Chrzest wodny
Chrzest wodny – część 3
A więc chrzest jest rzeczywistym wprowadzeniem w śmierć Chrystusa, rzeczywistym. Od tego momentu, człowiek powinien mieć świadomość - dla mnie nie ma już powrotu do Egiptu, do świata. Zgadzam się na to, żeby moje dzisiejsze życie należało do Chrystusa.
Często jest tak, że nie pielgrzymujemy przez wiarę, lecz przez literalne pojmowanie. Powinniśmy być najbardziej uduchowionymi ludźmi po wyjściu z wody, rozumiejącymi co Bóg chce od nas, przyjmującymi w szczęściu wolę Ojca, rozumiejącymi, że nowe życie jest dla nas dobrodziejstwem, że możemy rozkoszować się już wiecznością.
W Chrystusie Bóg wywyższył nas i posadził po Swojej prawicy. Kiedy wszedłem w Jego śmierć, wychodząc - wchodzę w Jego zmartwychwstanie. Jest to również opisane w liście do Filipian, w trzecim rozdziale:
„Ale wszystko to, co mi było zyskiem uznałem ze względu na Chrystusa. za szkodę.
Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa.
I znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która wywodzi się z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary,
Żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci. Aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania” Filip.3,7-11
Tu apostoł Paweł przedstawia kosztowanie z Chrystusa jakby w odwrotnej kolejności. Zmartwychwstanie przed śmiercią? A więc, muszę wejść w ucztę zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, by mieć szczęście i gotowość uczestniczenia w Jego cierpieniach, w Jego śmierci, codziennie. Paweł mówi; umartwiam codziennie to co zewnętrzne, by to wewnętrzne odnawiało się, bym był gotowy na zmartwychwstanie wszystkich, którzy należeli do Chrystusa, by wyjść mu naprzeciw. Musimy być ludźmi, którzy pojęli, co Bóg dał nam, doznawać nauki, która jest ku zbawieniu naszemu, abyśmy byli wyznawcami Chrystusa, wiedzącymi, że kiedy weszliśmy w tą wodę, to teraz już jesteśmy Jego.
Chcemy iść tą drogą zbawienia, drogą ku celowi naszych dusz, jak napisał apostoł Piotr (1Pio.1,9). Chcesz tam dojść i chcesz być na tej drodze uwolniony od swoich grzechów, od sumienia, które oskarża cię i nie pozwala mieć społeczności z Bogiem. Chcesz być na tej drodze wolny, by kiedy przyjdzie oskarżyciel, nie trzymało cię potępienie. Chcesz iść jako ten, który został pojednany z Ojcem, mieć otwarte serce i wygrać całą bitwę z oskarżycielem.
Nie walczysz już z ciałem i krwią, lecz walczysz z mocami ciemności, które chcą cię zwieść, oszukać i podważyć prawdomówność Boga. Ale ty, mając nowe życie i pragnienie przebywania z Bogiem, szukasz Jego obecności i wiesz, że choćby w tobie coś załamało się, to nie załamie się w Chrystusie, polegasz na Nim. Nowe życie oparte jest zupełnie na Chrystusie.
Paweł pisze w 2 liście do Koryntian (2kor.4,12), że śmierć Jezusa wykonuje woje dzieło we mnie, by życie Jezusa wykonało swoje dzieło w was. Inaczej, jak dobrze, gdy jesteśmy martwi, by żywy Jezus mógł wyrażać się przez nas.
Czytajmy dalej list do Rzymian: (6,5.6)
„Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania,
Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi.” Rzym.6,5.6
Żeby grzeszne ciało zostało unicestwione, nie to fizyczne, grzeszne. Tutaj, na tym ciele fizycznym, każdy mój włos policzony jest. Bogu zależy na tym ciele; powiedział, że mam zachowywać je dla Niego czyste, bo On chce mieszkać w nim. Nie w ciele grzechu, ale w tym fizycznym. Chce mieć to za świątynię Swoją. Dlatego nie zgodziłbym się, żeby ktoś wrzucił mnie po śmierci w dół, w worku. Nie, jestem zbyt cenny dla Boga. Jeśli mogę zadecydować o tym, to nie chcę, by po śmierci moje ciało sponiewierano. Odkupił mnie całego; ducha, duszę i ciało. Ono będzie przemienione i pójdę do wieczności. Nie możesz służyć mu duchem a z ciałem robić, co chcesz. Musisz zachować je w czystości, ma być jak świątynia rozbrzmiewająca chwałą. Kiedy wchodziłeś w wodę chrztu, ona nie obmyła cię z brudu tego ciała, ale z brudu grzechu tego ciała.
Radujcie się z tego, że weszliście w wodę chrztu, ale też wiedzcie, że weszliście w wielką odpowiedzialność nowego życia. Drugi raz już nie możecie wejść. Trzymajcie się Pana, On jest tym, który czuwa nad wami.
Wiele rzeczy w nas musi funkcjonować poprzez wiarę w Niego, nie przez nasze sprawiedliwe dokonania, nie przez zakon uczynków.
Czytajmy dalej list do Rzymian: (6,7-11)
„Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu.
Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że tez z nim żyć będziemy, wiedząc, że zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje.
Umarłszy bowiem dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga.
Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie Panu naszym.” Rzym.6,7-11
To jest bardzo ważne dla nas. Czy jesteś zgodny z tymi słowami: uważam siebie za umarłego dla grzechu? Inaczej, przez cały czas wierzę w moją śmierć w śmierci Chrystusa i Jezus miłuje mnie za to. Jeśli nie uważasz siebie tak, to uważaj. Skoro zostałeś ochrzczony i zanurzony w wody chrztu, to przynajmniej od dzisiaj uważaj siebie za umarłego dla grzechu. To wiele pomaga, daje odwagę zwyciężać. Każde uleganie zwodniczym naukom ciemności powoduje, że stajemy się słabsi, ale każde zaufanie Słowu Bożemu powoduje, że stajemy się mocniejsi.
Uważajcie siebie za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie.
Chciałbym, żebyśmy na podstawie Słów Pańskich wyznali Bogu, co jest z nami i przyjęli to, co On nam dał, przez wiarę. Wyrzućmy precz wszystkie ciemne potępienia, oskarżenia. Bóg przyjął nas w Chrystusie. Abyśmy od dzisiaj już uważali się za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Chrystusa i znajdowali w tym wielką radość.
Czytajmy dalej: (Rzym.6,12-14)
„Niechże nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwością jego i nie oddawajcie członków swoich na oręż nieprawości, ale oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych, a członki swoje Bogu na oręż sprawiedliwości.
Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską.” Rzym.6,12-14
Chciałbym przekazać wam znaczenie tych słów, gdyż widzę jak pracuje to we mnie. W Chrystusie, wszystko w Nim. Widzę jak Pan pracuje w kierunku mojej śmierci i doznaję, jak co raz bardziej potrzebuję Jezusa każdego dnia, każdej sekundy; wtedy nawet, gdy wstaję, by mówić Jego Słowo. Wtedy, gdy chcę słuchać coś o nim, potrzebuję Jego. Wiem, że Bóg uczynił już to wszystko dla nas. Powinniśmy być ludźmi, którzy nie chcą znać się już według ciała, które mówi; ja jestem ułomny, lękliwy, niecierpliwy i takim będę. Chcemy znać się już według Chrystusa, według nowego życia, w którym możesz wszystko dobrze czynić. Wystarczy, żebyś wierzył, bo w Nim zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków. To nowe życie w Chrystusie otwarte jest na dobre czyny Jego. Czy wierzysz w to?
Bądźmy żołnierzami Chrystusa, bądźmy odważni. Nie dajmy przystępu diabłu, nie dajmy mu się oszukiwać. Otrzymaliśmy najwspanialszy oręż i zbroję jaką tylko mogliśmy otrzymać. Darowany został nam najwspanialszy Przewodnik, najlepszy Pocieszyciel, który przychodzi napełniać nas prawdą. Bądźmy ludźmi, którzy patrzą śmiało w przyszłość, dlatego, że przyjęliśmy wszystko od Boga. Nie chcemy przemycać Egiptu do Królestwa Bożego, bo Królestwo Boże jest zbyt piękne, by zanieczyszczać je Egiptem. Chcemy raczej, by Królestwo Boże napierało na Egipt, by stamtąd byli wydobywani ludzie do Królestwa Bożego i spotykali tych, którzy wierzą w Jezusa, cieszą się Nim i otrzymanymi od Niego wartościami. Niech Pan napełnia nas tym.
Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską.(Rzym.6,14)
Łaska powiedziała; jesteś wolny, opuść ten świat. Uwierzyłeś w Jezusa, wejdź w Jego śmierć i rozpocznij nowe życie wiary w Niego. Nie bój się, On nigdy nie spóźni się, nigdy nie zaniedba cię, zawsze będzie gotowy nieść ci pomoc i zawsze będzie gotowy uczynić to, co bliskie jest sercu Ojca.
Powiem wam, że chciałbym jeszcze wiele mówić o chrzcie, gdyż zawartych jest tam wiele wartości, wspaniałości, skończenia naszych starych możliwości. Wszystko przepadło w wodzie chrztu, wszystko przepadło w śmierci Chrystusa. Koniec starego człowieka, stare umarło. Czytamy o tym w wielu miejscach Biblii i niech napełniają się nasze serca rozkoszą. Stare przeminęło, wszystko stało się nowe. Już nie jesteśmy ludźmi myślącymi; co będzie, jak będzie. Jesteśmy już ludźmi pewnymi co i jak będzie, gdyż Pan powiedział nam.
Otwórzmy jeszcze Psalm 31, 2-6:
„ W Tobie Panie szukam schronienia, obym nigdy nie doznał wstydu!
Przez sprawiedliwość swoją wybaw mnie!
Nakłoń ku mnie ucho swoje, śpiesznie ocal mnie!
Bądź mi skałą obronną, grodem warownym, by mnie wybawić!
Boś Ty skałą moją i twierdzą moją, przez wzgląd na imię twoje będziesz mnie prowadził i wiódł!
Wyciągnij mnie z sieci, którą zastawili na mnie, boś Ty schronieniem moim.
W ręce twoje polecam ducha mego, odkupiłeś mnie Panie, Boże wierny.
Ja jednak ufam Panu.
I od 20 wiersza:
Jak wielka jest dobroć Twoja, którą zachowałeś dla tych, którzy się Ciebie boją,
Którą wobec ludzi okazałeś tym, którzy ufają Tobie!
Ochraniasz ich pod osłoną oblicza Twego przed przewrotnością ludzi,
Ukrywasz ich w namiocie przed kłótliwymi językami.
Błogosławiony niech będzie Pan, gdyż okazał mi cudowną łaskę swoją w warownym grodzie.
A ja rzekłem w niepokoju swoim: zostałem odtrącony sprzed oczu Twoich.
Zaiste, wysłuchałeś głosu błagania mego, kiedy wołałem do Ciebie.
Miłujcie Pana wszyscy wierni jego!
Pan strzeże wiernych a wyniosłemu odpłaca tak jak zasługuje.
Bądźcie mocni! A serce wasze niech będzie dzielne, wy wszyscy, którzy macie nadzieję w Panu”.
Niech serce wasze będzie dzielne, bądźcie śmiali, bądźcie gotowi. Niech Pan nas napełnia, niech będzie widoczny w nas co raz bardziej obraz Chrystusa, zachęcający następnych do bitwy zwycięstwa, mówiący o chwale Chrystusa działającego w nas. To jest Jego życie przejawiające się przez nas. Ono pociąga do wieczności, do rzeczywistości przebywania z Nim.
Otwórzmy list do Galacjan 3,13.14
„Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: przeklęty każdy, kto zawisł na drzewie,
Aby błogosławieństwo Abrahamowe przyszło na pogan w Jezusie Chrystusie, my zaś, abyśmy obiecanego Ducha otrzymali przez wiarę.” Gal. 3,13.14
Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu. Już nie jesteśmy pod zakonem, jesteśmy pod łaską. Nie musimy rozliczać się już jak ludzie z pod zakonu, ale mamy opuścić miejsce, które ogarnia sobą zakon. Jest to miejsce świata grzechu i nieprawości. I to stało się w chrzcie, a dostępne jest dla nas przez wiarę.
Chciałbym przeczytać jeszcze coś wspaniałego z listu Jakuba. Jest to dla mnie cudowna wiadomość i chwała Bogu, że wykupił nas, by błogosławieństwo Abrahama spłynęło też na nas.Jest to w drugim rozdziale, 23 wiersz:
„I uwierzył Abraham Bogu i poczytano mu to zostało ku usprawiedliwieniu, i nazwany został przyjacielem Boga.”Jak.2,23
Został przyjacielem Boga przez wiarę. Wielka rzecz być przyjacielem Boga. Wiesz, co to znaczy mieć za przyjaciela Boga? To znaczy, że masz najpewniejszego Przyjaciela, jakiego tylko mógłbyś sobie wymarzyć, który zawsze gotowy pomóc ci, jeśli tylko liczysz na Niego przez wiarę. Liczysz na Jezusa zawsze, liczysz na Ojca zawsze, na Ducha Świętego, zawsze. Wszedłeś w wodę chrztu, powiedziałeś; chcę cię mieć za Przyjaciela. Chcę byś prowadził mnie. I Bóg jest wierny jako Przyjaciel.
Mogę powiedzieć, że żyję dotychczas dzięki temu, że On otoczył mnie przyjaźnią. A teraz wiem, że ja też mogę być przyjacielem Boga. Możemy mieć społeczność w przyjaźni, dlatego, że Jezus wykupił mnie od przekleństwa zakonu. Nie jestem już winny wobec Boga, mogę żyć w przyjaźni z Bogiem na zawsze, na wieczność. Niech Pan będzie uwielbiony w tym. Bóg swoich przyjaciół prowadzi najpewniejszą ręką, ale zawsze jest to droga wielkich doświadczeń.
I ostatnie wiersze z Ewangelii Jana, z 15 rozdziału, od 13- wiersza:
„Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję.”
Warunek; jeśli chcemy być przyjaciółmi Jezusa, czyńmy, co On nam przykazuje, miłujmy się. Nie pozwólmy oszczercy sączyć złe nastawienia wobec braci, sióstr. On biega i dzisiaj już wiele razy był przy moim uchu. Za każdym razem muszę dać mu odpór, bo chcę iść w przyjaźni z Jezusem. Do twego ucha też przybiega, nie jesteś wyjątkowym człowiekiem. Nie słuchaj go, słuchaj Jezusa i bądź przyjacielem Jezusa. Miłuj braci, miłuj siostry, wygraj tę bitwę z nieprzyjacielem i będziesz przyjacielem Jezusa.
Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego; lecz nazwałem was przyjaciółmi, bo wszystko, co słyszałem od Ojca mojego, oznajmiłem wam.
Nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, by to, o cokolwiek prosilibyście Ojca mego w imieniu moim, dał wam. To przykazuję wam, abyście się wzajemnie miłowali.” Jan 15, 13-17
To już jest po drugiej stronie wody, kiedy umarliśmy i wstaliśmy do nowego życia. Miłujmy się jako nowe stworzenia w Chrystusie i bądźmy przyjaciółmi Chrystusa. Amen.

