Chrześcijanin w ogniu doświadczeń
Chrześcijanin w ogniu doświadczeń - część 1
Nadzieja nasza jest w Panu, że poruszy serca nasze i da nam to, co tak bardzo dzisiaj potrzebujemy, żeby prowadzić nowe życie, by na zło odpowiadać Chrystusem.
Na tej ziemi mamy olbrzymie doświadczenie i o tym będziemy dzisiaj też mówić, ale to doświadczenie jest z woli Boga. Tak, jak i doświadczenie Pana naszego Jezusa Chrystusa było w pełni z woli Boga. „Aleś ciało dla mnie przygotował, idę tedy, by wypełnić wolę Twoją.”
Każdy z nas ma tu na ziemi olbrzymie doświadczenie, ale od tego doświadczenia tak wiele zależy, czy nauczymy się Chrystusa, czy też nie. Mówiliśmy już wiele, że tylko Chrystus może nas wyzwolić od naszych grzechów i uczynić nas wolnymi. Tylko On może to uczynić. Nie możemy sami opuścić armii wroga, który zmusza ludzi do czynienia zła. Możemy uczynić to tylko w Chrystusie, ale kiedy staje się to w Chrystusie, wtedy z niewolników diabła, stajemy się jego wrogami, których będzie nękał i próbował różnymi sposobami przywrócić z powrotem do swojej niewoli. I to jest za wolą Bożą.
Gdyby nie wola Boża, to diabeł nie mógłby w żaden sposób więcej kusić Bożego dziecka, ani też prowokować do czegoś złego, ani też namawiać do porzucenia Chrystusa i podążania własną, przez siebie ustaloną drogą. Wszystko, co spada na ciebie, po stronie Chrystusa, jest wolą Bożą. Sam Chrystus powiedział: „skoro Ja cierpiałem, to wszyscy, którzy do mnie należą też cierpieć będą.” Skoro Jezus był atakowany, to i każdy kto do Niego należy też będzie atakowany. Jakub pisze: „nie dziwcie się”. Dlaczego dziwimy się, kiedy przychodzi na nas doświadczenie, które jest wynikiem należenia do Chrystusa? Dlaczego dziwimy się, że wróg atakuje nas, gdy jesteśmy po drugiej stronie? Dziwimy się tak, jak bylibyśmy po jego stronie. Ale będąc w Chrystusie jesteśmy już po innej stronie i dlatego staliśmy się jego wrogami. Światłość, która świeci w ciemnościach jest wrogiem dla szatana, ponieważ rozświetla jego ciemności, w których on zniewala ludzi do czynienia tego, co chce.
Każdy, który ma serce rozświetlone Chrystusem i zaczyna prowadzić nowe życie, jest obiektem olbrzymiej presji szatana, ponieważ on chce zgasić ten płomień światła. Będzie używał wszelkich środków, jakie tylko dopuszczono mu używać: oskarżenia, potępienia, namowy do czegoś złego, itd. Będzie używał wszelkich możliwych środków, które ma po swojej stronie po to, by dziecko Boże sprowadzić z drogi Bożej.
Jak jesteśmy przygotowani do tej wojny? Człowiek często opuszczając teren diabła, przez zanurzenie w chrzest, w śmierć Chrystusa, w ogóle nie myśli o tym, że od tej chwili staje się wrogiem dla diabła. Szatan przyprowadził mnóstwo ludzi z powrotem do Egiptu. Chociaż ochrzcili się, po jakimś czasie poddali się jego presji i wrócili do Egiptu, gdzie też giną.
Dziecko Boże nie ma podstaw do tego, by spodziewać się, że nie będzie atakowane, że diabeł będzie próbował wmówić ci, że nie jesteś dzieckiem Bożym. Gdybyś rzeczywiście nie był, czy nie była, to po co starałby się, by wmówić ci to? Po co starałby się, byś zrezygnował, czy zrezygnowała z posłuszeństwa Jezusowi, jeśli nie byłoby tego posłuszeństwa? Czy kradnie się coś, czego nie ma? Czy człowiek stara się o coś, co nie istnieje? Nie dziwmy się, gdy to doświadczenie przychodzi na nas. Diabeł nawet we śnie będzie próbował wmówić ci, że nie jesteś dzieckiem Bożym. Nawet we śnie będzie atakował cię i próbował zniszczyć twoje więzi z Chrystusem. A kiedy wstaniesz, na jawie, będzie próbował podjudzać cię przeciwko komuś, będzie nastawiał cię, żebyś tylko nie żył w zgodzie ze swoim Wodzem, Jezusem Chrystusem. Kiedy pójdziesz do pracy, już tam czeka na ciebie. Pójdziesz do sklepu, też czeka, pójdziesz do ubikacji, i tam też czeka. Wszędzie będzie czekał na ciebie, żeby podbić cię z powrotem pod swoją niewolę. Dlatego Chrystus jest zawsze z nami, wszędzie, aby przeprowadzić nas przez te doświadczenia.
Najgorsze dla chrześcijanina jest to, kiedy diabeł przestaje już cię atakować. Nic gorszego nie może spotkać chrześcijanina, jak to, że przestał być wrogiem szatana. Widzimy na przestrzeni Biblii, Bożych ludzi atakowanych i ilu z nich padło, dlatego, że posłuchali diabła i okazali nieposłuszeństwo Bogu. Służyli po stronie Boga, ale dali się nakłonić diabłu do buntu wobec Bożej woli, a później wszystko stracili. Król Saul, pierwszy król Izraela, nie myślał o tym, że to jest normalną rzeczą, że będzie kuszony do tego, żeby zrezygnować z posłuszeństwa słowom Samuela. Jeśli słyszysz Słowa Jezusa, będziesz kuszony do tego, żeby z tych Słów zrezygnować.
Nie dziw się, że kiedy słuchasz Bożego Słowa, będziesz kuszony do tego, żeby nie wprowadzać tego Słowa w życie. Diabeł będzie organizował ci różne rzeczy, żeby tylko nie żyć w zgodzie z tymi Słowami, bo Jezus powiedział, że kto zachowa Słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki, a przecież orężem diabła jest śmierć. Ta śmierć kończy drogę człowieka, który pójdzie na wieczne zatracenie, ale dla żołnierza Chrystusowego śmierć nie jest już przeszkodą, bo kto zachowa Słowo Jezusa, żyć będzie na wieki.
Nie dziw się, gdy przechodzisz próby. Lepiej byłoby, gdyby człowiek dziwił się, dlaczego nie ma prób, dlaczego nie jestem kuszony do czegoś. Pokusy to nie są przyjemne rzeczy, ale jeśli nie ma ich, to znaczy, że jesteś martwy. Nawet nie ma cię po co kusić, bo ty i tak żyjesz bez Chrystusa. Diabeł będzie wzmacniał swoją presję, im bliżej będziesz swojej śmierci. Słowo Boże mówi, że diabeł szaleje, bo wie, że czasu ma niewiele na to, żeby dzieci Boże sprowadzić z powrotem w swoje ciemności, by żyli jak wcześniej, w ciemnościach świata. Im bardziej widzisz, że starzejesz się, a diabeł nie może ściągnąć cię do swoich szeregów, tym bardziej szaleje i będzie jeszcze więcej wywierał presji, żeby wyprowadzić cię z twojego stanowiska, w którym już tyle czasu stoisz.
Diabeł kusił Pana Jezusa nawet jak był na krzyżu: „zejdź z krzyża, a uwierzymy w Ciebie. Osiągniesz w końcu to, czego nie mogłeś osiągnąć, chodząc po ziemi. Wystarczy, że zejdziesz z krzyża”. Pan był kuszony we wszystkim, jak i my. Kiedy będziesz w doświadczeniu końca swoich dni, będziesz najbardziej kuszony, należąc do Pana. Szatan będzie walczył o twoją wieczność, dopóki może. To jest uparty wróg. Ale to dobrze, bo człowiek, który należy do Pana i jest kuszony, zdaje sobie sprawę, gdzie jest jego ratunek i o tym będziemy dzisiaj mówić. Jeśli umiesz wychodzić z każdego doświadczenia i wiesz, jak wychodzić, tym bardziej, jak umierasz wiesz już, jak wychodzić z każdego doświadczenia. Jesteś wyćwiczony we wszystkim. Co to za strażak, który oglądałby filmy tylko na sucho, a nigdy nie był w akcji, w doświadczeniu. I kiedy przyszłaby akcja, co byłoby z tym człowiekiem? Nie byłby gotowy do tego, by zachować się prawidłowo w tym doświadczeniu, dlatego, że nie byłby wyćwiczony. Film, to film, a życie, to życie.
Będziemy dzisiaj zagłębiać się w to i dobrze, żeby po tym doświadczeniu każdy z nas miał świadomość, że jesteś kuszony i to jest dobrze, ale, że ulegasz pokusie, to źle. Musisz to rozeznać w każdym czasie, gdyż walka toczy się o naszą wieczność. To jest prawdziwy bój, prawdziwa wojna. Kiedy Izrael został wyprowadzony z Egiptu, stał się armią. Ludzie, którzy nigdy nie byli armią, stali się armią, którą Bóg prowadził, aby przez nich wygrać z wieloma narodami, których On uzbroił pośród różnych doświadczeń w pewność swojego Boga. A ty bądź pewny swojego Boga w każdym doświadczeniu i patrz zawsze na Niego, ponieważ doświadczenie jest po to, żeby podnieść wzrok do góry. Będziemy starali się obserwować to, ale też i badać swoje osobiste doświadczenie. Kiedy na człowieka napada wróg, to nieraz włosy się jeżą, ale stoisz i walczysz. Kiedy doświadczenie opadnie, i włosy opadną ci. Tak też jest w doświadczeniu duchowym. Będąc w doświadczeniu, silnie potrzebujesz Bożego wsparcia.
Otwórzmy 2 Mojż. 17, 8- 16 wiersza:
I nadciągnęli Amalekici, aby walczyć z Izraelem w Refidim. Wtedy rzekł Mojżesz do Jozuego: Wybierz nam mężów i wyrusz do boju z Amalekitami. Jutro ja z laską Bożą w ręku stanę na szczycie wzgórza. Jozue uczynił tak, jak mu rozkazał Mojżesz, i wyruszył do boju z Amalekitami, a Mojżesz, Aaron i Chur weszli na szczyt wzgórza. Dopóki Mojżesz trzymał swoje ręce podniesione do góry, miał przewagę Izrael, a gdy opuszczał ręce, mieli przewagę Amalekici.
Widzimy, że była to wojna duchowa, nie cielesna, chociaż ciało brało w niej udział, ale to nie ono decydowało o wyniku walki.
Lecz ręce Mojżesza zdrętwiały. Wzięli więc kamień i podłożyli pod niego, i usiadł na nim; Aaron zaś i Chur podpierali jego ręce, jeden z tej, drugi z tamtej strony. I tak ręce jego były stale podniesione aż do zachodu słońca. Tak pobił Jozue Amalekitów i ich lud ostrzem miecza. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Zapisz to dla pamięci w księdze i wbij to w głowę Jozuego, że całkowicie wymażę pamięć o Amalekitach pod niebem. Potem zbudował Mojżesz ołtarz i nazwał go: Pan sztandarem moim! I rzekł: Przyłóż rękę do sztandaru Pana; wojna jest między Panem a Amalekitami z pokolenia w pokolenie!
Kto to są Amalekici? To są słudzy diabła. Apostoł Paweł nazywał ich fałszywymi braćmi, którzy wnoszą cielesność między święty lud. Znamy te słowa, że Duch jest przeciwko ciału, a ciało przeciwko Duchowi. Cielesność jest pozycją, w której człowiek znajduje się. Duchowość zaś jest pozycją, gdzie człowiek znajduje się po stronie Boga. Duchowy człowiek ma duchowe połączenie z Bogiem. Cielesny zaś, nie ma połączenia. W tej wojnie duchowy człowiek wygrywa, dopóki ma ręce podniesione do góry, dopóki trwa w modlitwie, dopóki niebo jest jego siłą i nadzieją przejścia przez to doświadczenie. Człowiek cielesny poddaje się jakiemuś oszukaniu, zwiedzeniu. Wiecie, że przychodzili Żydzi do nawróconych pogan i mówili, że nie wystarczy, że wierzycie w Jezusa, musicie się jeszcze obrzezać, a wtedy będzie dobrze. A apostoł Paweł mówi, że jeśli dacie się obrzezać, to Chrystus wtedy wam już nic nie pomoże.
Koncentracja na ciele jest odwróceniem się od pomocy Chrystusa. Koncentracja na Jezusie jest odwróceniem się od cielesności. Te dwie armie mają ze sobą doświadczenie. Jedna używa innego oręża niż druga. Jedna używa oręża szatana, bo przybiera pozór światłości, aby oszukiwać tak, jak diabeł. Posługuje się oskarżeniami, kłamstwami, czynieniem rozłamu między braćmi i siostrami. Jeśli człowieka prowadzi cielesność, to wtedy człowiek ten, jakże często staje po stronie diabła. Paweł powiedział to bardzo wyraźnie, że kto sieje dla ciała, ten będzie żął skażenie. Co to jest skażenie? To jest nieczystość tego ciała. Inaczej, co zasiejesz, to zbierzesz.
Musimy wiedzieć, że to jest prawdziwa wojna i nie możesz myśleć sobie, co chcesz. Z chwilą, kiedy staliśmy się chrześcijanami, staliśmy się wrogami diabła. On posługuje się ludźmi, tak, jak Bóg posługuje się ludźmi. Słudzy diabła będą mówić to samo, co mówili o Jezusie, żeby odsunąć innych ludzi od Niego.
Czy wiesz, że ten bój jest po wszystkie pokolenia? Ta wojna będzie do ostatniego pokolenia na ziemi. Będą prawdziwi i fałszywi chrześcijanie, ci którzy służą Bogu i ci, którzy służą diabłu. Jezus mówi, że kiedy przyjdzie do swego Królestwa, to najpierw wybierze tych, którzy służyli diabłu, którzy wnosili do Jego Królestwa zgorszenie. I do końca będą toczyć ze sobą bój. Paweł mówi, że kiedy pojawili się oni, to nie pozwolił zabrać wolności, którą jest Chrystus.
Nie możesz myśleć chrześcijaninie, czy chrześcijanko, że możesz żyć sobie tu „jakoś” na tej ziemi. Nie dasz rady. Musisz podjąć konkretną decyzję w swoim życiu: „jeśli nie będę z Bogiem, to będę przeciwko Bogu”. Jezus mówi: „kto ze Mną nie zbiera, rozprasza”. Co dzisiaj zbierasz? Co dzisiaj jest robione? Czy Paweł wziąłby cię ze sobą, idąc pośród Kościoła? Może lepiej tak, jak Marek wrócić do prawdziwego poddania się Bogu i nie opuszczać Bożego ludu w chwili doświadczenia, a być jedno, o co modlił się Jezus. Co to znaczy jedno, to wiemy – jedno dla Jego chwały, jedno w Nim, tocząc jednomyślnie ten sam bój z wrogiem – cielesnością, a nie z braćmi i siostrami. Wiecie co zrobiły wewnętrzne boje z Izraelem, kiedy Juda walczył z Izraelem i bracia wybijali się nawzajem.
Pamiętajmy, przyłóż rękę do sztandaru, jeśli chcesz żyć i pamiętaj, że ta wojna jest na zawsze. Nie cofaj się, chociaż wróg będzie cię atakował, oskarżał, potępiał, cokolwiek. To jest jego oręż. Musisz znać oręż diabła, musisz znać jego zamysły. Oręż Boży jest inny i ma moc kruszenia wszelkich warowni, prowadzi żołnierza w zwycięstwie za Chrystusem, chociaż żołnierz jest pod olbrzymią presją. Ale to jest naprawdę Bóg. Kiedy Bóg dociera do nas i mówi: „moje dziecko, będziesz mieć potężną wojnę, ale Ja mam swój wspaniały plan. W czasie tej wojny zrobię z tobą coś wspaniałego. Nie uciekaj od tej wojny, ale patrz podczas niej stale w jednym kierunku”. Twoje serce i umysł, wszystko musi być skoncentrowane na Bogu, tak jak Mojżesz podnosił ręce i był skoncentrowany na Bogu, a Bóg dawał zwycięstwo.
Otwórzmy Księgę Zachariasza, 13 rozdział, od 7-9 wiersza:
Ocknij się, mieczu, przeciwko mojemu pasterzowi i przeciwko mężowi - mojemu towarzyszowi! - mówi Pan Zastępów. - Uderz pasterza i będą rozproszone owce, Ja zaś zwrócę swoją rękę przeciwko maluczkim. I stanie się w całym kraju - mówi Pan: Dwie trzecie zginą i pomrą, a tylko trzecia część pozostanie z nim. Tę trzecią część wrzucę w ogień i będę ją wytapiał, jak się wytapia srebro, będę ją próbował, jak się próbuje złoto. Będzie wzywać mojego imienia i wysłucham ją. Ja powiem: Moim jest ludem, a ona odpowie: Pan jest moim Bogiem. (...)

