Dwie budowy

Dwie budowy - część 2

A więc jedna budowa – świętość, czystość, miłość, nieskalaność. Druga budowa – morderstwa, gwałty, złorzeczenia, w głównej mierze kłamstwa. Zobaczcie jak ludzie są dzisiaj okłamani. Stworzenie Boże mogąc korzystać z ofiary Bożego Syna, nie korzysta z tej ofiary i żyje w bezbożny sposób, ciesząc się swoim bezbożnym życiem i nie rozumiejąc, że kres tego życia to jest tragedia.

Wyszło takie kłamstwo! Ludzie nie wierzą, że są stworzeni przez Boga. Tylu wydawałoby się mądrych ludzi, a są tak zwiedzeni i oszukani, że nie wierzą, że to Bóg stworzył ich. Bardziej gotowi są uwierzyć, że jakąś ławkę to ludzie musieli zrobić, bo sama z siebie nie powstała, ale „człowiek powstał sam z siebie.” Jakie kłamstwo, prawda?!

Moglibyśmy powiedzieć, że na budowli Bożej spoiwem jest miłość, prawda. W budowli diabła spoiwem jest kłamstwo, nienawiść. Ludzie nawzajem nienawidzą się. Udają, że lubią się, uśmiechają się, ale tak naprawdę to w sercu nienawidzą się. Gdyby można było i sytuacja ku temu zdarzy się, to jeden drugiego oszuka, zwiedzie, wykorzysta dla swoich celów.

Na budowie Pańskiej Pan powiedział: „jeśli ktoś z was oszuka kogoś na tej budowie, to mścicielem tego jest Bóg.” Jest to napisane w liście do Tesaloniczan. Bóg mówi: „Ja pomszczę się za kłamstwa na mojej budowie. Nienawidzę kłamstwa na Mojej budowie. To nie jest miejsce, żeby kłamać. To jest miejsce: mówcie sobie nawzajem prawdę, jeśli chcecie żyć na tej budowie.” Bóg nie będzie dawał naśmiewać się z Siebie.

To jest ważna sprawa dla nas i dlatego jesteśmy uczeni jak chodzić z Bogiem, żyć z Bogiem, jak przyjmować od Niego to, żeby można było z Nim żyć. Dlatego apostołowie mówili, że nie będziesz lekkomyślnie zbliżał się do ognia trawiącego. Najpierw oczyścisz się w krwi Jego Syna, by mieć społeczność z Bogiem. Na tej budowie najlepiej jest być i budować, ale ta budowa to wielka odpowiedzialność. Widzimy Izraela: „każdy kto do Ciebie zbliża się, ginie”. A dlaczego ginie? „Bo nie wypełnia Twojej woli”. Ale tego już nie powiedzieli, bo chcieli żyć po swojemu i nie zginąć. Ale jak ta druga budowa ma być czysta, święta, nieskalana, skoro ludzie dalej chcą na niej żyć po swojemu i robić to co chcą? Jest niemożliwe, żeby Bóg zgodził się na to. Inaczej te dwie budowy byłyby już zamienione w jedną. Nie byłoby żadnej różnicy. A więc nikogo nie można by zabrać do wieczności z Bogiem. Wszystkich trzeba by skazać.

Dlatego Bóg pilnuje Swojej budowy i Duch Święty napomina nas i wskazuje nam: „to nie pasuje do Boga, to nie jest Bóg. Porzuć to.” Bóg ma upodobanie w tych, którzy Jego słuchają. Ta Boża budowla to jest posłuszeństwo Bogu. Diabelska budowa to jest bunt wobec Boga. Zawsze kiedy widzisz w sobie bunt, to już diabeł chce wziąć ciebie na swoją budowę, a gdy dopuścisz bunt do swego życia, to na tej budowie będziesz już budować. Bunt wobec Bożego Słowa, wyrażonej Bożej woli w odniesieniu do wszystkich ludzi, jest przejawem bycia na złej budowie. „Ty mów Boże swoje, a ja wiem jak robić po swojemu”. „Ty mów o tym, by wszyscy szanowali Cię, czcili, wszystko robili dla Twojej chwały, a ja i tak będę robić po swojemu”. To nie jest Boża budowa.

Mnóstwo ludzi pracuje na złej budowie, mieniąc się chrześcijanami, ale strasznie, gdy przyjdzie otworzyć im oczy, kiedy przyjdzie Sąd, jeśli wcześniej nie upamiętają się. Musisz rozeznać gdzie jesteś po tym, jaka atmosfera panuje w tobie i co dzieje się przez ciebie.

A więc ozdobą domu diabła jest kłamstwo. Wszędzie gdzie jest kłamstwo, tam jest znak jego budowli. Jezus powiedział: „ojcem waszym jest diabeł, bo kłamiecie. Gdybyście chcieli słuchać Boga w niebie, to słuchalibyście Jego Syna i dalibyście się Mu uratować.”

A więc mamy doświadczenie całej ziemi. Widzimy te twory, budynki kościelne, które chciałyby powiedzieć, że to jest kościół. To jest kłamstwo, to nie jest Kościół. Kościół to jest ciało Chrystusa i Kościół to są ludzie, którzy są ze sobą złączeni duchowo, nie tak, by stać jak cegły w tych budynkach. Jesteśmy Kościołem duchowo, a możemy być w różnych miejscach na tej ziemi. Jeden jest w Nikaragui, drugi w Kolumbii, trzeci gdzieś w Europie. Ale wszyscy w jednym duchu pracujemy na tej samej budowie i nie ma znaczenia gdzie żyjemy, ale ten sam Duch napełnia cię i w tym samym Duchu żyjesz, budujesz. Duch Boży napełnia cię i ty żyjąc w tym Duchu miłujesz, przebaczasz, starasz się, oczyszczasz się, czynisz to, co podoba się Bogu. Nie ważne czy masz żółtą skórę, czy czerwoną, białą, czarną, nie to żadnego znaczenia. Ważne jest tylko, czy duch twój jest w jedności z Duchem Bożym. Czy Duch Boga może mówić tobie codziennie: „dzieckiem Boga jesteś. Budujesz na dobrej budowie.”

To jest ważne, żeby mieć nieustannie nastrój tej budowy, świadomość krzyża, ofiary Jezusa i nowego życia. To jest piękne, co czyni Bóg. Bóg zgodził się na to, żeby wróg mógł próbować robić swoje i żeby mógł do nas docierać i kłamać, i próbować namawiać nas i próbować nas kusić, i próbować nas, czy nie poszlibyśmy za nim. Bo wtedy okazuje się, czy my należymy do Boga sercem, całą duszą, myślą i siłą, czy tylko chcemy mieć jakieś swoje religijne życie. Musi być ktoś, kto wypróbuje to wszystko, mając w sobie olbrzymią chęć zabicia ciebie i mnie, zniszczenia naszego chrześcijańskiego życia. Przed nim możemy obronić się tylko żyjąc w Jezusie Chrystusie. Żadna religia nie jest w stanie ochronić. Tylko Jezus.

I to właśnie jest ta próba. Możesz budować tylko w Chrystusie. Pan powiedział, że jest z nami we wszystkich naszych pokuszeniach.

Możemy zobaczyć Boga, który w ten właśnie sposób buduje Swój dom. W różnych miejscach spotykają się ludzie zupełnie sobie nieznajomi i mówią: „ty wiesz, do mnie też dociera ta prawda. Duch Święty mówił do mnie te same słowa.” I to właśnie jest praca Boga.

Na drugiej budowie też porozumiewają się. Diabeł mówi do ludzi: „tego okłamać, tego podejść.” „Udało mi się tego oszukać, osiągnąłem to, super.” Diabeł też mówi tak samo do każdego.

A więc porozumiewanie staje się co raz bardziej jednomyślne w jednym i drugim miejscu. Obydwie budowle charakteryzują się jednomyślnością. Jedna jest myśli Bożej, druga jest myśli diabła. To co powiedzieliśmy wcześniej – można przejść z budowy na budowę. Wystarczy umiłować świat i przechodzisz. Paweł napisał, że jeśli nawet myślisz o rzeczach ziemskich, twój umysł jest zaabsorbowany ziemskimi rzeczami, to już stałeś się wrogiem krzyża. Masz myśleć o tym co w górze, masz cieszyć się tą budową.

Wiecie, nie ma nic atrakcyjniejszego jak to, co Bóg dał nam w Chrystusie. Ale kiedy spuszczamy wzrok z Chrystusa, wtedy tracimy atrakcyjność Chrystusa i już zaczynamy myśleć o innych rzeczach. To jest już wrogość wobec krzyża, stajemy się wrogami krzyża. Człowiek myśli: „ale ja przecież nic złego nie robię”. Złem jest już odwrócenie myśli od Pana do drugiej budowy. To jest już zło.

A więc możemy rozeznać charakterystyki tych dwóch budów. Możemy zobaczyć – chrześcijaństwo chce ratować, przebaczać. Modli się nawet za wrogów, nie chce, by ktokolwiek zginął. Tak jak te dwie kobiety, które przyszły do Salomona. Król zapytał: „Czyje to dziecko jest? Przetniemy na pół i sprawdzimy która jest matką”. Która z nich była matką? Ta, która mówiła: „nie zabijaj”. Druga zaś: „no zabij, będziemy mieć po połowie.”

A więc my również mamy w sobie to samo doświadczenie. Chrześcijaństwo chce ratować, przebaczać.

Druga budowla: „Zobacz, co mi zrobił złego, ja odpłacę. Oddam tym samym przy najbliższej okazji.” Ta druga budowa chce zemścić się, chce oddać.

Pierwsza mówi: „Ojcze przebacz im, uratuj, daj swego Ducha, niech zrozumie.”

Ta druga: „niech zginie.”

Można rozeznać kto naprawdę jest Boga i kto jest zainteresowany tym co jest Boga. Musimy mieć to rozeznanie, żeby nie pomylić się, na której budowie jesteśmy dzisiaj. Jaki duch porusza nami, kto prowadzi nas, do jakiej wieczności? Czy do wieczności w radości, pokoju i szczęściu z Bogiem, czy do wieczności w zgrzytaniu zębów, narzekaniu i tragedii smutku, że już nigdy nie ma powrotu do Boga?

Kto prowadzi nas? To jest ważne.

Chciałbym, żebyśmy teraz przeszli do Ewangelii Mateusza, 24 rozdział. To jest to miejsce, przy którym Bóg poruszył moje serce w tej sprawie, którą będziemy rozważać.

Na podstawie tego, co mówiłem wam do tej pory, myślcie i uchwyćcie to, kiedy będę czytał te wiersze. Chociaż jest to utrudnione poprzez pewne słowa, ale niech Duch Pana pomaga nam uchwycić to, by poznać, co mówił w tym momencie Jezus.

Ewangelia Mateusza 24 rozdział, wiersze 3-7:

A gdy siedział na Górze Oliwnej, przystąpili do niego uczniowie na osobności, mówiąc: Powiedz nam, kiedy się to stanie i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata? A Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą. Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec. (7) Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi. Ale to wszystko dopiero początek boleści. 

Przeczytałem wam tak jak jest napisane.

A teraz przeczytam wam w inny sposób wiersz siódmy:

Powstanie bowiem ze snu naród na naród i królestwo na królestwo i będzie głód, a miejscami trzęsienia.

Nie ma tu słowa „przeciwko” i nie ma słowa „ziemi”. Byłem zdziwiony. Duch Święty zatrzymał mnie na tym miejscu i zacząłem się zastanawiać, myśląc, że tu jest tak wyraźnie napisane, a przyszła mi inna myśl do wnętrza. Sprawdziłem więc Ewangelię Łukasza, Marka, żeby zobaczyć jak tam jest przedstawione Słowo Jezusa. Wszędzie spotkałem słowa: „trzęsienie ziemi”, „przeciwko”. Sięgnąłem do Greki, a tam tego nie ma.

To pierwsze słowo „powstanie” oznacza, gdy ktoś budzi się ze snu, podobnie jak powstaje z martwych. Coś budzi się ze snu, jakby powstaje z martwych, coś powróci do czegoś – to mówi Jezus. Powróci do tego, że naród będzie na narodzie, a królestwo na królestwie, tak jak kamień na kamieniu. Powstaje budowla.

I będzie głód. Czyj głód będzie? Twój i mój, jeśli będziemy nadal chrześcijanami.

I co będzie dalej? I będzie trzęsienie.

Po co będzie trzęsienie? Żeby przesiać.

Głód i trzęsienie są razem.

A więc przychodzi głód z powodu tego, że nie idziemy za wolą antychrysta, żeby być częścią tej budowy: „na, na”, żeby nie dołączyć do tej wieży Babel stawianej dalej, już poprzez ludzi (nie kamienie). Przychodzi głód, zaczyna się trzęsienie. Zaczyna tworzyć się niebezpieczeństwo. Ludzie mówią: „cierpimy głód”.

A po drugiej stronie jest jedność: uśmiech, obfitość, narody są zespolone, ich władca jest zadowolony. Mówią: „Co wy wyprawiacie?! Zobaczcie, my na tej ziemi mamy raj, Chrystus wrócił. Jest całkowita jedność. Co wy teraz robicie?! Za diabłem idziecie i będziecie walczyć przeciwko Chrystusowi? Nie będziecie mogli kupować ani sprzedawać, będziecie cierpieć głód.” Sito trzęsie się.

W Księdze Amosa 9,9 czytamy:

Bo oto każę przesiać wśród wszystkich ludów dom Izraela, jak się przesiewa w przetaku, tak że ziarnko nie upadnie na ziemię. 

„Oto każe przesiać cały Mój lud”, a tym potrząsaniem będzie głód. Głód twój, głód kogoś ci bliskiego, głód dziecka, głód ojca, głód matki, głód całych rodzin chrześcijan. Zaczyna się trzęsienie.

Słowo Boże mówi, że nawet głód nie jest w stanie oddzielić cię od Pana Jezusa i nawet gdybyś umarł z głodu, nie oddzieli cię to od Pana Jezusa Chrystusa. Ale głód zaczyna trząść. Co robicie kiedy czujecie głód? Chcecie jeść. Czy jesteście wtedy w stanie nadal należeć do Jezusa i nie poddać się tej przeciwności?

Żadne ziarno nie padnie na ziemię. Będą przechodzić tylko plewy i spadać na ziemię. Na ziemię – to znaczy będą dołączać do antychrysta i do jego budowli. Ale ziarno nadal będzie na wierzchu.

Lud Pana, mimo głodu, nie da się przesiać. Nadal będzie wierzyć w Jezusa, należeć do Niego, kochać Go, czekać na Niego i być wiernym Jemu we wszystkim, co On powiedział.

Widząc wspaniałą budowlę tego świata, ludzie nie pójdą za nią, znając swoją budowlę z Głową, którą jest Chrystus. Budowlę miłości i bardzo ważne: „ozdobą domu Mego jest świętość po wsze czasy”. A więc świętość tego ludu.

Na tamtej budowie diabła nie ma świętości.

A więc Boży lud nadal będzie trwać mimo głodu i nie pozwoli sobie na to, by wyprzeć się Pana, żeby zrezygnować i powiedzieć: „no faktycznie, może tam jest Mesjasz. Może to jest Mesjasz, może to jest ten obiecany raj, do którego wejdziemy, kiedy on wróci”.  (...)

Jan 14:23