Oparci na Jezusie, trwający w Jego Słowach

Oparci na Jezusie, trwający w Jego Słowach – część 3

   Czy wierzysz, że mógłbyś dzisiaj unosić się w powietrzu? Nie, bo jesteś za ciężki, ale gdyby przyszedł Pan, uniesiesz się, wychodząc Mu naprzeciw. To jest wbrew prawom fizyki, ale wbrew prawom fizyki Jezus odszedł też do nieba. Został uniesiony na oczach uczniów i odszedł.

Bóg jest Stwórcą i On ustala wszelkie prawa. Bóg ustalił również prawo świętości i to prawo możliwe jest do wykonania w Synu Bożym, Jezusie Chrystusie. Kiedy Piotr pisze: „świętymi bądźcie, bo Bóg jest święty”, nie stawia na ciało, gdyż cieleśnie zawiódł sam, wyparł się Jezusa. Piotr stawia na Jezusa. Ludzie mają swoich bohaterów, np. w zawodach samochodowych i mówią, że to jest ich pewniak. Ale pewniakowi urwało się koło w samochodzie i koniec. Może miał najlepsze umiejętności, ale zawiódł pojazd.

Tutaj nic nie może zawieść, w Chrystusie wszystko jest pewne. Chodzi o to, by nasz umysł, nasze serce zaczęło kierować się ku Jego słowom, żebyś je czytał, czytał, aż one zaczną coraz bardzie pokazywać: Jezus to jest moja siła, moja moc, moja chwała, moje pojednanie z Ojcem, mój pokój, moje życie, moje wszystko. Wszystko to Jezus. To musi być. Wtedy daje się iść dalej. Jeśli tego nie ma to rozmowa o świętym życiu jest, jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Będzie zawsze mówił: słyszę co ty mówisz, ale ja nie widzę tego, o czym mówisz. Ale kiedy otworzą się oczy, człowiek woła: widzę.

Sam doświadczyłem tego, co kiedyś czytałem o Hudsonie Taylorze, który po ok.20 latach swego chrześcijaństwa, pisze sensacyjny list do swojej siostry: „umarłem w Chrystusie!” Potrzebował 20 lat, a każdy mówi: ja to wiem od początku. To dlaczego jeszcze żyjesz? Hudson Taylor doświadczył tego w rzeczywistości. Kiedyś mówiliśmy o pewnym człowieku, który miał problem z grzechem i kiedy usłyszał to słowo, uwierzył i poszedł do lasu i tak krzyczał do Pana z wdzięczności, że on umarł w Chrystusie, a później po roku powiedział, że przez cały rok ani razu nie zgrzeszył w tym grzechu.

Uwierzyć, to jest bardzo ważne. Wiara sięga dalej niż nasze oczy i Bogu podobają się ci, którzy wierzą. Wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez słowo Chrystusowe, a więc musimy słuchać, co mówi Jezus. Pan musi zniszczyć oparcie się na ciele, bo On sam mówi, że z ciała przychodzi przekleństwo, a z Ducha błogosławieństwo. Pan musi zniszczyć pewność w ciele i pracuje w tym kierunku, żebyśmy nie ufali ciału, ale ufali Jemu: I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. Czyż nie jest to piękne? Kiedy będę trwał w tym, kim jest Jezus, poznam Jezusa i Jezus mnie wyswobodzi. Wtedy będę mógł powiedzieć: „jestem wolny od moich grzechów dzięki Jezusowi.” I to jest prawda.

Tobie pozostaje trwać w tym, kim jest Jezus. Patrzeć na Niego każdego dnia, aż całe twoje jestestwo będzie zachwycone w Nim, wdzięczne Ojcu za Syna Bożego, całe twoje jestestwo będzie Go uwielbiać i On da to, czego nie możesz sam osiągnąć.

Pierwsze, musisz oprzeć się na tym kim On jest według tego, co On sam mówi o sobie. Pan mówi: „Ja jestem prawdziwy, bo o mnie świadczy Ojciec, który mnie posłał i to, co mówię, jest prawdą.” Wiecie, kiedy ludzie słuchali tych słów, później podawanych przez apostoła Pawła, mówili: „to super, mogę grzeszyć ile się da, a Pan później okaże łaskę. Im więcej grzeszę, tym więcej łaski, a Pan więcej uwielbiony.”

W Ewangelii Łukasza, w 21 rozdziale, 19 wierszu czytamy:

Przez wytrwałość swoją zyskacie dusze wasze. 

Nie bójcie się. Kiedy usłyszycie te wieści, podnieście głowy do góry, gdyż stamtąd niedługo wróci Pan. Jeśli będziemy trwali w tym, kim jest Syn Boży dla mnie i dla ciebie, zyskamy przez to swoje dusze. Cudowne, kiedy my jesteśmy takimi ludźmi, którzy mogą z całą cudowną świadomością mówić tak, jak apostoł Paweł: „ja jestem najszczęśliwszym człowiekiem dzisiaj, ponieważ żyje we mnie Jezus. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem, bo już przestałem żyć ja. Jaką radość przeżywam, że teraz żyje we mnie ktoś tak cenny.”

Chwała Bogu. To jest chrześcijaństwo. Czy ma to coś wspólnego z mądrością człowieka? Nie, absolutnie nic. Dlatego kiedykolwiek głosimy Słowo Chrystusa, nie opieramy się na naszej mądrości, na sile, na sposobie. Wiecie, ludzie są gotowi zrobić chrześcijaństwo i robią to już od tylu lat, tylko większość z tej roboty zaprowadziło ludzi na wieczne zatracenie.

Bardzo dużo na przykład daje taka wypowiedź Chińczyka, który mówił, że żyjąc w Chinach, mieli tylko Biblie i to niewiele Biblii. Biblię było ciężko znaleźć i ludzie przepisywali Słowo, uczyli się na pamięć i wszyscy byli jedno. Żyli dla Pana, siedzieli po więzieniach, cierpieli z powodu Chrystusa i byli jedno ze sobą i byli ludźmi wychowanymi w patrzeniu w Pana. Ale później przyjechali do nich nauczyciele z Zachodu, przywieźli więcej Biblii, ale z Bibliami książki. W książkach jedni nauczyciele uczyli tak, a drudzy inaczej. I po jakimś czasie chrześcijanie w Chinach już podzielili się. Kiedy mieli spotkanie ze sobą, nie mogli już rozmawiać ze sobą, byli skłóceni. Właśnie to czyni nauka ludzka. Biblia złączyła ich, a nauka ludzka podzieliła.

Rozumiecie? Gdybyśmy czytali tylko Biblię i czerpali z tych słów, to bylibyśmy zakochani w Chrystusie i miłujący siebie nawzajem. Ale z powodu tego, że trafiliśmy na różnych nauczycieli, którzy wprowadzili różne metody, różne szkoły chrześcijańskie, dzisiaj ludzie nie znają Biblii. Mogę przytoczyć wam jedną z takich wypowiedzi. Pewien człowiek w pewnej wymianie zdań przez Internet, na pytanie: do kogo modlił się Jezus na krzyżu, odpowiedział, że Bóg Syn modlił się do Boga Ojca. Zawsze mniejszy prosi o pomoc większego, a więc odpisaliśmy, że świadczy to, że Jezus jest mniejszy od Ojca, a Ojciec jest większy od Syna. Człowiek ten odpisał, że to jest nasz pomysł, i że jesteśmy zwodzicielami i oszustami. Ale to Jezus powiedział, że Ojciec jest większy od Niego. To Jezus nie ma racji, a ludzie mają rację?

Wiecie, zrobiono coś takiego, że ludzie mają rację, a nie Jezus i że nauka ludzka jest ważniejsza. Jezus przyszedł i mówi: „naukę Bożą usuwacie, a swoją wprowadzacie”. I dzisiaj ludzie robą dokładnie to samo, usuwają naukę Jezusa i mówią: „tak będzie teraz, nie inaczej”.

Paweł napisał:

Wszystko bowiem poddał pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz tego, który mu wszystko poddał. A gdy mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim. 1Kor.15,27.28.

Pytasz kogoś, co przez to rozumiesz? Cała nauka ludzka upada wobec nauki apostołów. A my mamy być zbudowani na nauce apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. Jeśli kiedyś to wszystko wróci do Ojca, to właśnie to jest prawdą, że wszystko będzie poddane Ojcu, włącznie z Synem, bo tak mówi Słowo Boże. Nie może interesować nas to, że ludzie mówią inaczej. Jeśli mamy żyć, musimy pozostać w Biblii.

To, co czytał dzisiaj Maciek: Kto wytrwa w słowie moim i nie wyprze się mego imienia, tego Ja zachowam w godzinie próby, jaka przyjdzie na ziemię. Jeśli zmienimy słowo Jezusa, to wypieramy się Jego imienia. Jeśli cenniejsze są nauki ludzkie od tego, co powiedział Jezus, to idziemy na zginienie. Jezus powiedział: „jeśli ktokolwiek zmieni coś z tych słów, przyjdą na niego plagi.” A ludzie mają śmiałość zmieniać to, co powiedział Jezus i wprowadzać swoją „prawdę”. Dlatego bardzo śmiałym posunięciem dzisiaj na tej ziemi, jest czerpać z tej Księgi. Czerpiąc z tej Księgi, będziesz przeżywał wywyższenie, o którym mówiliśmy wczoraj. Religijni ludzie będą cię nienawidzić za to, że cytujesz Księgę.

Pamiętacie, kiedy Hus, czy inni stawali przed radą i cytowali Biblię, to oni wściekali się i denerwowali, że oni cytują im tu Biblię i wydawali ich na stos. Argumentem, żeby spalić ich na stosie było to, że jeśli ktoś nie trwa w Chrystusie, jest odcięty i wrzucony w ogień. Wzięli więc Biblię i użyli w swój własny sposób. W innym tłumaczeniu można czytać, że okazali miłosierdzie i paląc go na ziemi, ratują przed płomieniem ognia, w który będzie wrzucony człowiek na końcu, bo oni „przeprowadzają go teraz do wieczności przez ogień.”

Co ludzie potrafią wymyśleć i wprowadzić, nie znając Syna! Gdyby znali Syna wiedzieliby, że Syn nigdy tego nie uczynił, ani też nikomu nie kazał tego czynić. Pan mówi: „Ja nigdy o tym nawet nie myślałem”.

Czy masz taka odwagę, żeby czytać Biblię i żyć tym słowem? Czy boisz się narazić ludziom? Czy boisz się, jeśli w Biblii napisane jest coś, żyć tym, co tu jest napisane? Czy boisz się i wolisz mieć więcej znajomych, niż należeć do Pana?

Jezus mówi: I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Taki przykład, który coś zilustruje. Mieszkam w Gdańsku, ale bardzo podoba mi się Koszalin. Szkoda, że nie mogę mieszkać w Koszalinie, ale nazwę sobie Gdańsk Koszalinem. I ktoś pyta mnie, jak dojechać do Koszalina? Oczywiście kieruję go do „mojego Koszalina”. Człowiek przyjeżdża, patrzy, a to Gdańsk. A ja mówię, a dla mnie to jest Koszalin. Kto ma prawdę? To jest Gdańsk. Nie ma znaczenia, co ja sobie myślę.

Jeśli w Chrystusie jest to, co On sam powiedział, to jest to prawda i nie mogę zmienić tego.

Wiecie, z powodu świadków, zaczęto walczyć z pewną nauką u nich i żeby zniszczyć ich naukę, zastosowano kontr naukę. Jedna i druga jest zwodnicza. Żeby walczyć z adwentystami zastosowano następną kontr naukę. Jedna i druga jest zwodnicza. Chodzi o dzień Pański, jedni mówią sobota, drudzy mówią niedziela, a dzień Pański, to dzień powrotu Jezusa. Jeśli stracimy ten dzień z oczu, to pomyliliśmy się. Ci, którzy umiłowali dzień Pański, będą uratowani. Z powodu jakichś nauk, stosuje się kontr nauki i wciąga się ludzi w spory o słowa, a ludzie nie czytają Biblii, tylko stają za tym, czy za tamtym nauczycielem, co było już w czasach apostołów.

Dlatego Jezus mówi: jeśli w moim słowie wytrwacie. Jeśli nie będziesz się bał usłyszeć Jezusa i zachować Jego Słowa, poznasz prawdę, a prawda uwolni cię z twoich grzechów. Naprawdę, tu w Biblii jest wiele słów, których ludzie czytający Biblię w ogóle nie zna ich, gdyż czytają Biblie po swojemu. Nieraz kiedy mówię człowiekowi, że to jest napisane w Biblii, mówi, że to jest niemożliwe. W pewnym kazaniu powiedziałem, że Jezus przyjdzie, jak złodziej i pewna wierząca niewiasta przyszła i napomniała mnie. Jak mogę mówić o Jezusie, że jest złodziejem? Jest to tylko porównanie, że Pan przyjdzie tak, że wielu będzie zaskoczonych.

Pierwsza podstawowa rzecz, kiedy rozważamy te wiersze – proś Pana o odwagę, żebyś mógł czytać Biblię. Ileś lat wstecz modliłem się do Boga: „Boże daj mi czytać Biblię tak, jak Ty tu napisałeś, daj mi czytać Twoje Słowo, żebym mógł poznać je i doświadczyć.” I kiedy zacząłem mówić to słowo, które jest w Biblii, bardzo szybko namnożyło mi się dużo wrogów, bardzo szybko, nie musiałem długo czekać, dlatego, że tak naprawdę ta Księga jest odrzucana przez ludzi. Dlatego tak ważne jest, żebyś pamiętał o tym, gdy trzymasz się tego, kiedy widzisz prawdziwego Syna Bożego, który jest odblaskiem chwały Ojca. Jezus mówi do swojego ucznia: „widziałeś mnie Filipie, widziałeś Ojca”. Jeśli patrzę w Syna, mogę zobaczyć, jaki jest Ojciec i usłyszeć słowa Ojca w ustach Syna. Jezus mówi: „Ja sam od siebie nic nie mówię, tylko to, co mi powiedział Ojciec”. A więc możemy być pewni, że to jest prawda.

Przeczytam jeszcze takie jedno miejsce apostoła Piotra, z 1 listu, pierwszy rozdział, od 17 wiersza:

A jeśli wzywacie tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego, wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem, albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa, jako Baranka niewinnego i nieskalanego. Wprawdzie był on na to przeznaczony już przed założeniem świata, ale objawiony został dopiero w czasach ostatnich ze względu na was, którzy przez niego uwierzyliście w Boga, który go wzbudził z umarłych i dał mu chwałę, tak iż wiara wasza i nadzieja są w Bogu.

Ojciec i Syn są jedno. Wszystko to jest w Bogu. Możemy być pewni, to jest niezachwiane. Ojciec przeznaczył już swego Syna na ofiarę przed założeniem świata, ale my musimy być wolni od marnego postępowania, przekazanego nam przez ojców. Czy wiecie, że spory teologiczne idą przez pokolenia? Te pokolenia dalej się kłócą. Tamci już umarli, są pogrzebani, a ci dalej kłócą się o to, kto ma rację. Bądź gotowy, siądź do tej Biblii i czytaj ją dla siebie osobiście.

Jest wiele religii po to, by zasłonić oczy ludziom. Kiedy swego czasu trafiłem na pewną religię i nie byłem tam długo, nie cały rok, ale kiedy opuściłem ją z powodu zobaczenia, że to nie jest religia prowadząca do Pana, to nie mogłem uwolnić się od nauki tej religii, co do Księgi Objawienia i Księgi Daniela. Po prostu czytając te dwie Księgi, przez cały czas miałem te obrazy i nie mogłem być uwolniony. Byłem przerażony i nie mogłem uwolnić się, to znaczy, że była to demoniczna nauka, która miała zamknąć mi oczy na prawdę i wtedy prosiłem Pana: „Boże uratuj mnie, wyzwól mnie z tego, bo nie będę mógł normalnie czytać tych Ksiąg.” I Bóg to zdjął i znowu mogłem czytać. Wiecie, jakie to jest szczęście móc czytać Biblię bez tych wszystkich rzeczy? Widzieć te piękne prawdy tak, jak Duch Święty wprowadza cię?

Tym Żydom też nie było łatwo, oni przez cały czas mieli te nauki, które pobierali. Raptem słyszą Jezusa, który wypowiada zupełnie inne słowa i ci słudzy, którzy przyszli ująć Jezusa mówią, że nigdy nikt nie mówił tak, jak On mówi. „Nigdy nie słyszeliśmy kogoś, kto mówiłby tak, jak On mówi”.

Czy warto słuchać Pana? Pomyśl, miej odwagę czytać Biblię dla swojego własnego zbawienia. Miej odwagę czytać te słowa Jezusa, które są skierowane do prostaczków. Pan mówił w zachwyceniu: „Ojcze, wysławiam cię, że ta prawda jest dla prostaczków.” Jan pisze, że wy wszystko wiecie i nie potrzebujecie, żeby ktoś wam to tłumaczył. Wy już wiecie, znacie tego Jezusa. Czy prawda może wyswobodzić nas?

Zobaczmy, co oni odpowiedzieli po takiej cudownej przemowie Jezusa? „Słuchaliście słów, w których znaleźliście we mnie wszystko, co wam było potrzebne, a czego nie mogliście znaleźć w tej religii. Znaleźliście odpowiedź na wasze kłopoty, problemy, na wszystko. Czy wytrwacie teraz, słuchając mnie?” A co oni odpowiedzieli?

Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy u nikogo w niewoli. Jakże możesz mówić: Wyswobodzeni będziecie?

„My jesteśmy potomstwem Abrahama”. Zobaczcie, oni byli rozpraszani nie raz, ale wracali z powrotem i do dzisiaj trzymają się Abrahama, że są narodem wybranym. Do dzisiaj w tym trwają, nie oddali tego nikomu, nie weszli w inną religię. Nie stali się tymi, którzy wyparli się Abrahama, zrezygnowali ze swego wybrania i stali się odwróceni. Nie. Oni trzymali się tego Abrahama, nawet w niewoli, nigdy nikomu nie oddali tego Abrahama, to było dla nich wywyższenie. Wszystkie narody mogły być w jakiejś niewoli, ale oni zawsze byli wolni w swoim Abrahamie. Byli wybrani przez Boga i Bóg przyznawał się do nich. „Byliśmy zawsze wolni, chociaż w niewoli fizycznej, ale mogliśmy zawsze wołać, wzywać imienia Bożego. Mogliśmy modlić się do Niego tak, jak Daniel kierował się w stronę świątyni. Jak możesz mówić, że teraz będziemy wolnymi?”

Oni nie wiedzieli, że teraz stoi stworzyciel Abrahama przed nimi. Abraham Go widział i cieszył się, widząc swojego Zbawiciela. I oto On stał przed nimi, a oni widzieli wielkość Abrahama, a nie widzieli wielkości Syna i dlatego oni mówili to.

Czy ty masz taką religię, jakieś rzeczy, które są większe od Syna Bożego, które mówią: to jest wielkie, to mi daje satysfakcję, pewność, że mogę być spokojny?

Jezus mówi: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu. Jezus mówi o zupełnie innej niewoli. W tą niewolę wpadli wszyscy ludzie na ziemi, łącznie z narodem wybranym. Nawet Abraham nie mógł ich uwolnić, bo sam był w tym. Pamiętacie, jak postąpił ze swoją żoną, Sarą? Sam potrzebował Zbawiciela.

A więc pozostańmy na tych słowach i myślmy: każdy kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu. Myślmy dalej o naszym kochanym Zbawicielu, o Królu, który mówi Słowa, które koncentrują się na Nim. Każdy, kto grzeszy jest niewolnikiem. Jezus jest tym, który daje wolność. Jemu chwała. Amen.

Jan 14:23