Skierujcie swój wzrok do góry
Skierujcie swój wzrok do góry - część 3
Mam taki ogień, że nie mogę spać po nocach, pali mnie w środku, że żyję dla Jego chwały. Dzień i noc pracuję, dzień i noc modlę się.” Niewiadomym jest to, kiedy apostoł spał, zawsze był zajęty. Jego wrogowie nie wiedzieli już co mają zrobić, bo nie mogli za nim nadążyć, aż w końcu przyszedł do ich siedziby. I jeszcze nie mogli zabić go. To, co mówiliśmy wcześniej, że właśnie tak wywyższony był ten sługa, że prawie wszyscy na ziemi chcieli zabić go. Niewielu chciało, żeby Paweł żył. Pamiętamy tych ludzi, którzy płakali, kiedy dowiedzieli się, że Paweł będzie narażony na więzy.
Ale ten sługa Boży pokazał nam, że można żyć, będąc napełniony Panem. Apostoł mówi: „chciałbym już umrzeć”. To było prawdziwe, to nie była fikcja. Paweł mówił: „dla mnie liczy się już tylko Chrystus i lepiej, bym umarł i odszedł już do swojego Pana, ale z powodu was, ponieważ brakuje wam jeszcze pewnej wiedzy, zostanę jeszcze i napiszę list do Hebrajczyków. Napiszę wam o mojej nadziei, którą mam w niebie, żebyście wiedzieli, że prawo jest prawem, a nadzieja jest nadzieją.”
Jeśli ktoś chce żyć według prawa, będzie musiał w końcu powiedzieć: „nie jestem sprawiedliwym człowiekiem, gdyż jestem grzesznikiem.” Ale jeśli ktoś żyje według nadziei, będzie mógł powiedzieć: „moją sprawiedliwością jest Jezus. Nie jestem doskonały, ale mam doskonałą Sprawiedliwość i to jest Chrystus. Człowiek, który doświadczył już tego, że swoim własnym życiem nie może powiedzieć: „Boże nadaję się do Twojej wieczności”, może powiedzieć, że uwierzył w Życie, które nadaje się do wieczności, które już jest po prawicy Boga, a tym Życiem jest Chrystus.
Dlatego Paweł był tak zafascynowany Jezusem, że jemu nikt nie mógł wybić z głowy Chrystusa. Przed Pawłem mogłeś postawić najlepsze egipskie powozy, najbardziej przystrojone, z najlepszymi końmi, a on na to spojrzałby tylko i powiedział: „cóż to jest wobec mojego Pana?!” Dzisiaj szatan stawia przed ludźmi coraz lepsze samochody, fantastyczne, super szybkie komputery i człowiek myśli, że złapał już nie wiadomo co. A Bóg mówi: „z prochu powstało i w proch się obróci”. Pośród tych wielu rzeczy człowiek musi widzieć, że Chrystus jest najważniejszy. I to chce Paweł powiedzieć.
Tak myślę, kiedy czytał Darek, że apostoł miał zawsze tylko jeden cel, żeby Chrystus był wywyższony w tych, którzy go słuchają. Paweł nie miał innego celu, on nie chciał być wywyższony wśród ludzi, chciał, żeby Jezus był wywyższony. Dlatego słowa apostoła Pawła są dla nas pewne. Ten, który szuka własnej chwały, nie może być Bożym sługą. Jezus powiedział: „Ja nie szukam własnej chwały, lecz Tego, który mnie posłał, dlatego możecie ufać mi”. Niech zachwyca nas Jezus!
Sam widzę, jak to jest potrzebne, by to serce biło dla Pana, żeby mieć pomysły dla Pana, wspaniałe przemyślenia dla Pana, żeby chodzić z Nim, przeżywać Jego Słowa, kosztować, jak dobry jest. Jak cudowny jest Ojciec, który dał nam takiego Zbawiciela!
Często widać w chrześcijaństwie jakby przesycenie Chrystusem. Już nie potrafią mówić o Panu, tylko jakieś zastępcze tematy pojawiają się, o Panu trochę, a potem o innych sprawach. Ale kiedy spotkałbyś apostoła Pawła na swojej drodze, on miałby do powiedzenia tak wiele o Panu. Gdyby tu był, opowiadałby ile Pan uczynił w jego życiu, jak z pysznego i dumnego człowieka uczynił pokornego i łagodnego sługę, jak Pan zmienił jego sposób myślenia, jak obrócił jego życie od zagłady do wieczności. To było dla Pawła najwspanialsze doświadczenie, jakie mogło spotkać człowieka na ziemi. Dlatego był on oddany Chrystusowi bez reszty i mówił: „mogę umrzeć, mogą mnie zabić, przelać moją krew, a ja i tak jestem szczęśliwym człowiekiem, mogą zrobić ze mną, co zechcą. Cokolwiek by nie uczynili, jestem szczęśliwym człowiekiem, bo jestem własnością Chrystusa”. Paweł wierzył w to, co mówił, to nie było tylko wydumane mówienie.
Rozumiecie? Jest kaznodzieja, mówi zza kazalnicy wspaniałe rzeczy, a kiedy schodzi z kazalnicy, patrzysz, a on siedzi kilkanaście godzin przed komputerem. Co ma jedno z drugim?! Albo ktoś inny; gra w czasie zgromadzenia na instrumencie, a zaraz po skończonym zgromadzeniu idzie oglądać mecz piłkarski. Co ma jedno z drugim wspólnego?! To znaczy, że ten człowiek nie miał serca do Pana. Człowieka, który ma serce do Pana, spotkasz i po zgromadzeniu z Panem. Nie potrzebuje świata, żeby odpocząć, nie potrzebuje odreagować po zgromadzeniach, nie potrzebuje uspokoić swego serca w sprawach tego świata, nie potrzebuje kupować sobie fajnych rzeczy, żeby pocieszyć się, on ma już wszystko.
Czasami jest takie doświadczenie, że wchodzisz do sklepu i widzisz, że tu tak naprawdę nic nie ma dla mnie. Ludzie wiozą wózki pełne różnych rzeczy, a ty chodzisz, patrzysz i nie widzisz nic dla siebie. Piękne doświadczenie. To znaczy, że twoje serce zostało oczyszczone z pożądliwości. W sklepach wszystko błyszczy, ma kolory, jakiś kształt po to, by nęcić człowieka. Myślę, że chrześcijanin to jest człowiek, który nie kupuje czegoś ponad miarę, żeby później zmarnować to, tylko kupuje to, żeby mieć w służbie dla Pana. Doznaję, że brakuje nam takiego naoliwienia.
Duch Święty przyszedł przecież, żeby uwielbić Jezusa. Jeśli On napełnia serce nasze, to nam ciśnie się uwielbienie Pana, my chcemy wywyższać Go. I chwała Bogu, że Bóg tak porusza serca, że Duch Święty jest jeszcze na ziemi, że jest Ten, który jest większy od diabła i może napełniać nas uwielbieniem Jezusa. To jest tak, że jakby ten namiot trzyma nas podczas uwielbienia, podczas gdy Duch chce rozpędzić ten cały namiot dla chwały Jezusa. Chce nadać namiotowi zupełnie inny bieg, by Chrystus był uwielbiony.
Jest to jak w normalnym doświadczeniu. Przed przyjazdem tutaj chciałem nagrywać Hudsona Taylora i sąsiad, który mieszka nad nami, nigdy niczego hałaśliwego nie robił nad naszym pokojem, w którym jest cały sprzęt do nagrywania. Kiedy chciałem nagrywać, to zaczął szorować podłogę i trwało to jakiś czas. Później, chwilę nagrywając, pomyślałem, że dobrze by było zrobić to jeszcze raz, lepiej. Okazało się, że nie miałem włączonego mikrofonu i nic i tak nie nagrało się. A więc, mamy bitwę, zmagania i gdyby Pan nie dał mi tej myśli, że trzeba zrobić to lepiej i gdyby nie zależało mi na tym, to nagrywałbym 1,5 godziny i nic nie byłoby z tego. Ale, że Pan w sercu wzbudził, żeby zrobić to lepiej, zaoszczędzona była ta strata. Myśl zawsze, żeby zrobić to lepiej, to gdyby coś miało zakłócić to, to Pan może zaoszczędzić czasu. Pan widzi serce i chroni nas. Diabeł chciałby, żebyśmy stracili nadaremno czas i później pomyśleli sobie: „Panie, dlaczego nie powiedziałeś mi?” „A, czy chciałeś lepiej?”
Wiecie, nasz Ojciec jest tak wspaniały, zachwyca mnie to, że On wszystko oddał swemu Synowi, że Ojciec tak wywyższył Syna. Paweł tak pięknie pisze, że Bóg odpoczął i my powinniśmy odpocząć:
Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich. Hebr.4,10.
Wszystko zostało złożone na Syna. Syn Boży podtrzymuje wszystko Słowem swojej mocy:
On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy. Hebr.1,3.
Zobaczcie od czego Paweł zaczyna ten list. Zaczyna od wielkości Syna i idzie poprzez to wszystko, co było doznaniem Izraela i wielkością Syna i porównuje, mówiąc: „zobaczcie, jak wielki jest Syn”. I to było w sercu Pawła, kiedy pisał ten list. Zaczyna od tego, że Ojciec poddał wszystko Synowi, że teraz Syn wszystkim porusza i bez wiedzy Syna nawet włos z głowy twojej spaść nie może. Jezus powiedział: „kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który Go posłał”. Mamy czcić Syna tak, jak Ojca, ponieważ Ojciec tak wywyższył Syna.
Skoro Ojciec tak wywyższył Syna, to ten Duch, który przyszedł od Ojca, co chce zrobić w tobie i we mnie? Musi być wywyższony Syn. Nie jakieś prawo literalne, nie ludzkie sprawiedliwości, Syn musi być wywyższony, a ty musisz doświadczać, że jesteś niczym, jeśli Syn nie jest wywyższony w tobie. Dla Boga nie masz znaczenia, jeśli Syn nie jest wywyższony w tobie. Taka jest prawda. Ludzie mogą czynić swoje sprawiedliwości, a Bóg nie zwróci nawet na to uwagi, jeśli Syn nie jest wywyższony w tobie.
To jest nowe przymierze – Syn wywyższony w Kościele. Syn wywyższony w swojej oblubienicy, Syn wywyższony w całym doświadczeniu wszystkich spraw, które dzieją się dzisiaj na ziemi. Dlatego patrząc na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, jak napisane jest w liście do Hebrajczyków, który tak mocno wskazuje na Jezusa. A na końcu listu napisane jest, że Bogu miłą ofiarą jest owoc warg, które wyznają imię Syna Bożego.
A więc Paweł idzie i pokazuje coś bardzo wartościowego dla mnie i dla ciebie. I my musimy naprawdę skierować oczy nasze do góry każdego dnia, żeby zobaczyć: „Panie, to musi być nowe życie, to musisz być Ty, Panie.” My nie jesteśmy pod potępieniem, jeśli coś nie udaje mi się, a wołam do Pana, kieruję serce do Niego, widzę w Nim Majestat, potęgę, siłę, która jest mi potrzebna, by dotrzeć do wieczności, to choćby nawet coś nie powiodło mi się, to On pomoże tobie, czy mnie. On słyszy głos wołającego. Pan mówi: „kto będzie Mnie szukał, dam mu się znaleźć, kto będzie wzywał imienia mego, zbawiony będzie.” Wzywaj z całego serca, szczerze i nie patrz na to, jak Pan odpowie, bo On odpowie.
My potrzebujemy wygrać z tym, który przeciwstawia się i próbuje zblokować dzieci Boże. Kiedy śpiewamy pieśni, chcemy wiedzieć, że możemy śpiewać je tylko dzięki Jezusowi.
Zanim przyjechaliśmy tu, mówiliśmy sobie w zborze, że bez ofiary nie wolno nikomu zbliżać się do Boga. Nawet, kiedy było dziękczynienie, Izraelita musiał mieć ofiarę dziękczynienia. Nie wolno było przyjść bez ofiary, by dziękować Bogu, gdyż nawet dziękując Bogu Izraelita bez ofiary był nieczysty. Nasze dziękczynienia były nieczyste i musiała być ofiara, żeby Bóg przyjął dziękczynienie. A teraz, dziękujcie za wszystko Bogu. Kto jest naszą ofiarą? Jezus. Przez Jego imię mamy dziękować Bogu. Dziękować możemy tylko dzięki Jezusowi, nie dzięki mojej, czy twojej mądrości, że teraz Bóg wysłuchuje mnie, bo jestem chrześcijaninem. Dla Boga nie ma znaczenia jak się nazywam, tylko, czy przyszedłem w imieniu Jego Syna. Jeśli przychodzę w Jego imieniu, Bóg wysłucha mnie, jeśli nie w tym imieniu, jestem niczym dla Boga.
Paweł wiedział o tym i mówił: „gdybym nie miał Jezusa, wszystko, cokolwiek stało się w moim życiu, nie ma znaczenia.” Dlatego najważniejszy jest Syn. Przywilejem Kościoła jest wiedzieć więcej o Synu. Właśnie w tym czasie, kiedy jest tak silna bitwa przeciwko zachwyceniu się Jezusem, musimy dalej pamiętać, że to jest bezpieczeństwo Kościoła.
Wiecie, mąż może być pewien, że żona nie zdradzi go, dopóki ona kocha swojego męża, ale z chwilą, kiedy przestaje kochać go, może okazać się, że może go zdradzić. (...)

