Dwie budowy
Dwie budowy - część 3
Oni będą mieli pokój i bezpieczeństwo, a lud Boży będzie miał trzęsienie – głód. „Czy Bóg mógłby dopuścić, żebyśmy wszyscy umierali z głodu, gdy jest taka obfitość jedzenia?” Tak. Bóg właśnie dopuszcza do tego, aby przesiać.
Co wtedy zrobisz, jeśli dzisiaj nie będziesz należeć do Boga całym sercem i nie będziesz na Jego budowie? Przelecisz przez to sito i dołączysz do antychrysta.
Ważne jest „dzisiaj”, teraz. Może myślisz: „będę wiedział, nie poddam się”. Słowo Boże jest prawdziwe: „przyjdzie obłęd na tych, którzy nie umiłowali Bożej prawdy i uwierzą kłamstwu”. A więc przejdą przez to sito, ponieważ uwierzą diabłu, że ten głód to kara Boża za to, że nie idziesz za „Jezusem”. Cokolwiek, nie wiem co tam będzie wymyślone.
I wtedy musisz stać nadal. Stałeś wczoraj, stoisz dzisiaj i będziesz stał jutro w Panu i będziesz budował dalej. Ta Pańska budowla nadal rośnie nawet w tym głodzie, nawet w tym trzęsieniu. Ludzie nadal są ze sobą i wzrastają.
Myślę, że nawet jeszcze wtedy gdzieś ludzie, którzy nie dali zapieczętować się diabłu, jeszcze nie weszli w pełny układ z tą budowlą, mogą jeszcze zobaczyć Kościół i zastanowić się i w jednej chwili uratować się. Staje się zdrowym ziarnem i to sito głodu nie przesieje.
Teraz pokażę wam ten fragment Ewangelii Mateusza ze słowami greckimi.
To pierwsze słowo „powstanie” to jest słowo „egejro”. W słowniku oznacza ono: podnosić się, budzić, wstawać, zmartwychwstać. Zobaczcie jakie piękne słowa daje Bóg. On pokazuje, że to nie będzie wojna. Tu nie ma słowa „wojna narodów”.
W Ewangelii Mateusza, 27 rozdziale, 51 wierszu: I oto zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry do dołu, i ziemia się zatrzęsła, i skały popękały. Ziemia znaczy „Ge”. Tego słowa „Ge” nie ma w Ewangelii Mateusza 24,7, a jest tu, w Mateusza 27,51. W naszym fragmencie nie ma słowa „ziemia”.
Pamiętacie, jak Jezus mówi do uczniów swoich: „diabeł uprosił sobie, aby was przesiać”. „Ale Ja prosiłem za tobą, Piotrze, abyś nie zginął w tym doświadczeniu”.
A więc już wtedy diabeł uprosił sobie przesiać i Bóg na to pozwolił. Bóg na to zgadza się, bo dla Boga to jest dobre. Rolnik, który chce mieć tylko ziarno, a nie plewy, to pozwoli przesiać, żeby wziąć tylko ziarno, a plewy niech zostaną. Pan jest mądrym budowniczym.
Słowo „przeciw” to jest słowo (może nie do końca użyte) „kata”. W różnych miejscach jest tak tłumaczone – „przeciw”. Ono ma też trochę głębsze znaczenie. „Egejro”, jak mówiliśmy, to jest budzić. Całe narody są obudzone. „Powstanie naród na naród” – obudzeni są do tej wspaniałej budowy, zachęceni, by razem budować. Tak też już dzisiaj o tym mówią.
Prawdziwy świat to będzie jeden rząd, bez tych wszystkich narodów. Narody poddadzą się bez wojny. Normalnie narody walczą ze sobą, jeden podbija drugi i mówi, że to jego własność. A tutaj narody bez wojny zrezygnują ze swojej nazwy. Przyjmą nazwę jedności, jednego ogólnoziemskiego narodu. Zrezygnują bez wojny, tak jak dzisiaj rezygnuje się bez wojny z wielu rzeczy. Bóg mamona zdobywa większość tych terenów.
A więc narody obudzą się do tej budowli: „teraz naprawdę będziemy budować, koniec wojen”. Kto jedynie przeszkadza, żeby tak wspaniale budować się? Wiadomo, chrześcijanie, bo oni nie chcą brać udziału w tej budowie. Oni nadal budują inną budowlę.
Rozumiecie, będziemy zakałą dla wielu i jak później dalej możemy czytać:
Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego. Mat.24,9.
Widzicie to. To nie jest wojna narodów. Gdyby walczyły ze sobą, to nie byłoby jedności, żeby nienawidzić chrześcijan. Oni złączyli się w jedną budowlę i dlatego nienawidzą chrześcijan i chcą zabić. Chcą zniszczyć drugą budowlę, a więc jest to już końcowy fragment niszczenia Kościoła, by wybić wszystkich chrześcijan. I gdyby Bóg nie skrócił tego czasu, wybiliby wszystkich. Ale Bóg nie dopuści do tego i nadal będą wierzący ludzie na tej ziemi, kiedy wróci Jezus, czekający na Niego.
A więc widzimy:
I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić. 24,10.
Dołączą do tej diabelskiej budowy nienawidzącej Kościoła. Tych, którzy byli między nami przeniknie duchowość diabelskiej budowli – nienawiść do Kościoła. Głód, lęk o własne życie, a może o życie kogoś bliskiego (dlatego Jezus mówi, że jeśli będziesz kogoś miłować bardziej ode Mnie, nie możesz być Moim uczniem) spowoduje, że człowiek zrezygnuje. To są olbrzymie naprężenia. Nie myślmy tak: „jakoś sobie poradzę”, gdyż to są naprawdę bardzo trudne doświadczenia, przez które będziemy musieli przejść.
Już dzisiaj musimy być gotowi na to, budując na Bożej budowie. Siły nabiera się, kiedy jesteś z Panem. Kiedy jest w tobie dobre działanie Boże, budujesz dla jego chwały, na nic nie marnując czasu.
Zwróćcie uwagę, że powstanie wielu fałszywych proroków.
I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu. Mat.24,11.
Ci fałszywi prorocy będą mówić: „To jest Chrystus. Tak mówi Pan. Idźcie za nim, u niego jest wasze życie.” I wielu zwiodą.
Przeciwności, odchodzenie, jeszcze ci prorocy, którzy przychodzą jako doradcy dobrego. Następni, którzy nie trzymają się prostej linii Pana i pozwalają się oszukać, zwieść, przelatują przez sito, spadają na ziemię, dołączają do tej złej budowli jedności pod władzą diabła.
A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. Mat.24,12.
Macie to bezprawie już. Zobaczą, że bezprawie to jest błogosławieństwo, a to Boże działanie, to jest bezbożność, to przeszkadza ludziom naprawdę żyć na ziemi. I będą zwiedzeni.
Ale dalej Pan Jezus mówi:
A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Mat.24,13.
I teraz przejdziemy przez ten 7 wiersz 24 rozdziału w języku greckim.
Słowo „etnos” to jest naród. Gdyby było naród przeciwko narodowi, to słowo „etnos” byłoby przemienione i brzmiałoby inaczej (tak jak u nas: naród, narodowi). Ale tu jest dokładnie to samo słowo: „etnos” w jednym miejscu i „etnos” w drugim miejscu – naród, naród. A słowo, które łączy i tu przetłumaczone jest jako „przeciwko” jest to słowo „epi”. A słowo „epi” znaczy „o miejscu gdzie to będzie”. I użyte jest tu „na”. Nie „przeciwko”, tylko „na”. Naród „na” narodzie, królestwo „na” królestwie, a głową tego jest szatan.
I później „bazileia”, czyli „królestwo”. I znowu jest tu słowo „epi”, czyli „na”.
Później jest słowo „sejmo”, które oznacza trzęsienia, wstrząsy. Po słowie „sejmo” pojawia się słowo „kata”, które oznacza „ruch skądś w dół”. Coś z czegoś dzieje się w dół. Idą jakieś wstrząsy od władz na powietrzu i one idą w dół. Zaczyna się trzęsienie. Następne słowo „topous”, to jest miejsce, rejony, okolice, regiony, tereny. Tym będzie potrzęsione. Wszędzie, gdziekolwiek znajdzie się chrześcijanin na całej ziemi, nie tylko w jakimś jednym miejscu ziemi, będzie trzęsienie. Na całej ziemi, w jednym czasie, będzie trzęsienie chrześcijaństwem. I to się zbliża. Już to zaczęło się i ludzie dla mamony, dla zasobności portfela zostawiają Pana Jezusa. Już to dzieje się, że ludzie widząc bezbożność, oglądają głupie rzeczy, chodzą na głupie rzeczy. Bezbożność rośnie i ludzie mówią, że skoro można być chrześcijaninem i oglądać sobie te głupie rzeczy, to znaczy, że ja też mogę oglądać to. Już sito powoli trzęsie się. Później ono będzie trzęsło się gwałtowniej, bo diabeł będzie próbował przesiać na siłę. Gwałtowność tego będzie wzrastać, wzmacniać się. Na razie dzieje się to spokojnie, żeby ludzie nawet nie czuli, że coś takiego dzieje się, że już dokonuje się rozdzielanie.
Ale musicie pamiętać o jednej bardzo ważnej sprawie, że my jesteśmy z tego cudownego Kamienia, na którym jest siedmioro oczu i z tego Kamienia jest nasze życie, nasza odwaga, nasza śmiałość, gotowość wytrwania do końca i dotarcia do wieczności z Bogiem. Zbudowani z tego Kamienia – to jest nasz kamień węgielny, naszego życia, naszego myślenia, naszego działania, naszego pragnienia, żebyśmy budowali się w miłości na dom dla Boga. Zależy nam na tym, żebyśmy budowali się nawzajem w Jego miłości, żeby było świadectwo, że jesteśmy Jego Kościołem. Nie zależy nam na tym, żebyśmy mieli relacje. One mogą zginąć, ale jeśli ginie miłość między nami, to jesteśmy w porażeniu. Jeśli ginie prawda między nami, to jesteśmy w porażeniu. Jeśli pojawiają się zespoły bez jedności budowania, jesteśmy już w porażeniu. To nie jest Pan. Nie możemy budować dla samych siebie. Jeśli cokolwiek robimy, to dla Niego musimy to czynić. On musi być widoczny w tym i wywyższony.
A więc przerażenie na budowie powstaje wtedy, gdy ta budowa nie rośnie wzrostem Bożym, tylko są próby, by rosła wzrostem zła. Wtedy wołamy do Pana i Pan odpowiada, i robi porządek na Swojej budowie. Chwała Bogu za to. Jeśli ktoś widzi, że na budowie już tam coś buja się i jest zagrożenie, wtedy woła: „uważajcie, bo jest niebezpieczeństwo!” I my też musimy tak wołać do siebie, kiedy widzimy niebezpieczeństwo buntu w zborze, kiedy widzimy niebezpieczeństwo zniechęcania się w zborze. Musimy wołać; „niebezpieczeństwo w zborze!” Można zginąć. Diabeł próbuje namówić kogoś do przeciwstawiania się woli Jezusa.
Tak jak mówiliśmy już, plan budowy mamy zapisany w Biblii. Słowa Jezusa jak ma wyglądać nasze bycie razem na tej budowie, są zapisane w Biblii. Wszystko to zostało zapisane po to, abyśmy mogli sprawdzić, czy to jest Pan, czy nie Pan. Słowo Boże służy nam do wykrywania, do budowania i dlatego bardzo ważne jest, żebyśmy nie spali, bo wtedy nawet nie zobaczymy, kiedy jawi się niebezpieczeństwo. Ale żebyśmy byli trzeźwi i mogli usłyszeć Boży głos, który woła z nieba: „mój ludu, niebezpieczeństwo, wróg próbuje podejść was!”
Kamienie budowli Bożej budują się we wzajemnej miłości. Kamienie budowli diabła, w buncie. Naprawdę, sprawdźcie to. Jeśli ktoś mówi wam Słowo Boże, a wy buntujecie się, to nie buntujecie się przeciwko temu co mówi, tylko przeciwko Słowu Bożemu, które wypowiedział sam Pan. I ten bunt jest od szatana. To jest bardzo ważne, żeby to zobaczyć. Diabeł będzie próbował buntować, będzie próbował.
Pamiętacie, jak buntował Miriam, jak buntował Aarona przeciwko Mojżeszowi – „wy też jesteście prorokami, wy też macie takie samo prawo jak Mojżesz”. I co?! Bóg, główny Budowniczy, pokazał jak wygląda Jego ustalenie.
Widzimy więc, że bardzo ważne dla nas jest, by uczyć się Bożego Słowa, ale nie po to tylko by mieć wiedzę, ale żeby żyć tym Słowem codziennie, aby ratować się nawzajem. Trzeba uważać na to, co wychodzi z moich ust, uważać na to, co wychodzi z mojego działania, uważać na to, co dzieje się w mojej głowie. Wróg będzie próbował złapać mnie i ciebie. Znasz te pokuszenia. Jezus był kuszony do tego, żeby Głowa tej budowli została skażona, żeby ta budowla nie mogła być święta. Jezus przeszedł, jako Głowa tej budowli, przez wszystkie pokuszenia i może pomóc każdej cząstce Swego ciała, jeśli tylko naprawdę będziemy chcieli Jego pomocy, aby działo się tak, jak On chce, jeśli będzie zależało nam na tym, żeby On był uwielbiony w każdym z nas i żebyśmy to nie my, lecz Chrystus.
Rozumiecie, kiedy my chcemy pokazać nasze ego, kiedy chcemy wywyższyć się, to jest diabeł. To nie będzie budowla Jezusa. Jezus jest tam gdzie jest uniżenie, pokora, cicha łagodność, śmiała odwaga taka, że stanął naprzeciw wszystkich i nie ustąpił ani kroku, ale też przyjął grzeszników, aby pomóc im. Jeśli widzisz to w sobie, to Pan działa w tobie. Jeśli co innego, to znaczy, że wróg ma bardzo niebezpieczną bazę.
Chwała Bogu za to, że światło Ewangelii świeci i że jest Duch Święty, aby uczyć nas, byśmy mieli też świadomość jak ważne jest to, w jakim nastawieniu jesteśmy dzisiaj przed obliczem Boga.
Na zakończenie przeczytamy z Listu do Hebrajczyków, rozdział 10, wiersze 35 - 39:
Nie porzucajcie więc ufności waszej, która ma wielką zapłatę. Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał. Bo jeszcze tylko mała chwila, a przyjdzie Ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał; a sprawiedliwy mój z wiary żyć będzie; lecz jeśli się cofnie, nie będzie dusza moja miała w nim upodobania. Lecz my nie jesteśmy z tych, którzy się cofają i giną, lecz z tych, którzy wierzą i zachowują duszę.
Bądźmy z tych, którzy dzisiaj zachowują duszę, jutro, pojutrze, jak Pan nam da, będziemy zachowywać duszę naszą dla Pana i jak będzie głód, jak Pan nam da przez to przechodzić, też będziemy duszę naszą zachowywać dla Pana. Nie cofniemy tego, co już zostało ustalone. Życie nasze nie należy już do nas, ale do Pana i ani głód, ani chłód, ani miecz, ani śmierć nie oddzielą nas od Chrystusa. On jest wierny. Bądźmy też wierni Jemu, a kiedy wróci, wyjdziemy Mu naprzeciw z wielką radością i wielkim szczęściem, że przeszliśmy przez wszystkie próby i okazaliśmy się Jego. Amen.

