Nowy człowiek

Nowy człowiek - część 2

Co takiego złego robili, że doprowadzili Boga do tego stanu? Nie słuchali się Go. Wielu nawróconych pogan też usłyszy to dlatego, że nie słuchają się Boga. Nazwa nie zbawia, Jezus zbawia. Dzisiaj jest wielu oszukanych ludzi. Naprawdę, rozmawiam z ludźmi i widzę to oszukanie. Jest to smutne, że ludzie z Biblią tak się dają oszukiwać i chociaż Biblia mówi wyraźnie na temat zbawienia, pozwalają sobie wierzyć w jakieś inne zbawienie.

Przecież Jezus przyszedł zbawić nas od ziemskości. Przecież przez Adama, który zgrzeszył, nabraliśmy cech ziemskości i mieliśmy radość z ziemskich rzeczy. Jezus przyszedł zbawić nas z tego grzechu i dać nam radość z niebiańskich rzeczy. Jeśli my dalej grzeszymy ziemskimi pragnieniami, to nie jesteśmy zbawionymi ludźmi. Potrzebujemy zbawienia i Jezus jest gotów zbawić, ale On zmieni wtedy twój umysł. Zobacz jak zmienił umysł wielu ludzi, którzy nawracali się i robili zupełnie coś innego niż wcześniej. Byli napełnieni Jego Duchem i radość sprawiało im zupełnie coś innego.

A więc nowe człowieczeństwo jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie i nie możemy pominąć nowego przymierza i nowego człowieczeństwa, myśląc sobie, że my wiemy jak poradzić sobie z Bogiem. Dzisiaj jest taki czas, gdzie wróg chce koniecznie przekonać chrześcijan, że życie bez Jezusa jest życiem wiecznym. Diabeł chce zwieść i oszukać o ile można nawet i wybranych.

A my musimy wiedzieć, że wolą Bożą jest, abyśmy byli jak Jego Syn i dla nas jest to amen. Jeśli nawet nie dostaje mi w tym, to chcę szukać mojego Boga, żeby On uczynił to, co jest Jego wolą, tzn. zmieniał mnie na obraz swego Syna. Chcę Go o to prosić i błagać, żeby On też widział, że mi na tym zależy, na czym Jemu zależy. Paweł napisał to pięknie w ten sposób: „W Chrystusie zobaczyłem doskonałość. Zacząłem dążyć w tym kierunku, powołany przez Niego i trzymam się tej linii i nie puszczam. Nie jestem jeszcze doskonały, ale dążę do doskonałości. I wy, którzy dążycie też tak myślcie. Nie patrzcie co za wami, a patrzcie kto przed wami. Patrzcie tylko na Chrystusa, a będziecie widzieli Tego, który jest większy od was, abyście jeszcze więcej pragnęli by być podobnymi do Niego. Nie odwracajcie oczu na rzeczy tego świata. Możecie używać je, ale tylko tak, aby serce wasze nie było tym zajęte, abyście używali to dla Jego chwały.” Czy jemy, czy pijemy, wszystko dla Jego chwały.

To nie są Słowa zapisane tylko do czytania w Biblii, ale byśmy wiedzieli, co Jemu podoba się i co darzy życiem. Nie możemy pomijać tych Słów, kiedy podejmujemy decyzje życiowe. Słowo jest światłością stopom naszym, abyśmy wiedzieli, czy idziemy dobrze. A jeśli to Słowo stosujemy w ten sposób, to okazujemy, że boimy się Boga i nie chcemy lekceważyć Jego Słów. Nie chcemy co chwilę wracać i mówić: „Boże, znowu zbłądziłem, czy zbłądziłam, znowu coś nie tak. Co ze mną jest, że tak błądzę?” Właśnie to – czytaj Biblię tak, aby zrozumieć ją. Zrozum, aby codziennie trzymać się tego i żeby wydało to owoc.

Nowy człowiek potrzebuje mieć wszystko nowe. A więc stare umarło i wszystko stało się nowe. Kościół to nowi ludzie. Chcemy pomagać sobie nawzajem, wspierać się Słowem, modlić się o siebie, dodawać sobie otuchy. W tym wszystkim mamy jeden cel: aby Chrystus był uwielbiony w każdym z nas. Nie mamy celu, żeby bratu, siostrze było dobrze, ale mamy cel, żeby Jezus był uwielbiony w nas.

„Panie, uzdrów tego brata z tej choroby, proszę, uzdrów go”. A ten brat żyje w obrzydliwym buncie wobec Boga. „Ale tak przykro, niech będzie uzdrowiony, przecież możesz, Panie.” A może tak po ludzku pomagajmy sobie? „Nie Panie, lecz aby ten brat, ta siostra mieli w sercu Chrystusa.” Paweł nawet pewnych ludzi dawał diabłu, aby pouczył ich, żeby nie lekceważyli Boga. Tak był żarliwy o nich, by nie poginęli. Myślał tak jak myślał Chrystus. Jemu zależało, by ludzie nie skręcili i nie zeszli na manowce i nie poginęli. Paweł mówi: „napominałem was i nie jestem winien niczyjej krwi. Mówiłem wam o Chrystusie i mówiłem, że błądzicie tu, czy tu, abyście odwrócili się od swoich błędnych dróg. Starałem się, modliłem się, robiłem wszystko w tym kierunku, żeby to Słowo Boże mówić do was na odpowiedni czas, żebyście wygrali tą bitwę. Nie zależało mi na głoszeniu kazań, ale mówiłem wam to, co jest potrzebne, żebyście wyrwali się ze zła, żebyście chodzili drogą sprawiedliwości i miłości, żebyście należeli do Boga, aby On kształtował was na podobieństwo swego Syna”. Paweł mówi: „nie bawimy się Kościołem. My jesteśmy odpowiedzialni, aby zwiastować Chrystusa w Kościele. Nie bawimy się czasem ludzi. My wiemy, że ten czas został wykupiony przez Pana, żeby każda chwila została wykorzystana”.

Dzisiaj ludzie często robią różne rzeczy, które nie są biblijne i nie doznają, że powinni pokutować z tego. (Jaki samochód najbardziej podoba mi się dzisiaj? Poproszę tu wszystkie kluczyki, wybiorę sobie i od dzisiaj będzie mój. To jest wasza własność, a ja używałbym waszą własność tak, jak ja chcę.) My jesteśmy własnością Boga i kluczyki naszego życia należą do Boga. Niech On używa nas tak jak On chce i to będzie w porządku, bo jesteśmy Jego własnością.

To jest w porządku, że używacie swoje samochody. Gdybyście kradli, to nie byłoby w porządku.

Jesteśmy własnością Pana. On nas kupił sobie na własność, żeby używać nas dla swojej chwały tak jak On chce. I dlatego powiedział bardzo wyraźnie, że miłuje tych, którzy doszli do tego samego przekonania, że skoro On umarł, to wszyscy umarliśmy, aby nie żyć już dla siebie, ale dla Niego. Od tej chwili Jezus jest właścicielem i On miłuje każdego, kto uznaje Jego prawo do bycia Panem całego mojego życia. Jezus mówi wyraźnie: „miłuję tych, którzy oddali Mi swoje kluczyki, prawo własności. Smucę się tymi, którzy nadal używają swojego życia, czytając Biblię i pukam do ich drzwi – otwórz, oddaj Mi własność. Jeśli wpuścisz Mnie i oddasz Mi prawo własności, będę z tobą wieczerzał i będziesz szczęśliwym człowiekiem.”

Nowe człowieczeństwo polega już na tym – nie my, lecz Chrystus. Nie my mamy prawo, lecz Chrystus ma prawo, dlatego uczymy się tego prawa Chrystusowego, wiedząc, że On chce wypełnić to prawo w tobie, we mnie, w każdym z nas. Słowo Boże bardzo wyraźnie mówi: „kto ma nowe uszy, niech słucha.” Każdy ma uszy i słyszy fizycznie, ale tylko ten kto ma nowe uszy, usłyszy to, co mówi Jezus. Każdy kto ma nowe uszy niech słucha, co mówi Słowo Boże. Oni mają też nowe serce i nowy umysł, nowe nogi i nowe ręce. I mają całkiem nową Głowę. To jest Chrystus, który włada tak jak sam chodził po ziemi tylko, że już posługuje się tobą i mną. Oddajmy mu prawo. Nad nami jest Głowa, a my jesteśmy wdzięczni, że On chce nami rządzić. Z tego są same zyski. Wiele pięknych świadectw i cała wieczność z Bogiem.

Dla nowego człowieka jest wieczność. Stare nie wejdzie. Dlatego śmiemy błagać Pana i prosić Go o to, żeby Bóg był uczczony w nas. Śmiemy wołać do Boga, żeby było tak jak On chce. Śmiemy – dlatego, że jest to wielka śmiałość pozwolić takiemu świętemu Bogu pozwolić na działanie. Ale jakie wielkie szczęście, że On pozwala nam na tą śmiałość. Chwała Bogu za to.

List do Efezjan, 4,22-24:

Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, i odnówcie się w duchu umysłu waszego,  a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy. 

Bóg dał świętą możliwość nam poganom, dając swego Syna również za nas. Czyż nie jest to coś wielkiego, by powiedzieć na to: „Boże, takie wywyższenie spotyka mnie? Nie jestem godzien Boże, żebyś wejrzał na mnie, a ty dajesz mi takie wywyższenie, żebym mógł zewlec moje stare pochodzenie, a przyjąć pochodzenie z nieba? To mnie Boże dajesz takie wywyższenie, człowiekowi, który tak daleko chodził od Ciebie? Chcę oddawać Ci chwałę każdego dnia, każdej chwili, Boże. Nie chcę nawet myśleć, żeby nie chodzić z Tobą. Takie wywyższenie spotyka mnie, Boże i mój dom.” Ktoś jeszcze może uwierzyć, ktoś jeszcze może nawrócić się. Tak ceńmy sobie to, co Bóg do nas mówi. „Panie jesteś godzien, by oddawać Ci chwałę codziennie. Boże, dziękuję, że dajesz wdzięczne serce, umysł, w którym Twoje myśli mogą bezpiecznie mieszkać, plan na moje życie, w którym Ty jesteś wywyższony, a ja jestem Twym uniżonym sługą.”

Już teraz smak wieczności, a potem cała wieczność z Nim. Zewleczcie z siebie starego człowieka.

Poruszymy pewien temat. Otwórzmy 3 Księgę Mojżeszową 6, 12.13:

A ogień będzie płonął na ołtarzu i nie wygaśnie. Kapłan zapalać będzie na nim drwa każdego rana i ułoży na nim ofiarę całopalną, i spali przy niej tłuszcze ofiar pojednania. Ogień będzie stale płonął na ołtarzu i nie wygaśnie.

Ogień będzie stale płonął na ołtarzu i nie wygaśnie. Takie prawo obowiązywało Izraela. Bóg powiedział, że ten ogień nigdy nie może zgasnąć. Nigdy nie może zgasnąć ogień na ołtarzu, będziecie składać na nim następne ofiary, a ogień ma palić się cały czas.

Czy przychodzą ci jakieś myśli nowego człowieka? Czy jest to prawdą dzisiaj w nas? Czy ogień pali się w nas? Czy ofiara może mieć ogień, żeby została na ogniu oddana Bogu? Czy ofiara może być złożona bez ognia? Wiecie o czym mówimy, prawda? Czy dzisiaj jest w tobie ogień Pana? Czy jest w tobie Duch, który ożywia dla Jego chwały, żeby każda ofiara była miła Bogu, składana przez Ducha Świętego? Tak jak sam Jezus ofiarował siebie Bogu przez Ducha wiecznego.

Pamiętamy te Słowa Jezusa: „o, jakże pragnę, by ten ogień już płonął” - w nas. Bracia i siostry, mówię o czymś bardzo ważnym dzisiaj. Pilnuj Ducha Świętego w sobie. Nie gaś ognia, bo nie będziesz już mógł złożyć żadnej ofiary miłej Bogu. Wtedy nawet imię Jezus będzie puste, nic nie znaczące, jeśli ogień nie będzie w tobie płonął, jeśli nie będzie to imię wymieniane przez Ducha Świętego. Będą to tylko puste słowa, nic nie noszące ze sobą. Jeśli pozwolisz sobie na to, by dyskutować z Duchem Świętym na temat prowadzenia ciebie, to będziesz zasmucać Go.

Tak wielu chrześcijan zamienia się w ruinę dlatego, że brakuje ognia w środku. Później możesz nawet rozdać swoje mienie, wydać ciało na spalenie, to nic nie pomoże ci, gdyż to nie ma ognia w sobie, nie ma Ducha Świętego i to już nic nie da. Tak ważny jest ogień i dlatego Bóg powiedział, że on nie ma prawa zgasnąć. Kiedy zgaśnie ogień, Bóg już nic nie przyjmie od ciebie.

A więc Słowo Boże mówi do nas bardzo wyraźnie i czytamy to w Nowym Testamencie: „płomienni Duchem Panu służcie”. Płomień Ducha musi być w nas, aby służba była błogosławiona. Wtedy nie będziemy czynić tego, co my myślimy, tylko to, co daje nam Duch Święty. I my też będziemy uświęcani przez ten ogień. Ofiara wtedy będzie miła, bo owoc warg naszych będzie czysty. Ogień nie może zgasnąć. Musimy nieustannie pilnować, aby w każdym z nas płonął ogień Ducha Świętego, żeby to co robimy, było z Ducha Świętego, a nie tak, że człowiek sam sobie buduje relacje z Bogiem i ustala co jest dobre między sobą a Bogiem. To Duch Święty przyszedł, by utwierdzić to, co zostało już ustalone przed założeniem świata, że Jezus jest przeznaczony na ofiarę za nas. Duch Święty został posłany, aby napełnić to, co jest uświęcone przez ofiarę Jezusa Chrystusa, abyśmy my byli świętymi dla Boga. Przed założeniem świata została podjęta o tym decyzja i Bóg to realizuje.

Jeśli zgasimy Ducha Świętego i Słowo Boże będzie dla nas już tylko literą, a Duch Święty nie będzie wprowadzał tego Słowa w nas, inaczej mamy to w Biblii, a nie mamy tego w codziennym życiu, to znaczy, że gasimy płomień. Duch Święty zawsze będzie przenosił Słowo do naszego codziennego pielgrzymowania. Ten płomień powoduje to, że to Słowo ma możliwość czynić w nas to, z czym zostało posłane. Bez płomienia to Słowo będzie tylko w Biblii.

Jeśli nie prowadzi was Duch, nie jesteście dziećmi Bożymi – tak mówi Słowo Boże. Jezus powiedział: „Oto poślę Jego i On wprowadzi was w prawdę i On ożywi was. Ciało nic tu nie pomaga.” Duch ożywia i dopiero ten ogień powoduje, że Bóg może nas uznać.

Tak samo jak czytaliśmy, cały czas musiał palić się ogień. Ci ludzie musieli cały czas chodzić koło tego. My dzisiaj nie musimy cieleśnie chodzić koło ognia. My tylko mamy nie przeszkadzać temu ogniowi palić się w nas. A czym przeszkadzamy Mu? Ziemskimi pomysłami. Duch Święty nie ma upodobania w ziemskich rzeczach. Kiedy oczy nasze błądzą po tej ziemi w taki sposób: „a to by się jeszcze przydało, jeszcze tamto”, to tym gasimy Ducha Świętego. Zobaczcie, że pożądliwość oczu nie jest z Boga, pycha życia nie jest z Boga, pycha tego ciała nie jest z Boga. Świętość jest z Boga, czystość jest z Boga, miłość jest z Boga, nieskalaność, wierność, posłuszeństwo. I po to właśnie płomień płonie w nas, żebyśmy mogli składać samych siebie Bogu, ożywionych przez Ducha Świętego. Wtedy składamy miłość, cierpliwość, łagodność, którą Duch Święty rozlewa w nas. Wtedy dajemy to Bogu do dyspozycji, tak jak Syn dawał siebie do dyspozycji. Czy chcemy oddać Bogu do dyspozycji zagniewanych, złośliwych, chytrych, przebiegłych, skąpych? Co On ma z tym zrobić? Przecież po to umarł Jezus, żeby to zginęło. Bóg nie wejrzy na taka ofiarę. Bóg mówi: „idź najpierw do mego Syna i oczyść się, aby płomień mógł płonąć w tobie.” Bóg daje ten płomień posłusznym synom, tym, którzy w Jezusie zobaczyli swoje wszystko i wtedy ten płomień czyni z ciebie świątynię Pana, płonąc w tobie, czyni cię świętym.

Zobaczcie, że diabeł chce zamieszkać w opuszczonych świątyniach, tam gdzie wcześniej Duch Święty palił się jako ogień. A musiał opuścić to miejsce z powodu tego, że ten człowiek umiłował bardziej rzeczy ziemskie od wiecznych i podeptał po pięknie Chrystusa, aby osiągać to ziemskie piękno. Człowiek staje się wtedy tą opuszczoną świątynią i przyjdzie tam diabeł, aby zamieszkać i podać się za Boga. Tylko to już nie jest ten Bóg, który kocha, który daje swego Ducha, aby człowiek mógł żyć, ale ten, który przyniósł zło, zniszczenie, zepsucie.

Dobrze, żeby pamiętać o tym, że to dla Niego, dla Niego. Niech Duch Święty codziennie przenosi to Słowo do nas, abyśmy doznawali, że On pracuje w nas. Niech to Słowo przenosi się do naszych serc, do naszego myślenia, życia. Kiedy Duch Święty napotyka opory ciała jest mocen pokonać te opory. Będzie On kształtował pewne doświadczenia, żeby pomóc nam pójść jeszcze głębiej za Nim. On po to przyszedł. Ale nigdy nie gaśmy Go, bo wtedy będzie po wszystkim. Musimy pamiętać o tym, że Jezus tylko raz umarł. Knota tlącego nie dogasi. Jeśli jeszcze się tli, to Pan będzie dmuchał na to, żeby rozpalić to poprzez Słowo, czasami napomnienie, doświadczenie. Będzie próbował żeby to zapaliło się, ale jeśli to zgaśnie, to jest koniec.

Pamiętajmy o tym codziennie, badajmy czy Słowo Boże przenika do naszego wnętrza, czy to Słowo powoduje w nas radość, smutek. Widzimy pewne rzeczy, pewne doświadczenia, rozmawiamy miedzy sobą: „mam problem z tym, mam doświadczenie z tym, wiem, że Pan jest taki wspaniały i kocha mnie.” Pan to wszystko uczyni, ale zawsze trzymaj się tylko Jego, bądź zawsze z Nim. Zawsze należ do Niego. To Bóg utrzymuje w nas to co święte, co wieczne, co nieprzemijające.

Pamiętamy również o tym, że każda ofiara miała być posolona solą. Bóg mówi: „nie złożysz mi niczego bez soli, wszystko musi być posolone.” To musi być różne od tego świata. To musi być Jego. Niech Bóg pomoże nam, bracie i siostro. Ciesz się, że jesteś lampą, w której pali się płomień i światłość tego płomienia pozwala innym ludziom zobaczyć światło, którym jest Chrystus. Ciesz się z tego, raduj się i dziękuj Mu za to wszystko i trwaj w tym, co już masz, co jest czyste, jasne, klarowne i widać w tym Pana. Proś Go o więcej, by coraz więcej było usuwane ciało, a coraz bardziej jasno by było widać Chrystusa. Po to właśnie ten ogień płonie w nas. Dopóki to dzieje się, dopóty Duch Pana będzie święcił każdą naszą ofiarę, przyjście do Boga, składanie siebie Bogu. Tak, jak teraz siebie składamy: „Boże, miej mnie dla swojej chwały”, czy poprzez mówione słowo, czy poprzez usługiwanie sobie, czy przez pieśni. „Miej mnie dla swojej chwały. Niech to będzie miłe Tobie przez Ducha Świętego, który jest we mnie, którego mi dałeś, aby On uświęcał mnie dla Ciebie, abym nie chciał szukać chwały dla siebie, ale zawsze dla Ciebie, Panie.”

Niech będzie to w tobie i we mnie i czytajmy Nowy Testament, patrząc na nowe człowieczeństwo, czytajmy Stary Testament i patrzmy na świadectwo, w którym Bóg wskazywał na to nowe człowieczeństwo. Uczmy się Pana, poznawajmy Go, nie marnujmy czasu. Dzisiaj wielu ludzi nie ma czasu czytać Biblię. Są tak zagonieni, jak faraon ganiał Izraelitów. Co z tego, że możesz posiąść więcej, skoro możesz zniszczyć swoją wieczność. Rozum traci ten, kto w rzeczach świata upatruje swoje zadowolenie, a nie w rzeczach niebiańskich.

Wracajmy do rozumu. Niech zawsze najcenniejszy będzie dla nas Chrystus, nadzieja chwały. Amen.

Jan 14:23