Odpocznienie

Odpocznienie - część 2

Otwórzmy Ewangelię Łukasza 3, 21.22. Pan Jezus idzie w pewne miejsce, by dać się ochrzcić, gdzie wydaje świadectwo, że łączy się z nami ludźmi. Wszyscy, którzy tam szli wyznawali głośno swoje grzechy. Jezus nie wyznawał, ponieważ nie ma grzechu, ale szedł, by połączyć się z nami ludźmi w naszym ziemskim doświadczeniu.

A gdy wszystek lud przyjmował chrzest i gdy Jezus został ochrzczony i modlił się, otworzyło się niebo i zstąpił na niego Duch Święty w postaci cielesnej jak gołębica, i odezwał się głos z nieba: Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.

Słowo Boże mówi, że spocznie na Nim Duch Święty, odpocznie na Nim. Odpocząć można tylko na czymś, co jest w odpocznieniu. Duch Święty odpoczywa na czymś, co jest w odpocznieniu. Tam gdzie jest wrzawa, hałas, wigor świata, pomysły świata, tam Duch Święty nie odpocznie.

A więc Jezus przyjął to. I co stało się od tej chwili z Panem Jezusem? Jezus zostaje zaprowadzony przez Ducha Świętego na pustynię, aby był kuszony i Jezus idzie tam. Zobaczmy, że nie je i jest w doświadczeniu ciała, i przychodzi pokusa. Jak doskonale jest Jezus wypoczęty, żeby w stanie takiego głodu powiedzieć: „nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi.”

Jaki to musi być wypoczynek w środku? Tam cały czas jest w środku pokój, który przewyższa wszelki rozum. Jak dobrze jest mieć to w sobie. Ten świat może mieć wojnę, „a wy nie bójcie się.” Ten świat może mieć presję, „a wy nie bójcie się.” Mieć taki pokój w środku, takie odpoczniecie w środku, to jest dla nas ważna sprawa. W świecie zagubienia, chaosu, szybkich decyzji, szybkich pomysłów i momentalnych reakcji, mieć taki spokój.

To jest podstawowa sprawa twoja i moja, chrześcijaninie, by mieć odpocznienie w Chrystusie. Nawet w chwili pokuszeń, nawet w największych doświadczeniach mieć odpocznienie.

Otwórzmy Ewangelię Jana 3 rozdział. Do Jezusa przychodzi Nikodem. Jezus jest mocno używany, dni Jego są wypełnione.

A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa w nocy.Ew. Jana 3,1.2.

W nocy normalnie ludzie śpią, a on przychodzi i spodziewa się znaleźć Jezusa. Nikodem ma pojęcie, że taki Boży człowiek tak szybko nie śpi i ma jeszcze wiele spraw do załatwienia z Ojcem. Obyśmy mieli takie odpoczniecie, żeby noc nie złapała nas szybko w łóżku, ale żebyśmy jeszcze mieli o czym rozmawiać z Bogiem w tym odpocznieniu. To jest właśnie cudowne odpocznienie, kiedy twój namiot może być zmęczony, ale twoje wnętrze jest wypoczęte i nadal przebywasz z Bogiem. Jezus powiedział do uczniów: „duch ochotny, ale ciało mdłe” i spali. Odpocznienie powoduje, że nawet to ciało musi poddać się. Nikodem przychodzi w nocy i spotyka Jezusa gotowego, aby jeszcze z nim rozmawiać.

Ewangelia Jana 4, wiersze 27-34:

W tej właśnie chwili przyszli jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z niewiastą. Nikt jednak nie rzekł: O co pytasz? Albo: O czym z nią rozmawiasz? Niewiasta tymczasem pozostawiła swój dzban, pobiegła do miasta i powiedziała ludziom: Chodźcie, zobaczcie człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam; czy to nie jest Chrystus? Wyszli więc z miasta i przyszli do niego. Tymczasem jego uczniowie prosili go, mówiąc: Mistrzu, jedz! Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie. Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł mu jeść? Jezus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał, i dokonać jego dzieła.

Zobaczcie, jaki to pokarm jest najcenniejszy w tym wypocznieniu? „Pełnić wolę Tego, który nas posłał.” To jest nasz najważniejszy pokarm dla odpocznienia. Kiedy karmimy się tym pokarmem, odpocznienie trwa i trwa, kiedy nie zaniedbujemy ani jednego dnia w woli Jezusa względem nas. Nie jesteśmy chrześcijańskimi wczasowiczami, że przyjeżdżamy na chrześcijańskie wczasy, bo teraz umyśliło się nam być z Jezusem, tylko jesteśmy domownikami Chrystusa. Należymy do Niego codziennie. Każdego dnia bierzemy swój krzyż, wypierając się siebie i idziemy za Nim, aby naśladować Go.

To jest tak ważne, żeby mieć w środku to, czego nie ma świat, żeby w środku był sabat. Izraelici mieli sabat na zewnątrz i ile kombinowali z tym, bo nie mieli sabatu w środku. Ten, który jest Panem sabatu mógł czynić różne rzeczy, których oni nie uczyniliby przecież, a ile gorszych rzeczy czynili. Nie umieli czynić dobrych rzeczy, bo nie mieli odpocznienia w środku, a więc nawet nie rozeznawali się w tym co jest dobre, a co złe.

Widzimy tu Jezusa, który jest nakarmiony. Ciało Jego nie dostało jedzenia i uczniowie byli zdziwieni, gdyż wiedzieli ile On już nie je. Jezus mówi jak wspaniale najedzony człowiek, bo właśnie kobieta uwierzyła w Niego. Jezus przyszedł ratować to, co zginęło. Przyszedł wydostać z ciemności i dlatego najlepszym pokarmem dla Niego, największym zadowoleniem jest to, gdy człowiek wychodzi ze świata ciemności do Jego Królestwa. W Jego Królestwie najlepszym pokarmem dla tych, którzy tam weszli jest ciało i krew Tego, który wszystko czynił i czyni zawsze według woli Ojca.

Chwała Bogu, że jest takie odpocznienie na tej ziemi, które powoduje, że świat nie może wejść do środka ze swoją pychą, duma i arogancją, z tym gwałtem, gdyż tam jest Jezus, Pan odpocznienia. To jest piękne i dopiero to mając jesteś bezpieczny (bezpieczna) na ziemi.

Ewangelia Łukasza 6,12:

I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga.

Po nocy spędzonej na modlitwie do Boga można by spodziewać się, że Jezus będzie chciał bardzo szybko położyć się spać, załatwiwszy sprawę uczniów. Czytamy tutaj, że było inaczej:

 I zstąpił z nimi w dół, i zatrzymał się na równinie, również liczne rzesze uczniów jego i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy, i znad morza, z Tyru i Sydonu, którzy przybyli, aby go słuchać i dać się wyleczyć ze swych chorób;  a także dręczeni przez duchy nieczyste byli uzdrawiani. A cała rzesza pragnęła się go dotknąć, dlatego że moc wychodziła z niego i uzdrawiała wszystkich. Łuk.6,17-19.

Jezus nadal był do dyspozycji. Nadal mówił, nadal uzdrawiał, wypędzał demony. To jest bycie w wypocznieniu w środku. To jest wygrać bitwę z życiem ziemskim, cielesnym, zmysłowym i mieć życie duchowe, święte, wieczne, Boże życie w sobie. To jest zwycięstwo nad diabłem, to jest zwycięstwo nad lękliwością, niepewnością, obawami, aby być pewnym, silnym, odważnym, miłującym, prawdziwym. Piękno Chrystusa w nas, to jest tak ważne.

A więc spotykamy Jezusa w wielu doświadczeniach i moglibyśmy powiedzieć: „On chyba cudownie wyspał się tej nocy.” A jednak całą noc spędził w rozmowie z Bogiem. Myślę, że rozmowa Jezusa z Ojcem była piękna. Gdybyśmy mogli przysłuchać się jej, bylibyśmy pod ogromnym wrażeniem odpocznienia w jakim Boży Syn przebywa na ziemi. Nie słyszelibyśmy ani słowa narzekania. Chciałbym być przy tej rozmowie, a jeszcze chciałbym poznać ją w sobie, tu na ziemi, jak rozmawia syn z Ojcem, kiedy w środku panuje Chrystus.

Słowo Boże mówi, że Duch Święty daje nam to, czego nie umiemy i w wielkich westchnieniach zaczyna płynąc z nas to, co jest czyste, święte i nieskalane. Na ziemi możemy poznać modlitwę Jezusa, rozmowy Jezusa, kiedy On mieszka w nas. Dlatego Jezus mówi, że Bóg szuka tych, którzy oddawaliby Mu cześć w duchu i w prawdzie.

Chrześcijaństwo nie zatrzymuje się tylko na spotkaniach religijnych, na modlitwie. Chrześcijaństwo zatrzymuje się na Jezusie i zostaje na Jezusie. Wtedy ten fundament jest prawidłowy.

Dziękuję Bogu, że wiem o czym do was mówię, bo gdybym nie wiedział, mówiłbym z domysłów. Kiedy jesteś zamieszkały przez Pana, Jego odpocznienie jest w tobie. Wszystko co złe dzieje się na zewnątrz, a w tobie jest spokój. I dlatego Słowo Boże mówi: „zły nie może ich tknąć”, bo Pan mieszka w środku. Kusić może i może nawet uda spalić się twój namiot na stosie, ale nie może tknąć tego odpocznienia, gdyż Ten, który urodzony jest z Boga, strzeż nas. Chwała Bogu.

Teraz zajrzyjmy trochę do historii. Księga Izajasza 11,10. Przeczytam to z Biblii Gdańskiej:

I stanie się dnia onego, że się za korzeniem Isajego, który stanie za chorągiew narodom, poganie pytać będą; albowiem odpocznienie jego sławne będzie.

To co mówiłem wcześniej – sławić miało Jego odpocznienie, ponieważ Bóg mówi przez proroka, że Jego odpocznienie będzie sławne na całej ziemi. Ludzie widząc Jezusa w tym odpocznieniu, będą pragnąć też odpocząć od wszystkich swoich dzieł, widząc doskonałego Bożego Syna chodzącego po ziemi. Będą też chcieli odpocząć przyjmując Jego, jako swojego Pana. Odpocznienie Jego będzie sławne i jest sławne.

Mogę jeszcze powiedzieć wam, że Biblia mówi, że ludzie, którzy są w odpocznieniu na ziemi, wejdą do odpocznienia na nowej ziemi. Ci, którzy nie są w odpocznieniu na ziemi, nie wejdą. Twoje odpocznienie, Chrystus, przenosi cię do odpocznienia w wieczności. Dotyczy to tych wszystkich, którzy odpoczęli od dzieł swoich, aby czynić to, co jest przykazaniem Jezusa.

A więc rozsławiamy odpocznienie Jezusa, doznając, że one jest naprawdę zabezpieczeniem dla nas tu na ziemi. Kiedy tracimy to zabezpieczenie, wpadamy w chaos. Zdajemy sobie sprawę, że walka toczy się o naszą wieczność, a my nie mamy siły walczyć. Ulegamy gdzieś tu, czy tam; jakiś człowiek krzywo spojrzał i już zaczynamy borykać się: „a czy to warto w ogóle być chrześcijaninem”. Wpadamy w jakiś wir, który rozbija nas; spojrzenia ludzkie, słowa ludzkie wręcz niszczą nas. Tak nie można żyć po chrześcijańsku. Nie da rady. Musimy mieć odpocznienie i wtedy te wszystkie rzeczy z zewnątrz nie przedostaną się do środka. Ani słowa oskarżycielskie, ani obraźliwe, ani lekceważące, ani dumne, ani pyszne, ani kąśliwe, nie wejdą do środka. Odbiją się od odpocznienia Pańskiego. To jest dla nas bardzo ważne pośród tego świata deprawacji. Musimy mieć zabezpieczenie.

Księga Izajasza 32, wiersze 15-18:

Aż będzie wylany na nas Duch z wysokości. Wtedy pustynia stanie się urodzajnym polem, a urodzajne pole będzie uważane za las. I zamieszka na pustyni prawo, a sprawiedliwość osiądzie na urodzajnym polu. I pokój stanie się dziełem sprawiedliwości, a niezakłócone bezpieczeństwo owocem sprawiedliwości po wszystkie czasy. I zamieszka mój lud w siedzibie pokoju, w bezpiecznych mieszkaniach i w miejscach spokojnego odpoczynku.

Widzicie, kiedy Duch Boży zostaje wylany z wysokości, to Pan mówi, że lud Mój zamieszka w odpocznieniu. Zamieszka w Chrystusie, a Chrystus w nas.

Ewangelia Łukasza 24,49:

 A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.

Zostaniecie przyobleczeni Duchem Bożym z wysokości, mocą z wysokości. Dlatego, kiedy Jezus umarł na krzyżu, uczniowie nie mieli w sobie odpocznienia. Oni bali się, lękali, obawiali się, później kiedy jeszcze szli z Panem Jezusem pytali o różne rzeczy. Ale kiedy Duch Święty zstąpił na nich, zjawiło się w nich odpocznienie. I wtedy Piotr, który wcześniej tak bał się, stoi prosto i mówi: „kogo mamy się bać, was, czy Boga?” Zmieniony człowiek, odpoczął w środku i już nie bał się o swoje życie, o to, co pomyślą inni. Po prostu Duch Święty napełniał go Jezusem i z tej obfitości Piotr zaczął mówić słowa, które darzyły życiem.

Czy chcesz to mieć? Czy chcesz, żeby napełniał cię Duch z wysokości, by Boża moc napełniała cię do nowego życia każdego dnia i żeby świat nie mógł wkroczyć w ciebie jak agresor i zająć twój umysł jakimiś pomysłami, twoje serce jakimiś zmyślnymi kombinacjami, żeby rozbił się o to odpoczniecie, o Skałę twoją, Twojego Chrystusa? Pan jest gotów.

Duch Boży chce napełniać, ale nie wolno go zasmucać, gasić. To jest bardzo ważne dla nas, kiedy Chrystus jest uwielbiony w nas, Jego odpocznienie w nas, to wtedy jesteśmy zwycięzcami, wtedy wypowiadamy słowa prawdy, należąc do Pana.

Później widzimy w Dziejach Apostolskich jak Jezus jeszcze powtarza im to i jak przychodzi Duch Święty.

Księga Jeremiasza 6,16:

Tak mówi Pan: Przystańcie na drogach i patrzcie, pytajcie się o odwieczne ścieżki, która to jest droga do dobrego i chodźcie nią, a znajdziecie odpoczynek dla waszej duszy! 

Która to droga jest do dobrego? Wiemy, że to Jezus Chrystus. Jeśli idziemy tą drogą, nasza dusza ma odpoczynek. Emocje i wszystkie elementy duszy mają odpoczynek, są spokojne. Nie dzieje się tak, że najpierw: „O, alleluja”, a później leży w dole. Tak nie dzieje się w odpocznieniu. Umysł jest stały, zrównoważony, człowiek wie komu zaufał i nie zawiedzie się.

Ewangelia Mateusza 11, 28.29, Biblia Gdańska:

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie;  Weźmijcie jarzmo moje na się, a uczcie się ode mnie, żem Ja cichy i pokornego serca; a znajdziecie odpocznienie duszom waszym;

A wiec Jezus woła: „pójdźcie do Mnie, a znajdziecie odpoczniecie dla dusz waszych.” Inaczej, można by powiedzieć: „pójdźcie do Mnie i zostańcie ze Mną. Przyjmijcie Mnie i trwajcie we mnie.”

Czego najbardziej potrzebujesz na ziemi? Odpocząć od swoich dzieł. To jest podstawa: odpocząć przy Jezusie od naszych dzieł. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków, w 4 rozdziale, że tak jak Bóg odpoczął od swoich dzieł w swoim Synu, tak i my odpoczywamy od swoich i mamy piękną relacje w Jezusie z Ojcem. W Jezusie mamy już połączenie z Ojcem i możemy cieszyć się, że jesteśmy dziećmi Boga Wszechmogącego. To jest piękne, że Bóg dla nas coś takiego tutaj przygotował. Naprawdę, to jest coś pięknego.

I wtedy również padają Słowa Jezusa:

Albowiem jarzmo moje wdzięczne jest, a brzemię moje lekkie jest.  11,30.

Tych, którzy odpoczywają w Chrystusie nie obciąża Jego jarzmo, ani nie obciąża Jego dzieło. Jezus czyni to w nich. Piękne! Tak żyć i przejść przez te ziemskie rzeczy dzięki mocy Chrystusa, to jest piękne. To jest znać Jezusa. To jest tak ważne na ziemi.

I zobaczymy pewnego sługę Bożego i jak on odpoczywał. 2 List do Koryntian 6,wiersze 1-10:

A jako współpracownicy napominamy was, abyście nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali; mówi bowiem: W czasie łaski wysłuchałem cię, A w dniu zbawienia pomogłem ci; Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia. Nie dajemy w niczym żadnego zgorszenia, aby służba nasza nie była zniesławiona, ale we wszystkim okazujemy się sługami Bożymi w wielkiej cierpliwości, w uciskach, w potrzebach, w utrapieniach, w chłostach, w więzieniach, w niepokojach, w trudach, w czuwaniu, w postach, w czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w uprzejmości, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej, w słowie prawdy, w mocy Bożej; przez oręż sprawiedliwości ku natarciu i obronie, przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i przez dobrą sławę; jako zwodziciele, a jednak prawi, jako nieznani, a jednak znani, jako umierający a oto żyjemy; jako karani, a jednak nie zabici, jako zasmuceni, ale zawsze weseli, jako ubodzy, jednak wielu ubogacający, jako nic nie mający, a jednak wszystko posiadający. 

Tak wygląda życie w odpocznieniu. Tak można przeżyć, należąc do Boga i ani odrobinę nie schodząc z drogi Bożej. Być ukamienowanym, lekceważonym, wyszydzanym i nadal ciszyć się Królem – to jest być w odpocznieniu.

Paweł mówi: „Wypróbujcie samych z siebie, czy Chrystus jest w was”. Czy macie to odpocznienie? Wtedy przejdziecie przez wszystko. Paweł przeszedł przez próbę. Walili w niego, uderzali, próbowali zatrzymać go: „nie mów tego, mów inaczej”. Paweł mówił: „trzymałem się tego, który we mnie zamieszkał i przeszedłem przez to wszystko, a On przeprowadził mnie przez to”. Jemu należy się chwała!

Paweł mówi: „i wy przejdziecie przez wszystko, jeśli tylko On będzie w was.” To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Pamiętajmy o tym.

Dzisiaj będziemy spożywać Wieczerzę Pańską, zwiastując, że Jezus umarł w tym konkretnym celu, żeby nie było to nam utrapieniem być chrześcijanami, ale żeby było to nam przyjemnością. On za to umarł, żebyśmy nie chodzili ze zwieszoną głową: „no, muszę być chrześcijaninem”, ale żebyśmy chodzili z podniesioną głową, że jestem chrześcijaninem.

I to jest właśnie ta bitwa, gdzie wróg próbuje odwrócić oczy od Chrystusa i sprowokować nas do bitwy. Nie musimy pokazywać Jezusa, On pokaże się w nas, napełniając nas tym, Kim On sam jest i działając przez nas w cudowny sposób.

Dlatego niech Bóg daje wam i mnie również dzisiaj tą świętą możliwość, żeby stając przed Panem, mówić: „Panie przyszedłeś w konkretnym celu do mnie, żebym na tej ziemi mógł żyć dla chwały Twojej i Ojca. Nie chcę borykać się z lękami, strachami, obawami, niepewnością, nie chcę poddawać się wrogowi, który napada i mówi: „nie nadajesz się.” Panie, chce odpocząć od tego w Tobie. Napełniaj mnie Panie. Chcę chodzić z Tobą, poznawać Cię. Nie puszczę Cię Panie, aż nie pobłogosławisz mi, aż ta cichość i spokój nie wpłynie w moje wnętrze i będę wiedział, że kiedy wrócisz, weźmiesz mnie do Siebie.” „Błogosławieni, którzy w Panu umierają, albowiem oni odpoczną od spraw swoich.” Uczynki ich idą za nimi.

Zobaczmy, jakie to piękne, kiedy wróci nasze Odpocznienie, które dzisiaj chce napełniać nas odpocznieniem, wtedy my z radością wejdziemy do wiecznej radości i odpocznienia. Dzięki Bogu za taki przywilej! Amen.

Jan 14:23