Doświadczenie Joba

Doświadczenie Joba – część 3

DOŚWIADCZENIE JOBA.

     Czasami są te trudne doświadczenia, przez które trzeba przejść, ale potem jest się jeszcze bliżej Boga.

Zwróćmy uwagę, że doświadczenie Joba bardzo szybko wzmaga się. Kiedy przychodzą jego przyjaciele, to już są nastawieni przeciwko. Już diabeł nastawia ich i będzie posługiwał się nimi, żeby zniszczyć Joba. Kiedy zabiera głos Elifaz (Bóg mówi do Elifaza: idź ty i twoi przyjaciele do Joba), czytamy w 4 rozdziale, 5-17:

A gdy to obecnie na ciebie spadło, tracisz cierpliwość, ponieważ ciebie to dotknęło, trwożysz się. Czy twoja bogobojność już nie jest twoją ufnością, a twoją nadzieją nienaganne twoje postępowanie? Przypomnij sobie, kto kiedy, będąc niewinny, zginął, albo gdzie ludzie prawi byli wytępieni! Jak daleko spojrzeć, ci, którzy orali bezprawie i rozsiewali zło, zawsze je zbierali. Od tchnienia Bożego giną, od powiewu jego gniewu niszczeją. Ryk lwa, pomruk lwicy ustał i kły lwiąt skruszone, lew ginie z braku łupu, a szczenięta lwicy rozpraszają się. Lecz mnie doszło potajemne słowo i moje ucho usłyszało jego szept. W niepokojących myślach o widzeniach nocnych, gdy głęboki sen ogarnia ludzi,  strach mnie ogarnął i drżenie przeniknęło moje członki, powiew musnął moją twarz, zjeżyły się włosy na mym ciele, coś stanęło, lecz nie rozpoznałem jego wyglądu; była to jakaś postać przed moimi oczyma, i usłyszałem cichy szept: Czy śmiertelnik może być sprawiedliwszy niż Bóg, a człowiek czystszy niż jego Stwórca?  

Ktoś staje przed tym człowiekiem. Job jest sprawiedliwy, bogobojny, czysty i nadal trwa przy Bogu. Bóg ma też o nim takie zdanie. I teraz Elifaz ma podważyć tą prawdę, która jest w życiu Joba – „czy Bóg karciłby swojego sprawiedliwego? Czy Bóg zabrałby wszystko swojemu sprawiedliwemu? Czy Bóg sprawiłby, że ty teraz chorujesz? Musiałeś popełnić zło, przypomnij sobie, czy kiedy ktoś, będąc niewinny zginął, albo czy ludzie prawi byliby wytępieni. Przecież twoje dzieci zginęły.”

Rozumiesz? Przychodzi do ciebie przyjaciel i mówi: „przypomnij sobie, czy kiedykolwiek było tak? Nie dopilnowałeś swoich dzieci, grzeszyły i dlatego zginęły. Zginęły za grzech. Ty też z powodu własnych grzechów przeżywasz to wszystko. Przyznaj się tylko do swoich grzechów. Spróbujemy rozwiązać ten temat, Jobie.” (Spróbujemy rozwiązać ten temat, ale już nie ze sprawiedliwym mężem Bożym, tylko z grzesznikiem, który odwrócił się od Boga).

Zobaczcie, jak chytry jest wróg. Przez cały czas jest próba, ażeby Job zaczął myśleć w inny sposób. Job przez cały czas myśli po Bożemu, kieruje się ze wszystkim do Boga; Bóg jest na pierwszym miejscu w jego sercu. Zamiarem diabła jest zmienić tok myślenia: „zwątp Jobie w swoją szczerość, zwątp Jobie w to, co przeżyłeś z Bogiem.” Później będziemy widzieć presję wzmacniającą się. Można powiedzieć, że przyjaciół Joba zaczyna denerwować, że Job nie chce zgodzić się na to, co oni proponują mu. Proponują takie honorowe wyjście: „Jobie, przyznaj się, że jesteś grzesznikiem, a my twoi przyjaciele jakoś rozwiążemy ten problem.” Ale Job nie chce przyjąć takiego wyjścia, chce zostać na pozycji, w której trwał wcześniej. Job chce być z Bogiem. Chce dopytać się Boga, dowiedzieć się o powód tego doświadczenia. Jego wypowiedzi są jako człowieka, który jest obolały, przecież zginęły jego dzieci, nie rozumie, o co chodzi.

Job zaczyna wypowiadać słowa, które kieruje do tych ludzi, spodziewając się, że przyjaciele będą chcieli wyrazić coś, co pomoże mu zrozumieć, co teraz się dzieje. Oni bardzo łatwo poddali się presji diabła i już ustalili, co dzieje się z Jobem: „zgrzeszyłeś Jobie i tylko teraz musimy wydobyć z ciebie miejsce twojego grzechu.” Gdyby Job rzeczywiście zgrzeszył i chciałby zakrywać to, byłby mężem niesprawiedliwym, fałszywym, obłudnym. Ale Job był mężem sprawiedliwym, a więc niczego nie ukrywał.

W ósmym rozdziale tej Księgi, od 4-6 wiersza czytamy:

Gdy twoi synowie zgrzeszyli przeciwko niemu, wydał ich na łup ich występku, lecz jeśli sam do Boga się zwrócisz i Wszechmocnego błagać będziesz o łaskę, jeśli będziesz czysty i prawy, wtedy na pewno ocknie się On ku twemu dobru i przywróci ci godne mieszkanie.

Rozumiecie? „Twoi synowie zgrzeszyli przeciwko Bogu i wydał ich na łup. Zacznij tak myśleć Jobie, naprawdę, to jest kara. Jeśli przyznasz się, Bóg wydobędzie cię z twojej choroby, Jobie. Tylko przyznaj się, to jest kara za ich grzechy. Nie musisz cierpieć tej choroby, przyznaj się, a Bóg da ci uzdrowienie, wydobędzie cię z tej choroby”. Ktoś mógłby powiedzieć: „co mi szkodzi, mam już dość tego, niech będzie, co chce”. Ale Job mówił: „choć będę zabity, będę trwał przy swoim. Wiem, jak chodziłem z Bogiem, wiem, jak tego pilnowałem, wiem i Bóg też wie.”

Chociaż Bóg nadal nie rozmawia z Jobem, a diabeł próbuje z różnych stron rozmawiać z nim i ciągać go w swoją pułapkę (tak, jak wciągał kiedyś Ewę, Adama i następnych), próbuje grać z Jobem, Job jest szczerego serca i jego wypowiedzi są szczere. On nie rozumie, ale mówi szczerze. Kiedy nawet jest uniesiony, wzburzony, jest szczery, nie jest obłudnikiem i diabeł nie może wywołać w nim fałszywego sposobu myślenia, by zasiać myśl, którą później będzie mógł użyć przeciwko Jobowi, żeby odciągnąć go od Boga. „Przyjmij to, zaakceptuj to, załatwimy tą sprawę.”

W rozdziale, 13 wierszu czytamy:

Taki jest los wszystkich, którzy zapomnieli o Bogu, i tak ginie nadzieja niegodziwego.

Widzicie, Job mógł powiedzieć: „aleście pocieszyciele dla mnie, ale wymyśliliście sobie, któż przez was mówi?” W Jobie zaczyna pracować ten Duch Boży, który jest w nim i zaczyna poznawać, że to ci jego przyjaciele, potrzebują jego pomocy! Job rozumie już, że są zwiedzeni i kiedy chcą odejść, mówi do nich: „nie odchodźcie, zostańcie, mam wiadomości dla was”. To Job naprawdę jest dla nich ważny, chociaż chory, zaatakowany. Rozumiecie? Jaka to potęga Bożego działania w człowieku?!

Ten Boży człowiek zaatakowany był z każdej strony. Ty i ja możemy być atakowani coraz bardziej, nawet przez sny, prze różne rzeczy, które chciałyby osłabiać: „zobacz, Bóg zostawił cię, porzucił. Po co jeszcze trwasz w tym, po co jeszcze pilnujesz się Słowa Bożego? Wykorzystaj sobie resztę życia, idź w świat, pobaw się, chociaż z tego skorzystaj”. Ale ty wiesz, jak żyjesz z Bogiem. Jeśli trwasz w Nim, trwaj do końca. Przez wytrwałość zyskujesz swoją duszę. Nie ustąp, nie zrezygnuj! To jest walka z wrogiem, który w podobny sposób atakował już w poprzednich pokoleniach naszych braci i siostry w Chrystusie.

Otwórzmy jeszcze 22 rozdział, od 3-9 wiersza:

Czy Wszechmocny ma korzyść z tego, że ty jesteś sprawiedliwy, albo czy ma zysk z tego, że postępujesz nienagannie? Czy karze cię z powodu twojej bogobojności i czy pozywa cię za nią przed sąd?  Czy to raczej twoja złość nie jest wielka i nie ma końca twoim przewinieniom?  Wszak bez powodu brałeś zastaw od swoich braci, a półnagich obdzierałeś z szat.  Zmęczonemu nie podałeś wody i głodnemu odmawiałeś chleba.  Do możnego należała ziemia, a uprzywilejowany mieszkał na niej.  Odprawiałeś wdowy z pustymi rękoma, a ramiona sierot były miażdżone.

         Rozumiecie, co oni teraz mówią?! Job, który otaczał ludzi troską, czynił dobro, a oni mówią teraz, że czynił samo zło! „Czy dla Boga ma znaczenie twoja bogobojność?” Coraz silniej ujawnia się wróg, przez to, że Job trwa w prawdzie. Wróg jest zakryty, musi uruchamiać coraz więcej rzeczy, żeby atakować Joba, i wręcz zaczyna brakować mu argumentów i uderza Joba: „Czyniłeś zło. Bóg nie karałby takiego człowieka. Co za zysk z twojej bogobojności, leżysz w prochu, Bóg pokazuje, że nic dla niego to nie znaczy.” A przecież znaczyło, prawda?

         Czy jesteś gotów tak pilnować swojej sprawiedliwości? Kto jest twoją Sprawiedliwością? Rozumiesz do czego zmierzamy? Chrystus Jezus jest naszą sprawiedliwością. Czy jesteś gotów tak trzymać się swojej Sprawiedliwości i nie puścić ani trochę: Pan sprawiedliwością naszą. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie, ale Pan jest korzyścią, która wywołuje skuteczne życie tutaj na ziemi. Owoc tego Sprawiedliwego, to jest nasze działanie względem siebie i innych. Czy jesteś gotowy tak pilnować się?

         Job pilnował się tej Sprawiedliwości, w której żył przed Bożym obliczem i chociaż wiele spadło na niego, nie puścił jej. Czy jesteś gotowy trzymać się tak Chrystusa, by przejść przez wszystkie przeciwności i nie zrezygnować tak, by grzeszyć, pożyć sobie tu na świecie, tylko idziesz z Nim, należysz do Niego cały czas nieustannie, bo On jest twoją sprawiedliwością. Nie puścisz się Pana, bo On jest twoją sprawiedliwością, trzymasz się jej całym sobą. Należysz do Jezusa. On jest dla ciebie najważniejszy. Myślę, że na dziś na tym zakończymy, na naszej Sprawiedliwości.

         Musimy pilnować się Pana z całego serca, ty i ja, każdy z nas. Chodzimy po tej ziemi, mamy różne doświadczenia, wydarzenia, docierają do nas różne informacje, ale Jezus jest doskonałą sprawiedliwością dla mnie i dla ciebie. Weszliśmy już na tą górę Golgoty, zostaliśmy ukrzyżowani wraz z Nim, aby dzisiaj nowe życie prowadzić, należąc do Niego. Dzięki tej Sprawiedliwości, możemy chodzić z Bogiem na tej ziemi, należeć do Niego, być pewnym swego Chrystusa. Zobaczcie, że diabeł dzisiaj atakuje również Chrystusa. Diabeł mówi: „On nie był taki sprawiedliwy, miał kobietę na ziemi, Magdalenę, naśladował kogoś innego.” Próbują tą naszą Sprawiedliwość zaatakować i jeśli teraz chcesz być zbawionym, uratowanym, pilnuj się Pana, jako swojej sprawiedliwości. Należ do Niego z całego swego serca, życia, aby On mógł obdarzać cię Swoim życiem i żeby inni ludzie spotkali się z pomocą, z miłością, z łaską, przebaczeniem, łagodnością, wstrzemięźliwością, z czynieniem dobra, tak, jak ludzie, którzy byli wokół Joba.

 A czynić dobrze, nie ustawajcie, macie Sprawiedliwość. Czyńcie dobrze, a najwięcej domownikom wiary. Kiedy Chrystus jest twoją sprawiedliwością, wtedy życie twoje jest żywe, prawdziwe, jesteś napełniony Panem, żyjesz, obfitujesz, z ciebie emanuje Chrystus. To nie jest taki sobie tylko plagiacik. Z Joba emanowała ta sprawiedliwość i okazywała się na innych ludziach. Tak samo: „Pan moją sprawiedliwością”, to musi okazywać się, emanować. To ożywia nas dla Boga, dlatego diabeł będzie próbował zniekształcić Sprawiedliwość, odebrać jej doskonałość, odebrać jej moc nad naszymi grzechami. Chrystus po to umarł, żebyśmy przestali grzeszyć i mogli nowe życie prowadzić. Trzymaj się silnie, nie puszczaj tego, nie po to, by pozwolić sobie na grzechy, bo to nie jest trzymanie się Pana. Czy można nieczystymi dłońmi trzymać się Kogoś tak czystego? Czy można z nieczystymi myślami, planami, trzymać się Tego i dalej mieć swoje plany? Kobieta dotknęła się Pana z wiarą i choroba zniknęła, kto dotknął się Go z wiarą, musiał być uwolniony od tego zła.

Pamiętaj, że jeśli ta Sprawiedliwość przestanie mieć swoją wartość, wtedy zaczniesz żyć, jak świat. Zawsze jest tak. Jeśli Pan nie jest już tą doskonałą sprawiedliwością, która na krzyżu Golgoty doskonale wypełniła wszystko, co chciał Ojciec, by mógł przebaczyć tobie i mnie, żebyśmy mogli dziś nowe życie prowadzić, jeśli Chrystus nie jest dla ciebie i dla mnie zyskiem, by prowadzić nowe życie, to oddaliśmy naszą Sprawiedliwość. Jeśli diabłu uda się, żeby zostawić Chrystusa, a prowadzić swoje własne życie, wtedy zginiemy.

Job mówi pewne rzeczy, które są też tak bardzo ważne i możemy doświadczać tych jego wypowiedzi, reakcji, ucząc się,  w jaki on reagował. Oczekuje się od nas, że będziemy żarliwie troszczyć się o te Pańskie sprawy, że będziemy o nie zabiegać, że będziemy z Bogiem o nich rozmawiać, będziemy przychodzić do Niego, pukać, kołatać, aby otwierano nam, abyśmy dostali to, co potrzebne, aby Pan był uczczony, aby miał nas dla Siebie tu na ziemi. Chociaż wróg będzie zniechęcał nas, zatrzymywał, próbował zafrapować czym innym, to będzie to na centralnym miejscu w naszym życiu. Wiemy już, że Job wygrał, przeszedł zwycięsko przez próbę i dla Boga ważne jest to, abyśmy również przeszli zwycięsko przez próbę, żeby mógł mieć nas w Swojej wieczności. Amen.

Jan 14:23