Jezus zwyciężył diabła dla nas
Jezus zwyciężył diabła dla nas - część 4
JEZUS ZWYCIĘŻYŁ DIABŁA DLA NAS.
I nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć.
A więc nie umiłowali swojego ziemskiego życia, ale raczej podjęli decyzję: nie chcę żyć już dla świata, chcę żyć dla Chrystusa.
Mamy pełne zwycięstwo w Jezusie Chrystusie, Synu Boga żywego. I o tym znowu moglibyśmy rozmawiać godzinami, mówiąc, jak Chrystus wygrał z diabłem we mnie.
Są takie „dobre” doświadczenia. Swego czasu przeżywałem takie mocne doświadczenie. Działo się niedobrze z pewnymi osobami w zborze i to zaczęło tak natłaczać mój umysł, moje życie, że coraz bardziej o tym myślałem i kiedyś w pracy myślałem, że za chwilę zwariuję; to zło uczynione, tamto zło uczynione. Spotykamy się razem i jak mamy ratować się, kiedy taka trudność, to wszystko kotłuje się, myślałem, że głowa mi pęknie z tego wszystkiego. Myślałem nie w jakiejś zawiści wobec tych ludzi, tylko, żeby ratowali się. I podniosłem głowę do Pana i jedno słowo od Pana: ”skończone”. Tak wygląda zwycięstwo, to jest jak grom z jasnego nieba, który spada na diabła i diabeł zwiewa. To jest zwycięstwo i nie trzeba było nic wielkiego, jedno słowo ma moc odciąć. To jest miecz, odcięło i spokój, mogłem się cieszyć, ponieważ Pan dźwiga ciężary. My nie jesteśmy w stanie, bo zwariujemy. Każdy człowiek coś ma, każdy ma pomysł, wizję i idzie zwariować. Jak to złączyć, już opadasz z sił, nie wiesz co zrobić i zaczynasz wariować ze sobą. Ludzie, jak się uprą, to potrafią doprowadzić innych do wariacji. I co zrobisz? Musisz zostawić to Panu.
Jezus nie robił nic z tych rzeczy. Każdy mógł korzystać z Jezusa, On szedł. Kto kpił, kto wariował, jego sprawa, jeśli nie chciał korzystać z Jezusa. Taki człowiek będzie sprawiał smutek, bo ludzie wiedzą, że idzie na zatracenie, ale z tego powodu nie można zwariować. Chcesz korzystać z Jezusa, piękna sprawa, bo będziesz pokrzepiał, budował. Uświęcajmy się, bo to buduje.
Ale jeśli nie będziemy uświęcać się, to będzie to już rujnowanie. Kto nie zbiera, już rozprasza.
A więc zwyciężamy diabła przez krew Syna Bożego. Moglibyśmy się na tym naprawdę zatrzymać, bo musimy rozpoznawać to pole bitewne poprzez triumf Chrystusa w naszym życiu. Musimy uczyć się pola bitewnego. Napisane jest, że toczymy bój, a wielu ludzi, kiedy mówimy, że toczymy bój, pytają: „jaki bój, o jaki bój chodzi. My mamy spokój”. Oni nie mają żadnego boju. Ale kiedy wychodzisz w Chrystusie, od razu masz bój, wtedy mówią: „ależ to bój”. To dopiero początek. Wtedy łapią za Biblię i zaczynają czytać, modlić się i mówią: „żeby tak walczyć, to ja muszę być więcej z Bogiem, żeby wygrać.” Ten bój zapędził jeszcze bardziej do Pana. Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują.
A więc, czasami wygląda, że ta walka ma cię pokonać, a ta walka ma przybliżyć cię do Boga. Bój przybliża do Boga. Myślę, że fajnie byłoby, gdyby można było się tak ze sobą porozumiewać, spotkać się i mówić, jak Pan zwyciężył, jak przyszło od Niego zwycięstwo. Mieć coraz więcej świadectw zwycięstwa, nie porażki, tylko zwycięstwa, chwały, wielkości. Czy chcecie być bohaterami wiary, czy wystarczy wam tylko nazwa „chrześcijanin”, taki tytuł? „No, ja jestem lordem Łaszewskim”. Przypiszę sobie taki tytuł, ale w loży lordów nie przyjmą mnie. Sprawdzą moje papiery i powiedzą: „człowieku, co ty chcesz, to jest loża lordów, a nie jakichś prostaczków”. Tytuł mogę sobie przypisywać, ale to mi w ogóle nie daje podstawy, że mogę znaleźć się między lordami. Mogę przypisywać sobie nazwę „chrześcijanin”, ale to może nie dawać mi wcale podstaw, żeby przebywać między prawdziwymi chrześcijanami. „Nie rozumiem o czym mówią, nie rozumiem czym zajmują się, dlaczego cieszy ich to, z czego ja wcale nie cieszę się.”
Wtedy, kiedy jesteśmy autentycznymi, wtedy rozumiemy autentyczne doświadczenia, które dzieją się w chrześcijaństwie, inaczej nie zrozumiemy ich. Kiedy mówisz prawdę o Bogu, to ludzie, którzy nie są z prawdy, w pewnym momencie nie chcą już słuchać. Ale ci, którzy są z prawdy, chociaż boją się dalej słuchać, mówią: „jak nie usłyszę, to nie będę wiedział, wolę usłyszeć i szukać Pana, żeby pomógł mi, żeby to stało się”. Naprawdę, nogi drżą, jak słuchasz Biblii. Nasza sprawiedliwość ma być większa jak sprawiedliwość faryzeuszy, uczonych w Piśmie, masz miłować wrogów swoich, masz modlić się za nimi. Jakie postawienie, czy ja wykonam to? Tak, w Chrystusie tak, bo Chrystus daje ci wolność i nie masz złości, nie masz tego, co diabeł próbuje wrzucić. W Chrystusie możesz zrobić to, co mówi Pan, bo On jest zwycięzcą, gwarantem tego, że tak właśnie jest.
Otwórzmy 1list Jana, 2, 14b:
Napisałem wam, młodzieńcy, gdyż jesteście mocni i Słowo Boże mieszka w was, i zwyciężyliście złego.
Tu jest napisane: i zwyciężyliście złego, a nie, że mam nadzieję, że zwyciężycie złego. Oni pokonali go. Jan pisze, że jesteście młodzieńcami, weszliście w wody chrztu, szliście dalej za Panem, dorośliście, dojrzeliście w tężyźnie i wygraliście z diabłem, on nie odwrócił was od Chrystusa. Macie już siłę, macie już swoje zwycięstwa, macie pewność, żeby ruszać do natarcia i zdobywać teren serc ludzkich dla Pana.
Czytajmy ponownie te słowa:
Napisałem wam, młodzieńcy, gdyż jesteście mocni i Słowo Boże mieszka w was, i zwyciężyliście złego.
Jesteście mocni, Słowo Boże mieszka w was i już pokonaliście, już macie świadectwo zwycięstwa. Wy już nie drżycie, kiedy słyszycie o boju, wy macie charakter zwycięzców, już nie raz dojrzeliście, jak Chrystus przez was pokonuje przeciwności. Macie cudowne świadectwa wygranych bitew.
Czytamy dalej:
Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata. I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki. 1Jana2,15-17.
Czytajmy to słowo, niech ono wchodzi w nasze serca, w nasze umysły, niech przenika nas, niech Duch Święty wpisuje je w nasze serca, żebyśmy doświadczali: Chrystus zwyciężył, a więc i ja mam zwycięstwo w Nim.
Czytamy dalej 1list Jana, 4, 1-4 wiersza:
Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat. Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie. Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie.
Kogo oni zwyciężyli? Żołnierzy diabła, którzy przyszli z fałszywą informacją do Kościoła i powiedzieli: „Jezus nie był w takim ciele, On był w innym. Jezus nie wygrał tak z diabłem, jak wy chcecie wygrać. Jego pozycja była zupełnie inna niż wasza”. I oni to wszystko zwyciężyli. Rozbili te fałszywe wieści i dalej w tym stali. Chrystus przyszedł dokładnie w takim samym ciele, w jakim ja chodzę na ziemi i w tym ciele pokonał wszystkie pokuszenia diabelskie. Nie można kusić kogoś, kogo nie można kusić. Jezus wygrał wszystko i dla mnie zwyciężył, abym ja wszedł w to zwycięstwo.
Nie przyjmę fałszywej nauki. To jest zwycięstwo. Kto przyjmie fałszywą naukę, zaczyna przegrywać i stąd jest tylu przegranych. Zgodzili się na grzech, jakoby Jezus grzeszył. Uznali, że mogą grzeszyć, dlatego, że przyjęli fałszywą naukę. Ci ludzie mówią, że nie można naśladować Jezusa, podczas, gdy Jezus mówi: „zaprzyj się siebie, weź swój krzyż i naśladuj mnie”. Oni mówią: „niemożliwe jest naśladować Jezusa tutaj”. Komu masz wierzyć? Musisz wygnać tego wroga.
Wszelkie fałszywe nauki, które sprzeciwiają się Chrystusowi musisz ciąć i nie dopuścić w ogóle do swego serca. To jest zwycięstwo nad sługami diabła. Oni przybierają pozór anioła światłości, mówią: „kochamy cię i mamy dla ciebie świetne wieści. Ty już nie musisz tak starać się, Pan ma dla ciebie wszystko przygotowane w niebie. Możesz już tak jak my, usiąść sobie, podrzemać, pospać, poleniuchować, wszystko jest załatwione.” Człowiek myśli: „ja się tak staram, walczę, a oni tacy zadowoleni, widać Bóg błogosławi im, to chyba tak jest dobrze.” I schodzi człowiek z pola bitwy, przegrał. Nie wolno zejść z pola bitwy, trzeba walczyć i nie pozwalać tym wrogom, żeby zmienili mój sposób patrzenia na Jezusa.
Dalej, 1list Jana, 5, 3-5:
Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe. Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza. A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?
Widzicie jak prowadzi Jan, do punktu, od którego to wszystko zaczyna się? Do Syna Bożego. Musisz myśleć, jako zwycięzca, mówić jako zwycięzca, żyć, jako zwycięzca, bo taki jest Chrystus i On chce to mieć. Dlatego Pan mówi: „czy znajdę wiarę na ziemi, kiedy wrócę?” Panu nie chodzi o wiarę tych, którzy leżą w grzechach swoich, lecz chodzi Mu o wiarę, która trzyma się Jego.
Czy wiecie, kto nie da się zapieczętować, kto nie da się zaznaczyć diabłu? Ten, który ma ducha zwycięstwa. On nie ulegnie, choćby wielu dawało się, to on nie ulegnie, będzie stał i nie da się, koniec – „Chrystus wygrał nad tobą, diable, i mam cały czas zwycięstwo nad tobą, dlatego choćbyś cokolwiek mógł uczynić, choćbyś zabił moje ciało, jestem nad tobą zwycięzcą poprzez krew Syna Bożego i moja dusza idzie do Boga.” Rozumiecie?
I to jest cenność, którą dostaliśmy w Chrystusie Jezusie i chcemy uczyć się tej cenności.
Jeszcze tylko dwa miejsca, bo nie damy rady, ani dzisiaj, ani jutro, ani pojutrze, ponieważ to się rozwija i nie ma końca to uczenie się Pana.
Ewangelia Jana, 15, 4.5 wiersz:
Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.
Wiecie, ta bitwa, ta walka, to zmaganie, musi być widoczne, że to jest zwycięstwo. Teraz Pan Jezus pokazuje, jak widać zwycięzców, a jak widać przegranych. Kto trwa w Chrystusie, ujawnia się na nim zwycięstwo, które odniósł Syn Boży. Jeśli nie trwa, nie ujawnia się na nim zwycięstwo. A więc zwycięstwo nad diabłem można zobaczyć. Czy tak? Chwała Jezusowi! To jest Jego moc i Jego zwycięstwo. My nie czerpiemy ze swojego zwycięstwa, nie myślimy sobie, że wygramy z diabłem bez Chrystusa, prawda? Jezus mówi: „beze Mnie nic nie uczynicie”.
List do Galacjan 5,19-21:
Jawne zaś są uczynki ciała. Uczynki ciała, które ma diabeł, nad którym diabeł zwycięża. Przez co można zobaczyć, że diabeł zwycięża nad ciałem człowieka?
Wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i apostoł już nie ma siły wymieniać dalej i mówi: I tym podobne. Tego jest pełno, rozumiecie? Tyle diabeł nasiał w ciało człowieka tych różnych obrzydliwości.
Ale teraz on przychodzi do ludzi, którzy trwają w krzewie winnym, w których wpływa sok Ducha Świętego, woda żywa, poprzez Chrystusa. Jezus mówi: „ze Mnie tryśnie woda życia i kto się jej napije, żyć będzie.” I teraz apostoł pokazuje obraz zwycięstwa nad diabłem. Diabeł trzyma człowieka i jawi się owoc „taki”, kiedy Jezus trzyma człowieka , owoc jest inny.
I teraz, kiedy Jezus trzyma człowieka pojawia się owoc:
miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość.Gal.6,22.23.
Rozumiemy? Diabeł i Jezus toczyli bitwę ze sobą. Wygrał Jezus, a ja wierząc w Jezusa otwieram się na owoc Ducha Świętego. Nie wierząc w zwycięskiego Jezusa, opieram się nadal na diable i mam owoc ciała. To jest AMEN, inaczej być nie może.
Taki jest Bóg. On potwierdzi to, co należy do Jego Syna, lub nie potwierdzi i wtedy człowiek nie może tego zrobić. Paweł mówi: „jeśli są apostołami, czy są oni tacy sami, jak ja? Przyszedłem do was i nie chciałem od was ani grosza.” On wiedział dlaczego człowiek diabła kręci się koło ludzi wierzących i mówił, że kiedy przyszedł do nich, nie interesowało go, co posiadają, tylko ich dusze, żeby były zbawione. Czy ci fałszywi są tacy sami? Nie mogli wydać tego świadectwa, ponieważ oni nie byli tacy sami. I niech to pozostanie w nas. Niech zwycięstwo nad światem ujawnia się. Świat tkwi w złym, a więc owoc świata jest właśnie taki, jak tu Paweł pokazuje owoc ciała. Zwycięstwo nad światem, to znaczy, że w twoim i moim życiu pojawia się owoc Ducha Świętego i po tym owocu można rozpoznać, czy idę wąską, czy szeroką drogą. Nie po tym, co kto mówi, tylko czy jest owoc, czy nie ma owocu. Przychodzą prorocy, a Jezus mówi: „po owocu zobacz, czy są ode Mnie. Po owocu rozpoznaj, nie po tym, co mówią, jakie wzniosłe hymny, jak podskakują, jak włosy mają roztrzepane, tylko, czy maja owoc Mojego zwycięstwa. Jeśli tak, to są Moi. Amen.”
Jeśli ktoś ma świadectwo dokonań Jezusa w sobie, to niech podzieli się. Nie interesuje nas domniemane świadectwo, interesuje nas świadectwo oparte na fundamencie, w którym widać zupełnie imię Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Amen.

