić się w tej wędrówce. (...)

