Szukanie Pana

Szukanie Pana - część 1

Całości kazania można posłuchać na stronie: www.jan1423.pl .

Chwała Bogu za Jezusa. Słowa nie są w stanie oddać, Kim On naprawdę jest. Jeślibyśmy najpiękniej mówili o Panu, to jest to nieczyste, jeśli On nie mówi tego w nas. Pamiętacie, jak ta kobieta z Dziejów Apostolskich krzyczała za Pawłem: „Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia.” Bóg nie ma w tym upodobania, Paweł wypędził demona i skończyło się. To Jezus musi przemówić w nas, to On musi uczynić cud, On jest Bogiem. Ziemia nie powstawała miliardy lat, nowy człowiek też nie powstaje nie wiadomo ile lat, nowy człowiek rodzi się i już takim jest. Ale i nowy człowiek może zaniedbać to, co dostał od Boga i stracić to, z powrotem nurzać się w rzeczach tego świata i wtedy jest to tragedią. Pan daje to, co najpiękniejsze po to, by dotrzeć do wieczności i to jest Jego przywilej. Niech Jego Duch napełnia nas i prowadzi, abyśmy cały czas mieli w sercu dobry kierunek i tak ważne, by kierował nami Duch Święty, kiedy wracamy przed Boskie oblicze, żebyśmy mieli nieustannie możliwość widzenia tego, co jest niewidzialne, abyśmy wiedzieli dokąd zmierzamy i z kim będziemy całą wieczność. Niech to pobudza nas codziennie do tego, by szukać Jego oblicza z całego serca, gdyż bez Niego jesteśmy zwiedzeni tak, jak zwiedzeni byli Żydzi, chociaż mieli świątynię, synagogi w różnych miejscach na świecie, modlitwy, czytanie Biblii i wszystko inne, a gdziekolwiek trafiał Jezus, tam chcieli zabić Go, i potem, gdzie trafiał Paweł, tam również chcieli zabić Go. Tak ważne jest, by Bóg kształtował ten obraz Jego Syna w każdym z nas. Pan chce, abyśmy nie tracili czasu. Wiemy, że coraz trudniej będzie żyć chrześcijaninowi na ziemi, będzie widział tyle głupoty, tyle lekceważenia Boga, Jego Słowa. Jak musiał czuć się Chrystus, kiedy chodził po ziemi, kiedy mówił Słowa, których nikt nie słyszał wcześniej, tylko On sam. Mówił je z sercem szczęśliwym, wdzięcznym, że Bóg chce mówić do ludzi bezpośrednio przez swego Syna i widział wiele, wiele, niezrozumienia. Tobie i mnie bardzo potrzebne jest szukać Boga i szukać Go naprawdę. Ludzie szukają różnych głupot dla zaspokojenia swojego ciała, zamiast szukać Boga, żeby duch, dusza i ciało były zbawione. By wszystko to należało do Boga i było Jego świątynią po kres wędrówki, żeby dostać nowe ciało, nowy namiot i żyć na wieki z Bogiem. Jeśli chociaż jeden dzień nie szukasz Boga, już straciłeś, czy straciłaś. Jeśli uważasz, że już masz i nie musisz szukać dalej, to jesteś już zwiedziony, czy zwiedziona. Szukanie powoduje, że człowiek jest ożywiony. Szukanie uruchamia w człowieku wszystkie potrzebne instynkty, żeby znaleźć. Jeśli człowiek przestaje szukać, coraz bardziej słabną te instynkty, przestaje być wpatrzony, wsłuchany, zaciekawiony wiadomościami z nieba. Szukanie jest bardzo ważnym zadaniem każdego człowieka, ponieważ Bóg również codziennie szuka. Kogo szuka Bóg? Szuka tych, którzy by Jego szukali. I to jest spotkanie z Bogiem. Jeśli nie ma poszukiwania, nie ma też spotkania z Bogiem. Jeśli ktoś nie szuka Go dzisiaj, to i nie spotka się z Nim dzisiaj. Może mienić się chrześcijaninem, czytać Biblię, śpiewać modlić się, ale nie spotka się z Bogiem, gdyż Bóg szuka tych, którzy Go szukają. Chrześcijaninie, to jest prawda, Bóg szuka tych, którzy Go szukają. Czasami człowiek jest już parę lat wierzący i mówi: „ja już wiem to i to wiem, co ja mogę jeszcze wiedzieć?” Jesteś jeszcze tak słabo wiedzący, jeszcze tak mało znasz Pana, Jego charakter, Jego uczucia, Jego miłość. Poznałeś troszeczkę tylko z tej zewnętrznej rzeczy, a myślisz już, żeś poznał głębię? Apostoł Paweł, który był w trzecim niebie i tyle miał wieści prosto od Pana, mówi: „poznać Go, to jest mój cel każdego dnia, poznać Go jeszcze bardziej”. On szukał Pana każdego dnia. Ludzie mówili: „my już wiemy tak dużo”, a Paweł szukał Go, żeby poznać Pana jeszcze więcej, doświadczyć jeszcze więcej z tego, co usłyszał, że jest w Jezusie. Dla Pawła nie było obojętne to, co usłyszał, że całe duchowe błogosławieństwo jest w Jezusie. To nie było obojętne mu słowo, gdyż on chciał posiąść całe to duchowe błogosławieństwo niebios na każdy dzień swojej wędrówki. Jego obchodziło duchowe błogosławieństwo niebios. To nie były dla Pawła tylko słówka. To była rzeczywistość szukania, by wziąć z tej skarbnicy, wziąć jak najwięcej, by dla chwały Jezusa dać to innym ludziom. Dlatego każdy jego dzień był spędzony na szukaniu, słuchaniu, modlitwie. On również szukał pośród zgubionych ludzi i głosząc ewangelię, odnajdywał zgubionych wśród Żydów i pogan. To był człowiek, który nie spędził ani jednego dnia, by nie szukać. Chrześcijanin, który spoczywa na laurach, że już ma wszystko, już zaczyna cofać się i gubić te wspaniałe wartości Chrystusa. Stąd tak mało Chrystusa widać między wierzącymi ludźmi. Na początku widać rozwój, a później następuje stagnacja. Człowiek nie jest zainteresowany głębszym poznaniem Pana. Nie musi już poświęcić tyle czasu, by być z Bogiem, żeby modlić się, słuchać, ogłaszać Jego imię. Już mu wystarczy, wie kim jest Jezus, ale ile ma z tego Jezusa? Czy człowiek jest zainteresowany, żeby mieć więcej z Niego, bo przecież Bóg wszystko umieścił w swoim Synu. Tragedią dzisiejszych czasów jest, że coraz mniej jest ludzi, którzy szukają tego, co w Chrystusie, aby posiąść to, i aby przez to był On jeszcze bardziej widoczny tu na ziemi, by przez uczniów Jego okazywało się, że Jezus żyje i jaki On jest. Ojciec jest przecież w tym, żebyśmy byli na obraz Jego Syna. Ojciec dał po to swego Ducha, żebyśmy szukali, szukali Pana, dopóki jeszcze można znaleźć Go. To nie są tylko słowa. Ty musisz mieć w sercu potrzebę większego doświadczenia Chrystusa w swoim życiu. Nie możesz zatrzymać się z Biblią, kiedy czytasz o tych skarbach, wspaniałościach Chrystusa i powiedzieć sobie: „moje chrześcijaństwo podoba mi się.” Jesteś do niczego, jeśli nie rozwijasz się w Chrystusie, bo w pysze uznałeś już, że jest to wszystko i koniec, a Bóg ma więcej. Bóg nie mówi : „stop”, Bóg mówi: „więcej, więcej dla chwały mojego Syna”. Szukaj dalej, szukaj, żebyś mógł poznać Go jeszcze więcej. Doświadczyłeś, że Jego krew oczyszcza. Czy korzystasz z tego oczyszczenia każdego dnia, by być czystym? Szukaj tej krwi, by oczyszczać się każdego dnia. Jeśli nie znajdziesz jej dzisiaj, to nie oczyścisz się i już nie będziesz zainteresowany tak oczyszczaniem, a będziesz pozwalał sobie chodzić w grzechach swoich; „nie potrzebujesz już jej, znalazłeś już ją”. To dlaczego nie oczyszcza cię dzisiaj? Dlaczego dzisiaj nie obmywa twego umysłu? Dlaczego on jest już nieświeży? Zgubiłeś tą krew, bo gdybyś miał ją i dzisiaj, oczyszczałaby, i umysł byłby jasny: „odnowieni w duchu umysłu swego”. A więc szukaj Pana, by krew Jego oczyszczała cię. Wzywaj imienia Pańskiego, a będziesz zbawiony. Dopóki jesteśmy na ziemi, musimy szukać Pana. Jeśli nawet będziesz miał 60, 70 lat swego chrześcijaństwa, a ktoś zapyta: co dzisiaj dla ciebie jest ważne? Odpowiesz: szukanie Pana, aby On jeszcze więcej był widoczny we mnie. To jest moja najważniejsza sprawa na tej ziemi. A jeśli będę szukać Pana, by Jego chwała była widoczna we mnie, to On znajdzie mnie w dniu swego przyjścia i weźmie mnie na wieczność do siebie. Będę gotowy, gdy będę szukał Go na ziemi każdego dnia, żeby On był jeszcze bardziej widoczny dla innych we mnie. Nie będę szukał tych światowych rzeczy, które zasłaniają Chrystusa, będę szukał Pana, żeby Chrystus był widoczny. Nie będę ubierał się w porządek tego świata, by przynosić chwałę temu światu, mówiąc: „o, jakie świat ma wspaniałe pomysły”, lecz będę myślał, by szukać Pana, by był On jeszcze bardziej widoczny. Na tym musi zależeć każdemu z nas, którzy pewnego dnia doświadczyliśmy, że On szukał i nas, gdyż Słowo Boże mówi, że Bóg szukał tych, którzy Go nie szukali, aby powiedzieć im: „Jestem, i od tej chwili szukaj Mnie, bo jestem”. „Szukaj mnie, a Ja dam ci się znaleźć” – piękna obietnica dla tych, których serce zostało poruszone i człowiek wie, że jest Bóg i że otwarte przed nim są najwspanialsze wydarzenia w jego życiu: oczyszczenie z grzechów, śmierć starego człowieka, nowe narodzenie, życie z Bogiem. Jak myślicie, czy może to zamienić się w slogan? Co zgubiliśmy takiego najcenniejszego, my ludzie? Życie. Nie ma nic cenniejszego nad życie, a myśmy zgubili życie w Adamie i Ewie, a znaleźliśmy śmierć! I to, co w pierwszym Adamie zgubiliśmy, w drugim, odzyskaliśmy, jak mówi Słowo Boże. Dlatego mamy szukać drugiego Adama, by znaleźć życie na każdy dzień. Zobaczcie chrześcijanie, nikt z nas nie może sobie siedzieć i mówić: „wszystko już mam, bogaty jestem, zasobny” – tak jak mówi list do Laodycei. A Jezus mówi: „nędzny jesteś, goły i ślepy, bo przestałeś szukać tego, co najcenniejsze i obłożyłeś się skarbami tego świata, które zasłoniły ci oczy. Jeśli nie upamiętasz się, wypluję cię z ust moich.” Czego szukasz dzisiaj? Ludzie w świecie szukają różnych rzeczy: szukają dyplomów, sukcesów w sporcie, awansów, szukają żony, męża. Bardzo szybko dziś szukają, mając nawet po 10, 11 lat już szukają mężów, czy żon. Ale czy podoba się Bogu to szukanie? Nie. Czy człowiek znalazł Boga, by być prawdziwym mężem, czy żoną? Jeśli nie, to szykuje drugiemu człowiekowi tragedię, bo tylko w Bogu człowiek może dać to, co dobre. A więc najpierw, jeśli człowiek chce kochać kogokolwiek i dawać mu coś dobrego, to musi znaleźć Boga, żeby Bóg oczyścił go z EGO, żeby on mógł dać drugiej osobie to, co Bóg dał jemu, czy jej, bo z siebie nie mamy dobra. I znowu: „nie szukamy tego, my jesteśmy chrześcijanami. Mam żonę i nie muszę tego szukać, a jakim jestem mężem, takim jestem”. Ale wcale nie jestem dobrym mężem, nie jestem dobrym starszym bratem w zborze, okazuje się, że w wielu rzeczach wcale nie jestem dobry. Nie ma takiej pozycji, którą miałbyś i będzie ona dobra, jeśli nie będziesz szukał Pan. Nie! Z chwilą, kiedy przestałeś szukać Pana, twoja pozycja stała się już zła bo nie masz charakteru Jezusa w sobie i możesz mówić jeszcze potężniejsze słowa, ale charakter Jezusa umknął i zostały tylko słowa tak, jak u faryzeuszy. Człowiek przestał szukać Pana, przestał być zainteresowany Jezusem, „bo już wszystko mam”. Czy masz radość zbawienia? Czy wziąłeś ją z Chrystusa? Napisz sobie na kartce czego nie masz, a masz to w Chrystusie, i zobaczysz ile zajęcia będziesz mieć każdego dnia, by szukać tego. Nie będziesz miał czasu pomyśleć o światowym życiu, a może czasem nawet o jedzeniu i piciu. Tyle spraw jest danych dla nas ludzi w Chrystusie! Ojciec otworzył całą hojność swoją , wszystko dał nam w Chrystusie, a ludzie przestali szukać Jezusa. Szukają pozycji w zborze, szukają pozycji w innym miejscu, już mają przecież wszystko, już mają swoje zbawienie, teraz mogą szukać światowych przyjemności, mogą się rozkoszować i nurzać w różnych rzeczach, przecież mają zbawienie. A Jezus mówi: „aby poznawali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa”. To jest życie wieczne! – aby szukali i poznawali. Jeśli ta kobieta z ewangelii zgubiła jednego denara i szukała go, zawołała wówczas różnych ludzi, mówiąc: „pomóżcie mi, tu gdzieś musiał wypaść, pomóżcie mi.” Był dla niej ważny, szukała go, a gdy go znalazła, opanowała ją wielka radość. I taką radość Jezus chce dawać tym, którzy znaleźli życie! To, co stracone w Adamie, odnaleźli w Chrystusie. Mają życie teraz i są szczęśliwymi ludźmi. Bóg chce dawać radość tym, którzy znaleźli życie. Paweł mówi: „codziennie umieram, aby On był uwielbiony we mnie. Codziennie szukam Jego życia, abym przeżył ten dzień dla wieczności, dla Jego chwały”. Do końca twych dni, bracie, siostro, szukaj Pana. Nigdy nie będziesz tak bogaty, by wykończyć wszystko, co dostaliśmy w Chrystusie, gdyż jest to cząstkowe. Ale ty szukaj, by jak najwięcej tego było w tobie, żeby On był widoczny przez ciebie. Niech to będzie największym zainteresowaniem twoich dni na ziemi. Niech nic nie zasłoni ci tego, ani żona, ani mąż, ani chłopak, dziewczyna, ani dzieci, czy rodzice, niech nikt nie zasłoni ci tego. To jest najważniejsza sprawa twojego życia. Możesz mieć dobrego męża, żonę, domy, wiele innych wspaniałości, ale jeśli nie masz życia, jesteś beznadziejnie skazany na śmierć. Ale życie musisz mieć codziennie. Codziennie musisz znaleźć Chrystusa, by mieć życie. Gdzie masz szukać Go? Paweł mówi: „tego, co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Boga, nie tego, co tu na ziemi.” Wrogami krzyża stali się ci, którzy zaczęli więcej pragnąć ziemskich rzeczy, ponad Chrystusa. Tego, co w górze szukajcie, o tym, co w górze myślcie, z tego, co w górze korzystajcie. A więc głównym poszukiwaniem człowieka jest to, bym miał świętą, czystą relację z Chrystusem, który siedzi po prawicy Ojca. To jest moja priorytetowa sprawa, by mieć świętą relację ze swoim Jezusem. Nie ma ważniejszej. Nie ma jedzenia, picia, ubrania, czegokolwiek. Mogę nie mieć jedzenia i to ciało umrze, ale jeśli będę mieć Jezusa, będę żyć na zawsze. Ale jeśli nie mam Jezusa, mogę mieć nie wiadomo ile pokarmów i umrę na zawsze. Zobaczcie jaki ważny jest Jezus. Został On posłany, by człowiek doznał celu swojego życia, celu, do którego zmierzamy każdego dnia – poznać Go jeszcze bardziej. Niech nikt nie zwiedzie cię i nie oszuka. Jeśli przestajesz już być zainteresowany Jezusem, kończy się twoje chrześcijaństwo. Jeśli ktokolwiek zasłoni ci Chrystusa i jesteś gotowy, czy gotowa grzeszyć z tego powodu, w tym momencie już nie ma dla ciebie nadziei i idziesz na śmierć, chyba, że Bóg da ci upamiętanie i zobaczysz swoje odstępstwo, bo możesz nawet nie zobaczyć go. Będzie wydawało ci się, że w twoim chrześcijaństwie jest wszystko dobrze. Tylko dzięki Jezusowi można zobaczyć, że się odstępuje od Boga. Wielu ludzi nie ma pojęcia jak daleko są od Boga. Myślą o sobie, że idą na wieczność z Bogiem, lecz będzie to dla nich straszny dzień. Ale Bóg nadal jeszcze posyła swoje wezwanie. Mówi do proroka: „idź i powiedz im: szukajcie Mnie, odwróćcie się od swoich niesprawiedliwości, porzućcie te sprawy, które są dla was niby najważniejsze i zacznijcie szukać Boga.” A On zobaczy to. Nie ma dla nas nic ważniejszego. Szukanie Boga naraża nas na kłopoty. Brak kłopotów oznacza, że nie szukamy Go. Czasami człowiek myśli: dlaczego tylu ludzi jest przeciwko mnie, tylu ludzi urąga mi, zgrzytają na mnie zębami? Dzieję się tak, dlatego, że szukam Pana. Kto chce żyć pobożnie, cierpienia znosić będzie. Mogą skończyć się kłopoty, kiedy przestanę szukać Go. Szukanie Boga zawsze irytuje władcę tego świata. Jeśli widzi na ziemi człowieka, który szuka Boga, to jest to dla niego irytacją i bardzo chciałby zwieść tego człowieka, by odciągnąć od szukania Boga i zająć czymkolwiek innym, by uczynić coś ważniejszym od potrzeby szukania Pana. Jeśli uda mu się to, znaczy, że zwiódł. Kiedy chrześcijanin nawraca się, na początku jest mocno zainteresowany Królem królów, Jezusem Chrystusem, a po jakimś czasie już zainteresowany jest domem, samochodem, żoną, dziećmi, planami na przyszłość. Więcej o tym, niż o Chrystusie, gdyż coraz mniej Go zna. Jeśli poznajemy Chrystusa, więcej możemy powiedzieć, więcej widać Go. Paweł zawsze miał coś do powiedzenia i ludzie widzieli to w jego życiu. Poznawać Pana, to jest piękne. Codziennie coś więcej, a nie tylko wspominanie, co kiedyś było. Masz nowe, czyste, święte świadectwa, które codziennie nabywasz w relacji z Panem. Nie możemy otwierać Biblii, modlić się, bo tak potrzeba, lecz dlatego, że szukamy Pana. Nieraz czytamy w Słowie Bożym pewne zdania po iluś latach czytania tak, jakbyśmy wcześniej nie widzieli ich nawet, że one były tam, a one kierują nas dalej. Więc jak ważne jest, by szukać Pana, szukać Go, dopóki można jeszcze znaleźć. W wielu miejscach Biblii są fragmenty, które można by czytać teraz, mówiące jak ważne jest szukanie Pana. Nawet kiedy Bóg szukał Adama, wołając: „Adamie, gdzie jesteś? (-ukryłem się)”, to Bóg odział go i dał mu nadzieję, że przyjdzie Ten, który zdepcze głowę wężowi, przyjdzie Jezus. I Adam mógł już oczy swoje skierować na Tego, który przyjdzie na tą ziemię i odzyska to, a nawet więcej, co Adam stracił. Gdybyś uczynił coś strasznie obrzydliwego i usłyszał, że ktoś przyjdzie i naprawi to, co czułbyś? Jak ciążyłoby to na Adamie: „zgrzeszyłem i teraz miliardy ludzi będzie musiało umierać”? Musiałoby to odebrać mu zmysły. „Co ja zrobiłem? Tylu ludzi będzie teraz mordować się, kraść, trwać w alkoholizmie, narkotykach, dopuszczać się gwałtów, prowadzić wojny i inne straszne rzeczy.” A tu usłyszał słowa, że przyjdzie Ktoś i odwróci całą tą sytuację. Jak wtedy patrzysz na tego Kogoś, kto przyszedł i odwrócił to wszystko? To jest Zbawiciel, Odkupiciel, On pozwala ci żyć. (...)

Jan 14:23