Dwie budowy
Dwie budowy - część 1
Całości kazania można posłuchać na stronie: www.jan1423.pl .
Dzisiaj będziemy chcieli mówić o dwóch budowach, o Kościele i o Babilonie. Można powiedzieć, że te dwie budowy rosną blisko. W tym życiu można przejść z jednej budowy na drugą. Można przejść z Babilonu do Kościoła i z Kościoła do Babilonu. Wszystko zależy w jakim duchu żyjemy. Nie zależy to od wiedzy, ale od tego w jakim duchu żyjemy i to określa na której budowie pracujemy.
Pamiętacie dobrze jak Noe i jego rodzina jedynie zostali uratowani na ziemi. Mija jakiś czas i ludzie wspólnie razem podążając trafiają na dolinę Sinear i tam postanawiają zbudować wieżę, aby mieć wspólnie jedno imię, które by pozwoliło im nigdy nie rozproszyć się po ziemi. Był to już wynik buntu, ponieważ Bóg kiedy zradzał człowieka, mówił: „rozradzajcie się i napełniajcie ziemię.” Bóg stworzył dla nas ziemię, nie tylko jakiś rejon, ale całą ziemię stworzył dla człowieka. Tam pojawił się już bunt: „nie, my pozostaniemy tylko w tym miejscu wszyscy razem i stworzymy sobie imię.” Już wtedy działający diabeł próbował coś zrobić, żeby ludzie mieli swoje imię. Może to brzmieć nawet jak imię „Jezus”. Może to brzmieć nawet jak „Bóg z nami”, tylko, że to jest inny bóg. To jest bóg buntu wobec Boga. On chce robić plagiat tego, co czyni Bóg, a więc robi coś na podobieństwo tego. Chce, żeby ludzie mieli imię „Jezus”. Jezus mówi: „wielu przyjdzie i będzie mówić – ja jestem „Jezus”.
Antychryst też będzie podawał się za Mesjasza, zbawiciela tej ziemi.
A więc diabeł już wtedy próbował wykonać swój zamysł, żeby zniszczyć budowlę Bożą. Zobaczmy – Adam i Ewa stworzeni w raju. Piękna budowla chwaląca Boga, mająca społeczność, piękne, święte relacje z Bogiem. Przychodzi diabeł i niszczy tą budowę, żeby relacje popsuły się, żeby człowiek i Bóg nie mieli ze sobą tej wspólnoty, w której Bóg może być normalnie z człowiekiem. Diabeł zawsze chce psuć to, co czyni Bóg. Bóg pozwala mu na to, żeby doświadczyć nas, czy my damy się zepsuć. To jest bardzo ważne. Wtedy ludzie dawali się zepsuć.
Zobaczcie Kaina, który staje przeciwko Ablowi. On daje psuć to, co uczynił Bóg. Kain napełniony tym pragnieniem od diabła, żeby zniszczyć Abla, tą Bożą budowlę, który chodzi przed obliczem świętości Boga, który poddany Bogu składa Bogu prawidłową ofiarę. Kain chce zniszczyć Abla, chce zniszczyć Bożą budowlę.
I tak jest już od początku i będzie do końca. Diabelskie budowle będą zawsze chciały zniszczyć Boże budowle, podczas gdy te Boże będą chciały ratować tych ludzi z tej złej budowy, żeby oni nie zginęli wraz z tym, który jest ich bogiem, z diabłem.
Od czystości twojego i mojego życia zależy, po której stronie jesteśmy. Dlatego przyszedł Chrystus. Nie mogę pomyśleć sobie, że jak już znam Biblię, potrafię modlić się, czy śpiewać, to jest już w porządku i już jest to, co ma być. Nie. Musimy pamiętać, że z powodu tego, że jest jedna budowa i druga budowa, muszę być na którejś z nich. Nie mogę być nigdzie po środku. Po środku nie ma żadnego miejsca. Nie mogę zmieścić się pośrodku. Jezus mówi, że jeśli nie buduję, jestem już w rozpraszaniu, niszczeniu. Jeśli nie zbieram, już niszczę.
A więc nie mogę nie zbierać: „nie robię nikomu nic takiego złego” – i już jestem na złej budowie. „Kto umie dobrze czynić, a nie czyni, już grzeszy, jest już po złej stronie i buduje złą sprawę. W złej sprawie bierze udział i w złej sprawie kładzie swoje życie. Te dwie budowy funkcjonują i mają swoje przeznaczenie. Jedna budowa, to Boża, której głową jest Chrystus ma przeznaczenie wieczności. Druga budowa, której głową jest szatan ma przeznaczenie niszczenia za wszelką cenę budowy Bożej, żeby nie pozwolić ludziom uratować się, by jak najwięcej zniszczyć, jak najwięcej wyrwać nawet z tej Bożej budowy, żeby przeciągnąć na swoją stronę. A więc ci wszyscy ludzie, którzy są na budowie diabła będą umieli przychodzić do ciebie i pięknie mówić do ciebie. Będą przychodzić i będą łaskotać cię pewnymi słowami, będą próbować zmienić twój sposób myślenia, żeby przeciągnąć cię na swoją budowę. Ich serce jest nieczyste, ich zamysły są nieczyste, ponieważ ten, który jest ich bogiem, to jest szatan, który chce niszczyć. Jezus powiedział, że on zawsze przychodzi po to, by niszczyć, zarzynać, mordować.
A więc nie możemy spodziewać się jako Boże dzieci, że wchodząc w przyjaźń z tą drugą, obcą budową, że nie przenikniemy tym złem. Dlatego Bóg powiedział, że jeśli wchodzisz w przyjaźń ze światem, Bóg staje się twoim wrogiem. To jest bardzo ważne i musimy pamiętać o tym każdego dnia na tej ziemi, ponieważ wróg próbuje zniszczyć w nas relacje z Bogiem, relacje ze sobą nawzajem. Jest oskarżycielem braci, próbuje zniszczyć i używa wszelkiego oręża. Nawet dobre plany i zamysły jeśli są skażone ego, on będzie używał, by zniszczyć budowlę Bożą, to jest Kościół. Dlatego wchodzi do zborów, do domów by niszczyć. Diabeł nie przychodzi dać nam życia, on przychodzi zabrać nam życie i dlatego mamy toczyć bój nie z ciałem i krwią, ale z mocami ciemności. Diabeł używa ciało i krew, ale to on za tym stoi. On pięknie ubarwia swoją budowlę, te piękne ekrany, te fajne filmy, narkotyki papierosy, alkohol, dziewczyny, mężczyźni, zabawa, żeby ludzie mówili: „tam, w tym ogniu to dopiero będzie fajnie, to dopiero będzie życie.” Diabeł ubarwia to, żeby zwiedzeni ludzie chcieli pracować na jego budowie.
Boża łaska jest w tym, że do tych tak nawet zaślepionych ludzi żyjących na budowie diabła, dociera światło Ewangelii tu, czy tam. I przypomina im, że jest inne życie, piękniejsze życie. I gdzieś ludzie zaczynają wzdychać do Boga i nie raz to słyszymy: „nie chciałbym tak żyć. Chciałbym żyć inaczej.” A więc jest wiadomość, że jest inne, Boże życie, które nie ma w sobie wartości pierwszej budowy: kłamstwo, obłuda, złośliwość, tylko jest inne życie gdzie jest miłość, pokój, radość, wstrzemięźliwość, ufność.
I każdy z nas musi mieć tę świadomość, że bierzemy udział w takim doświadczeniu.
A więc powstaje wieża Babel. Ludzie budują ją, chcą być jedno. Chcą osiągnąć niebo, ale na zasadzie diabła, a nie na zasadzie Chrystusa. Nie na zasadzie oczyszczenia Krwią, ale na zasadzie: „my dojdziemy tam własną siłą i mocą.” Stąd te wszystkie dobre uczynki, czy wszystkie inne rzeczy, które mają ludziom pokazać, że wejdą do wieczności, podczas gdy nie ma przemienionego życia.
A więc kupowanie sobie nieba i zdobywanie poprzez własne pomysły. Diabeł chce, żeby ludzie weszli tam inaczej i wie, że to będzie zniszczenie, ponieważ Bóg nie przyjmie ich. To jest omamienie i oszukanie, że oni kiedyś osiągną to niebo – „niech się starają, niech gdzieś chodzą na kolanach, niech składają odpusty, różne inne rzeczy.” To wszystko jest tylko po to, by ludzie myśleli, że coś robią w tej sprawie, żeby dostać się do nieba.
Podczas gdy Bóg dał nam to wyraźnie, że nikt z nas tam dostać się nie może. Dla każdego człowieka została zamknięta droga. Powrót jest tylko przez Jezusa Chrystusa, tylko poprzez nowe życie, dlatego musi być śmierć i zmartwychwstanie. Z budowy diabła nie można odejść bez śmierci, nie da rady. Jeśli człowiek nie umiera, nie odchodzi z budowy diabła i wchodząc na budowę Bożą jest jak ten człowiek, który czyni nieprawość. Jezus mówi: „nigdy nie znałem cię, bo nie przeszedłeś przez śmierć. Wszedłeś na moją budowę, myśląc, że możesz na niej budować, ale twoje serce i umysł, pragnienia nadal były skażone. Nie widziałeś dla kogo i przez kogo to ma być budowane. Twoje oczy i serce były zamknięte. Człowiek myśli, że może też wpaść na budowę Boża i też będzie budował, ale wtedy buduje się w nastawieniach, pomówieniach, złośliwościach. A to nie jest budowa, która mogłaby mieć chwałę w takich walorach. Jest to przenoszenie czegoś złego do tego co jest dobre. Bóg nie chce mieć z tym nic wspólnego.
Otwórzmy Księgę Zachariasza 3,9.10:
Bo oto na kamieniu, który położyłem przed Jozuem - a na jednym kamieniu jest siedem oczu - wyryję napis - mówi Pan Zastępów - i jednego dnia zmażę winę tej ziemi. W owym dniu - mówi Pan Zastępów - będziecie zapraszali jeden drugiego pod winną latorośl i pod drzewo figowe.
Jednego dnia zmażę winę tej ziemi. Bóg daje możliwość całej ziemi, całej ludzkości, by opuścić budowę diabła przez oczyszczenie. Bóg gwarantuje oczyszczenie, kiedy do Niego przychodzisz. Bóg daje swego Syna, ten żywy kamień, w którym Duch Święty przepatruje całą ziemię, żeby każdy, kto chce być oczyszczony, by mógł przyjąć oczyszczenie. Piotr pisze, że chrzest jest prośbą do Boga o czyste sumienie, inaczej: „Boże, uczyń we mnie teraz to, co stało się w Chrystusie. Niech spłynie na mnie twoje błogosławieństwo zmazania wszystkich moich grzechów, kiedy Twój Chrystus wziął je na siebie, umierając na krzyżu Golgoty.” Bóg mówi: „Amen. Po to właśnie posłałem Go.”
Czy widzicie jakie to jest piękne? Bóg nie wypomina człowiekowi, który opuszcza budowlę diabła: „zobacz ile lat pracowałeś przeciwko Mnie, niszczyłeś, burzyłeś.” Tak jak nie mówił do apostoła Pawła, kiedy był jeszcze Saulem i kiedy powoływał go do Siebie, nie wypominał mu tego wszystkiego w taki sposób jak ludzie. Mówił: „dlaczego wierzgasz przeciwko ościeniowi.” I cała wina Saula z Tarsu została zmazana w krwi Chrystusa. Usłyszał te słowa: ”dlaczego teraz zwlekasz, idź ochrzcij się na odpuszczenie twoich grzechów.” Paweł nie zwlekając zrobił to i jego sumienie stało się czyste. Od tej chwili służył wyłącznie i tylko Jezusowi Chrystusowi, budując na Jego budowie.
To jest piękne. Apostoł nigdy nie przeszedł ani na chwilę do diabła, aby coś dla niego budować. A nawet kiedy apostoł Piotr w pewnym momencie dał się oszukać i zrobił różnicę między osobami, jakby wziął coś z budowy diabła na budowę Bożą, wtedy apostoł Paweł wobec wszystkich powiedział od razu: „Piotrze, co ty teraz robisz?!” I Piotr napomniany oczyścił się i usunął to.
Zobaczcie, jak musimy znać wartość Bożej budowy. Wtedy nie damy sobie wmówić, że na Bożej budowie można budować w złośliwości, w czynieniu różnicy między osobami. Jest to niemożliwe. Jeśli znamy Boga i znamy Jezusa, którego On posłał, wtedy wiemy, że na Bożej budowie nie ma miejsca na nieczystość. Wtedy wiemy, że branie swojego krzyża i zapieranie się siebie jest normalnością tych, którzy na tej budowie chcą być. Inaczej, chcąc nie chcąc, budujemy inną budowę. Wtedy nasze oblicze i nasze słowa zwiastują, że jesteśmy na innej budowie. Nie słyszymy śpiewu aniołów, śpiewu Ducha Świętego, a słyszymy narzekanie, biadolenie diabła i wtedy pozwalamy, żeby to narzekanie skrzeczenie, szemranie wchodziło do naszego serca i wtedy otwierając usta skrzeczymy tak jak głowa tej budowy.
Ale kiedy jesteśmy na budowie Pana i serce nasze poddane jest Jemu, wtedy błogość Ducha Świętego jest wylewana na nas i serce nasze jest obfite, zadowolone, szczęśliwe, bo jesteśmy tam, gdzie jest nasz Pan.
A więc jednego dnia Bóg zmazał winę całej ziemi i z tego możemy dzisiaj korzystać. Jest to bardzo, bardzo cenne dla nas.
Wieża Babel była budowana w dolinie Sinear, tam powstawała.
Zajrzyjmy do Księgi Zachariasza, 5 rozdział, wiersze 5-11 :
Potem wystąpił anioł, który rozmawiał ze mną, i rzekł do mnie: Podnieś oczy i zobacz, co to wychodzi! Wtedy zapytałem: Co to jest? A on odpowiedział: To, co wychodzi, to jest efa. I dodał: Taka jest ich wina w całym kraju. A wtem podniosła się ołowiana pokrywa i zobaczyłem kobietę siedzącą w efie. I rzekł: To jest bezbożność! I zepchnął ją do wnętrza efy, i rzucił na jej wierzch ołowianą pokrywę. Znowu podniosłem oczy i spojrzałem, a oto wyszły dwie kobiety, których skrzydła poruszał wiatr, a miały skrzydła jak skrzydła bocianie. I one podniosły efę między niebo a ziemię. Wtedy zapytałem anioła, który rozmawiał ze mną: Dokąd one zaniosą efę? I odpowiedział mi: Będzie dla niej wzniesiona świątynia w ziemi Sinear, a gdy będzie gotowa, postawię ją tam na cokole.
Możemy zobaczyć kobietę zła i kobietę dobra. Te, które należą do bezbożności – zło, te które należą do Boga – dobro. Ale zwróćmy głównie uwagę w jakie miejsce mają zanieść tą bezbożność. W miejsce gdzie była budowana wieża Babel. Dlaczego akurat w to miejsce? I gdy świątynia w ziemi Sinear będzie gotowa, wtedy postawicie ją tam. Dlaczego to miejsce gdzie była wieża Babel? Bóg mówi o czymś do nas. Chce coś pokazać nam. W jakim nastroju pracowali ludzie budując wieżę Babel? Czy byli jedno? Byli jedno. Czy byli jedno w złej sprawie? Byli jedno w złej sprawie. I Bóg nie mógł być w ich sprawie i dlatego rozproszył ich.
Do czego musi dojść, żeby w świątyni na tej samej ziemi mogła być otworzona i wypuszczona na zewnątrz cała bezbożność? Ludzie muszą dojść do tego samego punktu. Diabeł musi mieć możliwość powrócenia do tego samego punktu z całą ludzkością. Zwróćcie uwagę: Hitler – wojna, próba podbicia całego świata, nieudana. Rzym – próba podbicia całego świata. Nieudane. Wszyscy, którzy próbowali podbić świat - Aleksander Wielki, Nebukadnesar, wszyscy nie mogli podbić całej ziemi. Bóg do tego nie dopuścił, ponieważ przez Boga jest wszystko przygotowane w swoim czasie. Bezbożność musi wrócić do tego samego miejsca i tam cała ludzkość musi wrócić z powrotem po całym doświadczeniu przesiewu, doświadczeniu ludzi, ich wyborów, komu chcą służyć, za kim chcą iść. W pewnym momencie Bóg dopuszcza, żeby coś zaczęło wracać.
Słowo Boże mówi nam o tym, że za antychrystem, za zwierzęciem pójdzie w podziwie cała ziemia. Co to będzie znaczyć dla nas, jako Bożego ludu? O tym będziemy chcieli dziś mówić, bo to jest dla nas bardzo ważne. Musimy spotkać się z tym i musimy być na to gotowi, żeby nie ulec temu, co będziemy oglądać i czego będziemy słuchać. Bóg już mówi do nas, że taka rzecz się stanie. Wszystko musi być przygotowane. Widzicie jak to przygotowuje się na naszych oczach. Widzicie jak powstają różne unie, ale to jeszcze nie jest dopełnienie. Musi przyjść do tego stanu, w którym narody będą połączone, aby mieć swoją świątynię, w której nie Bóg jest Bogiem, ale bóg tego świata zasiada w całej pełni wraz ze swoją bezbożnością.”Gdy zasiądzie w swojej świątyni” - tak mówi Słowo Boże.
A więc Bóg pokazuje, że świątynia diabła będzie na podobieństwo wieży Babel. To będzie miejsce, gdzie ludzie odwróceni od Boga będą czcić diabła, czcić jego imię. (...)

