Mądry czy głupi?
Mądry czy głupi? Część 3
MĄDRY CZY GŁUPI?
Mądry boi się Boga i unika złego. Bóg będzie dochodził, to nie jest tak sobie.
Przypowieści Salomona 10,8:
Człowiek mądrego serca przyjmuje przykazania.
Człowiek mądrego serca przyjmuje przykazania, chociaż one nie są w zgodzie z naszym ciałem, prawda? Jakże często one nie są w zgodzie. Miłuj nieprzyjaciela. Czy to jest w zgodzie z naszym ciałem? Nie. Nasze ciało wzdryga się przed czynieniem dobrze komuś, kogo nie lubimy. A tu Słowo, przykazanie Jezusa mówi: miłuj nieprzyjaciół swoich i czyń im dobrze. Czy rozumiecie, mądry przyjmuje przykazanie. Jest gotowy poddać się przykazaniu, wbrew swemu ciału.
Lecz gadatliwy głupiec upadnie.
Głupiec tylko mówi o tym, ale nie przyjmuje. Mówią, a nie czynią.
A więc widzimy, że Bóg mówi, jeśli ktoś nie będzie słuchał Mojego Syna, Ja będę dochodził na nim tego. Głupiec mówi, nie będzie dochodził.
Mądry przyjmuje przykazania Boże. Głupi zaś mówi, ale nie czyni, „przecież wiem, znam Biblię”. Słowo Boże mówi, że przed Sądem Chrystusa, każdy z nas stanąć musi. Powinniśmy być zdopingowani, pomagać sobie nawzajem w tym, żeby patrząc na Chrystusa, rozwijać się dzięki Niemu, żeby budować się nawzajem. Musimy pokonać barierę głupoty i przyjąć Mądrość to znaczy Chrystusa i zacząć inaczej myśleć, inaczej mówić, inaczej żyć. Jezus mówi: „Słowa moje są Duchem i Żywotem”. Jeśli czynię te Słowa, przyjmuję je, są dla mnie one Duchem ożywiającym. Te Słowa ożywiają mnie.
Mądry wie o tym, że Słowa Pana darzą życiem. Przyjmuje je, chociaż ciało jest przeciwko. Wie, że jak posłucha się ciała, będzie głupi, kiedy posłucha się Pana, będzie mądry. I wbrew swemu ciału woli się słuchać Pana, niż swego ciała. Jak bardzo potrzebujemy mądrości, żeby nie być głupcami, którzy wolą słuchać ciała niż Pana?
A przecież ciało radzi: „nie, nie zrób tego”. A mądrość mówi: „zrób, Pan widzi”. To nie ma znaczenia jak człowiek cię osądzi, gdy zrobisz to, co mówi Jezus. Ważne, że Pan widzi w tobie mądrego, który czyni to, co On mówi. To jest bardzo ważne, bo często uzależniamy nasze działanie od tego, co człowiek pomyśli, ale ważniejsze jest to, co Pan w tym momencie powie.
Otwórzmy Ewangelię Mateusza 12, 36-37:
A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.
Jezus mówi, że z każdego nieużytecznego słowa zdamy sprawę. Pan będzie dochodził. Nie można tak sobie na pusto mówić. Trzeba mówić to, co jest potrzebne. Nie można sobie paplać, trzeba rozmawiać, trzeba umieć komunikować się w Duchu Chrystusowym i szukać tego, co jest wieczne, co prawdziwe. Użyteczne słowa, to są te, które mogą budować. To jest bardzo ważne.
Co myślisz o tym, głupi-mądry? Kim ja tak naprawdę jestem? Myśl tak, ja też tak myślę. Kim ja jestem, muszę zobaczyć. Słowo Boże jest jak lustro i pokazuje mi, kim ja jestem, głupim czy mądrym. Po tym Słowie muszę wyjść ze świadomością, czy dzisiaj jestem głupi czy mądry? Czy gdyby dzisiaj Pan mnie wziął, to byłbym mądrą panną czy głupią panną? Czy mógłbym wejść czy zostać przy drzwiach? To jest bardzo ważne mieć jawną, prawdziwą odpowiedź na to pytanie.
Otwórzmy List Jakuba 3,13:
Czy jest ktoś między wami mądry i rozumny?
Tak pyta się Jakub. Czy jest ktoś między wami mądry i rozumny…
Niech to pokaże przez dobre postępowanie uczynkami swymi, nacechowanymi łagodnością i mądrością. Jeśli jednak gorzką zazdrość i kłótliwość macie w sercach swoich, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. Nie jest to mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna, zmysłowa, demoniczna. Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn. Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna. A owoc sprawiedliwości bywa zasiewany w pokoju przez tych, którzy pokój czynią.
Mądrość z góry, od Boga, jest przede wszystkim czysta. Pomyśl jakie to piękne! Możemy być wszyscy mądrzy. Takie proste! Mądrość, która przyszła do nas w Chrystusie. Kto przyjmuje Chrystusa, przyjmuje Bożą Mądrość! Mądrość do życia, mądrość do mówienia, mądrość do myślenia! Zobaczcie jakie to jest piękne dla nas ludzi!
Głupi rzekł w sercu swoim, nie ma Boga, będę żył jak uważam. Mądry zaś wie, że jest Bóg, i że On powiedział, jeśli nie będę narodzony z Niego, nawet nie ujrzę Jego Królestwa, a co dopiero wejdę. A więc mądrość dąży do tego, co jest zgodne z wolą Bożą. Nie szuka swego, nie szuka swoich rozwiązań. Szuka Jego rozwiązań i tego, co jest bliskie Jego sercu, a wtedy inni na tym dobrze wychodzą.
Przypowieści Salomona, 3,6-7:
Pamiętaj o Nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki! Nie uważaj się sam za mądrego, bój się Pana i unikaj złego!
Pamiętaj zawsze o Nim, bój się Jego i unikaj złego. Nie uważaj: „jestem mądry i poradzę sobie”. Nie uważaj się za mądrego, bój się Pana. Pamiętaj, że On cię zawsze widzi, zawsze słyszy, że On prawidłowo oceni wszystko, co robisz, o czym myślisz, czego szukasz. On jest Sędzią Sprawiedliwym. Bój się Jego. Nie wymyślaj własnych teorii mądrości, np.: „jestem mądry, bo znam odpowiedź na jakieś pytanie biblijne. Mogę znać odpowiedź nawet na 1000 biblijnych pytań i żyć w grzechu. Jeśli gdziekolwiek dochodzisz do takiej świadomości, zawołaj: „Boże jestem głupcem”. To nie jest wcale jeszcze tragedia. Jeśli człowiek zaczyna rozumieć, że jest głupcem, to jest szansa, że będzie mądrym. Ale jeśli człowiek uważa się sam za mądrego, chociaż jest głupcem, gdy umrze, co wtedy czeka go? Tragedia!
Dobrze, kiedy do człowiek za życia, kiedy jest naprawdę głupcem, dojdzie: „Boże, jestem naprawdę głupi, naprawdę jestem głupia! Potrzebuję Ciebie Jezu, Mądrości, żeby przejść przez to życie i nie pakować się w te cielesne tarapaty! Chcę być zdrowym, zdrową w Tobie, należeć do Ciebie, być Twoją świętą, wyłączną własnością i cieszyć się Tobą każdego dnia Boże! Chcę być mądrym, nie chcę mieć serca zgorzkniałego, zawziętego. Chcę mieć serce czyste, wolne, zadowolone w Tobie, Panie! Chcę być mądrym! Chcę żeby moje wybory nie wpływały na stan mojego sumienia, żeby moje sumienie było czyste”.
Słowo Boże mówi, że ci, którzy nie dbali o swoje sumienie, stali się rozbitkami w wierze.
„Chcę by moje sumienie było czyste, to jest mądrość. Nie chcę go zadusić jakimiś naukami ludzkimi, które by mi powiedziały, że mogę grzeszyć i czuć się swobodnie. Chcę wiedzieć, że zapłatą za grzech jest śmierć. Nie chcę żyć w grzechach Panie, chcę być wolnym dzięki Tobie, Panie! Chcę by stało się to, co Ty mówisz do mnie, w Swoim Słowie. Chcę kosztować, jak dobry jesteś Panie!”
Jeśli gdziekolwiek zobaczymy, że okazujemy się głupcami, to jest szansa, żeby pozbyć się tej głupoty. Nie po to Pan mówi i dzisiaj o tych rzeczach, żeby tylko wykazać: „jesteś głupi, nie chcę cię znać!” Nie! Pamiętamy, jak Pan powiedział do tych uczniów, z którymi szedł do Emaus: „O głupi i gnuśnego serca!” Dlaczego? Bo mieli Słowo Boże, a jednak myśleli inaczej. I wtedy zaczął ich prowadzić poprzez to Słowo, które mówiło o Nim. I serce ich zaczęło pałać. Nie po to Pan powiedział im „głupi”, żeby wyrzucić precz, ale po to, aby uzmysłowić im, że przecież to wszystko zostało napisane. Oni jakby tego nie słyszeli. Nie wierzyli w to Słowo. Oparli się na swoich zmysłach i ocenili sytuację po ludzku. I chociaż usłyszeli wiadomości o zmartwychwstaniu, jednak nie za bardzo to zajęło ich serce.
A więc nie uważajmy się sami za mądrych. Bójmy się Pana, unikajmy zła.
Przypowieści Salomona 9,8:
Nie karć szydercy, aby cię nie znienawidził; karć mądrego, a będzie cię miłował. Daj mądremu, a będzie jeszcze mędrszy; poucz sprawiedliwego, a będzie umiał jeszcze więcej! Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego - to rozum,
Karć mądrego, a będzie cię miłował, głupi zaś cię znienawidzi. „Mam już dość tego człowieka, stale się czegoś czepia. O co znowu chodzi tu?” Są też ludzie stale czepliwi, ale to nie o nich mowa. Mówimy o mądrych, którzy widzą człowieka w potrzebie i zwracają mu uwagę. Musi się to zmienić, bo inaczej będą kłopoty.
W Psalmie 73 są takie słowa: Byłem jak zwierze bezrozumne przed Tobą. Dlaczego? (Już wcześniej mówiliśmy o tym). „Bo zazdrościłem bezbożnym. Ich dzieci zawsze wszystkiego mają dosyć, ale kiedy pokazałeś mi ich kres, wtedy pojąłem. Dziękuję Ci Boże, że jesteś ze mną. To jest najważniejsze. Oni mają tu swoje chwilowe zadowolenia, lecz ja mam wieczne, bo jestem z Tobą, Panie”.
Jakież to jest ważne, żeby mieć to za najwyższy zaszczyt, że możesz z Bogiem mieć społeczność, że możesz z Bogiem mieć relacje, rozmawiać, należeć do Niego, a On wprowadzi cię w te Swoje prawdy.
Przypowieści Salomona 28, 26:
Kto ufa własnemu sercu, ten jest głupi; kto mądrze postępuje, jest bezpieczny.
Skąd mogę wiedzieć, czy mądrze postępuję? „Synu mój, idź zgodnie z przykazaniami Jego, a wtedy będziesz dobrze postępować. Idź drogą prostą, nie krętą. Kto mądrze postępuje, jest bezpieczny”.
Kto ufa własnemu sercu, jest głupi. Jak można ufać własnemu sercu? „Wiesz, ja nie mam w sercu takich wibracji, znaczy, że wszystko jest dobrze.” „Teraz mam jakieś wibracje, coś jest nie tak”. Komu ufam? Sercu. Innym razem: „moje serce jakoś nie czuje tego za bardzo”, a później: „o, czuję, czuję coś”. Ufam swojemu sercu, a nie Panu, nie Słowu Bożemu. W człowieku najbardziej zwodnicze jest serce. Jeśli zacznę ufać sercu, a nie Bogu, to ono wprowadzi mnie w tarapaty, oszuka mnie, zwiedzie. Ile razy już serce aż zapałało, kiedy oczy zobaczyły złoto, albo coś, co podoba się. Czy wtedy można tak myśleć, że skoro serce poruszyło się, to znaczy, że mogę wierzyć memu sercu? Nie jest dobrze, jest źle, bo Słowo Boże mówi, że jest źle. Słowo Boże jest wyrocznią, a nie nasze serce. Musimy pamiętać o tym, że kto ufa własnemu sercu, ten jest głupi, po prostu jest głupi. Ale ten kto ufa Panu, nie zawiedzie się. Pan umie powiedzieć do nas. Co robili fałszywi prorocy? Prorokowali z natchnienia swego serca. Nie słyszeli, co mówi Bóg, ale słuchali własnego serca, szli do Bożego ludu i zwodzili ten lud, kłamali, mówili to, co nie było prawdą. Mówili słowa, których nie dał im Pan i chcieli, by On wypełnił je. Czyż nie są głupi? Pan będzie wykonywał Swoje Słowa, a nie ich. Mądry zaś wie, że Bóg będzie czynił to, co powiedział. Pan jest wierny każdemu swemu Słowu.
A więc, kto mądry jest, ten chce postępować w zgodzie z Bożą wolą, a kto ufa swemu sercu, głupi jest.
Przypowieści Salomona, 12 rozdział, 16 wiersz:
Głupi od razu okazuje swoją złość, lecz roztropny nie zważa na obelgę.
Spójrzmy na Pana Jezusa na krzyżu. Wokół ludzie, którzy mu bluźnią, szydzą, kpią, a On spokojnie modli się do Ojca: „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Pan nie odpowiada gniewem, a nawet mówi tak potężne Słowa: „jeśli kto by bluźnił Synowi Bożemu, będzie mu to przebaczone, ale kto by bluźnił Duchowi Świętemu, temu nie będzie przebaczone ani w tym, ani w przyszłym wieku.” Mówili, że w Jezusie jest duch diabła, a tam był Duch Ojca.
Jeśli od razu coś złości cię, bo ktoś powiedział coś, głupcem jesteś i każdy z nas, który od razu wpada w złość, ale człowiek mądry nie zważa na obelgę. Tak, jak mówił Pan Jezus: „jeśli kto uderzy cię w jeden policzek, nadstaw drugi.” Nie odpowiadaj złem na zło, bądź mądry, bądź mądra i czyń to, co miłe jest Panu. Miej w sobie pokój, który czyni cię mądrym, bezpiecznym w Panu.
Przypowieści Salomona, 13 rozdział, 10 wiersz:
Zuchwałość wywołuje tylko zwady, lecz u tych, którzy przyjmują radę, jest mądrość.
Głupiec jest zuchwały, mądry zaś czyni to, co wie, że Pan daje mu uczynić. Głupi mówi: „nie ma problemu, załatwimy to”, chociaż nie ma żadnych możliwości, żeby to zrobić. Mądry zaś ocenia możliwości i mówi: „tak”, lub „nie”. Głupi obiecuje i nie dotrzymuje. Mądry, kiedy mówi, tak czyni, bo wie, że dał mu to Pan.
Jest olbrzymia różnica między mądrością, a głupotą. Mądrość od Boga czyni cię mędrszym, niż wszyscy twoi nauczyciele, ponieważ czyni cię wykonawcą Bożej woli.
Przypowieści Salomona, 19 rozdział, wiersze 1-3:
Lepszy jest ubogi, który postępuje nienagannie, niż bogacz, który jest krętaczem i głupcem. Gdzie nie ma rozwagi, tam nawet gorliwość nie jest dobra; kto śpiesznie kroczy naprzód, może się potknąć. To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana.
„Panie, dlaczego pozwoliłeś?” A dlaczego nie słuchałeś Pana wcześniej? Lepszy jest ubogi, który postępuje nienagannie, żyje z Bogiem, chodzi z Bogiem i u niego spotkasz to, co dobre. U głupca zaś nasłuchasz się wielu rzeczy, wielu obietnic, a później, kiedy potrzebujesz, nie ma go.
Ewangelia Mateusza, 6 rozdział, wiersze 19-21:
Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną; ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną. Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje. (...)

