Mądry czy głupi?

Mądry czy głupi? Część 2

MĄDRY CZY GŁUPI?

          Lecz niech zawsze zabiega o bojaźń Pana,  bo wtedy jest przed tobą przyszłość i twoja nadzieja nie zawiedzie. Słuchaj, synu mój, i bądź mądry! Skieruj swoje serce na prostą drogę!

          Nie chodź krętymi drogami tego świata, kombinacjami, chytrością, przebiegłością, skąpstwem, zawiścią, osiąganiem swojego. Chodź prostą drogą. Może pewne rzeczy cię ominą, ale po co ci te, które zaszkodziłyby ci, ale te potrzebne na pewno dostaniesz. Pan da ci to, co jest potrzebne do życia i pobożności. Nic nie pominie.

          Zobaczcie, jakie to jest ważne. Bóg jedynie jest mądry. Jezus stał się dla nas Mądrością od Boga. Nigdy nie zazdrość grzesznikowi. Czegokolwiek. Niech twoje serce będzie wdzięczne Panu za to, że zostałeś uwolniony od szpanu tego świata, od kombinacji tego świata, od tych wielkich słów tego świata. Nie potrzebujesz używać tych wielkich słów, żeby uznawali cię za mądrego. Możesz używać tych prostych słów, żeby ludzie cię mogli zrozumieć.

          A więc mamy świadomość, że jedynie Bóg jest mądry. Jedynie On może nas napełnić mądrością. Bać się Jego, to znaczy być mądrym człowiekiem. To jest początek, to jest uznawanie Go, Jego autorytetu, Jego władzy, Jego Majestatu, Jego sądu również nad nami, ludźmi. To jest pewność, On decyduje o wszystkim, Bóg decyduje o wszystkim. Nie mogę robić sobie co chcę, muszę zacząć patrzeć, co On chce. To jest najważniejsze.

        Kiedy byliśmy w odwiedzinach mogłem mówić o pannach mądrych i głupich i Pan Jezus pokazywał tam, które spotkają się z Nim, a które nie. W Ewangelii Mateusza 7,24 Pan Jezus mówi:

        Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.

         Cóż czytamy tutaj? Kto słucha słów Jezusa i wykonuje je, ten będzie przyrównany do męża mądrego. Słucha i wykonuje. Czy ja jestem słuchaczem Słów Jezusa i wykonawcą? Czy mogę powiedzieć: Panie, to ja jestem mądry! Ja tak źle o sobie myślałem, że może tak, czy inaczej, a Ty mówisz, że jestem mądry, bo słucham i czynię.

       I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.

       Zobaczcie, jakie zwycięstwo. Człowiek, który słucha słów Jezusa i czyni je, jest zwycięzcą. Przejdzie przez te wszystkie doświadczenia i będzie z Nim.

       Co powinniśmy robić, my ludzie słuchając Słów Jezusa? Chcieć je czynić. Czy robimy to? Czy chcemy czynić to, co On mówi? Czy nie jest tak, że słuchamy Boże Słowa, ale nie jesteśmy zdeterminowani by je czynić? Chcemy czegoś innego, chcemy, żeby mówiono Słowo, ale my jesteśmy zadowoleni, gdy słyszymy je. Pomyślmy, czy te Słowa Jezusa możemy odnieść do siebie? Czy jesteśmy słuchaczami, którzy czynią to, co słyszymy? Czy my się boimy Pana się i poważnie traktujemy Jego Słowo?

      Czy to jest ważne, co Jezus mówi do nas? Jezus mówi: Kto zachowa Słowo Moje, śmierci nie ujrzy na wieki. Czy to jest ważne? Naprawdę każdy z nas odpowie, czy słuchając Słów Jezusa podjął się, aby je czynić.

      Tu nie ma tak, że można sobie słuchać i nie czynić. Jezus mówi, że prawdziwie mądry jest ten, który słucha i czyni to, co słyszy. Dobrze, kiedy tak jest, bo człowiek wtedy rozwija się. Wzrasta, rozwija się, przechodzi przez doświadczenia, przez próby, ale jest razem z Panem, bo Pan jest z tym człowiekiem. Pan jest mądry i chce mieć mądrą Oblubienicę.

      A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.  I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki. A gdy Jezus dokończył tych słów, zdumiewały się tłumy nad nauką jego. Albowiem uczył je jako moc mający, a nie jak ich uczeni w Piśmie. 

      Zobaczcie jak ważne jest, by słuchając Słów Jezusa, być zdeterminowanym, aby wprowadzać je w codzienne pielgrzymowanie. Inaczej, gdyby Jezus przyszedł i spytał się: „Czy chcesz być mądry?” Mówisz: „tak Panie, chcę być mądry”. „To słuchaj, co mówię i czyń to. Czy chcesz być głupi?” „No nie Panie, nie chcę być głupi”. „To słuchaj, co mówię i czyń to”.

      Zaczyna się od małych rzeczy, jeśli wierność jest w tych małych, to są następne i następne i jest rozwój. Ktoś może powiedzieć: „a to za małe, dawaj mi Panie większe zadania”. Większe zadania przyjdą, kiedy będziesz wierny w tych małych.

       A więc jest to ważne dla mnie i dla ciebie, czy niebo może dzisiaj powiedzieć o mnie „mądry, czy głupi”? Czy Boży lud może powiedzieć o mnie „mądry, czy głupi”? Czy Jezus może powiedzieć o mnie „mądry, czy głupi”?

       Czy myślałeś, myślałaś o tym, że to jest tak ważne, że chrześcijaństwo to nie jest iluzja, to nie jest tak sobie? Tylko czy okażesz się mądrym? Czy głupim?

       Dlatego Jezus mówił o pannach mądrych  i głupich. Czy moje wybory to niebo? Czy moje ego?

       Zobaczymy wiele rzeczy. My wiemy o tych rzeczach, tylko my mamy problem, żeby je wprowadzać w codzienność. Zapominamy o nich w tych dniach, kiedy idziemy do pracy, do szkoły, zapominamy o Słowach Jezusa. Zaczynamy żyć prędkością tego świata zamiast żyć Jego przykazaniami, Jego Słowem.

       Ile razy powiodłoby nam się inaczej, gdybyśmy słuchali Pana? Człowiek gna, gna i gna, i co osiąga później? Czy to, że ludzie mogą powiedzieć: „zobacz, co on ma, co ona ma”, czy też to, że możesz to używać i czynić to, co chce Pan?

      Słucha i wykonuje. Zobaczcie, czy to jest praktyczne? Czy to jest takie normalne, że tak powinno być, że słuchamy Słowa Jezusa i czynimy je? Zwyciężamy, czy też przegrywamy, ale szukamy Pana i On nas wprowadza głębiej i głębiej i daje nam zwycięstwo i daje nam czynić Jego Słowa? Czy nie zależy nam na tym, żeby czynić Jego Słowa? Ale oczekujemy, że nas zbawi, że nas zabierze do wieczności z Sobą. Np. słuchamy i możemy powiedzieć: „Panie słuchaliśmy Ciebie. Byliśmy na tysiącu zgromadzeń, słuchaliśmy Ciebie Panie!” A Jezus powie: „przecież powiedziałem, że to nie wystarczy, że słuchając, trzeba chcieć czynić to, co się słyszy”.

      Zobaczcie, gdy człowiek praktycznie żyje, to ten człowiek nie ma zaległości. Ale gdy żyje teoretycznie, to zbierają mu się zaległości z iluś zgromadzeń. Później się okazuje, że był na 100 zgromadzeniach i ze 100 zgromadzeń nic nie jest wprowadzone w życie! I co teraz, nadrobić to? Ciężko, prawda? Najlepiej praktycznie żyć, każdego dnia należąc do Pana.

           Przypowieści Salomona 12 rozdział.

           Kto miłuje karność, miłuje mądrość;

           Czy podoba nam się karność? Czy podoba się nam uporządkowanie, gdzie są prawa i przywileje i trzeba się z tego wywiązać, żeby dostać te przywileje? Nie dostaje się bez posłuszeństwa.

           Czy podoba nam się karność? Czy chcielibyśmy, żeby Bóg nie był aż taki, żeby wiedział, że jesteśmy tylko ludźmi, żeby zrozumiał, że przecież nie można od nas tego wymagać? Jednak Słowo Boże mówi, że kto miłuje karność, miłuje mądrość. Mądrość ma porządek. To nie jest bezład, to nie jest na chybił trafił. To nie jest: uda się nie uda. To jest konsekwentna, codzienna praca wykonywana w ustalonym kierunku, aby wykonać tą prace.

          A kto nienawidzi karcenia, jest głupi. 

          Kto nienawidzi karcenia jest głupi. Kiedy Pan napomina, wskazuje, to człowiek nienawidzi tego, bo sumienie porusza się. „Ja bym chciał spokojnie sobie pożyć, a moje sumienie się rusza. Chcę jak najszybciej zapomnieć o tym i znowu być wolnym, by pożyć sobie tak, jak sobie myślę, jak uważam, jak sobie ustalę. Żyć po swojemu, jakaż to radość, nikt mi nie będzie narzucał jak mam żyć. Jestem wolnym człowiekiem, będę sobie żył jak chcę.” Czy to jest dobre? Głupi chce tak żyć. Mądry zaś wie, że uporządkowanie to jest coś bardzo ważnego i nie raz trzeba skorygować nas, żebyśmy nie zginęli w tłumie.

        Jeśli kochasz napomnienia Boga, czy Bożego ludu, tak jak i psalmista mówi: „nie będę się przed Nim wzdrygać”, to wtedy okazujesz się mądrym, mądrą. Ale jeśli obrażasz się, urażasz się i doszukujesz się czegoś w kimś drugim, to nie jest to dobre.

       Mądry wie, że musi być porządek, głupi zaś próbuje go uniknąć, zmienić, żeby było inaczej, żeby można było żyć po swojemu. Ale Jezus mówi, że każdy, kto będzie żył po swojemu, zginie. Ale każdy, kto będzie żyć według Jego woli, żyć będzie na zawsze.

       Teraz takie trudne doświadczenie dla sióstr. Przypowieści Salomona 14,1:

       Mądrość kobiet buduje ich dom,

       Piękne prawda? Jakie zaszczytne zadanie w domu. Kiedy kobieta jest mądra, to buduje swój dom. Mądrość pochodzi od Boga, a więc kobieta jest mądra dzięki Bogu, jest poddana karności, Bożemu wpływowi na swoje życie. Jest mądra, boi się Boga, buduje swój dom.

       Lecz głupie własnoręcznie go burzą.

       Wydawałoby się, że jestem w domu, gotuję, piorę, robię różne rzeczy. Czy to ma sens? Ma sens, jeśli czynię to z Boża mądrością, z wdzięcznym sercem, jeśli robię to dla Jego chwały. Ale jeśli nie robię tego w ten sposób, to mam pretensje i żal, i wylewam to na swoich domowników. Domownicy zamiast miłości, radości i pokoju, dostają zupełnie inne rzeczy. Wtedy rujnuję swój dom. Miłość buduje. Pycha rujnuje.

      Jak bardzo potrzebne jest, żeby kobieta była mądra. Wiecie, w tym świecie są kobiety  gospodarne i w ich domach zawsze wszystko jest, ale nie robią tego z powodu Boga, nie należą do Boga. W swoich domach mają różne rzeźby, bożki, różne te rzeczy. Nie jest to mądrość Boża.

       Ale to życie wieczne, które jest w Bożej kobiecie i to poddanie się Bogu, czyni ją mądrą i ona spodziewa się, że Bóg weźmie ją do Siebie. Wszystko czyni to dla Jego chwały.

      Naprawdę Sowo Boże mówi bardzo wyraźnie, jak wiele znaczy kobieta w domu, nastrój jej serca, pragnienia, spełnienie w Panu, nabywanie mądrości od Boga.

      Przypowieści Salomona 14,16:

      Mądry boi się Boga i unika złego.

      Widzimy mądrego, który unika złego. Mógłby w to zło wejść, ale nie wejdzie, bo wie, że Bóg nienawidzi zła.

     A więc mądry człowiek, bojąc się Boga, unika zła, bo wie, że Bóg nie ma z tym nic wspólnego. Bóg nie wchodzi w to zło. Tak jak powiedział Jezus: „diabeł, władca tego świata, nic nie ma we Mnie.” I człowiek wierzący, który jest mądry, też nie chce, aby coś było w nim, czy w niej, z tego świata.

      A teraz drugi:

      lecz głupiec spoufala się z Nim i czuje się bezpieczny.

      Zobaczcie, mądry boi się Boga i unika złego, głupiec zaś spoufala się z Bogiem i wchodzi w zło, czyni zło, i czuje się bezpieczny. Jak to się stało, że człowiek, który czyni zło, czuje się bezpieczny? Głupiec znalazł sobie nauczycieli, którzy dali mu podstawę do tego, żeby tak żyjąc, czuli się bezpiecznie. „Jesteś pod łaską, ale nie musisz się martwić, możesz grzeszyć a Pan i tak cię zabierze do Swojej wieczności”. I głupiec uwierzył tym rzeczom i pozwolił sobie na wchodzenie w zło.

       Mądry zaś nadal pozostaje pewny, że Bóg nie zmienia się i nie zmienia swoich Słów i wie, że zło nadal jest złem, a więc nie wchodzi w nie. Unika złego. Głupiec zaś nie. Jeśli to przyniesie mu zyski - bierze. Nie ma znaczenia, jeśli będzie miał z tego profit, zarobi więcej, więcej sobie kupi i bierze, czując się bezpiecznym. Jakaż tragedia, prawda?! Czuć się bezpiecznym, kiedy już się jest w tragedii! Mądry zaś woli poprzestać na małym, niż czerpać z czegoś, co później zniszczy jego własny dom.

       Ilu wierzących ludzi dzisiaj czuje się bezpiecznie, chociaż żyją w grzechu? Czy możemy powiedzieć, że są mądrzy czy głupi? Czy człowiek nie powinien oczyścić się z tych grzechów, żeby mieć wszystko prawidłowo między sobą a Bogiem, wiedząc, że Bóg jest Sędzią sprawiedliwym?

      Niech Bóg kształtuje w naszych umysłach, sercach potrzebny obraz, żebyśmy mieli świadomość, że życie chrześcijanina ma wartość, żebyśmy nigdy tej wartości nie uznali za nic nie znaczącą. To jest Chrystus w nas, nadzieja chwały!

     Otwórzmy 5 Mojż., 18 rozdział, 15- werset:

      Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie. Według tego, jak prosiłeś Pana, Boga twego, na Horebie, w dniu zgromadzenia, mówiąc: Nie chciałbym już słyszeć głosu Pana, Boga swego, i patrzeć nadal na ten wielki ogień, abym nie zginął, Pan rzekł do mnie: Słusznie powiedzieli. Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty. Włożę moje słowa w jego usta i będzie mówił do nich wszystko, co mu rozkażę .Jeśli więc kto nie usłucha moich słów, które on mówić będzie w moim imieniu, to Ja będę tego dochodził na nim.

       Chciałbym, abyście zwrócili uwagę na te słowa: to Ja będę tego dochodził na nim.

Bóg mówi: będę tego dochodził na tym, który nie będzie się słuchał mojego Syna Jezusa Chrystusa. Będę dochodził. To jest bardzo ważne.

       Psalm 10: 4

      Bezbożny myśli w pysze swojej: Nie będzie dochodził... Nie ma Boga. Oto całe rozumowanie jego.

       Głupi rzekł w sercu swoim, nie ma Boga, nie będzie dochodził. Czyż nie jest głupotą, aby myśleć, że Bóg nie będzie dochodził, skoro sam Bóg powiedział, że będzie dochodził? Czy wiesz, że Bóg będzie dochodził każdej sprawy, w której okazaliśmy nieposłuszeństwo Jego Synowi. Będzie dochodził tego, nie myśl sobie, że jest jakieś przeterminowanie tego. Jedynie Krew Jezusa może oczyścić cię z tego i wtedy Bóg nie będzie dochodził tego, co Krew Jezusa oczyściła. A jeśli nie ma oczyszczenia, będzie dochodził. Mądry wie, że Bóg będzie dochodził. Głupi zaś mówi, że Bóg nie będzie dochodził, nie będzie się tym zajmował. „Ja wierzę w Jezusa wystarczy mi to. Bóg powiedział „wierzący” – wystarczy”. Bóg powiedział: „będę dochodził każdego nieposłuszeństwa Słowu, które mój Syn wypowiedział tu na tej ziemi. Pomyśl o tym. Pomyśl, jeśli jesteś nieposłuszny Jezusowi, Bóg będzie dochodził. (...)

Jan 14:23