Jezus zwyciężył diabła dla nas

Jezus zwyciężył diabła dla nas - część 1

JEZUS ZWYCIĘŻYŁ DIABŁA DLA NAS.

      Im więcej poznamy w praktyczny sposób Słowo Boże, kiedy ono dokonuje w nas to, z czym zostało do nas posłane, tym więcej  możemy powiedzieć prawdy o Bogu. Bóg lubi prawdziwe świadectwa swoich własnych dokonań, nienawidzi zaś świadectw, których On nie uczynił. Rozumiecie? Bóg nie przypisze swojego imienia do najwspanialszego świadectwa, jeśli zrobił to diabeł. Diabeł również wiele świadectw produkuje, tylko diabeł nie daje świętego życia. Ludzie opowiadają mnóstwo świadectw, ale w dużej mierze opowiadają o działającym diable. Diabeł przyjdzie wśród znaków, rzekomych cudów, udając nawet Chrystusa. Świadectwo musi być prawdziwe, aby Bóg powiedział na nie – amen, modlitwa musi być prawdziwa, aby Bóg powiedział na nią  - amen, życie musi być prawdziwe, aby Bóg powiedział na nie – amen. Amen, to znaczy, biorę cię na zawsze do Siebie.

          Czy dobrze jest usłyszeć od Boga – amen? Dobrze. Kiedy Bóg powie – amen, to znaczy, że wszystko z tobą było prawidłowo, bo byłeś w Jego Synu. Kiedy Bóg nie powie – amen, to choćby sto milionów powiedziało – amen, nie ma to znaczenia. Musi powiedzieć to sam Wszechmogący Bóg. Kiedy Jezus mówił – amen, to było – amen, amen, powiadam wam. Przetłumaczone jest: „zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam”, ale Pan mówił: „amen, amen, powiadam wam”. To znaczy, że to co wam mówię, jest prawdą.

          Czasami człowiek mówi „amen”, a skąd możemy wiedzieć, że to jest prawdą? Wtedy, kiedy widzimy to w jego życiu, albo w jego potrzebach skierowanych do Boga, że on rzeczywiście potrzebuje tego, o co prosi. Kiedy człowiek modli się i rzeczywiście potrzebuje to, o co prosi, to ten człowiek pamięta o co prosi, bo zależy mu na tym. Często są takie modlitwy, że po zgromadzeniu, człowiek modlący się nie pamięta o co modlił się. O co prosiłeś Boga? Przecież Bóg nie lubi gaduł, Bóg lubi konkretnych ludzi, którzy przychodzą, mają konkretne potrzeby i o to proszą. Nie przychodzą po to, żeby coś nagadać, tylko konkretnie mają sprawę z Bogiem. Wiecie, jak Bóg lubi, kiedy przychodzimy konkretnie w imieniu Jezusa i mamy z Nim sprawę; albo musimy oczyścić się z czegoś, albo uwielbić naszego Boga, kiedy mamy rzeczywistą, wspaniałą potrzebę spotkania się z naszym Wszechmogącym Bogiem.

Agape, to znaczy, kiedy my wszyscy przyszliśmy tutaj z powodu naszego Boga. To jest uczta miłości, ponieważ Bóg jest miłością. Wiecie, tak nieraz myślę sobie, że z powodu tego, że ludzie nie znają Jezusa, to kiedy włączamy trzeci bieg do nieba, to coś tam trze, hamulce ręczne zawieszają się. Każdy włącza swój ręczny hamulec i zaczyna być tarcie, to znaczy, że człowiek nie cieszy się niebem, tylko zaczyna trzeć ziemią i mówi, że takie życie to chyba przesada, nie wolno tak przesadzać i włącza się hamulec ręczny. Zamiast cieszyć się i radować, to zaczyna mina rzednąć, włączają się hamulce i człowiek nie widzi już chwały Boga. Zaczyna wyhamowywać i w pewnym momencie patrzysz, stoi Jezus, a tu pełno hamowaczy, którzy umieją hamować, a nie potrafią biec do nieba. Nie potrafią mieć takich świętych nóg, o których wczoraj mówiliśmy, że one są gotowe doprowadzić człowieka i do nieba.

A więc jak ważne jest, żebyśmy nauczyli się prawidłowości, której możemy nauczyć się tylko od Jezusa Chrystusa Pana naszego i chwała Jemu za to. Chcemy mieć uroczystość agape, chcemy, żeby Pan miał nas ze Sobą na swoich cudownych warunkach. Kiedy śpiewaliśmy pieśń: „kiedy jeden grzesznik upamięta się”, oczywiście myśleliśmy o wszystkich ludziach ze świata. Oczywiście święci ludzie chrześcijanie nie muszą upamiętywać się, nie ma potrzeby, wszyscy ludzie, którzy mówią, że wierzą w Jezusa Chrystusa, nie mają z czego upamiętać się już. Wszystkie sprawy są załatwione i mówimy, że to świat musi się upamiętać, a wszyscy inni, nie. To jeśli włączamy trzeci bieg, to nie hamuj, ciesz się też, wznoś serce do Pana, niech twoje wnętrze zaczyna coraz bardziej uwielbiać Boga. A kiedy włączymy czwarty bieg, to też masz czwarty, tak? Nowym człowiekiem jesteś. A kiedy piąty, też masz. Wszyscy mają to samo w Chrystusie, tak, czy nie? Czy jeden ma tylko jedynkę, drugi dwójkę, i tak różnie? Nie, mamy dokładnie to samo w Chrystusie.

Czy mamy wszyscy przebaczenie naszych grzechów? To po co włączać hamulec, kiedy mówimy, że w Chrystusie jest cudowne święte życie? Czy mamy wszyscy radość zbawienia? To po co włączać hamulec, kiedy zaczynamy cieszyć się niebem? Wiecie, kiedy włącza się hamulec. Czasami jest taki element, kiedy diabeł przychodzi i mówi to, czy tamto, czy jeszcze coś. Ale my słyszymy Jezusa, to dlaczego mamy słuchać tego, co mówi diabeł? Mamy słuchać  co mówi Jezus, mamy poznawać Jego słowa.

Wiecie, częstokroć, kiedy rozmawia się z człowiekiem z Biblią, bardzo często człowiek mówi to, co powiedział diabeł, a nie to, co powiedział Chrystus. Cytuje słowa diabła: „nie uda się, nie powiedzie się, na pewno nie dobiegnę, na pewno nie osiągnę”. Człowiek powtarza nie biblijne słowa, podczas, gdy Jezus mówi: „jeśli we Mnie zaczniesz, we Mnie też dokończysz”.

Co zaczęło się w Chrystusie, ma też w Chrystusie błogosławione zwycięstwo i dlatego tak ważne jest, żebyśmy wracali do poznawania słów Jezusa i wierzenia Jezusowi. To jest podstawa zgromadzenia. W zgromadzeniu nie chodzi o to, żebyśmy spotkali się tak, żeby każdy po swojemu coś uczynił wobec Boga. Zgromadzenie polega na tym, żebyśmy uczyli się słów Jezusa, ponieważ tylko poprzez te słowa możemy uczcić Ojca, który Go posłał, bo tylko te słowa są prawdziwe. Piękne, prawda? Kiedy mamy przebaczone nasze winy, nasze grzechy i kiedy czytamy, że już nie mamy sumienia grzechów, to znaczy, kiedy włączamy „piątkę”, wszyscy równo jedziemy do nieba. Nie mamy sumienia grzechów. To sumienie grzechów włącza właśnie hamulec, ale krew Jezusa, oczyszcza. I dlatego mówimy, że krew jest skuteczna przez wiarę.

Zobaczcie, jak ważne jest to, żebyśmy byli chrześcijanami pełnego formatu. Dlaczego nie mamy być pełnego formatu, skoro mamy być na obraz, podobieństwo Jezusa Chrystusa? „Bóg współdziała ze wszystkimi, którzy Boga miłują, aby oni byli podobni do Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.” Kiedy włączamy ten Boży element w zgromadzenie, najczęściej pojawia się: „klap, klap”. Opada szczęka, człowiek mówi: „o takich wzniosłych rzeczach, to posłuchamy w niebie, na ziemi raczej mówmy, jak grzesznikowi ułatwić życie, żeby nie było mu tak przykro. Porozmawiajmy, jak zapewnić grzesznikowi, że on jednak będzie w wieczności.”

„Mój drogi grzeszniku, nie martw się. Jakie grzechy popełniasz?” „No, czasami kłamię, czasami gniewam się, mam taką zadrę przeciwko temu, czy tamtemu. Tego trochę nienawidzę, z tamtym nie mogę domówić się, bo mi jakoś nie pasuje. To chyba takie niewielkie grzechy”. „Nie zabiłeś jeszcze nikogo?” „Nie, nie zabiłem”. „To Pan nie będzie zważał na takie drobne rzeczy, grzeszniku, nie martw się.”

Ale Słowo Boże mówi, że nic nieczystego nie wejdzie do wieczności, zapłatą za jeden grzech, jest śmierć. Czy warto skierować oczy na Jezusa, żeby nie mieć ani jednego grzechu? Bo u Niego to jest! Albo wierzę w Jezusa prawdziwego, albo fałszywego. Albo wierzę w Jezusa, który zaniósł wszystkie moje grzechy na krzyż, abym ja w Nim obumarłszy grzechom, żył dla sprawiedliwości, albo ten Jezus nie jest w stanie zbawić mnie. A wtedy nie jest to prawdziwy Jezus.

Dlatego, że w wielu miejscach uczy się fałszywego Jezusa, ludzie nie wierzą, że mogą być uratowani ze wszystkich swoich grzechów i liczą na to, że w jakiś sposób ten czyściec pomoże im. Wiecie, że czyściec jest we wszystkich religiach, jakiekolwiek są na tej ziemi, to znaczy, że po śmierci będziesz jeszcze oczyszczony. Nie wymieniając nazwy, mogę powiedzieć, że przez ogień. Wszyscy przyjmują, że przez ogień będą jeszcze po śmierci oczyszczeni. (Po niemiecku słowo „czyściec” w tłumaczeniu na polski brzmi „przez ogień”). To jest w religiach i tak uczeni są ludzie – po śmierci jeszcze ogień, który pozwoli ci pozbyć się twoich grzeszków, a wtedy będzie wieczność. Człowiek może mówić: „ja nie jestem katolikiem”. Ale mogę powiedzieć, że katolikiem jest każdy, który wierzy w oczyszczenie po śmierci przez ogień, ponieważ jest to nauka katolicka i ona idzie za człowiekiem, chociaż może być protestantem. Ona nadal idzie, bo on nadal w to wierzy. Nie ma znaczenia, jak nazywasz się. Ale jak wierzysz, mówi to o tobie do kogo należysz. Wiara pokazuje czyją jesteś własnością.

Olbrzymia większość ludzi wierzy w czyściec, nazywa się to w ten, czy inny sposób, ale ogólnie jest to ogień. Podczas gdy Słowo Boże wcale nie mówi o tym. Słowo Boże mówi, że człowiek ma być oczyszczony za życia, gdyż po śmierci nie można już zmienić stanu człowieka. Jeśli dotrzesz do dnia swojej śmierci jako grzesznik, jako grzesznik staniesz przed Bogiem, bo już po śmierci nic zmienić nie można. Za życia musisz wziąć się konkretnie za swoje życie i z Panem rozprawić się ze wszystkimi sprawami, albo inaczej z Duchem Świętym, który jest teraz w miejsce Chrystusa, który jest przeciwko ciału dla naszej pomocy. Rozprawić się ze wszystkimi sprawami, które przeszkodziłyby ci wejść do wieczności, ponieważ ty kochasz Jezusa i chcesz być wolny, aby kiedyś z Nim zobaczyć się.

Pan Jezus mówi: „błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.” Czy Pan powiedział, że „trochę nieczystego serca”, też będą oglądać? Tylko czystego serca, gdyż tam musi mieszkać Jezus. Ty musisz wiedzieć, że to jest twoja osobista bitwa o twoją osobistą wieczność. Nie możesz powiedzieć: „a niech się o to martwią starsi, oni wiedzą.” Ślepy ślepych prowadza i oni razem „do nieba pójdą”. Nie, w dół wpadną. I nic nie pomoże to, że powiesz: „ale on mi mówił.” Dlaczego nie sprawdziłeś? A jak on mówił ci, że masz wziąć sobie tego męża, to co? Też od razu weźmiesz? A jak on mówi, że masz wziąć tą żonę, to też od razu weźmiesz? A jak on powie ci, że masz jechać do Afryki, bo tam wysyła cię Bóg, to też od razu jedziesz? Czy we wszystkim człowiek słucha się pastora? Nie. To dlaczego akurat w tym się słucha? Bo miłuje swoje grzeszki i lubi takie słowa, które pozwalają grzeszyć, prawda? Człowiek lubi swoje grzeszki i pasuje, bo ucho łechce i mówi, że nie wymaga się od niego zmiany swojego serca, swojego życia, swojego umysłu.

Ale ten, który żąda zmiany umysłu jest traktowany, że to zakonnik. „Ale my żyjemy na tym świecie i musimy jakoś żyć na tym świecie, my się do żadnego zakonu nie zapiszemy”. Ale to wcale nie jest zakonnik, to jest wolny człowiek. On nigdzie nie zamyka się, jest wolny i może iść za Chrystusem, gdzie tylko Chrystus chce. Okazuje się, że ci, którzy mówią, że nie zapiszą się do żadnego zakonu, to oni są zakonnikami. Zamknięci są w swoich grzechach i nie mogą być wszędzie, gdzie chce Chrystus. Rozumiecie? Diabeł lubi mówić inaczej, niż jest w rzeczywistości. Wolnych nazywa się niewolnikami, a niewolników, wolnymi. Grzeszników nazywa się sprawiedliwymi, a sprawiedliwych grzesznikami. Jak mówiono o Jezusie?  -„czyż nie wiesz, że On jest grzesznikiem?” Czyż nie tak mówiono o Panu, kiedy uzdrowił człowieka ślepo narodzonego? A o sobie co mówili, będąc grzesznikami? „Ale my jesteśmy święci. Jeśli nas posłuchasz, to będziesz miał dobrze, ale jeśli Jego będziesz słuchał, to my odrzucimy cię.” I co zrobili? Odrzucili. Powiedzieli: „tyś się cały w grzechach urodził.” A co powiedział Jezus? „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego”. Zobaczcie jakie krańcowości są między nauczycielami, a Chrystusem, który mówi prawdę.

A więc zobaczcie, że to jest twoja i moja osobista bitwa o życie wieczne. Diabeł chce przeszkadzać nam, zajmować umysły różnymi rzeczami, by odwracać uwagę od Chrystusa, chce żebyśmy zginęli, a ty musisz sam zaprzeć się siebie, wziąć swoją śmierć dla tych rzeczy i trzymać się swego Króla, bo chcesz mieć wieczność. Czy wierzysz w wieczne życie? Jeśli wierzysz, to będziesz trzymał się Jezusa, jeśli nie wierzysz, to wystarczy ci religia, bo i tak nie chcesz walczyć o swoje wieczne życie. Nie potrzebujesz walki i boisz się nawet walki. Boisz się, że przegrasz i już to sobie wkalkulowałeś. „Nie ma sensu walczyć i tak przegram.” Niech Bóg wzbudza zdrowy głód Jezusa, żebyś był taki głodny, jak człowiek, który zaczyna walczyć o jedzenie. Nie jest już uprzejmy, nie mówi: „teraz ty”, tylko walczy o swoje, bo chce się ratować, chce żyć. Musisz tak walczyć o Chrystusa, jak o swoje życie. Nie tak: „może ty teraz weźmiesz Chrystusa, a ja poczekam chwilę”. Taka uprzejmość nie jest wskazana, kiedy chodzi o życie wieczne. Musisz złapać się Pana i sam nakarmić się i sam się napoić, bo to chodzi o twoje zdrowie duchowe na tej ziemi. Kiedy człowiek jest chory na ziemi, to diabeł trzyma go i stale straszy, i ten człowiek nie może normalnie żyć.

A więc pierwszą bardzo ważną rzeczą jest, że kiedy Jezus z nami rozmawia, to trzeba zobaczyć, że kiedy nasze grzeszki przeszkadzają mi słuchać Jezusa, to ja muszę usunąć swoje grzeszki, a nie usunąć Jezusa, bo te grzeszki zabiją mnie, a Jezus chce zbawić mnie. Większość ludzi usuwa Jezusa tak, jak zrobili to Żydzi i powiedzieli: „ty masz demona w sobie, jesteś Samarytaninem, twoi rodzice są nam dobrze znani, a kim ty jesteś w ogóle.” Żydzi widzieli wiele wspaniałych rzeczy uczynionych przez Pana Jezusa, sami korzystali z nich, ale kiedy przyszło do pójścia za Panem, mieli świadomość, że ich życie nie nadaje się i że będą musieli pozostawić swoje złe życie. I wtedy zaczęła się bitwa. Próbowali jakoś ubrać to wszystko, żeby ich sumienie nie przeszkadzało im. Takie bitwy są na zgromadzeniach, takie bitwy są w domach. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy sami walczą przeciwko sobie.

My jesteśmy takimi ludźmi, którzy potrafią zwalczać Jezusa, broniąc się przed Jezusem, a On jest naszym Zbawicielem. Ten próg musi być zniszczony. Zdrowie to Chrystus i nie można bronić się przed zdrowiem, kiedy chcę być zdrowy. Zdrowie, to Chrystus, a człowiek broni się przed zdrowiem, jakoby to była choroba, ponieważ lubi chorobę, bo choroba pozwala mu leżeć, a inni kręcą się koło niego. Leży sobie taki wielki pan, a inni chodzą koło niego i kręcą się i usługują mu, mają wobec niego uprzejme słowa, a on coraz bardziej rozrasta się i mówi: „przyjemnie jest, kiedy ludzie tak biegają wokół mnie.” Grzesznik mówi: „jak to miło, kiedy chrześcijanie kręcą się koło mnie, jak im bardzo zależy na mnie. Jak będę bardziej chory, to jeszcze bardziej będzie im zależeć na mnie, może kupią mi jakiś samochód, wtedy pomyślą, że nawrócę się. Może jakiś wielki dom dadzą, wtedy nawrócę się.” Rozumiecie? Grzesznik ma tak złe myśli. Człowiek wierzący chodzi koło niego, bo chce jego zbawienia, a on myśli, co będzie miał z tego i kiedy widzi, że ten jest jeszcze bardziej uprzejmy, to wtedy trzeba jeszcze bardziej pokazywać, niech jeszcze więcej kręci się wokół mnie.

Często ludzie nie wychodzą z tego nawet wtedy, kiedy są z nazwy chrześcijanami. Lubią, kiedy ktoś kręci się wokół nich, a ja strasznie nie lubię tego, dlatego, że jestem zdrowy. Nienawidzę, kiedy ktoś kręci się koło mnie, kiedy chce dać mi to, czy tamto. Sam sięgnę i zrobię, umiem zrobić to. Tego czego nie umiem, to poproszę, ale nie chcę, żeby ktoś latał koło mnie, kiedy mogę sam coś uczynić. Dlatego jest tak, gdyż Jezus daje zdrowie i ty swoimi rękoma bierzesz i zaczynasz pracować, aby nie tylko dla siebie, ale i dla innych zapracować. Jezus też nie lubił tego, gdyż usługiwał, był sługą. Kiedy znajdujemy radość i zadowolenie w służbie, wtedy jesteśmy zdrowi, szczęśliwi. Znam wielu wierzących ludzi, którzy wywołują potrzebę, żeby kręcić się wokół nich. Nie wiem dlaczego to lubią, bo gdyby zrozumieli Chrystusa, to znienawidziliby to.

Dobrze, kiedy mamy ze sobą relacje, to co mówiliśmy wczoraj o wytrzepanym dywanie. Ten obraz bardzo podobał mi się, że jeśli dywan jest sparciały, to kiedy trzepiesz, to rozsypie się na strzępy, ale kiedy te nitki są zdrowe, to wytrzepiesz go z kurzu świata i nadal może on służyć. Kiedy więzi między nami nie są Chrystusowe, kiedy diabeł przetrzepie nas jakimiś doświadczeniami, to posypią się ludzie. Spadnie nie tylko kurz, ale i pewni ludzie pospadają i pójdą do świata. Pan Jezus mówił o sicie, żeby przesiać i Pan przesiewając, przesiał. Pan mówi: „modliłem się za tobą szczególnie Piotrze, żebyś się ostał.” Cudowny Jezus, prawda? Pan wiedział, że uczniowie nie poradzą sobie z diabłem i dlatego Jezus wstawiał się za nimi.  (...)

Jan 14:23