Znaczenie krzyża w życiu Apostoła Pawła
Znaczenie krzyża w życiu Apostoła Pawła – część 2
Żaden człowiek sam, nie przyjdzie do takiego czegoś, bo wszyscy chcą znaleźć się dobrze w tym świecie. Pożądliwość tego świata napełnia wszystkie serca i człowiek bez krzyża niemożliwe, żeby przyszedł w pełni do Chrystusa. Nie można żyć dla Chrystusa, należąc jeszcze do tego świata. To jest przecięcie, jeśli człowiek ma naprawdę żyć.
A więc z łaski Boga jestem tym, czym jestem, nie zawdzięczam tego sobie, to się stało; mówi apostoł Paweł. By nikt nie myślał, że był to taki człowiek wyjątkowy, który idealnie i dobrze zrozumiał intencje Boga i do jego serca tak prosto dotarło to i on to tak przyjął. Ale w innym miejscu powiedział: „upodobało się Bogu już przed założeniem świata wybrać mnie sobie do służby”. Z łaski Boga jestem tym, czym jestem. Nie ma miejsca na dumnego człowieka, który mówi; osiągnąłem to, bo więcej pracowałem, więcej myślałem, ale jest łaska, prawda docierająca do człowieka, objawienie Syna Bożego.
1Tes.2,1- 12:
„Albowiem sami wiecie bracia, jakie było przyjście nasze do was, że nie było ono daremne, ale chociaż przedtem, jak wiecie, w Filipi ucierpieliśmy i byliśmy znieważeni, to jednak w Bogu naszym nabraliśmy odwagi, by w ciężkim boju głosić wam ewangelię Bożą. Albowiem kazanie nasze nie wywodzi się z błędu ani z nieczystych pobudek i nie kryje w sobie podstępu, lecz jak zostaliśmy przez Boga uznani za godnych, aby nam została powierzona ewangelia, tak mówimy, nie aby się podobać ludziom, lecz Bogu, który bada nasze serca. Albowiem nigdy nie posługiwaliśmy się pochlebstwami, jak wiecie, ani też nie kierowaliśmy się pod jakimkolwiek pozorem chciwością; Bóg tego świadkiem, nie szukaliśmy też chwały u ludzi ani u was, ani u innych, chociaż jako apostołowie Chrystusa mogliśmy być w wielkim poważaniu; przeciwnie, byliśmy pośród was łagodni jak żywicielka, otaczająca troskliwą opieką swoje dzieci. Żywiliśmy dla was taką życzliwość, iż byliśmy gotowi nie tylko użyczyć wam ewangelii Bożej, ale i dusze swoje oddać, ponieważ was umiłowaliśmy. Wszak pamiętacie bracia trud nasz i mozół; pracując nocą i dniem, aby dla nikogo z was nie być ciężarem, głosiliśmy wam ewangelię Bożą. Wy jesteście świadkami i Bóg, jak świątobliwe i sprawiedliwe i nienaganne było postępowanie nasze między wami wierzącymi. Wszak wiecie, że każdego z was, niczym ojciec dzieci swoje, napominaliśmy i zachęcali, i zaklinali, abyście prowadzili życie godne Boga, który was powołuje do swego Królestwa i chwały.”
Apostoł mówi: z łaski Boga jestem tym, czym jestem. Kiedy widzicie mnie i życie, widzicie Chrystusa żyjącego we mnie. To jest Chrystus, Jego miłość, Jego troska, łagodność, miłosierdzie.
Rzym.14, 7-9:
„Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera; bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy, jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto, czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy. Na to bowiem Chrystus umarł i ożył, aby i nad umarłymi i nad żywymi panować.”
Apostoł mówi: już nie żyję dla samego siebie, we mnie żyje Chrystus. Jeśli umrę, to dla Niego, jeśli żyję to dla Niego, aby On był uwielbiony. Jedno, co zajmuje serce ucznia Chrystusa, to aby Mistrz był uwielbiony. Ażeby tak było, człowiek musi umrzeć dla pożądliwości tego świata. Duma i pycha tego świata mówi; ja, ja, zwróć uwagę na mnie, chodź wokół mnie, jestem taki ważny, nie pomijaj mnie. A tutaj pełna szkoda – śmierć. Już nie liczę się ja, lecz Pan. Już nie chcę żyć dla swego imienia, już nie chcę żeby mówiono; Saul z Tarsu to jest taki mądry człowiek, to jest taki dobry człowiek, to jest taki i taki człowiek. Paweł mówi; ja nie chcę już żyć dla swego imienia. Jedno, co mnie interesuje, aby Jezus, Jego imię było uwielbione we mnie, aby Jezus był zwiastowany.
Czy myśmy już doświadczali tego? - ta cudowna myśl; nie ja, lecz On, nie mnie, lecz Jemu.
Dzieje Apostolskie 21,13, gdzie apostoł Paweł mówi:
„Ja przecież gotów jestem nie tylko dać się związać, lecz i umrzeć w Jerozolimie dla imienia Pana Jezusa.”
I to jest to, co mówiłem, cudowny Boży dar z nieba, już nie żyjesz dla swego imienia, jakbyś nie miał na imię, czy nie miała. Ale jest to łaską od Boga, że jeśli poniesiemy szkodę, żeby zyskać Chrystusa, to poniesiemy również szkodę, co do swego imienia. Nie ono będzie się liczyć, ale będzie się liczyć jedno imię. I wtedy przychodzi do nas prawda o cząstkach jednego ciała Chrystusowego. I każda cząstka myśli o jego Imieniu i to nas złączyło, tylko to, miłość do Jezusa. Cudowne pragnienie nowego człowieka, aby to imię było uwielbione pośród nas, Imię Jezusa Chrystusa. Nie moje i nie twoje, to nie jest kościół. Jest jedno imię, w którym jest zbawienie. Żaden Marian, Piotr, czy Paweł nie jest zbawicielem. Jest jedno imię, w którym jest zbawienie. Jakie to jest imię? Jezus Chrystus. Jest jedno Imię, w którym mamy przebaczone grzechy nasze. Jest tylko jedno Imię, w którym można być zbawionym, wejść do wieczności. Jeśli jestem cząstką Jego, to Jego Imię jest dla mnie najważniejsze. To jest rzeczywistość, nie można się do tego zmusić, to przychodzi z nieba i jest to błogosławieństwo niebiańskie, że człowiek znienawidził swoje imię, swoje życie dla siebie. Tak jak powiedział Paweł; znienawidził siebie i wszystko i nie chce żyć dla żadnego innego imienia, jak tylko jednego, którym jest Jezus Chrystus, dla Jego chwały. To należy do tych, którzy są uczniami Jego. To należy do tych, którzy idą do wieczności; Imię Jezusa Chrystusa.
Poniosłem wszelkie szkody; to nie jest pusta mowa. Według ludzi tego świata straciłem wszystko, mówi apostoł Paweł, lecz we mnie jest to, czego nie ma w świecie. Zyskałem Chrystusa, zyskałem miejsce, które Jego Imię nosi w sobie. Apostoł Paweł mówi: czego chcecie ode mnie ludzie, jestem gotów i dla Niego umrzeć, aby Jego Imię uwielbione było, Jego Imię. Musi nas napełniać to w mocy Jego Ducha, abyśmy już nie żyli dla swego imienia, ale dla jednego tylko. Tylko to może być naprawdę jednością kościoła, nie ma innej jedności. Wszystkie dogmatyczne walki, zmagania się, są nadal ludzka mentalnością, żeby okazać się lepszym od innych. Podczas, gdy głównym zmaganiem kościoła Jezusa Chrystusa jest to, aby nie my, lecz On był uwielbiony. To jest najważniejsze i będę mógł was po tym prowadzić.
Mówiliśmy, że z ciała płyną różne złe rzeczy, mówiliśmy, że prawdziwy bój nie toczy się w mocy naszych możliwości, ale w mocy Ducha Bożego, który przyszedł do nas. Inaczej mówiąc, nie mogę umrzeć bez Ducha Bożego, bo i przez tego samego Ducha wiecznego, Chrystus Jezus ofiarował siebie Bogu. I przez tego Ducha Świętego w korzyści śmierci Chrystusa i my umieramy dla siebie. Jakże cudowne, że przyszedł ten, który może pomóc nam umrzeć dla świata, dla grzechu, dla samych siebie. Kiedy On pracuje w człowieku, pokazuje wielkość Chrystusa, aby człowiek był gotów poddawać się, żeby ponosił szkodę według tego świata, ale podług nieba był człowiekiem, który zyskuje.
Nie ma nic większego tutaj na ziemi, jak to, co zwiastowane jest ze Słowa Bożego, jest to prawda rozświetlająca ciemności.
List do Galacjan 5 rozdział, od 13 wiersza do 26:
„Bo wy do wolności powołani zostaliście, bracia, tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości, albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w tym: będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego. Lecz jeśli jedni drugich kąsacie i pożeracie, baczcie, abyście jedni drugich nie strawili. Mówię więc według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej. Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie. A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście pod zakonem. Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jaki już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy rzeczy te czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.
Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Jezusa Chrystusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy. Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.”
Ludzie cieleśni tego szukają; zazdroszczą sobie czegoś nawzajem, szukają własnej chwały, ale duchowi wiedzą, że tylko Duch Boży może nas napełniać tym, co jest wieczne, co jest przyjmowane w niebie. Z naszego ciała płynie skażenie, ale z Ducha Bożego płynie błogosławieństwo życia Chrystusa. Duch jest przeciwko ciału. Kto może pomóc mi wziąć krzyż, jeśli nie Duch Boga. Kto może pomóc mi umrzeć dla grzechu, jeśli nie Duch Boga, kto pomoże mi umrzeć dla samego siebie, jeśli nie ten Duch, bo On przyszedł uwielbić Jezusa. I o tym wiemy. To jest prawda ewangelii, o której wiedzieli wszyscy uczniowie Chrystusa, którzy pisali Słowo Boże; mówią to do nas.
A więc, ten to Duch przyszedł wystąpić, jako Pocieszyciel w walce przeciwko światu, ciału, naszemu własnemu ja. I to jest cudowne, że jest Ktoś, Kto może nam pomóc, bo sami bylibyśmy nadal bezradni. Wiedząc to wszystko, nadal pozostalibyśmy bezradni. I przyszedł Duch Boga, by wprowadzić nas w to, co w Chrystusie. Nasze ciało, jak mówiliśmy z siódmego rozdziału listu do Rzymian, sieje skażenie. Dobre pragnienie naszego ducha napotyka na skażenie ciała i nasz duch jest za słaby, by okazać się w zwycięstwie. Ciało jest mocne i prowadzi do świata, do grzechu, do egoizmu. Nędzny ja człowiek; któż mnie uwolni z tego ciała śmierci?
I teraz chcę wam powiedzieć, że nasz duch potrzebował posilenia z nieba, żeby umocnionym zostać, i żeby wygrać tą walkę z ciałem. Nasz duch otrzymał rękojmię, pieczęć z nieba, jak pisze apostoł, Ducha Bożego, który oznajmia mojemu duchowi, że jestem dzieckiem Boga. Jakie posilenie jest w tym, jakie dodanie otuchy i odwagi, kiedy mój duch nie jest pozostawiony sam w tym zmaganiu się z ciałem, ale, że przyszedł Ten, który jest mocen uczynić to, co jest potrzebne, abym okazał się zwycięzcą. Mój duch wie, że nie zawdzięcza sobie tego, że jest dzieckiem Boga, że przyszło to z Bożej łaski. Upodobało się Bogu objawić, wybrać przed założeniem świata, tak jak pisze apostoł Paweł, upodobało się podjąć decyzję i powiedzieć memu duchowi; jesteś jednym z tych, których chcę mieć ze sobą na wieczność. Jakie posilenie, jakie napełnienie, jaka chęć do życia, a zarazem i doświadczenie, że moje ciało straciło siłę i że chociaż wcześniej mogło mnie gnać do różnych rzeczy, pożądliwości, to Duch Boga Wszechmogącego stanął przeciwko ciału i ja doświadczyłem mocy do tego, by stanąć i przejść ponad tym, co jest cielesne, uwielbiając Chrystusa Pana. I to samo doświadczyłeś, kiedy do ciebie dotarło Boże przywołanie i wezwanie; dzieckiem Boga jesteś, Jam cię wezwał do społeczności z Sobą. Doświadczyłeś, że tam gdzie musiałeś ulegać grzechowi, dostałeś moc, aby zwyciężyć i wiesz, że to nie przyszło z mocy twego życia, ale z mocy z góry - ewangelia poświadczona w doświadczeniu, Słowo Boże, które wypełnia się w tych, którzy do Boga należą.
Słowo Boże mówi: kogo Duch Boży prowadzi, ten jest dzieckiem Bożym. Nie może człowiek sam iść, bo to ciało jest mdłe. Jeśli nie będzie prowadzony przez Ducha Bożego, ponownie to ciało będzie mocniejsze i duch człowieka nie będzie miał siły przedrzeć się przez to ciało. Ale jeśli Duch Boży, moc z wysokości jest ze mną, to wtedy mój duch dostaje przez cały czas to, co potrzebne; Boże upewnienie w tej bitwie - dalej. Wszystko jest możliwe dla ciebie, bo Chrystus jest twoim Panem.
I to nas jedynie może złączyć naprawdę teraz i na wieczność. Nie ma innych więzi pomiędzy ludźmi, którzy idą do wieczności, nie ma takiego sobie tzw. kościoła. Jest jeden kościół prawdziwy, który jest podwaliną prawdy, którego fundamentem jest Chrystus Pan. Są to tylko ludzie, którzy miłują Chrystusa. Apostoł Paweł powiedział, kto nie miłuje Chrystusa niech będzie przeklęty. To znaczy, że człowiek, który nie miłuje Jezusa na pewno nie ma w sobie Bożego objawienia co do tego, kim jest Chrystus i że Duch Boży nie prowadzi go, a człowiek idzie według własnej woli i myślenia.
Zobaczmy, że kiedy w nas dokonują się Boże dzieła, ten cały list do Rzymian (czytajcie to sobie wiele razy i tam będziecie mogli to znaleźć) szczególnie ósmy rozdział wskazuje, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują; a miłować Boga nie można, jeśli Duch Boży nie dotarł do nas. To On napełnia Bożą miłością i On ożywia mnie. Stawia mnie w rzędzie tych, którzy są trzeźwi. Mogę żyć, bo Bóg jest ze mną, ale jeśli jest inaczej kończy się moc życia chrześcijańskiego. Demas odszedł do świata. Inni gdzieś indziej porozchodzili się. Wielu jest powołanych, ale niewielu wybranych. Wielu doświadczyło, że Pan ich wzywa, a później odeszli.
Nigdy żaden z nas nie będzie miał siły do życia, jeśli nie będzie miał nieustannie Bożego napełnienia przez Jego Ducha. „Świątynią Bożą jesteście. Duch Boga mieszka w was, nie należycie już do samych siebie.” Jego Duch musi do ciebie i do mnie docierać. Sam człowiek nie da rady, tylko prowadzeni Jego Duchem, możemy dojść do celu. Bez Jego Ducha, zobaczcie, co dzieje się z nami ludźmi, jak świat, grzech, zazdrość, złośliwość, gniew, umiłowanie własnego życia ogarnia serca. Ilu jest takich ludzi, którzy tak jak Paweł mogą powiedzieć, że ponieśli pełną szkodę, stracili wszystko, co ludzie w tym świecie uznają za wartość. A w życiu ich stało się wartością to, co dla tego świata nie ma wartości - Chrystus Pan. Kiedy mówisz o Jezusie Chrystusie, ten świat najczęściej nie chce cię słuchać. Chrystus nie ma tam żadnej wartości. Ten świat myśli o zarobku, o grzechach i nieprawościach, o różnych rzeczach, biegnie do swoich telewizorów, do kin, do gazet, do swoich książek, nie ma czasu dla Chrystusa, lepiej wykorzystać go tutaj. Dla takiego człowieka, który doświadczył spotkania przez poświadczenie Ducha Bożego, że ma Ojca w niebie, że ten Ojciec chce, aby oczyszczać się od wszelkiej zmazy i skazy przez krew Syna Jego, aby móc z Nim przebywać, wartością staje się Chrystus i nie jest mu szkoda tego świata, ani tych rzeczy, które są w świecie. On staje się człowiekiem, który wykorzystuje czas, gdyż wie, że ma go niewiele. Chce poznać jeszcze bardziej Jezusa, żeby wiedzieć jeszcze bardziej, jak wielkim jest Ten, który przyszedł do nas.
Widzicie to? Ja muszę mieć potwierdzenie, to znaczy, że moc z góry mnie napełnia do życia. Mogę zobaczyć poprzez owoc, tak jak Pan Jezus powiedział; po owocach rozpoznacie, jaki to duch panuje w was.
Chciałbym, żebyście mogli jeszcze bardziej kosztować z tego, ale tu potrzeba Pana, potrzeba Jego Ducha. Co z tego, że będziesz wiedział, że w Biblii jest napisane, że Chrystus jest Panem, Zbawicielem, Odkupicielem, jak nie będziesz mógł żyć, jak rzeczy tego świata będą napełniać twój umysł, twoje pragnienia, jak to ciało będzie cię prowadzić, a nie Boży Duch. Co z tego, skoro Słowo Boże mówi, że ci, którzy w ciele żyją, Bogu podobać się nie mogą, bo z ciała płynie skażenie, ale którzy w Duchu żyją, ci się Bogu podobają, bo z Ducha płynie miłość, pokój, radość, cierpliwość, łagodność. I musisz mieć wewnątrz siebie to cudowne niebiańskie potwierdzenie w twoim duchu, upewniające cię - wracasz do domu Ojca. Dlatego chcesz być znaleziony przyobleczonym, a nie nagim, bo jako Jego dziecko masz szacunek do Ojca. Posłuchajmy pięknych Słów z listu do Rzymian.
List do Rzymian 7, 25, 8,1:
„Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu.”
Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.”
Aby znaleźć się w Nim, mówi apostoł Paweł. Dla kogo nie ma potępienia? Dla tych, którzy mówią o Chrystusie? Paweł mówi; umarłem dla świata, umarłem dla grzechu, dla siebie, aby znaleźć się w Nim. I to, że umarłem, nie zawdzięczam sobie samemu, ale Jego łasce, że On to wszystko uczynił, ten Wszechmogący Ojciec posyłając swego Syna.
Rzym. 8,2-5:
„Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci. Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele, aby słuszne żądanie zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha. Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe.”
Jeszcze raz chcę przypomnieć wam, że to jest cud, że Duch Boży przyszedł do ciebie. Przyszedł do ciebie, żeby powiedzieć ci; dzieckiem Bożym jesteś, ale jeśli nie pójdziesz za Jego głosem, to Słowo Boże mówi; chociaż ludem moim jesteś, zginiesz jak bezbożny. Jeśli nie pozwolisz się prowadzić Duchowi Świętemu w uświęceniu, w oddzieleniu od zmysłowości tego świata, to zginiesz jak ten świat, pisze apostoł Paweł. Bo ci, którzy nie byli posłuszni woli Ojca, zginą jak ten świat. Zobacz, że jest dla ciebie nadzieja, Duch Święty nadal do ciebie mówi. W twoim sumieniu i w twoim wnętrzu odzywa się: „to nie tak, nie tak Bóg chce, żebym żył”. Bóg przygotował dla mnie życie nowe, to jest życie Chrystusa, Syna Bożego, życie inne niż w tym świecie. Nie chcę już żyć ja. Czy masz to w sobie? - to jest też z nieba. Nie chcę żyć już ja, nienawidzę siebie, niech żyje we mnie Chrystus. To jest to, co jest miłe Bogu. Powiem wam, że nikt tego nie może mieć sam z siebie, jeśli to masz - zawdzięczasz to niebu. Bo kogo Bóg miłuje, tego też karci i smaga, ale temu też daje Ducha swego, aby człowiek był upewniony, że należy do Boga i że jest przygotowywany na spotkanie z Panem. Niech to słowo napełnia również i nas, abyśmy nie byli pustymi mówcami, jak pisze apostoł Paweł. Oni mówią, ale nie wiedzą o czym mówią. Ale abyśmy byli ludźmi, którzy mówiąc, wiedzą jaką wartość ma dla nas Chrystus. Już nie chcemy żyć my, lecz niech żyje Pan. Nie chcemy już znać się według ciała, lecz tylko według Niego, Jezusa Chrystusa. Chcemy doświadczać między sobą Jego miłości, Jego troski o to, abyśmy wszyscy doszli do wieczności. Amen.

