Wielkość Bożego Syna

Wielkość Bożego Syna - część 2

   Dałby Bóg, żebyśmy my, dzisiaj wierzący mieli pojęcie jak Wielki jest Boży Syn. Wiecie, my mamy za mały licznik słów, a jesteśmy za mało zajęci tym, żeby ten licznik słów uwielbienia Jezusa powiększał się nam. Duch Święty nie będzie pakował nam tych słów, kiedy żyjemy w cielesny sposób, ale zawsze będzie gotów dawać nam te wspaniałe słowa uwielbienia Jezusa, kiedy my będziemy chodzić z Bogiem. Będziemy mieć więcej wspaniałych słów uwielbiających Bożego Syna, słów, które będą płynąć z pięknego, czystego serca. Duch Święty chce napełniać serce i usta, ale my musimy poddawać się wpływowi krzyża, nie pozwolić samemu na to, żeby ten stary człowiek mógł sobie spokojnie żyć w życiu chrześcijanina.

Przeczytajmy też o tym z listu do Hebrajczyków, 1, 1 -4 :

Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył. On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach i stał się o tyle możniejszym od aniołów, o ile znamienitsze od nich odziedziczył imię.

Czytamy te słowa i idziemy sobie dalej. Co my zrobimy z sobą, kiedy czytamy o wielkości Syna, który jest dziedzicem wszystkich rzeczy, co my zrobimy z tym Synem, którego Bóg tak wywyższył? Czy my uklękniemy przed Nim i uznamy Go za Pana, czy będziemy lekceważyć Go i traktować jak kumpla do codziennych swoich cielesnych pielgrzymek? Co my zrobimy z Jezusem, czy przyjmiemy Go, by zbawił nas, czy będziemy bawić się w chrześcijaństwo? Co my zrobimy z Tym, którego Ojciec tak wywyższył? To jest ważne, prawda? Nie co zrobisz ze swoim bratem, ze swoją siostrą, bo ci coś nie tak pasuje i trzeba się gdzieś odgryźć, żeby pokazać, czy jestem silny, czy silna, tylko co zrobisz z Jezusem, czy się ugniesz przed Nim, czy skłonisz kolano, by wyznać: Tyś jest mój Pan, ja chcę być twoim sługą czy służebnicą. Co zrobisz? Czy zrezygnujesz ze swoich praw do pyskowania, narzekania, złorzeczenia, żeby oddać Mu prawo, żeby z twego serca i ust zaczęło wychodzić błogosławieństwo, bo On chce błogosławić, nie przeklinać. Co zrobisz? Czy ugniesz się, czy poddasz się Jego wielkości? Czy ta wielkość powali cię na kolana i pozwoli ci płakać i wyznawać: jestem grzesznikiem pokutującym i potrzebującym Ciebie, o Synu Boga Najwyższego. Gdzie jest ta Wielkość w kościele. U wielu mieści się w bębenkach, w perkusjach, w skrzypcach, harmoniach, czy czymkolwiek innym, a nie w czystym sercu, w poddaniu się Jego wspaniałej łasce. Zrozummy, diabłu zależy, żeby ten Syn Boży oddalony był od ciebie w jakikolwiek sposób, żebyś nie wiedział, czy nie widziała Jego Wielkości w taki sposób, żeby On zajął twoje całe życie. Najwyższym zaszczytem dla mnie jest poznać Pana, mówi apostoł, i poznawać Go dalej. Dalej dowiadywać się jak Wielkim jest Syn Boga żywego i widzieć jego wpływ na moje życie. On to wszystko podtrzymuje Słowem swojej mocy, cały ten wszechświat, całą tą masę, całe niebo Pan podtrzymuje Słowem swojej mocy, Jego Słowo ma taką moc. Piękne prawda, jak Wielki jest ten Jezus.

Mówiliśmy ostatnio o Bogu Najwyższym. Jakże wywyższony jest Jego Syn. Dlaczego nie drżą kolana wielu ludzi, którzy mówią różne rzeczy o Jezusie, myśląc, że wspaniale mówią o Nim, a ich własne kolana nie drżą przed wielkością tego Syna. Dlatego, że nie wiedzą o Kim w ogóle mówią. Pan nie potrzebuje chwalców, którzy nie znają Go, ale tych, którzy znają Go i chwalą.

A więc On oczyścił nas z naszych grzechów i poszedł zasiąść na tronie chwały. Za mały jest On w naszym sercu, prawda? Za mały jest obraz Jezusa. Paweł mówi: wymalowałem wam obraz Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, a wyście poszli za jakimiś ludzkimi rzeczami. Czy On jest niewystarczający? Dlatego Duch Święty upomina się o miejsce Chrystusa w Kościele, o to, by nasze kolana drżały tylko przed Nim, nie przed czymkolwiek innym, że jak mamy doświadczenie, klękamy, skłaniamy się i wołamy Pana. A On daje nam świadectwo tego, że nas wysłuchuje. Wiecie, człowiek cały czas nie ufa Panu, lecz ufa bardziej koniunkturze tego świata niż Panu Jezusowi Chrystusowi i dlatego serce często boi się różnych rzeczy, a modlitwa nie stoi prawidłowo.

List do Kolosan 2,2-10:

Aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości zdążali do wszelkiego bogactwa pełnego zrozumienia, do poznania tajemnicy Bożej, to jest Chrystusa, w którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania. A to mówię, aby was nikt nie zwodził rzekomo słusznymi wywodami. Bo chociaż ciałem jestem nieobecny, to jednak duchem jestem z wami i raduję się, widząc, że jest u was ład i że wiara wasza w Chrystusa jest utwierdzona. Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie, wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie. Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności.

Zobaczcie, w Chrystusie jest całe bogactwo Boga. Jeśli czegokolwiek mnie, czy tobie brakuje, wszystko to jest w Chrystusie i trzeba to wziąć. Ale jak to możesz wziąć bracie, siostro z Chrystusa? Tylko czystymi rękoma można wziąć, oczyszczony krwią Baranka możesz wyciągać swoje ręce i przyjmować od Niego to, co Bóg dał ci w Chrystusie. Inaczej nie bierze się z Chrystusa. Ale tu trzeba ukorzyć się, poddać się, uniżyć się. Od świata można brać inaczej, ale zobaczcie, jeśli masz to w Chrystusie, to wiesz, gdzie to masz. Nie musisz błądzić bracie, siostro, ani ja. My mamy wszystko w Chrystusie, znamy miejsce, do którego mamy zgłosić się po to, co jest potrzebne, by móc żyć dla Pana dzisiaj, jutro, pojutrze, w każdym czasie. Wszystko mamy w Chrystusie, a teraz mamy w Nim chodzić po tym świecie, prawda? Nie chodzić sami, ale w Nim, wtedy jesteśmy bezpieczni. Tak, jak chodził Jezus, dzięki Jezusowi w nas, my mamy chodzić po tej ziemi, z sercem nastawionym ku wieczności, z oczami wpatrzonymi w Boga, który żyje i nad nami włada, który kieruje każdą sprawą. Zakochani w Nim i szczęśliwi, że do Niego wracamy. Tak chodził Jezus, również wołał i szukał Bożej odpowiedzi w każdej sprawie woli Tego, który Go posłał. A więc zobaczcie, co jest potrzebne tobie i mnie, chrześcijaninie – bojaźń Boża, wiedzieć, jak wielki jest Syn. Nigdy nie lekceważyć Syna, ani tego, co On do nas mówi, myśląc, że On jest równy nam, bo przecież my w Nim mamy tą samą wieczność. Ale my musimy uznać Go, jako Głowę, ponieważ Bóg ustanowił Go Głową Kościoła.

A więc zobaczcie, wszystko mamy w Jezusie, niech Bóg nam pomoże. Duch Święty właśnie po to przyszedł, abyśmy całym sercem do Pana należeli. Kiedy są potrzeby, byś służył Panu, to przychodzisz do Niego, a On wie, czy naprawdę potrzebujesz tego, czy nie. Jeśli naprawdę potrzebujesz tego, On da co to, jeśli nie, nie da. On decyduje o tym. Za wszystko dziękujcie, mówi Słowo Boże, za to również, że nie dał, bo gdyby dał, mogłoby zniszczyć to nas.

A więc On wie najlepiej jak ma doprowadzić nas do wieczności i możemy być wypoczęci w Panu. I dlatego chodzi o to, by Jezus był ten Wielki, ten Potężny, ten podtrzymujący wszystko Słowem swojej mocy, Ten mogący zbawić, oczyścić, wyprowadzić z każdej trudnej sytuacji, wprowadzić w trudną sytuację i dać tam zwycięstwo. On może wszystko uczynić, co zechce. Czy tak wierzysz w Jezusa, czy ja tak wierzę w Jezusa, potężnego Syna Boga Wszechmogącego, któremu wszystko zostało dane, aby On tym władał? Czy ja boję się Go, bo jest tak potężny i nie chcę lekceważyć Go i mijać Jego rozkazy, nie chcę bawić się z Nim, chcę być posłusznym Mu. Wielu dzisiaj nauczonych jest, że z Jezusem można spoufalać się, można bawić się. Kiedy tylko zechcę, On będzie dawał mi, bo On dla mnie jest i musi uczynić mi to. Jeśli nie, to obrażony chrześcijanin pokazuje swoje wielkie niezadowolenie. Ile słyszy się takich wypowiedzi: „no, ja w Jezusa już nie wierzę, bo On nie wysłuchał mnie, nie dał mi tego, co chciałem, ja już nie wierzę w Niego. Jezus, On w ogóle nie słucha, co mówię do Niego.” Jasne i nie będzie słuchał, dopóki człowiek nie uniży się. On ma prawo spojrzeć na człowieka z góry i popatrzeć: ty jesteś jak faryzeusz dumny w swoim sercu, jeszcze pójdziesz w te swoje doświadczenia, może one pomogą ci i zrozumiesz i wrócisz ukorzony, żeby naprawdę, naprawdę uniżyć się.

To jest cenne, kiedy możemy doświadczać w sercu swoim, że wielkość Syna pociąga nas, ale zarazem ostrzega nas. Zbyt lekkomyślnie nie zbliżasz się do ognia, prawda? On również jest ogniem trawiącym. Niech Bóg pomoże nam, żebyśmy szanowali Syna i mieli świadomość - największy z ludzi powiedział prawdę: nie jestem godzien nosić Mu sandałów. I ty nie jesteś wielki, ani ja. (O, jaki wielki jestem, teraz Bóg ma na mnie wzgląd, teraz mogę pozwolić sobie na takie inne rzeczy, teraz mogę trochę powygłupiać się w chrześcijaństwie, i tak jestem uratowany). Nikt z nas nie jest tak wielki, by być uratowanym wbrew woli Boga. Naprawdę, wielkość Syna pomaga nam chodzić w szacunku. Traktować jego rozkazy, jako wyrocznie. Jeśli ty powiesz mi coś, ja mogę zlekceważyć to, ale jeśli mówi to Jezus, to już nie. A jeśli ty mówisz to, co mówi Jezus, to również nie.

Dlatego jest tak ważne, byśmy wiedzieli – to jest nasza skarbnica: wszystko w Chrystusie. Jeśli mogę mieć przebaczone grzechy swoje, to tylko w Chrystusie.

W liście do Kolosan, pierwszym rozdziale, od 9 wiersza do 16, czytamy – posłuchajcie te słowa bardzo uważnie też:

Dlatego i my od tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli jego we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu, abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga, utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

Ojciec czyni nas zdolnymi do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości. To nie ja, ani ty nie możesz uczynić z siebie takiego człowieka. Jak bardzo jesteśmy zależni od Niego, jak bardzo musimy uważać też na to, by On miał nas dla Siebie. Nie zmarnujmy żadnego dnia na puste życie, skoro dni te zostały nam dane, aby poznawać Syna Bożego i Tego Najwyższego, który Go posłał. Potrzebuję bać się Syna Bożego i ty potrzebujesz i każdy z nas, bo to jest zdrowa bojaźń, zdrowa bojaźń. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że kiedy nikt nie widzi cię, to On cię widzi, bo On jest. Zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś ukryty, czy ukryta, masz zdrową bojaźń. Wiesz, że On jest i widzi ciebie. Jak ważne wiedzieć, że widzi cię właśnie po to, by jeszcze bardziej umacniać cię i czynić jeszcze bardziej podobnym do Jezusa. Bardzo nam tego potrzeba, zwłaszcza w tych dniach, kiedy miłość wielu ziębnie i nasze własne uczucia stają się tak dziwnie lekkomyślne i sami widzimy, że ten żar uwielbienia Syna Bożego, trudno znaleźć w człowieku z Biblią. Można powiedzieć, lampy są, ale czego brakuje tam co raz bardziej? – oleju. Brakuje uczynków w Duchu Świętym, którymi napełnia On tych, którzy do Pana należą. Wielu żyje fantazją chrześcijańską, nie zapierając się samych siebie i nie żyjąc dla Pana, tylko dla siebie, dla własnych pomysłów, dla własnych idei, ale wszystko to przerasta miłość, do Niego. Miłość, która sprawia, że jesteś człowiekiem, który chce być z Nim teraz i na wieczność, miłość, która sprawia, że masz piękne serce, otwarte, prawdziwe, prawe, miłość, która czyni cię wyjątkowym tutaj. Bo miłość czyni człowieka wyjątkowym. (...)

Jan 14:23