Nowy człowiek

Nowy człowiek - część 1

Całości kazania można posłuchać na stronie: www.jan1423.pl .

Oddajmy Bogu chwałę, za to, że to On spowodował, że tu jesteśmy. W niektórych przypadkach uczynił to używając swego cudownego wpływu, aby uczynić to możliwym, co jest niemożliwe. Chcąc oddać Mu chwałę, poza tą modlitwą dziękczynną, uznajmy, że to jest Jego czas. Niech On działa, a nie my. On zapłacił za to krwią swego Syna. Nie przeszkadzajmy Bogu. Nie mówmy rzeczy niepotrzebnych, a uczmy się słuchać Go. To jest Jego czas, Jego prawo do dysponowania nami, żeby uczynić nas zdolnymi do życia z Nim pośród tego świata ciemności, pośród kłamstwa, obłudy, fałszu, morderstwa, zwady, by żyć dla Jego chwały. On uczynił to właśnie po to, by uczynić nas silnymi, żebyśmy mogli przejść przez ten świat i być nieskażonymi. Możemy odebrać Mu to, tak jak odbierają dzieci, robiąc wiele wrzawy, a mało słuchając Go.

Bogu nie chodzi o wrzawę, o jakieś wielkie rzeczy, to On chce zrobić w nas wielkie rzeczy, które mogą wydawać się małe, ale one są wielkie, bo w doświadczeniu okażą się zwycięskie. I chwała Bogu za Jego łaskę. Tak podchodźmy do tego. On zapłacił. Dał nam tutaj czas być z Nim. Przyszedł i czekał na nas, radując się z każdego z nas. Chwała Mu za to i jest to też radością, którą rozlewa w sercach naszych.

Będziemy dzisiaj chcieli mówić o ważnej sprawie, która po części wypływała z tego, co już mówiliśmy. Zacznę od pytania: dlaczego jest tak ważne nowe człowieczeństwo? Dlaczego Biblia tak dużo mówi o nowym człowieczeństwie, o urodzeniu na nowo, o zrodzeniu z Boga? Dlaczego Biblia tak dużo mówi w Nowym Testamencie: „nie my, lecz Chrystus?” Po co jest tyle słów zapisanych w nowym przymierzu na ten temat? Jak myślicie? Dlatego, że to jest dla Boga ważne.

Kiedy Bóg posyłał swego Syna, rozpoczął w Nim nowe człowieczeństwo. „Stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” i nie możemy myśleć starymi schematami, bo wtedy jesteśmy nadal ludźmi, którzy wywołują wiele szumu, a mało jest z tego pożytku. Jezus tego nie robił.

Kiedy patrzymy na pierwszego nowego Człowieka, On nigdy tego nie robił, ale każde Jego Słowo było prawdą, każdy czyn był świadectwem, że Bóg był z Nim. Nic nie było robione na pusto. Nic nie było robione dla Jego chwały, wszystko było dla chwały Ojca. Kiedy patrzymy na Jezusa widzimy nowego człowieka, a dla nas jest to wyzwanie rzucone przez Boga, że Ja zrobię z was nowego człowieka takiego, jakim jest Mój Syn, jeśli wy będziecie miłować Mnie całym swoim sercem za to, co Ja uczyniłem posyłając Go dla was.

Dla Boga najważniejszą sprawą jest to, żebyśmy miłowali Go. Nie musimy składać Bogu obietnic co my dla Niego zrobimy. On złożył obietnicę, że jeśli będziemy miłować Go, to On zrobi z nas kogoś podobnego do Jego Syna. Jeśli przestajemy miłować Go, to On przestaje pracować w tym kierunku i jesteśmy tylko zniekształconym nowym człowiekiem, jak mówią dwa w jednym. Stare zmieszane z nowym.

Dlaczego tak ważne jest nowe człowieczeństwo? Dlatego, że stary człowiek nie wejdzie do wieczności. Wydaje się, że to jest tak oczywiste, że żaden człowiek, który czyta Biblię nie powinien mieć z tym kłopotu, a jednak olbrzymia większość ma z tym wielki kłopot. Ludzie próbują Boga ustawić według swojego „ja”, próbują z Niego zrobić Boga, który będąc według ich „ja”, da im wieczność. Inaczej, mówiąc otwartym językiem Biblii, nienawidzą Jezusa Chrystusa i próbują Bogu wsunąć siebie w miejsce Chrystusa, żeby Bóg ich tak umiłował, jak umiłował swego Syna. To jest właśnie obrzydliwa rzecz szatana, by tak wcisnąć człowieka, żeby człowiek mówił: „nie tak jak Chrystus, Ojcze, ale niech tak jak ja będzie wystarczające, żebym mógł wejść do wieczności. Według mojej miary oceń i wprowadź mnie tam.” Słowo Boże mówi, że ci, którzy samych siebie osądzają według swojej miary są zwiedzeni. Miarą jest Chrystus, a nie my.

Będziemy dzisiaj chcieli, na ile Bóg nam pomoże, położyć nacisk na nowe człowieczeństwo i te świadectwa, które dzisiaj słyszeliśmy, to jest Bóg nowego człowieczeństwa, Bóg który chce nauczyć nas chodzenia z Nim w każdej jednej sprawie. Teraz mieliśmy położony nacisk na urlop, ale Pan chce położyć nam nacisk na każdą sprawę, żeby tak nam zależało na wszystkim, co On chce zrobić z nami, aby Jezus był uwielbiony w nas. On czyni pewne świadectwa po to, by skierować naszą szczególną uwagę na swego Syna, żeby wprowadzić nas w chęć bycia jak Chrystus. Tak silną chęć, żeby nam na tym tak zależało, żebyśmy do Boga tak mówili o tym, tak nad płakali, żeby On mógł powiedzieć: „widzę, że masz Moją ochotę w sercu swoim.” Bóg daje chcenie i wykonanie, by być jak Chrystus. Zbyt dużo jest chrześcijan, którzy nie chcą być jak Chrystus, ale chcą wejść do wieczności. Tak jak w narodzie Izraelskim było mnóstwo Izraelitów, którzy nie chcieli być jak ich Bóg, a chcieli wejść do wieczności i mówili do naszego Pana, który jest Prawdą: „naszym ojcem jest Bóg w niebie.” Do Tego, który jest Prawdą kłamali, chcąc powiedzieć mu, że ich ojcem jest Jego Ojciec. I co wtedy Jezus powiedział? „Waszym ojcem jest szatan, bo czynicie to, co on mówi do was i nie chcecie mnie słuchać”.

Ilu ludzi dzisiaj nie chce słuchać Jezusa Chrystusa, a mówią, że są chrześcijanami? Czy widzicie jakie to jest oszustwo? Mówić, że jestem Jego uczniem i nie słuchać tego, co On mówi. To jest być tym, kto chce innych zwodzić, mówiąc, że jest drogowskazem do wieczności, ale przy tym kieruje na świat, a nie na Chrystusa. Jest to tak zwane błogosławieństwo starego człowieczeństwa. „Moje posiadanie, moje zasoby mówią o tym, że Bóg błogosławi mi.”

W Nowym Przymierzu Bóg swoje duchowe błogosławieństwo okazuje w tym charakterze Chrystusa w nas. Czy więc jest ważne nowe człowieczeństwo w naszym myśleniu, dążeniu, w naszej pracy? Ile czasu poświęcamy, ochoty i modlitw, aby być jak Chrystus? A ile poświęcamy czasu na to, żeby Bóg ułatwił nam życie ziemskie, może usunął chorobę, może jest jakiś przykry sąsiad i takie różne rzeczy? A na ile pozwalamy, żeby te właśnie okoliczności kształtowały nasz charakter? Tak jak słyszeliśmy w tych świadectwach, że Bóg pozwolił, żeby te przeciwności zjawiły się, po to by wykształtować jeszcze bardziej pewność Boga w nas, żebyśmy byli pewni kiedy On poprowadzi nas jeszcze głębiej w kosztowność Jego Syna. Może boisz się, że nie dasz sobie rady z tymi wrogami, z tymi przeciwnościami tego świata władztw ciemności, które są agresywne. Napierają na ciebie i próbują powiedzieć ci, że są silniejsze do Boga, że nie pozwolą ci, żebyś był jak Chrystus i wszystko zrobią w tej sprawie, żebyś nie był jak Chrystus, żebyś nawet nie myślał tak zwracać się do Boga, bo ryzykujesz. Tak diabeł próbuje zatrzymywać Boże dzieci.

Ale Bóg powiedział: „czy miłujesz Mnie bardziej niż siebie i wszystkich? To Ja uczynię z ciebie obraz Mojego Syna.” I Bóg w Swojej pracy ma wszelkie możliwości, by tak uczynić i to zrobić i wielu ludzi może wydać świadectwo Bożej pracy nad sobą i mogą wyraźnie powiedzieć: „ja sam siebie takiego nie zrobiłem, nie zrobiłam. To On uczynił, kiedy całym moim życiem, moim sercem, myślami należałem, należałam do Niego. On to sprawił w Swój osobisty sposób. Nie wiem nawet jak, ale zjawiły się we mnie owoce Jego wpływów na moje życie”.

Nowe człowieczeństwo ma swoją siłę i moc, nie wypisane w zakonie na tablicach kamiennych, ale w żywym Chrystusie. Stary człowiek może cieszyć się, że nie kradnie, nie zabija, czy inne rzeczy, ale nowy człowiek nie cieszy się już tak z tego, jak z tego kiedy Chrystusowa obecność przepełnia jego wnętrze i czyni to życie coraz bardziej zbliżonym do tego, co podoba się Ojcu. To jest naszą radością.

Pierwsze rzeczy muszą skończyć się. Grzech, złe układanie swojego życia musi skończyć się. To jest coś co stało się na krzyżu. Ale jest jeszcze zmartwychwstałe życie – piękne, wieczne, niezniszczalne życie Chrystusa w nas.

Warto czytać i myśleć o tym dlaczego Biblia tak silnie kładzie nacisk na nowe człowieczeństwo. Czy warto zastanowić się, czy w moim myśleniu, moim dążeniu to nowe człowieczeństwo stoi jako priorytet moich modlitw, moich pragnień, dążeń? Czy przypadkiem diabeł nie zwiódł mnie i nie zacząłem więcej myśleć o ziemskich rzeczach? A Słowo Boże mówi, że ci, którzy myślą o ziemskich rzeczach stają się wrogami krzyża. Prawda to czy kłamstwo? Czy ludzie mówią prawdę, czy Biblia?

Jeśli zaczynasz więcej myśleć o ziemskim życiu, niż o życiu Chrystusa w sobie, to jesteś wrogiem krzyża i idziesz w tragicznym kierunku. Jezus nie ma z tobą w tym czasie nic wspólnego, jak tylko to, że może smuci się nad tobą, że nie wykorzystujesz czasu swego nawiedzenia. Od chwili kiedy zostaliśmy zanurzeni w chrzest w imię Jezusa Chrystusa, to powiedzieliśmy Bogu: „jesteśmy Ci wdzięczni, że oczyszczasz nas z naszych grzechów, abyśmy teraz nowe życie prowadzili.”

Kiedy Bóg kładzie Słowo Boże przed nami i mówi: „Ja przebaczam ci twoje grzechy, ale nie dlatego, abyś dalej żył w świecie tak jak żyłeś, czy żyłaś, ale dlatego, abyś nowe życie prowadził, czy prowadziła”. To znaczy, że Bóg mówi do nas o swoich zamiarach i dobrze jest posłuchać Boga, co On do nas mówi. Jak często ludzie słuchają wielu ludzi, ale nie posłuchają Boga, co do nich mówi. Wielu ludzi mówi: „nie martw się, Bóg cię kocha, jest w porządku, wszystko jest zapewnione. Twoje grzechy zostały przebaczone i idziesz do wieczności.”

Ale co Bóg mówi o nowym życiu?! Co mówi Chrystus o drzewie, które ma owocować, że nie wystarczą zielone liście – nazwa chrześcijanin? Na tym drzewie musi być owoc chrześcijaństwa, owoc życia Chrystusa w tobie. Musisz widzieć, że nie ma owocu i drzewo jest tylko zielone, a mówi, że jest chrześcijaninem, że kiedyś ktoś w tej sprawie umarł. Ale to nasze życie ma świadczyć, że to Jezus umarł za nas, abyśmy nowe życie prowadzili. Nasze pragnienia i dążenia muszą być dążeniami Chrystusa.

Wiecie, dzisiaj ludzie mówią bardzo zdecydowanie, że są chrześcijanami, ale czy Jezus mówi tak samo zdecydowanie, że oni są Jego uczniami, że oni nowe życie prowadzą? Żywi chrześcijanie mają w sobie nowe pragnienia, nowe dążenia, nowe, nowe przed nimi stoi. Wszystko stało się nowe. Nowe, to w Chrystusie stało się bliskie sercu.

I dałby Bóg, żebyśmy jak najgłębiej sięgnęli ze Słowem Bożym w tym kierunku, żeby Jezus był uwielbiony w nas poprzez te nowe doświadczenia. Nowe prawo, wszystko stało się nowe. Nowe pragnienie, by być z Nim tak jak było wcześniej powiedziane: „Panie, skoro Ty tu będziesz, to ja też chcę tu być. Tam gdzie Ty jesteś i ja chcę być.” To jest piękne pragnienie Jezusa w nas. „Chcę więcej wiedzieć o Tobie, poznać Cię jeszcze bardziej.”

Jeśli w naszym umyśle nasze myśli mają priorytet w ziemskich rzeczach, to Paweł mówi, że jesteśmy najbardziej pożałowania godnymi ludźmi. Dlaczego on mówi tak do chrześcijan? Jeśli ziemskie rzeczy są priorytetem naszego myślenia o Chrystusie, żeby tu na ziemi było nam dobrze z powodu Chrystusa, to Paweł takich ludzi nazywa najbardziej godnych pożałowania. Dlaczego? Czyżby Paweł mylił się. Przecież on nie mówi do świata. Mówi do chrześcijan. Dlaczego on tych chrześcijan, którzy łączą Chrystusa ze swoim ziemskim powodzeniem nazywa najbardziej pożałowania godnymi? Bo oni wiedząc o Chrystusie, idą w zatracenie! Świat nie wie wielu rzeczy, o których wiedzą chrześcijanie i jeśli ten świat idzie w zatracenie, to można mniej dziwić się, niż chrześcijaninowi, który wiedząc o Chrystusie, wiedząc o krzyżu, wiedząc o zmartwychwstaniu Pana, wiedząc, że poszedł do nieba i wróci, myśli o ziemskim powodzeniu.

Czy o takim ziemskim powodzeniu myślał jego Chrystus, który umarł na krzyżu Golgoty? Czy Chrystus na ziemi demonstrował ziemskie powodzenie? Nie. Dlaczego więc ludzie łączą Chrystusa z ziemskim powodzeniem? Przecież to nie jest nowy człowiek. To jest stary człowiek, to jest Abraham, Salomon sprzed przyjścia Chrystusa – powodzenie, mnóstwo rzeczy, które pokazywały, że Bóg ubogaca go.

Ale kiedy spotykamy nowego Człowieka, Chrystusa, tam już nie ma tego. Tam jest inne błogosławieństwo: miłość, radość, prawda, cierpliwość, łagodność, uprzejmość, wytrwałość, wstrzemięźliwość. Tam jest zupełnie inne błogosławieństwo. Paweł mówi: „niewiele posiadający, ale wielu ubogacający”. Inne błogosławieństwo, inny sposób myślenia, wszystko zmienia się. Dlaczego więc człowiek pozwala sobie na to, żeby słuchać co diabeł mu radzi?

Mężczyzno, kobieto, chrześcijaninie, chrześcijanko nasz duch, dusza, ciało muszą być czyste. Cały człowiek święty. Nie można służyć Bogu duchem, a ciałem żyć w świecie. To nie jest dobre miejsce dla świątyni Bożej. Co ma mieć wspólnego świątynia z tym światem? Ale świątynia ma być tam gdzie jest Ten, który ją uczynił, zrodził dla swojej chwały. A więc ważne jest to, żeby zajmować się codziennie Chrystusem, tym Człowiekiem chodzącym po ziemi, przez którego my jesteśmy złączeni z Ojcem w niebie. On jest naszym Orędownikiem. Nie dziwcie się, że On nie jest szczęśliwy, jeśli ziemskie rzeczy są ważniejsze od Niego. Nie dziwcie się, że jest raczej zasmucony takim postępowaniem. Nie dziwcie się, kiedy nie macie duchowej radości, duchowego zadowolenia, duchowej wdzięczności do Boga, uniesionego ducha, który śpiewa Bogu pieśni pochwalne lepiej od ptaków, jeśli ziemskie rzeczy są ważniejsze od niebiańskich, gdyż tylko On może dać błogosławieństwo nowego człowieczeństwa. Tylko On może włożyć pieśń uwielbienia wewnątrz nowego człowieka. On nie umieści swojej chwały w klatce tego świata. On umieszcza swoją chwałę w świątyni, która do Niego należy i wtedy ta świątynia rozbrzmiewa chwałą Jezusa. Złóżcie na Niego wszystkie ciężary, a zobaczcie jak On będzie układał wasze powodzenie wewnątrz, abyście byli bezpieczni w tym świecie skażenia.

Pan modlił się: „Ojcze zachowaj ich od zła tego świata.” Pan wewnątrz umieści taki skarb, który będzie cię chronił przed rzeczami tego świata i mając ten skarb w sobie, będziesz chodził zawsze szczęśliwy, wdzięczny Bogu za to, że On w tobie umieścił największy swój skarb – swego Syna. Jakie to jest wywyższenie, kiedy Chrystus mieszka w nas, kiedy nie myślimy o rzeczach ziemskich. Nasze zainteresowanie jest dla Niego, dla Jego chwały. Z wieloma sprawami musimy walczyć, zmagać się. Ale tak jak ostatnio mówiliśmy, Pan nie usuwa całego wroga od razu. On każe nam walczyć, zmagać się, uczyć się jak czekać na Niego, jak pokornieć przed Jego obliczem, jak wzdychając do Niego, należeć do Niego. Ważne jest to nowe człowieczeństwo.

Dzisiaj słyszeliśmy świadectwa nowego człowieczeństwa, oddaliśmy Mu chwałę za to. My poganie mówimy, że Jezus zbawia nas. My poganie staliśmy się ludem nabytym, kosztownym, świętym żywego Boga. My poganie nie możemy być jak Żydzi, którzy lekceważyli Boga i robili co chcieli. My poganie powinniśmy już nauczyć się od tego narodu, który zgubił swój czas, żebyśmy my nie gubili swego czasu. My nie możemy bawić się swoim wybraniem, jak oni kiedyś bawili się. My musimy cenić sobie to wybranie, ucząc się już na nich, aby nie być lekkomyślnymi i nie lekceważyć Słowa Bożego. Nie możemy lekko podchodzić sobie do Boga. Mając tyle świadectw musimy wziąć z tego dobrą lekcję, żeby nie zgubić swego wiecznego życia tak, jak oni zgubili. Dostali wieczne obietnice, ale Bóg zakończył je, dlatego, że nie wypełniali tego, co do nich mówił. Bóg daje posłusznym to, co jest czyste, święte.

A więc zobaczmy jaka to jest dla nas lekcja. My nawróceni poganie możemy dużo gadać tak, jak oni gadali kiedyś. Izraelici mieli tyle „gadających” spotkań na temat swojego Boga, tyle rozważali tych Bożych spraw, ale swoim codziennym życiem zapierali się tego wszystkiego, co rozważali. Nie musimy naśladować takiego ich życia, które spowodowało, że Pan musiał płakać nad Jerozolimą.

Uczmy się wykorzystywać czas z Panem. Nie marnujmy swego czasu, myśląc, że my teraz mamy większe powodzenie i Bóg będzie inaczej traktował nas. Nas, tych „wielkich” nawróconych pogan to nie odetnie od krzewu winnego. „Przecież On nas tak bardzo kocha, a więc jak mógłby odciąć tych, których kocha?” Tak samo kocha tamtych i odciął, żebyśmy mogli być wszczepieni. I tak samo i nas odetnie, żeby inni mogli być wszczepieni, jeśli my nie będziemy trwać w Jego dobroci, jeśli nie będziemy umacniać się w nowym człowieczeństwie, jeśli nie będziemy uczyć się nowego człowieczeństwa, jeśli nie będziemy uczyć się błogosławić, ratować się nawzajem, a będziemy uczyć się jak lekceważąc Boga i czuć się w porządku. To samo przerabiali Żydzi już wcześniej - jak czuć się w porządku, nie słuchając Boga? Czy Bóg uznał to? Po co powtarzać coś, skoro my wiemy, że Bóg nie uznał. Po co próbować robić coś, co oni doznali już, że Bóg nie uznał tego, nie przyjął? A nawet zatkał im uszy, żeby nie słyszeli i zamknął ich serca, żeby nie pojęli i zamknął ich umysły, żeby przypadkiem nie poszli i nie zrobili tego, co mówi Jezus. Doprowadzili Boga do stanu, gdzie powiedział: „wy już nie uratujecie się.” (...)

Jan 14:23