Nauczyciel powiedział

Nauczyciel powiedział - część 1

     Słuchaliśmy Słowa Bożego i Bóg kładzie nam coś na serce. Parę dni temu, z samego rana rozmawiałem z jednym bratem z Mrągowa i mówił z czym Pan docierał do niego i pokrywało się to z tym, co Pan dawał mi też od rana. Później moja żona wyrażała podobne myśli w kuchni, a teraz jeszcze jeden brat mówił o tym samym. Pan, ten wspaniały Król, chce do nas mówić.

I teraz mam takie pierwsze pytanie do was. Czy doznajecie, że jesteście tak drogocenni w Jego oczach, że On w was przez krew swego Syna złożył najcenniejsze nasienie swoje? Czy doznajecie, że jesteście tak cenni i Pan złożył to nasienie, dał swego Ducha dla swojej chwały? Często jest tak, że człowiek nie ceni sobie tego wyżej ponad wszelkie wybory tego świata, ponad wszystkie pochwały tego świata i dlatego człowiek gubi się, gdyż nie ceni sobie Bożego wybrania. Bóg wybrał cię, aby umieścić w tobie najcenniejsze swoje skarby, swoje cenne nasienie, poprzez swego Syna Jezusa Chrystusa. Zostaliśmy zrodzeni z tego nasienia, aby żyć dla Jego chwały. Jakże często człowiek nie ceni siebie tak, jak Bóg chce, abyśmy cenili, żeby nie żyć już dla siebie, ale dla Niego. Często właśnie od tego zaczyna się główny problem nie podążania, nie wzrastania, nie rozwijania się w Panu, gdyż człowiek nie ceni sobie tego, co ceni Bóg. Często masz myśli o sobie takie, czy inne. Nie mówię o dumnych, pysznych myślach. Często słyszy się: „ja się do tego nie nadaję, ja nie umiem, nie potrafię. Co Bóg może uczynić ze mną dobrego?” Jeśli Bóg zaczął pracę w tobie, to znaczy, że Bóg podjął decyzję uczynić z ciebie kogoś na podobieństwo swego Syna Jezusa Chrystusa. I dziękuj Mu za to, że Bóg wziął sobie ciebie, żeby uczynić cię podobnym do swego Syna. Dziękuj Mu za to każdego dnia, przebywając z Nim, że On wybrał sobie ciebie do tego właśnie, żeby uczynić cię podobnym do swego Syna. Jedyne co, Bóg nie ma upodobania w tych, którzy się cofają, w tych, których to już nie interesuje tak silnie, jak coś w tym świecie, tak silnie, jak własne pragnienia i własne pożądliwości. On wie, jacy jesteśmy i On poradzi sobie z nami, jeśli my przychodzimy do Niego, z Nim przebywamy, od Niego uczymy się.

Pan wziął sobie uczniów. Czy byli oni wspaniałymi ludźmi? Tak jak ludzie zagubieni w różnych rzeczach i wziął ich, aby z nich uczynić posłańców, w których będzie najwspanialsza wiadomość, zaniesiona przez następnych ludzi, w mocy Jego Świętego Ducha. Uczniowie chociaż tak często nie rozumieli swojego Nauczyciela, słuchając Go, nie kładli serca w te słowa, które On do nich mówił. Jednak ta praca Jego nad nimi i ta modlitwa o nich spowodowała, że stali się posłańcami najwspanialszej wieści, że Bóg z Sobą świat pojednał w Jezusie Chrystusie, i że Bóg zajął się nami ludźmi, żeby zbawić nas, uratować nas i dał nam swego Syna. Tu nie może być pomyłki.

Padają różne słowa, ale nie mogą to być pomieszane słowa, muszą być te same słowa, dlatego jest Biblia, Słowo Boże. Kto jest twoim nauczycielem dzisiaj? Kto jest twoim Rabbim, jak powiedziała Maria przy grobie. Dlaczego wypowiedziała akurat te słowa, a nie na przykład: „Mistrzu, czy Synu Boży, tylko Rabbuni, Nauczycielu”? Gdyż te nauki, które głosił Boży Syn, Mistrz, tak mocno ratowały jej duszę, tak mocno oddzielały ją od jej zmysłowości, jej żądań, pragnień. Słowa Pana, o których Piotr powiedział: „do kogo pójdziemy, Ty masz Słowa żywota”. Tak mocno te Słowa działały na nią, że w niej Pan najmocniej mieszkał, jako Nauczyciel, dlatego powiedziała: „Rabbuni, Nauczycielu, jesteś”. I ten Rabbuni powiedział jej następne słowa: „idź i powiedz braciom moim, Piotrowi”.

Kto jest twoim, moim nauczycielem dzisiaj? Czyje nauki, czyje słowa są najważniejsze? Z czyich słów budujesz sobie wieczność? Czy to są mrzonki ludzkie, czy Słowo Boże, które było głoszone przez Jezusa Chrystusa, przez apostołów i proroków? Jaka wyrocznia jest najważniejsza? Jakie osądzenie ma moc osądzać twoje czyny, zamiary, pomysły, działania? Jest Słowo Boże, które osądza nas, oświetla też drogę powrotu.

Wiecie, dzisiaj jest taki trudny czas, że Słowo Jezusa nic nie znaczy dla ludzi. Na końcu Bóg przemówił przez swego Syna. Straszna rzecz spotka tych, którzy potraktowali te Słowa lekkomyślnie, nie łącząc z nimi swojej rzeczywistości każdego dnia. Jeśli człowiek nie łączy się z tym, co powiedział Nauczyciel, Jezus Chrystus, to ten człowiek pogubi się w codzienności. Jeśli to Słowo nie będzie użyte jako światło świecące mi każdego dnia w ciemnościach tego świata, to będę chodził w ciemnościach tego świata bez światła i zgubię drogę. Dlatego tak ważne jest, kto jest moim nauczycielem, kto jest twoim nauczycielem dzisiaj? Czyje słowo jest wyrocznią do wyborów – to lub tamto? Dzisiaj wielu ludzi mówi, że wie, co to znaczy być chrześcijaninem. Ale możemy powiedzieć tylko jedno zdanie, że ten wie, co to znaczy być chrześcijaninem, kto słucha się wyłącznie tego, co powiedział Jezus Chrystus i tego, co jest zapisane w Biblii. Tylko ten jest chrześcijaninem, kto wyłącznie słucha Słowa Bożego, które wypowiedział Jezus, apostołowie i prorocy natchnieni Duchem Świętym.

Każdy, kto nie słucha tych Słów nie wie, co to znaczy być chrześcijaninem i sam zwodzi siebie i tych, którzy go słuchają. Amen, to jest prawda. Dlatego apostoł Paweł powiedział, że jeśli ktokolwiek przyszedłby i głosił inne słowa, niech będzie przeklęty.

Wielu ludzi zbiera już sobie przekleństwo, dlatego, że mówią, że wiedzą, co to znaczy być chrześcijaninem, kiedy nie słuchają się wyroczni, Jezusa. Idą w strasznym kierunku, zwodząc siebie i innych. To jest tragedia.

Ale ci, którzy znają, co to znaczy, słuchają Słowa Bożego i łączą swoją rzeczywistość z tym Słowem, zdają sobie sprawę, że nie mogą już żyć dla siebie, ale dla Pana, bo On to powiedział. Kto powiedział; „życie za życie”? Ci, którzy wierzą Jezusowi, oddali Mu swoje życie, bo wiedzą, że to jest wyrocznia, amen. To jest koniec, nie mogę żyć już, jak chcę, muszę żyć tak, jak On chce. Amen? On tak powiedział. Kto może nauczyć nas prawdy, jeśli nie Nauczyciel? Pan powiedział: „nie nazywajcie nikogo nauczycielem swoim, bo tylko jeden jest Nauczyciel, Jezus Chrystus”. Od Niego jedynie można mieć służbę nauczyciela, głoszącego Boże Słowo, który nie może nic zmienić, ani joty, ani litery, z tego, co powiedział Jezus Chrystus. Może tylko przekazywać to dalej. Jeśli coś doda, lub ujmie, będzie miał dodane lub ujęte z wieczności, plaga.

Bojaźń Boża jest początkiem mądrości, a ona jest wynikiem słuchania, co mówi Pan. Biada każdemu człowiekowi, który lekceważąco będzie podchodził do Bożego Słowa, nazywając siebie chrześcijaninem. Biada! Słowo Boże mówi, że lepiej, żeby taki człowiek uwiązał sobie kamień młyński do szyi i zginął, niż miałby zwieść jednego z tych najmniejszych. Kto to powiedział? Nauczyciel powiedział to. I to jest ważne, co powiedział Nauczyciel. My musimy mieć powagę, szacunek do Jego Słów, jako Jego uczniowie, bo mamy budować się nawzajem na dom dla Boga według Jego Słów. To nie może być wolna amerykanka, jakaś wolność szlachecka, która była kiedyś w Polsce – każdy jest panem. Tak tu nie może być, tu jest jedna wyrocznia. Ona daje nam radość zbawienia, bo Pan mówi: „kto będzie należał do Mnie, jest zbawiony. Każdy, kto ma Słowo Moje i zachowuje je, śmierci nie ujrzy na wieki.” Nauczyciel chce, żebyśmy żyli Jego Słowem, moi bracia i siostry. On chce, żebyśmy żyli każdym Słowem, które z ust Jego pochodzi. Nie możemy lekceważyć Jego Słów.

Powinniśmy uczyć się bojaźni, już od małego chrześcijanina. Kiedy tylko weszliśmy w wody chrztu, bo weszliśmy po to, aby nie zginąć już na wieki, ale uratować się. I powinniśmy już uczyć się tych Słów, żeby następni, którzy nawrócą się, zobaczyli w nas już nawróconych bojaźń Bożą, szacunek do Bożego Słowa i żebyśmy to, czego nauczyliśmy się, mogli mówić już następnym. Tak powiedział Nauczyciel i amen. To co już wiem, tego trzymam się. Mamy stawać się dla następnych ludzi tymi, którzy są dla nich powodem bojaźni, aby widząc tą bojaźń Bożą w nas, uczyli się, że nie ma lekceważenia Słów Jezusa między wierzącymi ludźmi.

My mamy być pierwsi świadkami, że nie wolno lekceważyć Słów Jezusa Chrystusa. Nie wolno pomiatać sobie ofiarą na krzyżu, na której On umarł, żebyśmy my, obumarłszy grzechom, cielesnym pożądliwościom, dla Chrystusa żyli. Nie wolno nikogo uczyć kłamstwa, bo straszne rzeczy czekają tych, którzy uczą kłamstwa następnych, że można być chrześcijaninem, żyjąc, jak świat. Nie można.

Dlatego będziemy chcieli z łaski Pana uczyć się tego, co Nauczyciel do nas mówi. Będziemy chcieli uczyć się Słów Jezusa, aby nimi żyć. Wydaje się, że po tylu latach czytania Biblii, muszę znać już wszystkie Słowa Jezusa. Muszę znać Jego wypowiedzi, ale również muszę żyć Jego wypowiedziami. Jeśli nie będę żył tym Słowem, które Pan powiedział, zginę. Ci, którzy słuchają, zachowują i wykonują to Słowo, wydają owoc. Tak mało jest owocu dlatego, że ludzie słuchają i nie czynią tego, jak Słowa Nauczyciela, który nic innego nie mówi, jak tylko to, co słyszał u Ojca.

Nadal mamy to doświadczenie, o którym powiedział Jezus: „przekazałem wam to, co mi przekazał Ojciec”.

Otwórzmy Księgę Objawienia. Księga Objawienia zaczyna się słowami:

Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg

Nadal dokonuje się to samo, Jezus przekazuje nam Słowa od Ojca. Następnie daje aniołowi, anioł przychodzi do Jana i Jan spisuje to, co usłyszał. Możemy teraz czytać to Boże Słowo, które trafia do nas z nieba.

Księga Objawienia, 3 rozdział, od 7- 13wiersza:

A do anioła zboru w Filadelfii napisz: To mówi Święty, prawdziwy, Ten, który ma klucz Dawida, Ten, który otwiera, a nikt nie zamknie, i Ten, który zamyka, a nikt nie otworzy. Znam uczynki twoje; oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia. Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem. Ponieważ zachowałeś nakaz mój, by przy mnie wytrwać, przeto i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat, by doświadczyć mieszkańców ziemi. Przyjdę rychło; trzymaj, co masz, aby nikt nie wziął korony twojej. Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już z niej nie wyjdzie, i wypiszę na nim imię Boga mojego, i nazwę miasta Boga mojego, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od Boga mojego, i moje nowe imię. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.

„Znam uczynki twoje. Zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mego imienia” – mówi Nauczyciel. „Uczynki twoje świadczą o tym, że zachowujesz Moje Słowo i nie wypierasz się mego imienia. Inaczej, uczynki twoje oparte są na moim Słowie i na moim imieniu, dlatego masz otwarte drzwi i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat”. Ona już przychodzi, dlatego tak wielu ludzi odchodzi, dlatego tak wielu ludzi traci rozum i polega na swojej cielesności, a nie na Bogu. Próba dzieje się. Nikt jej nie przejdzie, kto nie trwa w Słowie Chrystusa. Nie przejdzie jej nikt, kto nie trwa w Jego imieniu, kto nie żyje Słowem Pana. Każdy będzie zwiedziony. To mówi Nauczyciel. Inaczej nie możemy wierzyć. Jeśli wierzymy inaczej, oszukujemy samych siebie i tych, których tak nauczalibyśmy.

Będzie zwiedziony każdy, kto nie zachowuje Słowa Pana i nie trwa w tych Słowach, który nie miłuje prawdy, będzie w obłęd wprowadzony i to przez Boga. Bóg pośle ostry obłęd na ludzi, którzy nie miłują prawdy. Miłość prawdy mówi, że żyją tą prawdą, którą słyszą. Nie balansują prawdą, nie są w prawdzie filozoficznie, a są naprawdę w tym Słowie, ponieważ żyją tym słowem każdego dnia. Nie używają tego słowa tylko na zgromadzeniach, ale używają go w codzienności. Ci nie będą zwiedzeni.

Nie ma dla nikogo tak cennego, jak Jezus. Jeśli maleje cenność Jezusa, znaczy, że już jestem zwodzony. Jeśli są ważniejsze sprawy od Chrystusa, już jestem zwodzony. Jeśli pójdę za nimi, to jestem zwiedziony. Mogę wrócić, oczyszczając się przez krew Chrystusa. Zwiedziony człowiek musi oczyścić się, kiedy wraca. Jeśli nie oczyści się, pójdzie z powrotem. Po jakimś czasie odejdzie całkiem, ponieważ nie będzie już ufał. Najlepiej, oczyściwszy się nie iść już więcej za zwiedzeniem, za słowem nieprawdy. Nieprawdą jest, że człowiek, chrześcijanin, może żyć dla siebie. To jest fałszywa nauka, że człowiek, który umarł, może żyć dla siebie. To jest zwiedzenie. Jeśli człowiek idzie za tym zwiedzeniem i wchodzi w to, zaczyna żyć dla siebie, już jest zwiedziony. Nie może wrócić do Pana z powrotem, jak tylko przez Jego krew, przez oczyszczenie. Nie ma takiej siły, która pozwoliłaby człowiekowi wrócić bez ofiary Bożego Syna z tego zwiedzenia. Musi być oczyszczenie, bo to jest ciemność. To jest obrzydliwe, kiedy człowiek odwraca się i zabiera Panu to, co wcześniej zostało oddane Panu. Krew Jezusa oczyszcza. Jak cenna jest ta krew, która może przywrócić czystość utraconą przez moją głupotę, czy przez lekkomyślność, czy przez lekceważenie Jego Słów, czy przez dopuszczenie, że ja wiem, co to znaczy być chrześcijaninem.

Kto jedynie wie, co to znaczy być chrześcijaninem? Chrystus, Nauczyciel jedynie wie i trzeba słuchać, co mówi Nauczyciel, a nie własnych wyobrażeń, czy pomysłów, czy swojego starego usposobienia. Chrystus wie, co to znaczy być chrześcijaninem. On powiedział, że jeśli nie umrzesz, nie będziesz mógł być chrześcijaninem. „Jeśli będziesz mieszał świat ze Mną, nie będziesz mógł być zbawiony.” Jeśli nie będziesz miał całego serca w Bogu, całego umysłu w Bogu, całej siły i duszy w Bogu, nie możesz być zbawiony. Bóg musi stać się dla ciebie wszystkim we wszystkim. Bóg musi być twoją wyrocznią, twoim zadowoleniem, twoim zaspokojeniem. Musi być dla ciebie wszystkim, dla każdego z nas i wtedy jest dobrze. Wtedy wybieramy dobro, odrzucamy zło, wtedy Jego usposobienie napełnia nas i mamy charakter, by służyć, czynić dobro i nie ustawać.

Szkoda każdego ochrzczonego człowieka, który daje się zwieść i oszukać i myśli, że można żyć po swojemu. Szkoda każdego człowieka, który wszedł w wody chrztu, a potem zabiera Panu to, co oddał. On grzechy nasze poniósł na krzyż. Chcesz zabierać swoje grzeszne życie, swoje grzeszne usposobienia od tego, który zaniósł to na krzyż i powiedzieć: „znowu chcę, by to było moje”? Ale wtedy przytłoczy cię to i zniszczy. Jak dobrze jest szczęśliwie należeć do Tego, który zaniósł moje grzechy na krzyż i dziękować Zbawicielowi, Odkupicielowi każdego dnia za tą łaskę, że nie muszę dźwigać tych strasznych, obrzydliwych rzeczy, że nie muszę żyć dla siebie, nie muszę żyć dla zadowolenia swego ciała, swoich zmysłów, mogę żyć dla Boga. To jest najpiękniejsze, co mogło ciebie i mnie spotkać. Jeśli człowiek nie rozumie tego, już jest zwiedziony. Nie ma nic piękniejszego na tej ziemi, jak to, by żyć dla Jego imienia, żyć ucząc się Jego Słów, żyć każdym Słowem, które pochodzi od Niego.

Będziemy później mówić o różnych rzeczach, które Nauczyciel wymienił, ucząc nas, abyśmy nie wpadli w pułapkę diabła, żebyśmy nie byli zwiedzeni przez fałszywe nauki, przez fałszywe słowa, żebyśmy zawsze pamiętali, że jakim sądem sądzimy, takim samym będziemy osądzeni. Nie raz mówiliśmy to w zborze, że kiedy wydamy jakiś wyrok na kogoś, to ten wyrok przyjdzie również na nas. Jeśli nie okażemy się czystymi, będziemy tak samo, jak ten, na którego wyrok wydaliśmy, dlatego, że Bóg jest sprawiedliwy. Bóg nie ma znajomków. Bóg ma wszystko w Chrystusie, dlatego nauka Mistrza jest tak ważna dla mnie i dla ciebie. Dlatego Jezus przypomina nam: „ Ja jestem twoim Nauczycielem, czy mówisz tak czule do mnie, jak Maria – Rabbuni”? Czy masz serce, by kochać swego Nauczyciela? Przecież ten Nauczyciel powiedział: „brzemię moje jest lekkie”. (...)

Jan 14:23