Chrześcijanin w ogniu doświadczeń
Chrześcijanin w ogniu doświadczeń - część 3
Jeśli nie będziecie utrwalać tego, co dostaliście, to zginiecie. Żołnierz nie może polegnąć na tym, że kiedyś było fajnie, musi nieustannie ćwiczyć się w pobożności.
Przeczytajmy słowa apostoła Piotra, z 1listu Piotra 4 rozdział, od 12-14 wiersza:
Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu, ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili. Błogosławieni jesteście, jeśli was znieważają dla imienia Chrystusowego, gdyż Duch chwały, Duch Boży, spoczywa na was.
Nie dziwcie się. Oczywiście, że w tych doświadczeniach nie jest tak, że ten napór jest jednakowy. Czytamy o Panu Jezusie, kiedy był kuszony na pustyni i do pewnego czasu szatan odstąpił od Niego. Dla nas ludzi nie wiadomo, który czas jest trudniejszy: czy ten, kiedy jesteśmy pod presją, czy ten, kiedy presja ustępuje.
Jak ty przechodzisz przez te doświadczenia? Kiedy widzisz, że jest trudniej? Kiedy doświadczenie ustępuje, gdyż wydaje się, że możesz odpocząć, wygrałeś bitwę. Możesz spocząć na laurach, podumać jakim jesteś zwycięzcą i wtedy jest niebezpiecznie. Dopóki jest bój i wojna, to wiesz, że tylko Jezus może mnie zbawić. Nie słychać od ciebie innych słów, tylko Jezus, tylko Jezus. Ale w chwili, gdy wojna trochę słabnie, czy nadal funkcjonuje „tylko Jezus”? To jest prawda w każdym doświadczeniu – tylko Jezus. Apostoł Paweł mówi, że nawet w dniu złym wykonasz to, co chce Bóg i ostoisz się. Są łatwiejsze i trudniejsze dni, ale każdy dzień jest dniem lekcji, z którego mamy korzystać i chwała Bogu za to.
To jest olbrzymie szczęście dla nas, że Bóg podjął się, by przetopić nas. Gdyby nie to, latalibyśmy w chmurach, mniemając o sobie, że jesteśmy tacy wspaniali, a ci ludzie w świecie, to gamonie, zapominając, że jeśli nawet oderwiesz się od tej ziemi, to nie zmienia sytuacji, jeśli nie zmienisz się w Chrystusie.
A więc ogień, który ma nas przepalić musi na nas przychodzić, jako na Boże dzieci. Chwała Bogu za to. Z powodu tego, że jesteśmy jeszcze w tych ciałach, trzeba nam nieustannie przypominać o tym, że potrzebujemy Pana, Jego Słowa, potrzebujemy naśladować Go.
Słowo Boże mówi, że umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia. Co to znaczy: „umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia”? To jest jakaś olbrzymia wiedza, tak ważna w pokuszeniach. Skoro Pan umie wyrwać, to znaczy, że Jego imię mam wzywać. Kto będzie wzywał imienia Jezusa Chrystusa, będzie wyrwany z każdego pokuszenia. Będzie zbawiony, uratowany, wyprowadzony w zwycięstwie. Umie Pan, to znaczy, że umie i dlatego niech Pan pomoże nam.
Wiem, że będzie coraz mniej zrozumienia tego doświadczenia, że błogosławieństwem są dla nas przeciwności na które napotykamy.
W liście do Galacjan, w szóstym rozdziale, w 7 i 8 wierszu czytamy:
Nie błądźcie.
Co to znaczy błądzić? Wiemy, że Pan Jezus powiedział, że jest tylko jedna prosta droga i jest nią Chrystus. I jest szeroka droga, którą idzie się na śmierć, na zginienie. Błądzić, to znaczy poruszać się po świecie, żyć w światowy sposób, czerpać ze świata zadowolenie, znajdować w świecie zaspokojenie, szukać swego szczęścia w świecie, jako chrześcijanin. Tak pobłądził syn marnotrawny i poszedł w złym kierunku. „Nie błądźcie”, to znaczy nie bądźcie tymi, którzy żyją w świecie, zamiast żyć z Bogiem. Jakub pisze, że ten, który staje się przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.
Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać;
Chrześcijanin, który pęta się dzisiaj po świecie, jest w gorszej sytuacji, niż Żyd w Starym Testamencie, który zagubił Bożą drogę, bo komu więcej dano światła, od tego więcej się wymaga, żeby żył w zgodzie z tym światłem, które człowiek dostał. Nowe Przymierze jest wyższe od Starego, a więc wyższe są też wymagania, żeby człowiek żył w Nowym Przymierzu i dotarł do wieczności.
Albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny.
Jak siać dla Ducha? Prostota tego polega na tym, że nie możesz siać dla Ducha, jeśli Duch Święty nie zasieje w tobie. Jeśli będziesz żyć dla ciała, Duch Święty nie będzie siał w tobie i będziesz stracony. Ale jeśli będziesz chciał żyć dla Boga, będziesz słuchał Jezusa, będziesz czytał Biblię i będziesz chciał nią żyć, wtedy Duch Święty zasieje to Słowo w twoim sercu, a ty z tym Słowem przyjdziesz do Ducha. Duch ożywia. To Słowo będzie pracowało w tobie. Pan Jezus powiedział: „Kto wytrwa w słowie moim, pozna prawdę, a prawda go wyswobodzi.”
Musisz stać się otwartym na sianie duchowe. Pan Jezus mówi, że Jego pokarm nie jest taki fizyczny, ale jest Duchem i prawdą. Apostoł Paweł mówi, że sami z siebie nie jesteśmy w stanie nawet pomyśleć, ale daje nam to Bóg, czyniąc nas gotowymi. Wtedy przychodzisz do Boga i jesteś uruchomiony duchowo, aby Duch Święty napełniał cię. W tym duchowym świecie nie ma nieporządku i każdy z nas musi wiedzieć o tym. Tak, jak żyjesz z Panem każdego dnia, tak, albo ciało daje ci żniwo, albo Duch Święty daje ci żniwo. Co będziesz siał, to będziesz żął.
A więc, jak dobrze, kiedy Słowo Boże masz przed sobą, czytasz je, zastanawiasz się, myślisz, otwierasz serce, a słuchanie daje wiarę, więc wierzysz w to, że tak jest naprawdę. Potrzebujesz Ducha Świętego. Już nie goni cię do świata, ale goni cię, żeby w Duchu Świętym przychodzić do Boga i wtedy staje się w tobie to możliwe. To jest ten owoc Ducha Świętego. Staje się w tobie to możliwe, że możesz żyć pośród tego świata i być nieskażonym przez ten świat.
Jeśli zaniedbasz Ducha, stracisz swoją wieczność. Jezus mówi: „lepiej dla was, że Ja odejdę, a Duch Święty przyjdzie. On poprowadzi was dalej i On wprowadzi was we wszelką prawdę.” Wiecie jakie to jest ważne, żeby Duch Święty nie był zgaszony, ani zasmucony przez ciebie, czy przeze mnie, ale żebyśmy czerpali z tej Biblii, żebyśmy chodzili z Nim, żebyśmy przebywali przed Bożym obliczem, żebyśmy byli szczególnie zainteresowani posiewem Ducha i oddaniem tego. Przecież wiara przychodzi z Bożym Słowem do Boga, a Duch Święty czyni to, z czym przychodzi. Tak działo się zawsze. Jeśli Duch nie ożywi nas, to kto to uczyni?! Musisz wytrwać z tym Słowem, musisz być z nim, musisz rozumieć tą ważność. Inaczej, za jakiś czas staniesz się chrześcijaninem utrudzonym, niechętnym do duchowego życia. Będzie widać, że zaczyna czegoś brakować.
Trzeba naprawdę uważać w tej wojnie. To jest duchowa bitwa, a więc musimy być napełniani przez Ducha Świętego miłością, przebaczeniem, łaską, dobrocią, bo przecież są to argumenty armii Pana, przeciwko zaciekłości, złośliwości, kłamstwu, obłudzie, plotkom, obmowom, złorzeczeniom. To co Duch Święty w tobie, czy we mnie uczyni, jest tym duchowym orężem do burzenia wszystkich złych rzeczy, do zwyciężania zła dobrem. Nikt z nas nie potrafi zwyciężać zła dobrem. Nie wierzę w żadnego człowieka, który potrafiłby to, ale wierzę, że Duch prawdy może wprowadzić nas w dobro, które jest w Chrystusie i napełniając nas tym dobrem, uczynić nas zwycięzcami, dając nam obfite żniwo.
Musisz codziennie stawiać siebie do dyspozycji Bogu. To jest bardzo ważne, żebyśmy mogli to pojąć, bo od tego zależy na ile będziemy skoncentrowani, żeby wytrwać, żeby dojść, żeby w tym ogniu doświadczeń Bóg mógł oczyścić nas. Po to jest ten ogień doświadczeń, by oczyścić nas od wszystkiego, co nie pasuje do Jego wieczności. Dlatego Słowo Boże mówi:Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca. Obj.22,11. Co jednemu do drugiego? Ci, którzy oczyszczają się, korzystają z krwi Jezusa.
Wiecie, Biblia jest konkretna w każdej sprawie. Zobaczcie, że kiedy diabeł zostaje wyrzucony tam w niebie po wojnie i zostaje zrzucony na ziemię, Słowo Boże mówi do ludzi wierzących: „biada ziemi, gdyż zrzucony został diabeł i wie, że czasu ma niewiele” i będzie szalał i walczył z tobą i ze mną, dopóki będziemy dziećmi Bożymi. Czy chcesz przerwać tą wojnę? Czy chcesz cofnąć się i mieć spokój? Za tym spokojem idzie to, co napisał apostoł Paweł w liście do Tesaloniczan, że ci, którzy nie są posłuszni Bogu wpadną w inny ogień, zostaną wrzuceni do jeziora ognistego, jeśli unikną tego ognia tu na ziemi.
Co wolisz: przechodzić dzisiaj przez ogień doświadczeń, czy tamten ogień? Czy przez Boży ogień, który pozwala ci, żebyś był poddawany oczyszczeniu – to jest praca Boga, czy tamten ogień, który już nic nie oczyszcza? Jeśli uciekniesz od tego ognia, zginiesz, bo nie będziesz miał oczyszczenia. Stan ludzi, którzy nie mają wojny duchowej jest straszny, to jest najgorszy stan człowieka. Nie mają wojny z diabłem. To jest ich tragedia. Dopóki masz wojnę z diabłem, znaczy, że jesteś jego wrogiem. Namawia cię do czegoś złego, próbuje z tej, czy z innej strony, a ile razy próbuje w snach, czy na jawie, próbuje jakkolwiek, żeby zatrzymać cię w podążaniu za Chrystusem. Diabeł jest nawet w stanie rozbudować chrześcijaństwo i stworzyć takie chrześcijańskie zgromadzenia, że będzie jedno wielkie zadowolenie, radość, szczęście, muzyka tak, jakby już na ziemi było niebo, żeby tylko nie toczyć wojny, nie wypierać się samych siebie, żeby poddać się temu zadowoleniu, szczęściu i odwrócić się od walki.
Już nie raz opowiadałem wam moje doświadczenia wojenne, a ty żołnierzu, masz swoje doświadczenia. Kiedy żołnierze spotykają się, to o czym rozmawiają? O wojnie. A o czy rozmawiają ludzie? „A widziałeś co było w tym sklepie? Naprawdę bardzo to potanili.” Kto rozmawia o wojnie? Kto rozmawia o huku tych wszystkich armat diabelskich, które chcą przestraszyć? Kto mówi O Panu, który daje zwycięstwo w tych doświadczeniach? Przecież o tym mamy rozmawiać. Zobaczcie, że cała Biblia jest tak napisana, jak instruktaż wojenny dla żołnierzy, żeby wiedzieli z kim walczą, o co walczą i jak walczyć, żeby wygrać. Paweł pisze na końcu swojej wędrówki: „dobry bój bojowałem, wiarę zachowałem, biegu dokonałem”.
Pamiętajcie, że kiedy miedzy żołnierzami Chrystusa nie ma rozmowy o wojnie, to znaczy, że ci żołnierze już nie walczą, naprawdę, nie walczą. To jest przykre, ale żołnierze nie walczą już. Mają swoje prywatne życie i mają chrześcijaństwo – przychodzą, odprawiają nabożeństwo i dalej idą swoją drogą. Musisz mieć doświadczenia wojenne. Wojna miedzy Amalekiem, a ludem Pana jest po wszystkie pokolenia. Nie ma końca. Dopiero ostatnie pokolenie zakończy ją. Jeśli jesteśmy ostatnim pokoleniem, to na nas będzie koniec. Jeśli nie, to i następne pokolenie będzie musiało toczyć wojnę. Pan Jezus mówi: „przyniosłem miecz na tą ziemię.” Po co miecz? Bo zaczęła się wojna. I chwała Bogu za to.
Dziękujcie Bogu za to, że możecie słyszeć diabelskie kombinacje, ale jeszcze więcej, że możecie słyszeć Pana, który mówi: „nie bój się maleńka trzódko, gdyż Bogu upodobało się zachować was i przeprowadzić do swojej wieczności. Nie ma was zbyt wiele, ale nie bójcie się.” Chwała Bogu! To jest szczęście nasze. Dojdź do końca, czyniąc dobro, nie dając się zniszczyć złu, mając silnie postawioną tarczę wiary. Niech twoje serce i twój umysł będzie napełniony tym duchowym orężem.
Nie daj się zwyciężyć złu. Nie daj się zwyciężyć złu. Nie daj się, bo szkoda. Kiedy dasz zwyciężyć się złu, to jesteś już zamknięty w klatce, chyba, że znowu wyzwolisz się i wyjdziesz na pole bitewne i powiesz: „Choćby w największym huku, w największych pokuszeniach, oskarżeniach, potępieniach, z moim Panem pójdę dalej. Wierzę Jezusowi, wiem, że powołał mnie i wiem do czego mnie wezwał i chcę tam być, chcę być w wojnie”. Kiedy żołnierze nie czują już prochu wojennego, to mówią: „to nie jest życie. Jeśli mogę spać na miękkiej poduszce i drzemać, marzyć o chrześcijaństwie, to nie jest życie.” Tylko świadectwa zwycięstw mogą pokazać, że Jezus Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, jest naszym Wodzem. Niech Pan będzie przez to uwielbiony!
Niech Bóg daje nam poznawać każde jedno Słowo. Dzisiaj myślałem o tym, żeby nawet choroba nie przeszkodziła nam w tym, by być na zgromadzeniu. „Nie opuszczajcie wspólnych zebrań, jak to jest u niektórych w zwyczaju.” Ile razy ci żołnierze doznali, jak Pan pokonywał przeciwności: „Panie bądź uwielbiony!” Wołać, aż Pan da zwycięstwo, patrzeć w Bożym Słowie na świadectwa tych Bożych ludzi, mieć taką siłę, żołnierza Pańskiego, który wyciąga swoje ramiona do Pana i Pan wie, że ten żołnierz codziennie walczy w boju. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. On walczy, zmaga się, przechodzi przez te doświadczenia, wygrywa, idzie dalej. Nadal znajdujesz go w miejscu wojny i jest po stronie Pańskiej. Słyszysz głos Ducha Świętego. Wtedy przemawia każde Słowo, bo zdajesz sobie sprawę, że nam żołnierzom potrzebna jest łaska.
Po co potrzebna jest łaska żołnierzom? Bo nieraz zdarza się w tej wojnie, że odsłaniają się nasze stare nawyki i wtedy łaska daje możliwość oczyścić się z tych nawyków. Jakie masz stare nawyki żołnierzu Pana? Co wniosłeś na to pole bitewne ze swojego starego rodowodu? Łaska jest po to, by zniszczyć to. Wyjdź na pole bitewne, wyjdź przeciwko temu wrogowi, który mówi: „ty musisz takim być.” Wyjdź mu naprzeciw, wygraj bitwę i pokaż, że nie musisz być „takim”. Masz być jak Chrystus. Bądź zawsze żołnierzem zdeterminowanym. Nie czyń sobie ulg. Żołnierz, który sam sobie czyni ulgi, przywiązuje sobie kulę do nogi. Przyjmij z ręki Pana to, co dostajesz. Ucz się zwycięstwa. Ucz się, żeby w czasie zgromadzenia mieć serce, które napełnione jest duchem zwycięstwa, pokonaniem wielu przeciwności.
Jest takie piękne słowo, w 1 liście Jana. W tym słowie Jan pisze taką ważną dla żołnierzy rzecz, taką instrukcję. To nie są instrukcje dla tych, którzy żyją sobie w swoich domowych pieleszach. Nie, to są instrukcje dla żołnierzy, a nie dla ludzi żyjących w swoich ciepełkach. Otwórzmy 5 rozdział, 18 wiersz:
Wiemy, że żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy, ale że Ten, który z Boga został zrodzony, strzeże go i zły nie może go tknąć. My wiemy, że z Boga jesteśmy, a cały świat tkwi w złem.
Zły może cię atakować, może cię kusić, może robić różne rzeczy, ale nie może cię tknąć, ponieważ Jezus jest twoim Panem. W tej wojnie Pan jest naszym orężem, naszym wszystkim. Wiecie, ważne by mieć to wołanie do Pana: „Panie, ja chcę być w prawdziwej wojnie. Chcę słuchać instrukcji wojennych, chcę mieć rozwinięty plan wojny.” Na budowie jest wojna kuszenia: „zostaw, nie ruszaj, pośpij trochę, później zajmiesz się tym, później, później.” Zawsze później, dlaczego nie dzisiaj? Bóg mówi: „dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, zróbcie to dzisiaj”. A diabeł mówi: „nic się nie stanie, jak zrobisz to pojutrze”. Wojna o posłuszeństwo. Bądź zawsze gotowy dzisiaj. Jutro do nas nie należy. Nie wiesz, czy jutro będziesz dalej żyć. Dzisiaj wiesz, bo żyjesz. Rób wiec to, co wiesz dzisiaj. Niech Pan będzie z nami.
Musielibyśmy czytać cała Księgę od początku, do końca i patrzeć jakie są instrukcje. Bóg jest święty i wy żołnierze bądźcie świętymi. W jaki sposób ma to być? Trwajcie w Chrystusie. Jak zaczęliście w Nim, tak w Nim chodźcie. To są typowe instrukcje dla tych, którzy wyszli, aby wygrać, dobiec do celu i być w wieczności z Bogiem. To nie są hasła. Kto zachowuje to Słowo i żyje tym Słowem, ten jest zwycięzcą. Pan potwierdzi każde swoje Słowo, które wyrzekł. Nigdy nie zawiedziesz się! Nie ma człowieka, któryby spoległ na Słowie Chrystusa i zawiódł się! Nigdy nie znajdziesz go! Ale są ludzie, którzy próbowali Pana, że gdyby On tego nie zrobił, to oni obrażą się na Niego. Ale to nie jest życie Słowem. Żołnierz, który w ten sposób próbowałby swego Wodza, okazuje, że już o coś podejrzewa swego Wodza. A przecież widzimy doskonałego Chrystusa.
Wiecie, chciałoby się, żeby wszyscy rozumieli to, chciałoby się, żebyśmy wszyscy spotykali się i jest tam duch modlitwy, duch wojny, duch zwycięstwa, a krew Jezusa oczyszcza nas. Słowo Boże mówi, że oni zwyciężyli z diabłem przez oczyszczenie krwią Jezusa, przez świadectwo życie swego i umiłowanie życia wiecznego ponad to przemijające. Nie da pokonać się diabla tylko tym, że jestem na zgromadzeniu. Muszę naprawdę wygrać, a do tego służy mi właśnie krew Jezusa, oczyszczenie, oddzielenie od tego wroga.
Chwała Bogu! Niech Duch Święty prowadzi nas, bo to jest Jego moc. W Księdze Zachariasza też jest to bardzo wyraźnie napisane:
Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi to się stanie - mówi Pan Zastępów. Zach.4,6.
Chciałbym, żebyśmy coraz bardziej spotykali się ze sobą, jako żołnierze jednego Chrystusa i żebyśmy mieli coraz więcej świadectw wojennych. Wiecie, jak żołnierz wraca z pola bitwy, kiedy wygrał? Jest szczęśliwy! Wraca i wie, że wygrał. „Wygrałem!” – Bóg daje szczęście, swoją radość. Chwała Bogu za Jezusa! Chciałoby się, żebyśmy wszyscy dobiegli, wygrali, żeby normalnie rozumieć ten bój. Wiem, że to jest ciężkie i te doświadczenia wyglądają, jakby Bóg był przeciwko nam, jakby chciał nas wykurzyć z chrześcijaństwa, ale Bóg nikogo nie kusi. Bóg ratuje nas z tych doświadczeń. Niech będzie uwielbione święte imię Jezusa.
Dziękuję Bogu, że w tych doświadczeniach jest Bożą wolą to, żebyśmy przeszli przez wiele ucisków, wiele doświadczeń, a w nich dopiero okaże się, jak bardzo były one cenne w powrocie do wieczności z Panem. Chwała Bogu za to wszystko. Amen.

