Moc Bożego Słowa

Moc Bożego Słowa - część 2

     Pan mówi: „kto zachowa Moje Słowo, śmierci nie ujrzy na wieki”. Słowo nie jest naszym wrogiem. Ono chce uratować nas ze słów kłamstwa, obłudy, fałszu, przestępstwa. Napełnić nas słowami prawdy, miłości, wierności, poddania. Wtedy z obfitości serca zaczynają mówić usta i człowiek wypowiada Boże Słowo w zgodzie z Jego wolą. Bóg chce kochać nas na zawsze. Nigdy nie chce wywrzeć na nas gniewu, ale będzie musiał wywrzeć gniew, jeśli człowiek nie przyjmie Jego Słowa.

Bóg nie grozi, Bóg ostrzega. Bóg napomina i wskazuje. Póki życia, póty nadzieja, martwy nie może już nic zmienić. Można pójść na cmentarz, krzyczeć o Bożej łasce, o Bożym miłosierdziu, o Bożym przebaczeniu. Mogę krzyczeć na cały głos i żaden z tych martwych ludzi nie usłyszy co do nich mówię. Oni już nic nie mogą zmienić w swojej sprawie, ale żywi mogą! My możemy zmienić, słysząc Jego Słowa.

A więc Bóg mówi: „mów do tych, którzy jeszcze mogą słyszeć. Niech usłyszą, niech zastanowią się i pomyślą, i niech zmienią swoją postawę wobec Mnie. I niech zobaczą, że nie jestem ich wrogiem, ale przyjacielem, że nie muszą uciekać ode Mnie jako Boga, ale mogą przyjść do Mnie w Jezusie Chrystusie i Ja przygarnę ich, bo kocham ich”. Tak jak kocha każdego z nas. Jego miłością zostaliśmy pociągnięci do Niego. Tak wiele rzeczy już uczynił, ale ile jeszcze musi uczynić, żebyśmy mogli kochać z czystego serca, mówić czystymi ustami, mieć w sercu czyste słowa, czyste ziarno, nie skażone naszym „ja”. Skoro nie ma przed Nim żadnego stworzenia, które może się ukryć. Po co ukrywać się?! Bóg mówi: „wyjdź na światło”. „tym, którzy Go przyjęli dał prawo stać się dziećmi Bożymi”.

Wyjdź na światło, daj się ratować, daj odsłonić całe swoje życie, daj Mu to uczynić, bo kocha cię i On pomoże ci we wszystkim. „Kto będzie wzywał imienia Jezusa Chrystusa, zbawiony będzie”. Oddaj Mu wszystko, wyznaj Mu swoje grzechy. On nie jest twoim wrogiem. Posłał swojego Syna za twoje i moje grzechy, abyśmy obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli, żyli dla Boga.

Każde Jego Słowo jest prawdą. Żadne Jego Słowo nie jest puste.

Zobaczmy, Ewangelia Marka 14,72. Jezus mówi wcześniej Piotrowi o tym, co się wydarzy.

I zaraz kur zapiał po raz drugi. I wspomniał Piotr na słowo, które mu powiedział Jezus: Zanim kur dwa razy zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. Wtedy załamał się i wybuchnął płaczem. 

Jezus kiedy mówi, zawsze mówi prawdę. Jeśli coś obiecuje nam, dotrzyma tej obietnicy. Jeśli czymś grozi nam, konsekwencjami nieposłuszeństwa, to te konsekwencje przyjdą. My możemy zaprzeć się, a On pozostaje wierny każdemu Słowu, które wyrzekł, czy ku dobru, czy ku złu. On jest wierny. Dlatego bać się Go, to jest naprawdę przywilej, szanować Go, to jest przywilej, zważać na to, co On o mnie wie i jak On chce mnie używać, to jest przywilej, to jest łaska.

A więc Jezus mówi i tak musi się stać.

Ewangelia Łukasza 5,5:

A  odpowiadając Szymon, rzekł: Mistrzu, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy; ale na Słowo twoje zarzucę sieci. 

Alleluja! Piękna lekcja. I co stało się, kiedy zarzucił sieci? Napłynęły ryby. Całą noc męczył się, a tu w jednej chwili Pan dał to, co obiecał. Pan mówi: Zarzuć sieci”. A Piotr: „na twoje Słowo”. Wiecie, jakie to jest ważne, żebyśmy żyli „na Słowo Pana”. On powiedział, róbmy to. Pan powiedział, że potwierdzi każde swoje Słowo. Nie bójmy się. On jest wierny swoim Słowom, a my tylko róbmy to, co Pan powiedział. Nie róbmy po swojemu, nie róbmy byle jak, róbmy dokładnie tak, jak On powiedział. Dlatego uczymy się Słowa Bożego. Jeśli Pan powiedział: „Piotrze zarzuć tam”. To zarzuć tam, a nie idź na inne jezioro, wykonaj to tu, gdzie ci powiedziałem.

Ewangelia Jana 15,20:

Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą. 

Widzisz bracie, masz w pracy tyle przeszkód. Mówisz tym ludziom, a oni kombinują przeciwko tobie różne rzeczy, ale Jezus mówi, że każde twoje słowo oni zachowają. Jeśli mówisz prawdę, Pan mówi, że będą zadawać ci cierpienia, ale Moje Słowo zachowają. Będą zdawać sobie sprawę z doświadczenia w jakim są. Pan to potwierdzi. Wiecie jakie to jest cenne? Nie musimy my próbować, by potwierdzić im te słowa. Pan sam to uczyni. Mamy znieść przeszkodę, ale w tej przeszkodzie widzimy Pana, który działa. Radujmy się więc, że nie na darmo siejemy. My nie wiemy kiedy poruszy się czyjeś serce, my nie wiemy, kiedy ten wróg stanie się przyjacielem, nie mamy pojęcia. Ale już wielu wrogów stało się przyjaciółmi. Mówmy to, co Słowo Boże mówi.

Ludzie mogliby dziwić się, ale chrześcijanin oddałby cały swój majątek, jeśli przyszedłbyś do Pana i nawrócił się. Mógłbyś powiedzieć: „ale co cię obchodzi moje życie, człowieku. Zajmij się swoim, ja jestem dla ciebie obcym człowiekiem”. Ale on gotów byłby oddać wszystko, żebyś był zbawiony. Dlaczego dla chrześcijanina jest tak ważne zbawienie drugiego człowieka? Bo ten chrześcijanin wierzy w wieczne szczęście z Bogiem i w wieczną tragedię bez Boga. Skoro Jezus zapłacił tak wysoką cenę za niego, on gotów jest zapłacić również, jeśli komuś mogłoby to pomóc przyjść do Pana. Chwała Bogu za to. Zresztą Jezus powiedział: „pozyskujcie mamoną niegodziwości”.

Dzieje Apostolskie 20,35:

W tym wszystkim pokazałem wam, że tak pracując, należy wspierać słabych i pamiętać na słowo Pana Jezusa, który sam powiedział: Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać. 

Skoro Jezus powiedział, że bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać, to jak w tym momencie żyje chrześcijanin? Daje swoje życie i wszystko, żeby ratować zgubionych ludzi.

Jeden brat drukuje mnóstwo ulotek, wydaje ileś pieniędzy na tusz, na kartki. Po co? Po to, żeby te pieniądze obrócone, zapisane na tych kartkach, mogły dotrzeć do ludzi. Wydaje swoje zarobione pieniądze. Mógłby coś kupić sobie za to. Po co więc wydaje te pieniądze? Ponieważ kocha Jezusa i chciałby, żeby też inni ludzie kochali Jezusa i Jezus wie o tym. I mógłbym mówić tak po kolei o was. I to jest piękno Chrystusa, które cenię sobie w was.

Jeżeli możemy położyć życie, by budować się nawzajem dla Jego chwały i możemy dodawać sobie otuchy, wzmacniać się i wydawać to co zarobiliśmy, żeby pomóc komuś uwierzyć w Jezusa, to warto żyć w takiej społeczności ludzi. I warto patrzeć jak Jezus zmienia nas i kształtuje na podobieństwo i obraz swój. Cenię sobie samochód, który jedzie. Nie lubię samochodu, który nie jedzie, bo nie ma paliwa. Ale jak ma paliwo, Duch Święty pracuje, to wtedy jedzie się tym pojazdem dalej i dalej, do wieczności z Bogiem, w mocy Jego Słowa.

Na mocy Jego Słowa żyjemy, obfitujemy, działamy, bo On tak powiedział do nas: „idźcie i czyńcie uczniami”. Nie religijnymi ludźmi, którzy będą siedzieć w ławce, albo uważać się za pobożnych chrześcijan, którzy daleko są od Boga, ale czyńcie ich uczniami, którzy będą uczyć się Słowa Bożego, aby nim żyć. Jezus nigdy nie mówił po to kazania, żeby popisać się swoja elokwencją. On mówił kazanie po to, by ludzie uratowali się, słuchając te Słowa. Pan chciał, żeby to Słowo weszło i uczyniło to, z czym jest posłane, tak jak napisane jest w Księdze Izajasza. Bóg nie posyła swego Słowa nadaremno. On chce, żeby to Słowo wydało plon dla Jego chwały, 30-o, 60-o, stukrotny.

Przypowieści Salomona 16,20:

Kto zważa na słowo, znajduje szczęście, a kto ufa Panu, jest szczęśliwy. 

A więc ufność zbudowana na tym Słowie daje szczęście.

My nie chcemy żyć nadaremno. Nie chcemy mieć Biblii, która służy tylko do zgromadzeń, do kazań. Chcemy mieć Biblię, która zmienia nasze życie i kształtuje je, żeby Bóg był uwielbiony w nas. Chcemy mieć taką Biblię, którą Duch Święty przeniesie do naszego serca. Wiecie, że kiedyś ludzie umierali na stosach za to, żeby przetłumaczyć Biblię na język ojczysty; angielski, polski, czy inny. Ci, którzy czytali również umierali i byli paleni na stosach razem z Biblią, która czytali, dlatego, że uznano, że tak jak do góry nie wolno było zbliżyć się ludowi, jak powiedział Bóg, żeby nie zbliżyli się i nie poginęli, tak samo Bóg mówi, żeby nie zbliżali się do Biblii, bo inaczej też poginą. I oni w „ochronie” ludzi usuwają tych, którzy chcą tą Biblię im dać, gdyż „oni nie są w stanie zrozumieć Biblii, tylko ci powyżej”. Ludzie umierali paleni na stosach za Słowo Boże. Płacili najwyższą cenę czytając i wiedząc, że mogą być na tym złapani, i że mogą być spaleni. Dzisiaj Biblii często nie nosi się już na zgromadzenia, wystarczy, że jeden ma. Dzisiaj mało się czyta ją i przyjmuje do siebie. Dzisiaj ona jest w różnych przekładach, a ludzie nie mają czasu, żeby być z nią. W niej napisane jest: „wykupujcie czas, gdyż dni są złe”, ale ludzie nie rozumieją tego, co jest napisane. Wolą zyskiwać czas, by zyskać coś w świecie.

Jeśli mamy taką Księgę, o którą tyle krwi przelano, żebyśmy mogli ją czytać, to niech ona nie zajmuje jakiegoś miejsca gdzieś tam, tylko niech zajmuje centralne miejsce, aby to Słowo było przenoszone do naszego życia, abyśmy mgli głosić jak Słowo Boże, żeby docierało i zmieniało życie ludzi, najpierw zmieniając nasze. Biada nam mówić coś, czego byśmy sami nie doświadczyli, co Bóg by nie uczynił w nas. Chyba, że mówimy o czymś, czego pragniemy, by uczynił. Bóg zna wszystko co dzieje się z nami, a więc On również jest gotów na to, żeby zareagować pozytywnie, czy negatywnie.

Popatrzmy co pięknego uczyniła Maria, kiedy anioł powiedział do niej, że Bóg ma wobec niej taki plan. Powiedziała do anioła: „niech mi się stanie według Słowa twego”.

Obyśmy wszyscy mówili tak jak Maria: „niech mi się stanie według Słowa twego”. Nie tak, żeby tylko czytać to Słowo. Biblia jest wspaniałą Księgą, można czytać, patrzeć, poznawać historię, przeżycia, doświadczenia. Ale ona jest po to, żeby stała się tym, co nas napełnia i czyni nas innymi ludźmi. „Niech mi się stanie według Słowa twego”. Nie moje życie, lecz Twoje – „niech mi się stanie według Słowa twego Boże. Jeśli trzeba, natrzyj na mnie, aż sprowadzisz mnie do prochu, do uniżenia, do poddania, aż przyjmę Twoją władzę i w tej sprawie, w której dzisiaj dyskutuję z Tobą, Boże”. To jest dla nas ważne, bo spór z Bogiem nie prowadzi do niczego dobrego. Bóg mówi, że uniżonych podnosi, pysznym przeciwstawia się. „Niech mi się stanie według Słowa twego”.

A jeśli wiemy, że Bóg na końcu przemówił przez swego umiłowanego Syna, to niech to Słowo mieszka w nas obficie. To jest bardzo ważne. Mamy słuchać się już Boga, nie ludzi. Ludzie mogą mówić: „tracisz czas na próżno, to jest bez sensu. Tego Jezusa nie ma.” Nie ma znaczenia co mówią ludzie.

Jezus żyje i napełnia i działa. Chwała Bogu. Jezus też powiedział, że będziemy prześladowani z powodu Słowa Bożego i żebyśmy nie zgorszyli się wtedy i wiernie pozostali przy Jego Słowach. To jest nasza powinność. Tak jak stawiasz lampę, ona ma świecić, to jest jej zadanie. A że wszędzie ciemno, ma świecić dalej. Żyjemy w świecie, idziemy do pracy i ludzie wypowiadają przekleństwa, głupie żarty, spotykamy chytrość, przebiegłość, chęć wykorzystania, a my mamy świecić. Mamy pozostać wierni Bogu. To jest nasze zadanie. Nie mamy w tym nic zmieniać, mamy pozostać już nie dla siebie, ale dla Pana. Ktoś może powiedzieć: „Wyłącz się już, przestań być chrześcijaninem, daj sobie z tym spokój. Stale nas tylko osądzasz tym swoim czystym życiem.” Ale ten osąd jest potrzebny, żeby ludzie mogli szukać Pana, żeby nie zginąć, żeby ratować się.

A więc możemy zobaczyć pewną bardzo ważną rzecz, która jest opisana w liście do Rzymian i w wielu innych miejscach, że ciało jest przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału. Żyjemy jeszcze w tym ciele i nieustannie toczy się walka o nasze poddanie Bogu. Kiedy zaczynamy podążać w cielesny sposób, odsuwamy Bożą sprawę, swoje stawiamy na pierwszym miejscu. Duch Święty występuje przeciwko nam, ale jest to Duch miłości, Duch łaski, Duch łagodności, dobroci. Jego Słowa są ciche, miłe, przyjemne. Mogą być smutne, ale nie są urągające. I wtedy Słowo Boże mówi: „nie gaście Ducha Świętego, który mówi do was. Nie zasmucajcie Ducha Świętego, bo On walczy dla waszego zbawienia.” Poddajcie się Mu. Niech nie ciało, ale Duch Święty prowadzi nas wszystkich.

Bardzo tego potrzebujemy. Wszyscy żyjemy w namiotach, które nie są doskonałe i łatwo można odwrócić uwagę. Ale Słowo Boże mówi: „tych, których Duch Święty prowadzi, ci są dziećmi Boga”. Chwała Bogu, że jest Duch Święty, Ten, który jest przeciwko naszemu ciału. Duch Święty nie pociesza grzesznika: „żyj sobie w grzechu i jakoś tam będzie”, ale mówi: „musisz z tego wyjść, musisz to zostawić”. Ale w tym głosie jest tyle ciepła i miłości, że człowiek widzi, że Ktoś chce pomóc, a nie zaszkodzić. Tego doświadczam w swoim życiu od nawrócenia i wiem, że On taki jest. I każdy, kto prowadzony jest przez Ducha Świętego doświadcza tego samego i może powiedzieć: „ten głos jest łagodnym głosem Baranka”. Nigdy nie słyszałem Ducha Świętego krzyczącego na mnie i nie usłyszę. Nawet kiedy napomina jest to napomnienie jak do dziecka. Chwała Bogu, że takiego Ducha dał nam Bóg.

A więc czerpiemy z Jezusa kiedy przyjmujemy Go, czerpiemy z Jezusa żyjąc dla Niego i czerpiemy z Jezusa, aby ubogacać innych. Wszystko czerpiemy z Jezusa, a Duch Święty daje nam to. Naprawdę warto żyć dla Pana, chociaż jest tyle przeciwności i nieraz sami do siebie mamy żal, pretensje, że marnujemy czas. I widzimy, że to jest wojna, walka, ale wiemy, że mamy Przyjaciela, że On przebacza nam, dodaje znowu otuchy, żeby dalej wyruszyć do wojny i dalej iść w kierunku wieczności z Bogiem.

Żyjmy jako ci, którzy wierzą, że każde Słowo jest natchnione przez Boga i pożyteczne nam, abyśmy mogli żyć i obfitować należąc do Boga. Musimy również pamiętać, że nie wystarczy mieć to Słowo na zewnątrz, Ono mus mieszkać w środku. Jeśli nie będzie mogło zamieszkać, nic nie da na to, że mamy Biblię, nawet sto tysięcy Biblii i mnóstwo innych przekładów, słowników. Jeśli to Słowo nie będzie mieszkać w środku, zginiemy z tym całym bagażem. Tak jak świątynia była rozbita, nic nie pomogła Izraelowi.

Niech Bóg wspiera nas też i wzmacnia w tym naszym dzisiejszym doświadczeniu świecenia. Nie jest przyjemne świecić, kiedy ludzie wokół wolą ciemność. Ale wiemy co Jezus zniósł jako światło tego świata. Tak, że dziękujemy Jemu, że nadal chce, że Bóg zmierza się z nami nie po to, żeby nas zniszczyć, ale po to, żeby nas zbawić, uratować. Niech Jemu będzie chwała za to, że jeszcze chce to robić. Amen.

Jan 14:23