Odpocznienie

Odpocznienie - część 1

Całości kazania można posłuchać na stronie: www.jan1423.pl .

Dzisiaj będziemy mówić o odpocznieniu w Jezusie Chrystusie od wszystkich dzieł swoich. Otwórzmy Ewangelię Łukasza 6,5:

I rzekł im: Syn Człowieczy jest Panem sabatu. 

Jest Panem odpocznienia. A więc Jezus panuje nad odpocznieniem. Jakie to jest cenne dla mnie i dla ciebie? Odpocznienie nie jest bez panowania. Odpocznienie ma doskonałe panowanie. Ten, który panuje nad odpocznieniem, sam odpoczął i On wie, co to znaczy odpocząć. Dlatego tak ważne jest, żeby odpocząć.

Świat biegnie swoim biegiem i wielu chrześcijan biegnie z tym światem; te same pomysły, te same pragnienia, to samo dążenie, ten sam cel. Można złapać się za głowę: „ludzie, czy wy nie rozumiecie, że to już nie jest wasza droga? Wąska droga jest do wieczności, a nie szeroka droga tego świata.” Te same zadowolenia, te same smutki. Nie może tak być! Do wieczności prowadzi wąska droga i ciasna brama.

A więc trzeba przedostać się, będąc uwolnionym od swoich pomysłów ciała, zmysłów, wszystkich tych rzeczy, które powodują, że człowiek biegnie gdzieś razem z tym światem. Chrystus umarł i my umarliśmy dla świata i jego pożądliwości. Mamy prowadzić nowe życie, wracać wąską drogą, to jest nasza droga zbawienia. To nie jest droga świata, gdzie my czujemy się lepsi od świata, bo mamy jakąś moralność.

To jest droga, którą jest ciało Chrystusa. To jest czysta, święta droga, na której możemy odpocząć od wszystkich swoich dzieł. Słowo Boże mówi, że nawet głupi na tej drodze nie zbłądzi. Tak piękna, czysta i klarowna jest ta droga.

A więc jak ważne jest to, żeby mieć odpoczniecie, mieć Tego, który panuje nad odpcznieniem, który zna doskonale każdy szczegół odpocznienia.

Ewangelia Jana 6,38:

 Zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. 

A teraz odwrócę to: „stałem się chrześcijaninem, żeby nie pełnić już swojej woli, ale wolę Tego, który mnie posłał.” To jest odpocząć od swoich dzieł. Tak Jezus odpoczął od siebie samego. To jest doskonały odpoczynek. To jest odpoczniecie, które sprawiało, że wewnątrz było cichutko, choć na zewnątrz był sztorm, te wszystkie ludzkie rzeczy, ta ludzka presja, oskarżanie, kombinowanie, żeby podejść Jezusa. W środku była doskonała cisza, odpocznienie. Nie było ani chwili zmiany, ani chwili, żeby Jezus zareagował sam od siebie. Doskonałe odpoczniecie – tylko wola Ojca, nic więcej. To jest odpoczniecie, doskonała możliwość przejścia przez te ziemskie rzeczy i bycie nieskażonym przez ten świat.

To jest świadomość, że jeśli zostaniesz w kłamstwie, jeśli oszukasz Jezusa, bo boisz się, że On ruszy się wobec ciebie, to ty możesz stracić swoją wieczność. To już nie jest odpoczniecie, to jesteś ty, ze swoimi lękami, obawami, strachem.

Odpocznienie to jest to: Bóg kogo przeznaczył tego powołał, a kogo powołał, też uwielbił. Jeśli człowiek doznaje powołanie Boże i jeśli powiesz mu prawdę, że błądzi, to ten człowiek podziękuje ci za to. Jeśli nie podziękuje, to znaczy, że nie ma tam w środku dzieła Bożego, jest tam dzieło diabła.

Jeśli człowiek, który ma powołanie wie, że jest życie wieczne i usłyszy, że źle idzie, powie: „dziękuję.” Może być tak, że musi minąć jakiś czas, jak u tego syna, który powiedział: „nie pójdę”, ale potem poszedł. Ale niemożliwe jest, by nie doszło do wyswobodzenia z jakiegoś zakłamania. Inni zaś uznają, że jesteś szalony z tym swoim chrześcijaństwem i nie potrzeba żyć tak gorąca dla Pana. Można żyć letnio i też będzie się zbawionym, zamieszać świat z Panem i też będzie dobrze. A więc:

 zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. 

To jest doskonała wola Ojca. To jest doskonałe dla mnie i dla ciebie. Chrystus mówiąc w ten sposób, pokazuje nam dalszą część:

 To jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym. A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym. Jan 6,39.40.

Zobaczcie jaka jest wartość tej woli. Jak bardzo Ojciec nas umiłował, że dał swego Syna, aby wypełnił w całej pełni Jego wolę, żebyśmy nie zginęli, ale mieli życie wieczne.

Czy nie będziemy Go razem wspólnie za to jednomyślnie czcić, szanować, miłować. Czy nie będziemy chcieli jednomyślnie, z całego serca oddać chwałę Bożemu Synowi, wyznając, że On jest naszym Zbawicielem?

Czy będziemy siedzieć i patrzeć, jak dzieją się różne rzeczy i będziemy zamykać swoje usta „bo mnie to nie dotyka”? Dotyka to nas. Jeśli w ciele rośnie wrzód, to zaczyna cię to boleć i musisz coś z tym zrobić.Mmusi być uleczenie, ten wrzód musi zginąć. Lepiej kiedy człowiek podda się mieczowi Słowa Bożego i da się przeciąć, i wypłynie ta żółć, ta zgorzel z niego. Zostanie to uzdrowione i w człowieku zostanie miejsce na słodycz Jezusa i na miłość do Jezusa, na nowe życie.

A więc widzimy, że jeśli mamy odpocząć, to również musimy doświadczyć tego, czego doświadczył Pan, odpocznienia – „nie moja wola, lecz twoja, Ojcze.” „Nie moja wola, lecz twoja, Jezu.” Wtedy odpoczniesz. Inaczej nie odpoczniesz od pędu cielesności, nie odpoczniesz od swojego seksualnego pociągnięcia, nie odpoczniesz od swoich pożądliwości, pychy życia. Nie odpoczniesz do końca swego życia, a będziesz targany swoją cielesnością, jeśli nie odpoczniesz w woli Jezusa Chrystusa. Tam jest doskonałe odpoczniecie od skażenia całego świata. Tam jest odpocznienie od nałogów, od kłamstw, od złośliwości, od wykorzystywania drugiego człowieka, co dzisiaj jest nagminne. W Jezusie jest odpoczniecie od tego wszystkiego. Tam jest radość niesienia pomocy, tam jest radość mówienia prawdy, ogłaszania tego, co wieczne, co prawdziwe.

Tam jest radość oglądania, jak człowiek wstaje w prawdzie i mówi: „nie będę żył już dla diabła. Będę żył dla Jezusa!” Człowiek wstaje zgniewany na całe zło tego świata. Nie tak: „a, będę chrześcijaninem.” Takie coś, to nigdy nie skończy się dobrze. Człowiek musi zgniewać się na to zło. Zgniewać się na niewolę diabelską, żeby chcieć żyć w tej wolności dla woli Jezusa. Bez takiego gniewu nie ma porzucenia świata.

Człowiek musi zobaczyć do czego wszystko zostało doprowadzone, kiedy diabeł nim władał. Pan pragnie, żebyś zaczął żyć tym niebiańskim człowiekiem, Jezusem Chrystusem, człowiekiem z nieba i cieszyć się, że już możesz Jego naśladować tu i tu, i powoli coraz więcej i więcej, korzystając z tego, że nie należysz już do siebie, ale do Niego. Kiedy będziesz mieszać świat z Chrystusem, zawsze wyjdzie pożądliwość. Jezus nie weźmie w tym udziału, ale odstąpi. Wtedy zostaniesz sam z biblijną wiedzą i ze swoim ciałem, które będzie prowadzić cię, jak w niewoli.

A więc nie warto, nie warto żyć na tej ziemi bez odpocznienia. Nie warto szarpać się w chrześcijaństwie swoją cielesnością. Warto oddać się Jemu, Jego woli, Jego rozkazom. Pan będzie wiedział jak zrobić ciebie wypoczętym chrześcijaninem, który będzie mógł przeżyć wiele naprężeń tego ciała, a w środku będziesz miał spokój. Będziesz wypoczęty i zawsze gotowy powiedzieć prawdę. Nawet gdyby mieli cię za chwilę spalić na stosie, ty będziesz miał w środku odpoczniecie i gdy otworzysz usta, powiesz prawdę.

Kiedy kamienowano Szczepana, on w środku był wypoczęty i z tego wypocznienia mógł powiedzieć słowa prawdy. To jest być wolnym, należeć do Jezusa.

Szkoda, że tak mało chrześcijan chce być naprawdę w odpocznieniu Chrystusowym. Wolą borykać się ze swoimi chrześcijańskimi pomysłami, raz w kierunku Chrystusa, raz w kierunku świata. I do czego dochodzą, kolebiąc tak?

Odpocząć, to znaczy znienawidzić wszelkie zło, a w Chrystusie pokochać wszelkie dobro, które dał nam Bóg w swoim Synu. Pokochać całym sercem Jezusa jako dobro z nieba. To naprawdę dzieje się bardzo prosto. To odpocznienie, ten spokój zajmuje twoje wnętrze, kiedy chodzisz z Nim i należysz do Niego.

To właśnie chrześcijanom, którzy lekceważą Jezusa, udaje się wydobyć tych prawdziwych chrześcijan z odpocznienia. Dzieje się to często przez żałowanie ich. To powoduje, że zaczynasz się szarpać. Poddajesz się szarpaniu, bo szkoda ci tych ludzi. Opuszczasz Chrystusa i próbujesz sam coś zrobić z nimi. I powalają cię. Diabeł wie, że jak zostawisz odpoczniecie w Panu i rozpoczniesz działanie wobec każdego człowieka, to też rozbijesz się. Słowo Boże mówi, że pszenica i kąkol rosną razem. Jeśli nie będziesz miał w środku odpocznienia, to ten kąkol zniszczy cię. Musisz być wypoczęty, żeby docierać i żeby dotykało to serca i żeby człowiek pragnął zmienić swoją postawę.

Kiedyś też żyliśmy w świecie jako kąkol, należąc do diabła. Ale dzięki Bogu zostaliśmy zamienieni w Jezusie w ziarno siewne, aby był plon dla Jego chwały.

A więc widzimy, że Jezus, Boży Syn, miał odpoczniecie w woli Ojca i my też musimy mieć odpoczniecie w woli Syna. Nie nasza wola, lecz Jego, niech staje się każdego dnia.

Jezus kiedyś powiedział też takie słowa do Marii i Józefa: „czyż nie wiedzieliście, że tam gdzie mój Ojciec jest i ja być muszę?”, kiedy zapytali go: „synu, dlaczego pozostawiłeś nas, szukaliśmy cię”.

Jako chrześcijanin będziesz mówić: „czyż nie wiesz, że kiedy ochrzciłem się, to powiedziałem, że ja zawsze chcę być z Jezusem? Czy nie wiesz tego? Dlatego jestem z Nim przez cały czas i dlatego żyję w taki sposób, bo teraz jestem Jego własnością. Nie dziw się, że jego przykazania są dla mnie wyrocznią, bo ja jestem Jego własnością.” „Chodź z nami na zabawę.” „Nie mogę iść z wami na zabawę, nie widzę niczego, co sprawiało mi w tym przyjemność. Moją przyjemnością jest Chrystus.” Czy wstyd powiedzieć tak? Trzeba iść na zabawę, żeby pokazać, że też jest się bohaterem i można żyć tak jak Chrystus i tak jak świat. Tak nie da rady. Kiedy idziesz już za światem, schodzisz z drogi, którą jest Chrystus. Nie musisz pokazywać światu, że jesteś bohaterem i możesz lekceważyć Jezusa tak jak oni. Masz pokazać światu, że jesteś bohaterem i już całkowicie należysz do Jezusa.

Nie musisz gimnastykować się przed światem, że jesteś chrześcijaninem (chrześcijanką). Masz być nim, dlatego, że dla ciebie jest to największy przywilej należeć do Jezusa. On wybrał cię, kiedy pozwolił ci wejść w wody chrztu. Dał ci możliwość zostawić stare życie, abyś mógł (mogła) rozpocząć nowe życie. To jest święty przywilej z nieba.

Mówiliśmy wczoraj, że Pan umie rozeznać, czy to była słabość i umie też podnieść, kiedy wracasz. Nie ma nic piękniejszego, kiedy człowiek wraca do Jezusa i przyznaje się: „Panie, zgrzeszyłem, nie jestem godzien nazywać się nawet twoim uczniem. Zrobiłem już tyle głupich rzeczy i ludziom w świecie pokazałem już tyle głupoty”. Wtedy Jezus może obejmując cię, powiedzieć tak jak Ojciec; „wstań, z powrotem nałożę to, co czyste, święte, to co wspaniałe. Idź dalej i żyj dla mojej chwały. Zobaczyłeś już, że nie da się mieszać świata ze Mną. Nie próbuj robić tego, nie grzesz już więcej. Idź i żyj dla Mnie.”

Taki jest nasz Jezus i dlatego jest wspaniałym Panem. Czasami człowiek urobi się wokół swego ciała, swoimi myślami, marzeniami i raptem zobaczy: „tyle straconego czasu, zamiast żyć Panem, Słowem Bożym, modlitwą, należeć do Niego, to urobiłem (urobiłam) się swoimi cielesnymi sprawami. Panie przebacz mi.” On jest gotów. To jest cudowny Zbawiciel. I taki wspaniały Król chwały przyjdzie po swój Kościół. Jak ważne jest, by należeć do Niego i wygrać bitwę. Musisz znienawidzić zło, znienawidzić zło, bo ono uderza w twojego Chrystusa. A ty rumienisz się wobec tego zła i zachowujesz się tak, jakbyś wstydził się tego Jezusa, który umarł na krzyżu Golgoty za twoje grzechy.

Jak dobrze być człowiekiem wypoczętym w Panu, który w każdej chwili może otworzyć usta i powiedzieć czyją jestem własnością.

Włączam na przykład magnetofon, a tam jest kazanie o Jezusie Chrystusie i raptem zjawiają się jacyś ludzie ze świata, to czy magnetofon sam wyłącza się, czy ja ze wstydu wyłączam go palcem? To człowiek zaatakowany przez wroga zaczyna wstydzić się tego, co mówione jest o Jezusie. Ale, gdyby leciała światowa muzyka, to czy też wtedy wyłączyłbyś? To o nas toczy się bitwa i my decydujemy o tym, co będziemy słuchać, jak będziemy żyć. Czy odpoczniemy od lęków, obawa, strachów starego człowieczeństwa? Czy odpoczniemy już od tego, by myśleć: „zostawią nas, odwrócą się od nas”? Czy odpoczniemy od obaw co będzie, kiedy będziemy należeć do Jezusa?

Trzeba odpocząć. Jezus wiedział, że przychodząc tutaj będzie wykpiony, wyszydzony i będą nawet mówić: „jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z tego krzyża.” Pan wiedział, co Go czeka, ale odpoczął. Uczmy odpoczywać się codziennie, żeby nie obawiać się tego, jak świat będzie postępować z nami. Odpocznijmy, żeby być prawdziwie wolnymi chrześcijanami na tej ziemi i czekać na Pana ze szczęśliwym, świętym, zadowolonym sercem, które całkowicie należy do Niego.

Jak dobrze stało się, że Pan dotarł do nas z Ewangelią. Jak dobrze, że Słowo Boże dotarło do nas i poruszyło nas, żebyśmy poszli za Jezusem! Chwała Bogu za Jego łaskę. Nie musimy wstydzić się, że takie szczęście spotkało nas! Najlepiej jest od początku nie wstydzić się Jezusa Chrystusa i mówić o Nim tyle, ile już wiem. Gdy będą śmiali się, to będzie to tylko świadczyć o tym, że są ślepi i nie widzą Tego, który jest ich Zbawicielem. Ale są ci, którzy nie śmieją się, dla których Jezus staje się kimś, za kim gotowi są pójść, aby należeć do Niego. Najlepiej od początku należeć do Niego całkowicie. Do wody chrztu nie wchodzi niemowlę, tylko dojrzały człowiek. Ich wybór jest już wyborem dojrzałości. Nie tak, że nie wiedzą, co się stało. Stało się dokładnie to, że zanurzeni w Jego śmierć, powstaliśmy do nowego życia, aby żyć już nie dla siebie, ale dla Niego. I chwała Bogu za to!

A więc wypocznienie jest czymś bardzo ważnym tu na ziemi. Ten świat nie ma odpocznienia. Słowo Boże bardzo wyraźnie mówi, że nie mają odpocznienia bezbożni. Przez cały czas są jak wzburzona fala. Na tej ziemi muszą być ludzie, którzy są w odpocznieniu, tak jak Chrystus był w odpocznieniu. Muszą być tacy ludzie, którzy otwierając usta powiedzą prawdę, może bolesną, ale prawdę. Kiedy mówią ją, to chcą otworzyć oczy, a nie zamknąć. Nie będzie to, jak rzucanie błotem, ale chęć, żeby człowiek przejrzał i zobaczył komu służy i czy warto temu komuś służyć. (...)

Jan 14:23