Chrzest wodny
Chrzest wodny – część 2
Mam nadzieję, że trochę bardziej rozumiemy słowo - Odkupiciel. Skoro Jezus zapłacił całą cenę za nas, to znaczy, że kupił sobie nas na własność („ A umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony.”2 Kor. 5,15).To jest ciekawe w ewangelii, że skoro Pan mnie kupił dla siebie, żebym żył dla Niego, to jest dla mojego dobra. Wszystko, cokolwiek Bóg czyni, czyni dla naszego dobra. Zobaczyłem, że w nowym życiu Bóg we wszystkim współdziała ku dobremu, dokładnie we wszystkim. Nie ma rzeczy, która nie byłaby obrócona ku temu, by obraz Chrystusa był co raz bardziej kształtowany w nas. Nie ma ani jednego wydarzenia, którego Bóg nie przygotowałby ku tej rzeczy, dlatego, że miłujemy Go, że chcemy być z Nim. Miłujemy Go za to, że posłał nam swego Syna, żeby uratował nas, za to, że zniósł pohańbienie swego Syna na ziemi, jako miłość. Miłujemy Go za to, że złożył na Jezusa wszystkie nasze winy i grzechy, że zostaliśmy wykupieni i jak napisane jest w liście do Kolosan, że Bóg odniósł triumf na krzyżu w swoim Synu, dla naszego dobra.
Chciałbym, żebyśmy myśleli o Panu, jako o Odkupicielu, jako o kimś kto spłacił cały nasz dług, o kimś kto umiłował nas tak bardzo, że zapłacił za nas cenę swego życia. O kimś kto będąc w niebie, w tak pięknym miejscu, gotów był opuścić je, by przyjść tu i wykupić nas. Myślmy o Nim, jako o kimś, kto nas naprawdę umiłował, jak nikt inny. Myślmy o Nim, jako o tym, który przykrył nas w miłości płaszczem swojej sprawiedliwości i powiedział; jesteś mój, nie porzucę cię, nie zostawię, dzielną jesteś niewiastą. (Tak dziwne, że w tym znaczeniu, mężczyźni też są niewiastami, oblubienicą Jezusa).
Otwórzmy list do Rzymian, piąty rozdział, od 6 -18 wiersza:
„Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych.
Rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego; prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć.”
To jest taka prawda, której często doznajemy w życiu. Człowiek dobry to taki, którego każdy lubi, bo on zawsze coś dobrego zrobi, ale sprawiedliwego mało kto lubi, bo on zawsze mówi coś, co nie pasuje nam. Pan Jezus mówił do ludzi, wskazując im na złe rzeczy. Ludziom nie podobało się to i nie lubili go, przeszkadzał im. W końcu powiedzieli; trzeba go zabić, bo innych ludzi pociągnie za sobą.
„Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.”
Przeżywajmy to. Bogu bardzo zależy na tym, byśmy cenili każde Jego Słowo. Przeżywajmy to w sercach swoich, to jest Słowo życia. Bóg dał dowód swojej miłości do nas, kiedy Chrystus umierał za nas na krzyżu. To jest dowód, że Bóg nas kocha, miłuje, kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami. Jezus umierał za grzeszników, nie za sprawiedliwych. Niech Duch Święty pracuje w nas, żebyśmy jeszcze bardziej zaczęli podziwiać Ojca, jego miłość do nas. Bądźmy jako dzieci, które kosztują się w Ojcu, podziwiają Go. Niektóre dzieci mówią; mój tata jest taki silny, odważny, wiele rzeczy potrafi zrobić. A nasz Ojciec potrafi jeszcze więcej, gdyż On przygotował dla nas całą wieczność z Sobą. Nasz ziemski ojciec może tylko pewien czas starać się o nas, później musi odejść. Ojciec niebiański nigdy nie odchodzi. Cieszmy się, że mamy takiego Ojca, który dał nam dowód swojej miłości, posyłając swego umiłowanego Syna, aby Ten poniósł cały bagaż naszych złych rzeczy. Możemy nareszcie być pojednani z Ojcem, bo Jezus usunął przeszkodę.
Niech Duch Święty napełnia nas podziwem dla Ojca, dziękczynieniem. Tak ważne jest, abyśmy byli ludem dziękczynnym, kosztującym z tego, co Bóg dla nas uczynił. By te cudowne Słowa nie były tylko na kartach Biblii, ale rzeczywistością w nas. By móc powiedzieć; Ojcze kocham Cię, jestem tak szczęśliwy, że Ty zrobiłeś to i dla mnie, że przyprowadziłeś mnie do Jezusa i dałeś mnie Jemu. Ojciec tak bardzo czeka na swoje dzieci. W wielu miejscach mówi; jeżeli jestem Ojcem waszym, to dlaczego mnie nie czcicie, nie szanujecie?
„Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu.
Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. A nie tylko to, lecz chlubimy się też w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz dostąpiliśmy pojednania.
Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;
Albowiem już przed zakonem grzech był na świecie, ale grzechu nie liczy się, gdy zakonu nie ma; lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam, będący obrazem tego, który miał przyjść.
Lecz nie tak jak z upadkiem ma się sprawa z łaską; albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka umarło wielu, to daleko obfitsza okazała się dla wielu łaska Boża i dar przez łaskę jednego człowieka, Jezusa Chrystusa.
I nie tak ma się sprawa z darem, jak ze skutkiem grzechu jednego człowieka; albowiem wyrok za jeden upadek przyniósł potępienie, ale dar łaski przyniósł usprawiedliwienie z wielu upadków.
Albowiem, jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa.
A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi.” Rzym.5, 6-18
Usprawiedliwienie przyszło dla wszystkich ludzi. Kto uwierzy, ochrzci się, zbawiony będzie. Jakże ta droga dla nas jest otwarta, jakże warto zostawić wszystko. W rzeczywistości zanurzenia w śmierć Chrystusa, już człowiek jest umarły, nie mający chęci bycia nadal w tym świecie. Człowiek doznaje, że przez nieposłuszeństwo jednego człowieka, wszyscy wpadliśmy w dół ciemności, a poprzez posłuszeństwo Jednego, wszyscy możemy ten dół opuścić.
Kto uwierzy tej wieści i rozraduje się? Kto powie tak jak ten eunuch; oto woda, cóż stoi na przeszkodzie, żebym był ochrzczony? Chcę. Filip mógł tylko spytać się; czy wierzysz z całego serca? Eunuch powiedział: tak, wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. To było wyznanie, które gwarantowało mu zwycięstwo.
Zobaczcie, to jest dla nas piękna ewangelia. Nie znajduję tak wspaniałych wieści nigdzie, jak tutaj. Wszystko mi darowano, wszystko. Kiedy wchodziłem w wodę chrztu, jeszcze nie byłem zupełnie świadomy wielu rzeczy. Ale Bóg był pełen tego, co mi dał. On dał mi to wszystko w tym momencie, całe zanurzenie w śmierć Chrystusa. A później mogłem poznawać i doznawać tego, co On dał mi tam. Teraz co raz bardziej poznaję, co wtedy otrzymałem od Boga; pełnię przebaczenia. Stąd znalazło się szczęście i radość, uwielbienie, wielkie chęci. Wcześniej nie miałem świadomości nowego serca, nowego życia, ale to nowe życie przyszło.
„A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała, żeby jak grzech panował przez śmierć, tak i łaska panowała przez usprawiedliwienie ku żywotowi wiecznemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.”Rzym. 5, 20.21
Łączmy te wszystkie rzeczy w sobie, bo to wszystko otrzymaliśmy w Chrystusie: łaskę, przebaczenie i pojednanie i wszystkie inne elementy, o których będziemy mówić. Poznawajmy co dostaliśmy w Chrystusie i niech rozkosz napełnia nasze serca. Ciekawe jest to doznanie, że jesteśmy uczestnikami tych wszystkich rzeczy. Tak jak byliśmy uczestnikami w grzechach Adama, będąc grzesznikami, tak jesteśmy uczestnikami w świętości Chrystusa, będąc świętymi w Nim, oczyszczonymi od wszelkiego zła.
„Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była?
Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy?” Rzym.6,1
Chciałbym też o tym coś wspomnieć. Jakże musimy skosztować z tej śmierci. Ostatnio mówiliśmy, że jeśli przy martwym alkoholiku postawisz butelkę alkoholu, to nie wzbudzisz go z martwych. On nie ruszy się, jego już nie pociągnie ten alkohol. On jest martwy.
Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy? Pociąga nas Chrystus. Musimy doznawać tego, że poprzez Słowo Boże, jesteśmy pociągnięci do Bożych spraw. Pociąga nas wieczność, pociąga nas radość przebywania z Panem. Musimy kosztować z dobrodziejstwa prawdy Bożej, bo wtedy doznajemy, co uczynił dla na Chrystus.
Diabeł ma jedną rzecz do uczynienia i wykorzystuje to, jak tylko może; zasłaniać Chrystusa czymkolwiek. Przeciwnik usilnie zabiega, byś nie rozeznał, co Bóg dał ci w Chrystusie, abyś przyjął tylko cząstkę jakiegoś Chrystusa, ale nie pełnię tego, co On dla ciebie osiągnął.
Kiedy wchodziłeś w wodę chrztu, wchodziłeś w rzeczywistość Jego śmierci. W tym momencie przeżywałeś obrzezanie Boże, bo tam Bóg ręką Bożą zewlekał z ciebie twoje ciało grzechu i wyszło tylko to ciało z wody. Ciało grzechu pozostało w śmierci. (Kol.2 rozdz.) Chociaż wyszedł zewnętrznie ten sam człowiek, ale całe ciało grzechu pozostało w śmierci Chrystusa. Dlatego mogłeś wyjść do nowego życia, otrzymać nowe pragnienia, dążenia.
„Czyż nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni?
Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.” Rzym. 6,3.4
Powiem, że są lęki w nas ludziach, niepewność, niezrozumienie tego, co zostało tam uczynione. Dlatego boimy się zaufać Panu do końca, dlatego diabeł dopada jednego, drugiego człowieka i tłamsi go, chociaż człowiek otrzymał nowe życie od Boga. Bóg wierny jest swoim Słowom. Jeżeli Bóg powiedział TAK, to jest amen u Boga. Bóg nie uzależnił tego w taki sposób: jeśli będziesz w pełni świadomy, co dałem ci w Chrystusie, to wtedy dam ci to. Nie. Powiedział; jeżeli zrobisz to, wejdziesz w wodę chrztu, dostaniesz to. Nikt nie musi drugi raz chrzcić się, żeby otrzymać, gdyż do końca nie wiesz, czy byłeś świadomy tego co masz w Chrystusie. Twój rozwój będzie ciągle podnosił się ku górze. Pan Jezus jeden raz umierał i raz jesteśmy zanurzeni w Jego śmierć. Nie ma takiego niedouczenia prawie w żadnej sprawie, jak w sprawie chrztu; „no ochrzcij się, bo to jest jakiś symbol”. Człowiek powinien być pouczony, czym jest chrzest.
Kiedy teraz wchodzisz w wody chrztu, rezygnujesz z całego świata, czy chcesz tego? Człowiek mówi: ”nie chcę”. To wracaj. Nie jesteś gotów. Po co wprowadzać cię w tą wodę, skoro nie jesteś gotów. Po co zabierać ci możliwość, że kiedy dorośniesz, to wejdziesz.
To wyznanie, „czy wierzysz z całego serca?”, jest bardzo ważne. To opiera się na uwierzeniu w Chrystusa, na niczym więcej. Ten człowiek może jeszcze wielu rzeczy zupełnie nie rozumieć. To jest normalne, on ma dopiero urodzić się. Tak jak wymagalibyśmy od dziecka, które jeszcze nie urodziło się, by mówiło już te, czy inne rzeczy. Główną sprawą jest, by przystępujący do chrztu wierzył, gdyż zrodzony zostaje przez wiarę. (...)

