Skierujcie swój wzrok do góry
Skierujcie swój wzrok do góry - część 2
Izraelici doświadczyli spotkania z Bogiem, ale po tym spotkaniu odeszli i niewielu z nich zostało przemienionych. Bardzo pięknie pokazał to Paul Washer w tym kazaniu do młodzieży, że kiedy spotykasz Chrystusa, to nie możesz już odejść taki sam, jest to niemożliwe. Tobą musi wstrząsnąć Jego Majestat, Jego piękno, Jego miłość do ciebie, Jego pragnienie, byś prowadził nowe życie. To musi wstrząsnąć człowiekiem tak gruntownie, że człowiek chce poznać więcej Jezusa.
Dzisiejszy człowiek jest znużony, znudzony i niewiele widzi, co mogłoby jeszcze zadowolić go. Gdziekolwiek by sięgnął, ma różne gry, komputery, różne zabawki elektroniczne i wydawałoby się, że może już prawie wszystko zrobić, a cały czas jest znudzony, znużony. Ale jeśli ktoś ma Chrystusa, na pewno nie nudzi się. Żaden chrześcijanin nie nudzi się, ma tyle zajęcia, tyle społeczności z Panem, tyle potrzeby, żeby Go jeszcze bardziej poznać, doświadczyć, że nie ma czasu na nudę, a raczej brakuje mu czasu i chciałby jeszcze więcej poznać Pana.
I właśnie serce apostoła jest tak cudownie napełnione Chrystusem i on mówi: „baczcie, żebyście nie odtrącili Tego, który mówi.” Niech nic nie stanie się dla nas piękniejszym od Chrystusa. Wiecie, że Ojciec tak wywyższył Syna, że tylko jedno Imię daje tobie i mnie zbawienie. Nawet nie Imię Ojca daje nam zbawienie. Zobaczcie, że Ojciec oddał to wszystko Synowi. Jest tylko jedno Imię, w którym możesz być zbawiony, jest to Imię Bożego Syna, Jezusa Chrystusa. Tak wywyższył Go Ojciec i teraz ty i ja musimy poddać się temu wywyższeniu. To nie jest tylko ta góra, na której coś zadrżało, coś zapłonęło, z której usłyszano głos. To jest Boży Syn, który przyszedł do mnie i do ciebie. Wiecie, my potrzebujemy, by to w nas dokonywało się, to wszystko musi cały czas pracować, musi żyć. To nie może wpaść w taki letarg: „jestem chrześcijaninem 25 lat i fajnie się żyje”. To nie może być tak, gdyż Jezus jest cały czas tym, który nadaje rytm naszemu życiu i doznajemy, że musimy być bardzo czujni, gdyż komuś bardzo zależy na tym, by okraść nas z czasu z Panem.
Ten trzeci dzień jest dla nas wspaniałym dniem, gdyż tego dnia powstał Chrystus, a napisane jest, że Jego zmartwychwstanie jest naszym usprawiedliwieniem. Inaczej, dopóki Pan nie zmartwychwstał, nie byliśmy usprawiedliwieni. Gdyby Chrystus tylko umarł, nie wystarczyłoby. On musiał powstać z martwych, żebyśmy mogli prowadzić nowe życie.
I całe chrześcijaństwo ma tę cudowną pieczęć na sobie, że Pan nasz żyje. Oni wszyscy wiedzieli, że są grzesznikami. Do dzisiaj jest takie hasło: „wszyscy jesteśmy grzesznikami”. To jest hasło starotestamentowe, nie nowotestamentowe. Nowotestamentowe brzmi: „wszyscy już umarliśmy dla grzechu.” Apostoł Paweł rozgłasza całkowicie nową nutę, nową wspaniałą pieśń i żeby każdy śpiewał:
„Podobnie wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie Panu naszym. Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwością jego.” Rzym. 6,11.
To jest piękna pieśń – uważajcie siebie za umarłych dla grzechu. Człowiek może pozostawać w stanie – „no, jestem grzesznikiem, będę grzeszył aż do śmierci, po śmierci przestanę grzeszyć” . Oczywiście, że po śmierci nie możesz już grzeszyć. Kiedy postawisz najwspanialszy narkotyk przed narkomanem, który umarł, nie rusza go to, już nie może grzeszyć. I właśnie to stało się, kiedy umarł Chrystus – myśmy umarli dla grzechu, żeby nowe życie prowadzić. Niech właśnie to doświadczenie przepełnia ciebie i mnie, niech nasze wołanie będzie: „Jezu, uczyń to, co tylko Ty potrafisz, spraw to w każdym z nas”. Niech twoją tęsknotą będzie to, by Jezus napełniał cię nowym doświadczeniem, które jest według nowego przymierza, a tam można sięgnąć tylko wiarą.
Kiedy spojrzysz na swoje ciało, to czy możesz dzisiaj siedzieć po prawicy Boga? Ciało oddziela nas i nie możemy być tam z powodu tego, że jesteśmy jeszcze w tym ciele. Ale jak możemy być po prawicy Boga? Przez wiarę.
Przez wiarę. Czytamy piękny rozdział, napisany wcześniej i Paweł pokazuje mężów i niewiasty wiary. Pomyśl, jak bardzo uroczysty to jest czas, kiedy my mamy społeczność z Bogiem. Pomyśl, że całe to zaduszenie wynika z tego, że człowiek nie patrzy na Chrystusa. Kiedy czytamy o Syjonie, jest to miejsce pokoju, tam gdzie zasiada Bóg i wszystkie rozkazy płyną z tego miejsca, ale również, kiedy czytamy o nowym Jeruzalem, to czytamy piękne rzeczy, które pokazują z kogo zbudowane jest to nowe Jeruzalem. To miasto zbudowane jest z żywych członków Bożego ludu.
To miasto zbudowane jest z każdego, kto należy do Chrystusa Jezusa z przed Jego przyjścia w ciele, w czasie Jego przyjścia w ciele i po Jego przyjściu w ciele. To miasto zbudowane jest z żywych kamieni, które są Jego własnością, odkupionymi przez Jego krew, wyzwolonymi ze swoich starych rzeczy. Pięknie, kiedy czytamy o tym nowym Jeruzalem, czytamy w Księdze Objawienia,21,11-14:
I pokazał mi miasto święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Bożą; blask jego podobny do blasku drogiego kamienia, jakby jaspisu, lśniącego jak kryształ. Miało ono potężny i wysoki mur, miało dwanaście bram, a na bramach dwunastu aniołów i wypisane imiona dwunastu plemion synów izraelskich. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od zachodu trzy bramy, i od południa trzy bramy. A mur miasta miał dwanaście kamieni węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka.
I tak widzimy wszędzie świadectwo tych, którzy zostali uratowani w Chrystusie Jezusie. Piękne doświadczenie. Bardzo ważne jest działanie Ducha Świętego, który powoduje, że człowiek zaczyna doświadczać wspaniałego wywyższenia w Chrystusie, tego spotkania z Bogiem. Duch Święty napełnia cię pewnością, że to stało się dla ciebie czymś własnym, o czym możesz powiedzieć: „to jest moje w Chrystusie. Jestem współdziedzicem chwały, jestem współwłaścicielem wszystkiego, co ma Jezus Chrystus.” To jest nowe przymierze, które stawia cię na poziomie wywyższonego Syna Bożego i to przewyższa wszystko. I Paweł mówi, że to, co my mamy przewyższa wszystko, co było dotychczas.
Jeśli apostoł Jan w swoim liście pisze, że ci, którzy grzeszą z diabła są, świadczy, że on wie, co to znaczy nowe przymierze. Apostoł wie, co to znaczy wywyższony Boży Syn i mówi, że w tym Synu doświadczyliśmy zupełnie czegoś nowego. Teraz trzymaj się Pana.
Wcześniej, ludzie z czasów zakonu Mojżesza, mieli iść za Mojżeszem, mieli słuchać, co Mojżesz ma im do powiedzenia, a my dzisiaj mamy słuchać, co ma nam do powiedzenia Jezus. I tak doznaję, że sama pieśń: „O, zbudź się wreszcie”, jest za mało. List do Efezjan mówi: „o, przebudź się, który śpisz, a zajaśnieje ci Chrystus”. To jest jakby trąba, którą trąbi apostoł na cały Kościół, mówiąc: „Kościele, zobacz, że to jest prawda, że to nie jest sen – Chrystus wywyższony – to jest prawda, która daje ci zwycięstwo”. Potrzebujemy tego wewnętrznego wstrząśnięcia naszym pojmowaniem tego, co jest prawdziwe w życiu. Potrzebujemy zobaczyć Chrystusa i to życie, które jest zupełnie inne, niż wyobraża sobie człowiek.
Człowiek rodzi się według ciała i czegoś szuka, ale jeśli znajduje Chrystusa, znajduje wszystko, co jest potrzebne do życia i pobożności. Nikt nie był w stanie dać nam tego, w nikim nie ma tego wszystkiego, jak tylko w Jezusie. W Nim ukryte są wszystkie skarby. Dlatego Paweł nie boi się powiedzieć, że większe jest to od wszystkiego i on jest zupełnie pewny swego Chrystusa.
Dlatego rozważajmy to w ten sposób – Paweł chce powiedzieć ludowi Bożemu: „obudź się, zobacz swojego Chrystusa, czyż On nie jest wspaniały?!” Jeśli Jego krew przemawia lepiej niż krew Abla, a krew Abla wołała z ziemi do Boga. Czyż On nie jest wspaniały? Czyż Chrystus nie jest wystarczający? My potrzebujemy mocy, siły Bożego Ducha, żeby w nas coś się działo.
Wiecie, mieszkanie, które jest pięknie zbudowane, ale jeśli nie ma tam mieszkańców, to ono jest martwe. Możemy mieć otoczkę chrześcijaństwa, złożone, czy wzniesione ręce, ale jeśli w środku nie ma Ducha Bożego, to jesteśmy martwi. Tak samo, jak Izraelita, on wiedział jakie jest prawo, wiedział, co chce Bóg, ale on był martwy, nie mógł zrobić tego.
Dopiero w Chrystusie jesteśmy ożywieni do tego, co w górze. Musimy wołać do Pana, by nie być takim domem, do którego Pan tylko od czasu do czasu zawita. Musimy być jak dom, w którym Pan ma swój kominek, swoje siedzenie, swój stół. I Pan może z nami wieczerzać, ogrzać nas. Musimy być jak dom codziennie zamieszkały przez Jezusa, codziennie nagrzani w środku Jego obecnością.
Wiesz jaki jest dom, który stygnie, letnieje, nie ma już tego ciepła, powoli, coraz bardziej letni, coraz mniej zachwycenia Jezusem, a więcej religijnych zapewnień: „jestem chrześcijaninem”. A Pan mówi: „a Ja stoję i pukam, otworzysz mi?”. Człowiek myśli: „jak otworzyć drzwi?” Po prostu, powiedz Panu, On słyszy. Otwórz się na wspaniałość nieba. Nie wystarczy mieć kasę, nie wystarczy mieć znajomości, pozycję. To wszystko kończy się w grobie. Jest rok 1983 i 2030. I masz: urodził się w 1983, umarł w 2030. To jest data na nagrobku człowieka, urodził się i umarł. Ale czy on, ona poznali Jezusa? Czy ten Jezus spowodował w nich to, że umarli już za życia, by nowe życie prowadzić? Czy oddali Mu swoje życie? Kiedyś będąc na cmentarzu zobaczyłem na nagrobku tekst z Biblii, tam nie było „od, do”. To znaczy, że ten człowiek wierzył Jezusowi, że „jeśli będziesz zachowywał Słowo moje, śmierci nie ujrzysz na wieki.” Nie chciał powiedzieć, że żył „od, do”, gdyż w Jezusie dostał życie wieczne i chciał do końca zwiastować Jezusa i kazał na grobie napisać tekst, który miał dalej mówić o Jezusie Chrystusie. On już nie miał „od, do”, miał już wieczne życie, piękne, prawda?
I to jest właśnie nowe przymierze, to jest charakter chrześcijanina, on już nie chce mieć „do”. Czy ciebie interesuje, by pożyć sobie jeszcze z 50 lat, tak, np. do 2060 roku? Czasami słyszy się ludzi: „wszystko robię, by pożyć ze 100 lat”. A zrób wszystko, żebyś żył zawsze. Dlaczego zrezygnować z Jezusa dla 100 lat, na przykład? Ludzie chodzą po grobach i patrzą, że ktoś żył 120 lat. Prześcignął wszystkich i jaki stary umarł. Ale umarł.
Jeśli ty masz Jezusa, to masz życie wieczne, choćbyś i umarł, żyć będziesz, czyż nie jest to cudowne? Paweł mówi: „dowiedzieliście się o prawie, ale dowiedzcie się jeszcze o życiu. Zachwyćcie się Jezusem, bo ja jestem Nim zachwycony. (...)

